profil

„Człowiek wobec Tajemnicy i spraw ostatecznych. Rozważ to zagadnienie, analizując i interpretując fragment Procesu Franza Kafki oraz wiersz Dziewczyna Bolesława Leśmiana”

poleca 85% 108 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Tajemnica zawsze będzie nas intrygowała. Usiłujemy ją rozwiązać, za wszelką cenę chcemy odgadnąć zagadkę, poznać prawdę. Już dwuletnie dziecko, które dopiero co uczy się mówić, nie może grzecznie usiedzieć, jadąc z babcią w autobusie. Rozgląda się na boki i zadaje pytania. Wszystko staje się ciekawe, zarówno zagadnienie kokardki na buciku, jak i pytania o siwe włosy babci, wygląd i sens nieba. Nie jest to bynajmniej kolejna moda XXI stulecia. Taka niepewność jest elementem ludzkiej natury i od zawsze nam towarzyszy. Już w Starożytności wielcy filozofowie, jak Sokrates, czy Platon, zadawali pytania o sens i cel egzystencji człowieka. Ten temat przewija się przez wszystkie pokolenia. Podjęli go również Franz Kafka w Procesie, jak i Bolesław Leśmian w wierszu Dziewczyna.
Powieść Kafki zbudowana jest z dziesięciu, opatrzonych tytułami rozdziałów. Autor pisał ją od ok. 1914 roku, jednak została wydana dopiero po jego śmierci przez Maxa Broda, przyjaciela pisarza. Przytoczony fragment dzieła jest częścią IX, przedostatniego rozdziału. Dalej jest już tylko śmierć bohatera. Akcja obejmuje zamknięty wycinek rzeczywistości: od momentu zatrzymania Józefa K. do wykonania na nim egzekucji. Powieść Kafki można określić jako parabolę, gdyż jej fabuła jest jedynie pretekstem dla rozważań o charakterze egzystencjalnym i moralnym. Bohater Procesu jest przeciętnym, zwykłym człowiekiem (everymanem), z którym każdy może się utożsamiać. Akcja rozgrywa się w nieokreślonym miejscu i czasie. Wskazówką pomocną w interpretacji losów Józefa K. jest przypowieść opowiedziana mu przez księdza w katedrze.
Po raz pierwszy Józef znajduje się pośród dużej przestrzeni, w świątyni jest mrocznie wprawdzie - jak w duszy bohatera - ale przestronnie i nie duszno. Mrok służy tu również wyeksponowaniu symbolicznych punktów przestrzeni: człowiek, ołtarz i ambona. Dwa pierwsze to hieroglif sugerujący sytuację potrzeby wiary. Ambona natomiast, ponieważ jest absurdalnie niska, "jakby ku udręce kaznodziei", zmusza kapelana do zmiany dystansu ze społecznego na indywidualny. Dlatego wygłasza kazanie tylko dla Józefa. Jednocześnie jednak wskazuje na miejsce, jakie zajmuje kapelan w relacji sąd – człowiek oraz na rangę padających z niej słów. Światło palące się nad amboną kontrastuje z mrokiem katedry, sugeruje rozwiewający mroki niewiedzy charakter rozmowy pomiędzy Józefem K. a księdzem. W pewnym momencie zakrystian gasi świece i z pola widzenia znika ołtarz - może umiera w tym samym momencie idea pośrednictwa w poszukiwaniu sensu? Zakończenie powieści potwierdzałoby taką interpretację.
Kapelan jest bliżej sądu niż inni. To pośrednik między Transcendencją a człowiekiem. Tłumaczy on niezrozumiałe dla Józefa postępowanie sądu. W rozmowie tej K. po raz pierwszy przyznaje się do swych lęków i wątpliwości. Oskarża sąd i wypomina jego słabości, próbując bronić swych racji. Powoli w oskarżonym narasta świadomość o daremności obrony:

„Przedtem myślałem, że wszystko musi się dobrze skończyć[...]. Teraz sam w to nieraz wątpię”.

W rezultacie bohater nie pozna oblicza sądu.
Albert Camus pisał kiedyś o dziele Kafki:

"Jest ono uniwersalne, ponieważ wychodzi od inspiracji religijnej. Jak we wszystkich religiach, człowiek jest tu wolny od ciężaru własnego życia".

Józef K. bierze ciężar życia na siebie, rezygnuje z wszelkiej "adwokatury", pragnie samemu przeniknąć swój los. Mało jest dzieł sztuki, które by z taką determinacją i żarliwością poruszały kwestie ostateczne, tak jak to czyni dzieło Kafki.
"Wraz z nim - pisał Camus - osiągamy granice myśli ludzkiej. W dziele tym wszystko jest esencją w pełnym znaczeniu tego słowa".

Kolejnym dziełem nawiązującym do egzystencjalnego losu człowieka jest wiersz Bolesława Leśmiana Dziewczyna. Pochodzi on ze zbioru Napój cienisty, z 1936 roku.
W uworze tym ważnym aspektem jest sen, który pełni wiele funkcji, jedną z nich jest życiotwórcza moc snu. Wystarczy śnić się, aby istnieć. Nie ma tutaj odmiennych rzeczywistości jawy i snu, lecz jeden sen stworzony z tej samej materii co rzeczywistość, staje się jej częścią. W wyobraźni poety granica przybiera postać muru - przeszkody, której pokonywanie stanowi obraz ludzkiego trudu poznania. Mur odgradza od świata, w którym pragnienie, marzenie, tęsknota tworzą wabiące obrazy. Czy bez tej przeszkody marzenie mogłoby zaistnieć? Zaś bez marzenia nie byłoby szaleńczego, morderczego trudu ludzi, cieni i młotów. W zasłoniętej przed człowiekiem sferze tajemnicy wyobraźnia umieszcza przedmioty ludzkich pragnień, natomiast do człowieka należy podjęcie wysiłku. W wierszu tym zamyka się istota koncepcji lan vital. Podmiot mówiący pomimo klęski pozytywnie ocenia dążenia człowiecze. Chociaż transcendencja jest pusta, a za murem nie czeka Dziewczyna, człowiek może się spełnić w dążeniu. Nie wolno mu zaniechać działania, musi pokonywać trudności, choć cel nie istnieje; mówi o tym opis:

„I runął mur, tysiącem ech wstrząsając wzgórza i doliny!
Lecz poza murem - nic i nic! Ni żywej duszy, ni Dziewczyny!
(...)
Nic - tylko płacz i żal i mrok i nieświadomość i zatrata!
Takiż to świat! Niedobry świat! Czemuż innego nie ma świata?”
Ta poetycko-filozoficzna wizja świata przeraża swym okrucieństwem i tra- gizmem. Ale w tym ponurym, groźnym świecie jest miejsce dla trudu, czynu i bohaterstwa. W fantastycznej scenerii Leśmianowskiej ballady, gdy "powymarli" bracia i ich cienie, same młoty dokonały dzieła rozbicia muru:
„Wobec kłamliwych jawnie snów, wobec zmarniałych w nicość cudów, Potężne młoty legły w rząd na znak spełnionych godnie trudów”.
Bolesław Leśmian stworzył świat poetycki zadziwiający fantastyką, a jed- nocześnie bardzo ziemski, nasycony prawdą ludzkich, zmysłowych doznań, które w jego poezji wiodą jakby namiętny spór z nieuchronnymi prawami przemijania i śmierci. Nagle do świata wykreowanego w "Dziewczynie" wchodzi bowiem śmierć, zabiera braci, jest zagrożeniem dla Dziewczyny, w końcu dotyka także cieni, bo "nigdy dość się nie umiera". Świat jest pełen zła, nieszczęść i zagrożeń, wobec których człowiek jest słaby i kruchy. Jego przeznaczeniem jest śmierć, której nie może uniknąć. W "Dziewczynie" śmierć przychodzi do braci pod postacią snu, takie skojarzenie snu i śmierci ma swoje źródła już w "Mitologii", gdzie wyobrażeniem śmierci był Tanatos, bliźniaczy brat snu - -Hypnosa. Sen w "Dziewczynie" podlega personifikacji, czego dowodzi cytat: "Oddali ciała swe na strwon owemu snowi, co ich kusił!" Najczęściej, zwłaszcza potocznie, sen bywa przeciwstawiany jawie, u Leśmiana natomiast zdarza się, że sen wykracza poza swój świat i dosięga jawy: "Wobec kłamliwych jawnie snów (...)". Tak więc śmierć utożsamiona została ze snem. W utworze tym, w przeciwieństwie do dzieła Kafki, czytelnik staje się zarówno niemym świadkiem opowiedzianej historii, jak i jej współuczestnikiem, na co wskazuje końcowa apostrofa:
„ A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie?”
Zarówno dzieło Kafki , jak i wiersz Dziewczyna możemy odczytywać na wiele sposobów. Są różne klucze interpretacyjne odnoszące się do tych utworów. Myślę ze ważną rolę odgrywają tu pytania, jak daleko może sięgać ludzkie poznanie i jaki sens ma dążenie do poznania Tajemnicy. Józef K. nie mógł zrozumieć przypowieści kapelana, nie pojął działalności sądu, nie dowiedział się swej winy. Pozostał w nieświadomości, bowiem był bierny i zamknięty wewnętrznie. Ograniczała go też schematyczność, której nie próbował nawet przełamać. Inaczej ujęty został ten problem w Dziewczynie. Dla autora ważniejszy od poznania Tajemnicy jest proces dochodzenia do niej. Człowiek powinien podjąć próbę i starać się odnajdywać drogowskazy prowadzące na szlak prawdy.

Podoba się? Tak Nie
Polecane teksty:

Czas czytania: 6 minut