profil

Walka o kształt państwa polskiego, w latach 1918 – 1923

drukuj
poleca 80% 604 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Państwo polskie zaraz po zakończeniu I wojny światowej musiało stawić czoła wielu problemom, które pojawiły się w nowo narodzonym kraju. Oprócz tych o charakterze gospodarczym czy społecznym znajdowały się też problemy natury politycznej i militarnej. Należały do nich między innymi walka o jak najkorzystniejszy dla strony polskiej przebieg granic oraz kształt ustrojowy II Rzeczpospolitej. Polacy musieli sprawdzić się nie tylko jako patriotyczni żołnierze, którzy potrafią dzielnie stanąć w obronie swojej ojczyzny i bronić jej granic, ale również jako organizatorzy życia społecznego.
W pierwszych dniach listopada 1918 roku rewolucja ogarnęła Niemcy. Socjaliści przejęli władzę w Berlinie i zgodzili się na przerwanie walk 11 listopada 1918 roku w Campiegne pod Paryżem, co w praktyce kończyło I wojnę światową. Już 10 listopada przybył do Warszawy, zwolniony z więzienia w Magdeburgu, Józef Piłsudski. Następnego dnia Rada Regencyjna przekazała mu dowództwo nad polskim wojskiem, tworzonym pod kontrolą państw centralnych. Po raz pierwszy od 123 lat sytuację w Warszawie kontrolowały polskie wojska, co uznano za symboliczną datę odzyskania przez Polskę niepodległości. Rada Regencyjna pod naciskiem większości stronnictw rozwiązała się 14 listopada, przekazując Piłsudskiemu całą władzę cywilną. Ten z kolei 18 listopada powołał rząd z socjalistą Jędrzejem Moraczewskim na czele, który 22 listopada wydał dekret powierzający Piłsudskiemu urząd Tymczasowego Naczelnika Państwa. Tym samym objął on najwyższą władzę państwową, którą miał sprawować do czasu zwołania Sejmu Ustawodawczego.
Walki o granicę zachodnią rozpoczęły się już w 1918 roku. Wówczas mieszkańcy Wielkopolski dążyli do odzyskania niepodległości i wyzwolenia się spod władzy okupanta. Niemcy, chociaż pokonane, zabiegały o utrzymanie zaboru pruskiego. W związku z zaistniałą sytuacją Wielkopolanie zaplanowali wybuch powstania narodowowyzwoleńczego i wyzwolenie Wielkopolski spod władzy zaborcy. 26 grudnia 1918 roku do Poznania przybył Ignacy Paderewski, wybitny pianista i członek KNP w Paryżu. Polacy entuzjastycznie przywitali wybitnego Polaka, dekorując całe miasto w narodowe flagi. Następnego dnia oddziały niemiecki wspierane przez niemiecką ludność Poznania zorganizowały kontrdemonstrację. Doszło do chaotycznych walk, które spontanicznie przekształciły się w powstanie. 16 stycznia 1919 roku dowódcą armii wielkopolskiej został gen. Józef Dowbór-Muśnicki a ochotnicze odziały powstańcze przekształcono w regularne wojsko. Niemców zaskoczył wybuch i zasięg powstania w Wielkopolsce, które mogli stłumić dopiero po opanowaniu rewolucji w Berlinie. Komisariat Naczelnej Rady Ludowej podjął wkrótce akcję dyplomatyczną za pośrednictwem KNP w Paryżu oraz Paderewskiego, który właśnie stanął na czele rządu w Warszawie. Akcja ta doprowadziła do zawieszenia broni i 16 lutego 1919 roku podpisano w Trewirze traktat rozejmowy, ustalający linię demarkacyjną między wojskami niemieckimi i wielkopolskimi. Decydujące postanowienia dotyczące Wielkopolski zawarto w wersalskim traktatacie pokojowym z 28 czerwca 1919 roku. Polska uzyskała bezwarunkowo Wielkopolskę i Pomorze Wschodnie, dzięki czemu odzyskaliśmy swobodny dostęp do morza. Natomiast na Górnym Śląsku, Powiślu, Warmii i Mazurach miały odbyć się plebiscyty, w których ludność sama miała zadecydować, do którego z krajów chciała należeć. Traktat wersalski, pomimo niekorzystnych dla Polski rozwiązań, zapewniał zachodniej granicy Rzeczpospolitej gwarancje międzynarodowe.
Podobna sytuacja miała miejsce na Górnym Śląsku. Tam zgodnie z decyzjami wersalskimi miał zostać przeprowadzony plebiscyt w celu określenia ostatecznego kształtu granicy polsko-niemieckiej na tym obszarze. Na konferencji paryskiej polska delegacja dążyła do włączenia Górnego Śląska do Polski, argumentując swoje stanowisko przewagą liczebną ludności polskiej na tym terenie. Niemcy twierdzili natomiast, że jest on bardzo silnie związany gospodarczo z ich państwem. Stanowisko Niemców poparli Brytyjczycy i jedynym rozwiązaniem tego konfliktu było przeprowadzenie plebiscytu, nad którego przebiegiem miała czuwać Międzysojusznicza Komisja Rządząca i Plebiscytowa Górnego Śląska. Latem 1919 roku władze niemieckie nasiliły działania antypolskie, zwalniając z fabryk i kopalń Polaków a zatrudniając na ich miejsce zdemobilizowanych Niemców. Doprowadziło to do wybuchu strajku generalnego, który po interwencji wojska niemieckiego w kopalni Mysłowice przekształcił się w sierpniu 1919 roku w I powstanie śląskie. Spontaniczny zryw i przewaga niemieckich sił doprowadziły do upadku powstania po tygodniu walk. Władze na Górnym Śląsku przejęła Międzysojusznicza Komisja Rządząca i Plebiscytowa Górnego Śląska z dwoma komisariatami plebiscytowymi. Na czele polskiego stanął wybitny działacz górnośląski Wojciech Korfanty. W sierpniu 1920 roku, gdy bolszewicy podchodzili pod Warszawę, doszło do nasilenia niemieckich ataków i spontanicznego wybuchu II powstania śląskiego. Trwało ono podobnie jak poprzednie, zaledwie tydzień, lecz Międzysojusznicza Komisja uznała część polskich żądań. 20 marca 1921 roku poszło do planowanego plebiscytu. Na wniosek polskiej delegacji w Paryżu mogły w nim uczestniczyć jedynie osoby urodzone na Górnym Śląsku. Polacy przegrali plebiscyt ze względu na skuteczniejszą akcję propagandową Niemców, którzy na teren Górnego Śląska przetransportowali około 180 tys. rodaków urodzonych na tym obszarze, podczas gdy Polaków przybyło zaledwie 10 tys. 2 maja 1921 roku, na wezwanie Korfantego, rozpoczął się strajk generalny, a już następnego dnia doszło do wybuchu III powstania śląskiego, którego przywódcą ogłosił się Wojciech Korfanty. Po tygodniu ciężkich walk, Niemcy przełamali polską obronę na Górze Św. Anny. W czerwcu 1921 roku zaprzestano walk, a zbrojne oddziały polskie i niemieckie pod kontrolą sił alianckich zostały wycofane ze spornych terenów. Ostatecznie werdykt w sprawie Górnego Śląska miała wydać Liga Narodów, co nastąpiło 20 października 1921 roku. Zgodnie z jej decyzjami do Polski zostało przyłączone 29% terenu plebiscytowego, na którym mieszkało 46% ludności i znajdowała się większość górnośląskich zakładów przemysłowych. Niemcom natomiast przypadły w większości tereny rolnicze. Rząd polski przejął ostatecznie władzę administracyjną na przyznanym obszarze połowie 1922 roku i wówczas oba państwa uzgodniły zasady ochrony mniejszości narodowych, wymiany handlowej i ruchu osobowego.
Podobnie jak na Górnym Śląsku, plebiscyt przewidziany traktatem wersalskim miał się odbyć na Warmii, Mazurach i Powiślu. W połowie 1919 roku powołano do życia polskie komitety plebiscytowe. W Kwidzyniu działał Komitet Warmiński z księdzem Walentym Barczewskim na czele, a w Szczytnie Mazurski Związek Ludowy pod przewodnictwem Fryderyka Leyka. W przeciwieństwie do Górnego Śląska sprawa polskości Warmii i Mazur nie znalazła dostatecznego poparcia rządu polskiego, mimo że na dużej części obszaru plebiscytowego rdzenni mieszkańcy skłaniający się ku polskości stanowili większość. Plebiscyt odbył się 11 lipca 1920 roku w niezwykle trudnych dla Polski warunkach. Odwrót armii polskiej i ofensywa radziecka wzdłuż granicy z Prusami Wschodnimi nie tylko uniemożliwiały rządowi polskiemu aktywniejszy udział w przygotowaniu plebiscytu, ale sprawiły na głosujących mieszkańcach Warmii i Mazur wrażenie, że dni niepodległej Polski są policzone. W konsekwencji głosowanie przyniosło bezapelacyjne zwycięstwo Niemcom a do Polski włączono jedynie kilka przygranicznych wsi. Dodatkowo zmuszono Polskę zmuszono do podpisania małego traktatu wersalskiego dotyczącego ochrony praw mniejszości narodowych.
Jednocześnie dramatyczna sytuacja zaistniała na południowo-zachodnim odcinku granicy. 23 stycznia 1919 roku wojska czechosłowackie, wbrew porozumieniu z listopada 1918 roku, zajęły Zaolzie. Polskie protesty na konferencji w Paryżu niestety na niewiele się zdały a jesienią 1919 roku postanowiono, że na Śląsku Cieszyńskim, Spiszu i Orawie odbędą się plebiscyty. 10 lipca 1920 roku Polska, zagrożona ofensywą bolszewicką została zmuszona do rezygnacji z plebiscytów i do zgody na rozstrzygnięcie sporu przez Radę Ambasadorów. Tereny na zachód od Olzy przyznano Czechosłowacji a dodatkowo podział Spiszu i Orawa okazał się dla Polski niekorzystny. Spór o Zaolzie zaciążył na dalszych stosunkach pomiędzy Pragą a Warszawą.
Polskie elity polityczne nie były zgodne, co do kształty wschodniej granicy Rzeczpospolitej. Piłsudski był zwolennikiem koncepcji federacyjnej, zakładającej utworzenie stosunkowo niedużej Polski, w jej granicach etnicznych, sąsiadującej na wschodzie z Litwą i Ukrainą. Koncepcja federacyjna zakładała nawet możliwość rozszerzenia związku o kolejne państwa i utworzenie silnego Bloku państw „Międzymorza”, leżących pomiędzy Morzem Bałtyckim a Morzem Czarnym i Adriatykiem. Zwolennikiem drugiej koncepcji był Roman Dmowski. Opowiadał się on za utworzeniem państwa jednonarodowego, do którego należy wcielić te tereny na wschodzie, które można spolonizować ze względu na licznie zamieszkującą je ludność polską. Dmowski nie dostrzegał niebezpieczeństwa ze strony Rosji, w której widział raczej sojusznika w zmaganiach z Niemcami.
Walki o granicę wschodnią rozpoczęły się już w listopadzie 1918 roku. Na terenie Galicji Wschodniej wybuch konflikt polsko-ukraiński a 1 listopada ukraińskie stronnictwa nacjonalistyczne utworzyły Zachodnioukraińską Republikę Ludową i podjęły próbę opanowania Lwowa. Przez około trzy tygodnie trwały walki o miasto, w których wyróżnili się najmłodsi obrońcy. Na początku marca 1919 roku wojska ukraińskie podjęły generalny szturm na Lwów, a w połowie miesiąca rozpoczęła się polska kontrofensywa. 20 kwietnia oddziały Wielkopolan rozbiły ukraińskie oblężenia i wkroczyły do miasta.
W połowie maja ruszyła ofensywa wojsk polskich na froncie małopolsko-wołyńskim. W walkach uczestniczyły oddziały Błękitnej Armii przybyłej z Francji, dzięki którym Polacy opanowali zagłębie naftowe i Stanisławów. Pod koniec maja Piłsudski, pod presją Ententy wstrzymał na miesiąc ofensywę, jednak już w połowie lipca cała Galicja Wschodnia znalazła się w rękach Polaków. W listopadzie 1919 roku Rada Najwyższa państw Ententy podjęła decyzję o czasowym nadaniu Galicji Wschodniej jako mandatu Ligi Narodów. Decyzja ta doprowadziła do upadku polskiego rządu, a po miesiącu została zawieszona.
Zasadniczą kwestią, gdy chodzi o wyznaczenie granicy wschodniej były stosunki z Rosją Radziecką. Do pierwszych strać doszło po ewakuacji wojsk niemieckich z terenów Litwy i Białorusi. Bolszewicy proklamowali w Mińsku a następnie również we Wilnie, republiki rad, które później połączono w Litewsko-Białoruską Republikę Rad. Regularne walki polsko-bolszewickie rozpoczęły się w połowie lutego nad Niemnem i na Wołyniu. 21 kwietnia oddziały Wojska Polskiego wkroczyły do Wilna. Wówczas Piłsudski wydał Manifest do ludności, będący projektem utworzenia niepodległej Litwy, związanej sojuszem z Polską. Rząd w Kownie jednak odrzucił tę ofertę. Pod koniec czerwca, po ewakuacji oddziałów niemieckich z Suwalszczyzny doszło dodatkowo do walk polsko-litewskich. W lipcu marszałek Foch na zlecenie alianckiej Rady Najwyższej wyznaczył polsko-litewską linię demarkacyjną, biegnącą wzdłuż linii kolejowej Grodno-Dyneburg.
Tymczasem rząd Lenina przeżywał trudne chwile, związane z wybuchem wojny domowej w Rosji. W tym okresie ogromne sukcesy odnosili „biali” pod dowództwem Antona Denikina. Początkowo Piłsudski planował współpracę z Denikinem, jednak okazała się ona niemożliwa, gdyż rosyjski generał planował odbudowanie rosyjskiego imperium i zgodził się jedynie na uznanie niepodległej Polski do jej wschodniej granicy na linii Bugu, co nie pokrywało się z planami Piłsudskiego. W tej sytuacji uznał, że zwycięstwo białych będzie niekorzystne dla jego federacyjnej koncepcji i zatrzymał polską ofensywę. Polacy oprócz rozmów z Denikinem prowadzili także negocjacje z władzami Rosji Radzieckiej. Władze radzieckie jednak kategorycznie odmawiały uznania niepodległości Ukrainy oraz oddania Łotyszom Dyneburga. 8 grudnia 1919 roku Rada Najwyższa Ententy określiła tymczasową granice polsko-rosyjską. Linia demarkacyjna biegła od Grodna na południe, pozostawiając Białostocczyznę po stronie polskiej. Granica ta, nazywana później linią Curzona nie wykluczała stawiania przez Polskę roszczeń terytorialnych.
Federacyjne plany Piłsudskiego zakładały bliską współpracę Polski z niepodległą Ukrainą, Gdy jesienią 1919 roku generał Anton Denikin wyparł wojska Ukraińskiej Republiki Ludowej na zachód, szef rządu ukraińskiego nawiązał współpracę z władzami polskimi. Do zawarcia sojuszu z rządem Ukraińskiej Republiki Ludowej doszło w kwietniu 1920 roku. W zamian za uznanie niepodległej Ukrainy na wschód od rzeki Zbrucz i udzielenie pomocy w wyzwalaniu Ukrainy i formowaniu armii, Petlura zrzekł się roszczeń do Galicji Wschodniej. Uzgodniono również wspólne działania, których celem miało być usunięcie bolszewików z Ukrainy Naddnieprzańskiej. Zgodnie z zawartą umową pod koniec kwietnia 1920 roku ruszyła polska ofensywa na Ukrainę, zakończona wyparciem wojsk bolszewickich i zajęciem Kijowa. Ukraińcy, zmęczeni trwającą od 1918 roku wojną domową, nie poparli idei odbudowania niepodległego państwa, a wejście wojsk polskich potraktowali jako zapowiedź powrotu pańszczyzny i narzucenia katolicyzmu. Bolszewicy skoncentrowali znaczne siły i w czerwcu 1920 roku przełamali linię obrony. Polacy zostali zmuszeni do odwrotu a Rosjanie zajęli Kijów, Miński, Wilno i Grodno, a następnie skierowali się w stronę Warszawy.
Na początku sierpnia 1920 roku polska obrona była bliska załamania. Powstały 24 lipca Rząd Obrony Narodowej kierowany przez Wincentego Witosa, zaapelował do całego społeczeństwa o ratowanie zagrożonej ojczyzny. O dalszych losach Polski miała rozstrzygnąć bitwa warszawska. Bolszewicy zaplanowali skoncentrowany atak na Warszawę. Z północy miał uderzyć front Michała Tuchaczewskiego, a z południa Aleksandra Jegorowa. W połowie sierpnia rozpoczęły się krwawe walki na przedpolach Warszawy, szczególnie w rejonach Radzymina. Polacy tocząc ciężkie walki w okolicach stolicy, powstrzymali bolszewickie uderzenie na miasto i 16 sierpnia przeszli do kontrofensywy znad Wieprza. Atak na południowe skrzydło i tyły frontu Tuchaczewskiego przyniósł pełen sukces a we wrześniu 1920 roku siły bolszewickie poniosły ostateczną klęskę w bitwie nad Niemnem. 12 października podpisano w Rydze rozejm polsko-radziecki. W ostatnich dniach walk Polacy zajęli środkową Białoruś z Mińskiem a 18 października przerwano działania na froncie polsko-bolszewickim.
W ostatniej fazie wojny doszło do walk z Litwinami. Na początku października umowa polsko-litewska potwierdziła linię Focha i pozostawiała Wilno po stronie litewskiej. Generał Lucjan Żyligowski, po uzgodnieniach z Piłsudskim, ogłosił bunt dywizji litewsko-białoruskich i 9 października opanował Wilno. Generał proklamował utworzenie nowego państwa, Litwy Środkowej, o której dalszych losach miała zadecydować ludność. W styczniu 1922 roku zapadła decyzja o włączeniu Litwy Środkowej do Polski. W tej sytuacji państwa Ententy nie mogły oskarżyć władz polskich o łamanie umów międzynarodowych, a fakt przyłączenia Litwy Środkowej uznały w 1923 roku.
18 marca 1921 roku został zawarty traktat pokojowy pomiędzy Polską a Rosją i Ukrainą. Ustalono granicę polsko-radziecką biegnącą wzdłuż linii rzek Dźwina-Zbrucz, a obszary białoruskie i ukraińskie podzielono pomiędzy Polskę a radziecką Rosję. Dodatkowo Polska miała otrzymać zwrot zagrabionych dzieł sztuki i archiwaliów a Rosja zobowiązała się wypłacić25 mln rubli w złocie tytułem odszkodowania za polski wkład w rozwój Rosji w okresie zaborów. Państwa Ententy zwlekały z uznaniem granicy ryskiej, co nastąpiło dopiero 15 marca 1923 roku. Rada Ambasadorów potwierdziła wówczas przynależność Galicji Wschodniej i Wileńszczyzny do Polski. Tym samym proces wyznaczania granicy wschodniej został formalnie zakończony.
Walka o granice Rzeczpospolitej w latach 1918-1923 była, więc wielkim wysiłkiem dla całego narodu polskiego. Po długoletniej niewoli udało się wreszcie odbudować niepodległe państwo ze stabilnymi granicami. Nie byłoby to jednak możliwe bez udziału znakomitych polskich mężów stanu - Józefa Piłsudskiego i Romana Dmowskiego. Duże znaczenie miała również twarda postawa Polaków oraz ich sąsiadów. Odrodzona Polska wzrastała w poczuciu stałego zagrożenia zewnętrznego. Zarazem w skład państwa weszły ziemie w znacznej mierze zamieszkane przez mniejszości narodowe, mające własne aspiracje niepodległościowe. Fakt ten wpływał na stosunki wewnętrzne, a także na politykę zagraniczną II Rzeczypospolitej. Odzyskanie przez Polskę niepodległości mimo wszystko stabilizowało sytuację polityczną w tym regionie Europy, zdominowanym przez ostatnie stulecie przez dwa agresywne mocarstwa: Rosję i Niemcy.


Polecasz? Tak Nie
(0) Brak komentarzy