profil

Bastylia

poleca 86% 105 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Upadek znienawidzonego symbolu rojalizmu ukoronował „pierwszy dzień wolności”, otwierający - jak głosiła rewolucja – nową epokę w dziejach Francji.Mglistego wtorkowego poranka latem 1789 r. na placu przed Bastylią, więzieniem-fortecą położoną w samym sercu Paryża, zebrało się ok. tysiąca osób. Przez 2 poprzednie dni w stolicy zbierał się wzburzony tłum. Lud był zaniepokojony koncentrowaniem wokół Paryża oddziałów rojalistycznych, w tym szwajcarskich i niemieckich najemników oraz nagłym zdymisjonowaniem przez Ludwika16 ministra stanu. Przemawiający na rogach ulic demagodzy ostrzegali przed tajnym projektem króla: rozpędzeniem nowo wybranego Zgromadzenia Narodowego za pomocą broni palnej i rozwianiem w ten sposób nadziei na koniec absolutyzmu królewskiego i rządów arystokracji. Lud Francji, wygłodzony po nikłych zbiorach i srogiej zimie, chciał uzyskać dla siebie więcej władzy. Rusznikarze i płatnerze, których warsztaty mieściły się w Paryżu, zostali zmuszeni do oddania tłumowi muszkietów, pik, szabli i strzelb. Komory celne na rogatkach stolicy zostały splądrowane, a zgromadzone tam dokumenty spalone. Zbuntowani więźniowie wydostali się z cel La Force. Splądrowano służący jako magazyn handlowy dawny klasztor św. Łazarza, pozbawiając go zapasów zboża, wina, sera i oliwy. Wczesnym rankiem 13 lipca w całym Paryżu rozległo się bicie dzwonu; w ten sposób ostrzegano przed niebezpieczeństwem. Sygnał ten, przy bębnów, wzywał mieszkańców stolicy do obrony wolności. Ludwik 16okazał zadziwiającą bezczynność w obliczu kryzysu, który osiągnął szczytowy punkt rankiem 14 lipca. Z perspektywy wersalskiego pałacu rozruchy te wydały mu się jednym z wielu kłopotliwych buntów głodowych. Słynna notatka, jaką zrobił w pamiętniku- Rien (nic) – była tylko niechętnym stwierdzeniem że nic ciekawego nie zdarzyło się w jego życiu osobistym. Następnym krokiem Paryżan było szukanie amunicji. 250 baryłek strzelniczego prochu zostało przewiezionych z arsenału do Bastylii, której dowódca, markiz de Launej, dysponował nieliczną załogą i zapasem żywności na 2 dni. Wysłannicy oblegających zażądali wydania znajdującej się w Bastylii broni oraz wpuszczenia do fortecy jednego z oddziałów milicji obywatelskiej. Launej odparł, że nie może podjąć jakiegoś kroku bez pisemnego rozkazu z Wersalu. Sytuacja utknęła w martwym punkcie aż do godziny 13.30, kiedy to paru ludzi wspięło się na dach mieszczącej się obok głównej bramy więzienia perfumerii , skąd dostali się do przedsionku więzienia, szukając klucza do bram fortecy. Szukali na próżno, lecz jeden z nich przeciąć łańcuchy mostu zwodzonego ponad fosą. Most opadł z hukiem, zabijając jednego z oblegających. Tłum wtargnął na zewnętrzny dziedziniec fortecy.

Rozgorzała walka na śmierć i życie. Z pomocą oblegającym przybyli żołnierze z armii królewskiej, którzy przeszli na ich stronę; przywództwo objęli dwaj oficerowie – Jakob Elie i Pier-Augustin Hulin. Ryzykując życie, odciągnęli oni płonące wozy z sianem, które oblegający wcześniej podpalili, by wznieść zasłonę dymną. Następnie na bramy więzienia wycelowano ciężką broń i otwarto z niej ogień. Podczas krótkiej walki na moście zwodzonym 83 cywilów straciło życie, a dalszych 15 zmarło w wyniku odniesionych ran. Późnym popołudniem napór buntowników odebrał obrońcą Bastylii ducha walki. Przez główną bramę ktoś wysunął kartkę papieru z napisaną na niej groźbą, że jeśli lud nie odstąpi, załoga podpali zapasy prochu. Zanim jednak ktokolwiek zdążył ją przeczytać, z jednej z 8 wież Bastylii sfrunęła biała chusteczka. O godz. 17 oblegający przerwali ogień. Wkrótce bramy więzienia zostały otwarte i zwycięski tłum wpłynął do środka. Jednemu z otwierających bramą strażników odcięto rękę; obnoszono ją później po okolicznych ulicach z tkwiącym w niej wciąż kluczem. Bramy zostały wyrwane, a meble zniszczone; znalezione w Bastylii dokumenty wyrzucano przez okna. Zaraz po wejściu do Bastylii buntownicy pospieszyli uwolnić więźniów. Rozczarowali się, widząc jak niewielu ich zostało. Wypuszczono jedynych więźniów, jacy pozostali jeszcze w wewnątrz. W chwili zdobycia twierdzy przebywało tam 7 osób, spośród których 2 okazały się obłąkane. W Paryżu na znak radości rozbrzmiały dzwony przy wtórze wystrzałów z muszkietów. Najbardziej ze wszystkich znienawidzony symbol władzy królewskiej znalazł się w rękach ludu. „ Ten poranek ożył w poczuciu szczęścia ”- miał później napisać angielski poeta William Wordswort. Tego dnia, 14 lipca 1789 r., rewolucyjni patrioci zaczęli datować korespondencję następującymi słowy: „ Pierwszy dzień pierwszego roku wolności ” .
klakier

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 4 minuty