profil

Motyw drogi w filmie - "Miasto aniołów" jako wielowymiarowa droga

poleca 85% 552 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Mówiąc o aniołach wyobrażamy sobie uskrzydlone dzieci o okrągłych, uśmiechniętych twarzach, które nie mają nic wspólnego z ludzkim światem i problemami, a już na pewno nie mają pojęcia o śmierci w jej fizycznym wymiarze. Co wspólnego mają te twory ludzkich wyobrażeń z aniołami wykreowanymi w dziele Brada Silberlinga – „Miasto aniołów”?
Setha poznajemy, kiedy towarzyszy kilkuletniej dziewczynce w przejściu do nieba. W tle lekarze walczą o jej życie, matka płacze. Dziewczynka patrząc na tę scenę wypowiada zdanie: „Oni tego nie zrozumieją...”. Łapie anioła za rękę i idą w stronę światła.
Seth jest aniołem. Towarzyszy ludziom w ich codzienności. Spotyka się z nimi, by ich odprowadzić do bram niebios, pyta się ich wtedy co w życiu lubili najbardziej. Ma notes, w którym zapisuje odpowiedzi.
Anioły to stworzenia dziwne, bo nie pasują do naszych wyobrażeń na ich temat. Ubrane są na czarno i wyglądają jak zwykli ludzie. Mieszkają w bibliotekach, gdzie czytają książki. Codziennie, podczas zachodu i wschodu słońca zbierają się nad morzem i słuchają muzyki Boga. Żyją na ziemi, ale mają postać duchową. Czytają ludzkie myśli i podróżują z ich prędkością. Z jednej strony są otoczeni bezkresnym dobrem, a z drugiej chaosem dzisiejszego świata.
W pewien zwykły dzień Seth odwiedza szpital, by odebrać duszę. Wchodzi na salę operacyjną, gdzie piękna pani doktor patrzy na niego w taki sposób, jakby go widziała. Anioł jeszcze o tym nie wie, ale to świdrujące uczucie w żołądku, to miłość.
Maggie, bo tak nazywa się pani doktor, po śmierci pacjenta popada w depresję. Jest załamana i cierpi na bezsenność. Seth chce jej pomóc, ale nie wie jak. Rozmawia więc ze swym przyjacielem Cassielem, który twierdzi, że anioły nie mogą być dla żadnego z ludzi widzialne, chyba, że same będą tego chciały.
Seth nie odstępuje Maggie na krok i w pewnym momencie zostaje przez nią zauważony. Rozmawiają ze sobą, stają się sobie bliscy. Ponieważ anioły nie mają zmysłów, Seth często pyta się o to, jak według niej smakują potrawy, o uczucia jakie przynosi jej dotyk różnych przedmiotów. Często cytuje też Hemingway’a, bo „on nigdy nie zapomina o tym, by opisać jak smakują potrawy.”
Od pierwszego spotkania z Sethem życie Maggie zmienia się. Znikają urojone problemy, to, co straciło sens, zaczyna go nabierać. Szczęście kończy się jednak wraz z prawdą. Przez przypadek Seth ujawnia swoją prawdziwą postać.. Ludzki strach przed nieznanym sprawia, że Maggie zamyka się w sobie i traci ufność. Chce ułożyć sobie życie, ale bez aniołów. Odpycha więc „intruza”.
Seth szukając pocieszenia trafia do szpitala, gdzie w jednej z sal leży ktoś, kto wie jak można przestać być aniołem. Sam kiedyś nim był. Chcą mu pomóc, wyjawia swój sekret – aby stać się człowiekiem, trzeba upaść, najlepiej z dużej wysokości. Twierdzi również, że jeśli Bóg dał ludziom wolną wolę, to aniołowie również ją mają, lecz nie wykorzystują tego daru. Wystarczy chcieć, by stać się upadłym aniołem.
Seth postanawia upaść. Wybiera wysoki budynek i skacze. Następnego dnia, z potwornym bólem, ale również szczęśliwy, budzi się. Leży na asfalcie. Wstaje i patrząc na swoją dłoń krzyczy: „Czy to jest krew?”. Szczęście sprawia, że nie przejmuje się nawet gdy ludzie się z niego śmieją, a miejscowi opryszkowie kradną mu buty. Wybiera się do szpitala, by odnaleźć Maggie.
Niestety w szpitalu jej nie zastaje. Dowiaduje się, że wyjechała do górskiej miejscowości, postanawia iść tam na piechotę. Gdy dociera do celu, jest mokry, zmęczony, zziębnięty i poturbowany. Maggie bez słowa wpuszcza go do środka, opatruje.
Historia ta skończyłaby się szczęśliwie, bo Seth i Maggie postanowili, że zostaną ze sobą. Ich szczęście nie trwa jednak długo, bo gdy Maggie wyjeżdża rowerem do sklepu, wpada pod ciężarówkę i ginie. Rażony dziwnym uczuciem Seth biegnie, by zobaczyć co się stało. Przychodzi na miejsce wypadku, gdzie Maggie już traci życie. Żegna się z nią. Wraca do domu. Nie wie co ma robić.
Koniec końców trzeba jednak iść dalej. I Seth, po okresie załamania, zaczyna żyć na nowo. Odkrywa, że pomimo nieszczęść, może ono być piękne.
Gdzie w tym filmie odnajdziemy motyw drogi? Jest ich nawet kilka...
Seth jako anioł dążył do uszczęśliwiania ludzi. Nawet jeśli nie mógł dać im szczęścia, sprawiał, że smutki były mniej bolesne. Szedł, choć nie wiedział dokąd. Myślę, że każdy anioł w końcu zechce żyć. Każdy anioł dąży do bycia człowiekiem i do szczęścia w życiu jako człowiek. Jego droga prowadziła do człowieczeństwa.
Jako anioł zakochany w człowieku, chciał być kochanym. Chciał, by odwzajemniano jego uczucia. Chciał też być człowiekiem, by móc się w swej miłości realizować. Jego droga wiodła więc do miłości.
Będąc już człowiekiem, kiedy stracił osobę, którą kochał, postawił sobie za cel żyć. Żyć takim życiem, które dawałoby mu pełnię szczęścia. I jednocześnie żyć tak, jak za życia Maggie.
Jako człowiek, który stracił bliską osobę - jego celem było dołączenie do tej osoby po śmierci. Ale tylko po tej śmierci, która miała mu być dana, nie po śierci zadanej sobie własnymi rękoma.

Podoba się? Tak Nie
Podobne teksty:

Czas czytania: 4 minuty

Więcej informacji