profil

Człowiek potrzebuje drugiego człowieka - rozprawka

poleca 85% 1009 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Wszyscy dobrze wiemy, że na świecie żyją ludzie samotni potrzebujący przyjaciół. Są też tacy, którzy dobrowolnie skazali się na życie w odosobnieniu. Powszechnie uważa się ich za pomylonych. Osobiście uważam, że izolowanie się od społeczeństwa jest jak śmierć za życia. Myślę że, człowiek nie może żyć bez drugiego człowieka dlatego, że naszym naturalnym środowiskiem nie jest samotnia. Najlepszym na to dowodem jest film „Old boy”, opowiadający o osobie, która przez piętnaście la nie widziała żywej duszy. Po wyjściu z przymusowego więzienia, jedyną aspiracją bohatera jest zemsta na oprawcach.

Ludzie, którzy żyją w odosobnieniu łatwo odrywają się od rzeczywistości, przestają pamiętać, co było dla nich dobre, a co złe. Tak jak Raskolnikow ze „Zbrodni i kary” z powodu braku punktu odniesienia mogą przestać myśleć racjonalnie, zacząć tworzyć chore ideologie, których ofiarami nieraz są osoby postronne.

Uważam, że nawet jeśli ktoś za życia chce służyć Bogu, nie powinien tego robić na pustkowiu. Życie w odosobnieniu mija się z celem egzystencji każdego z nas. Człowiek jest stworzony do budowania społeczeństw, zakładania rodzin, a nie do wiecznej kontemplacji w samotności.
Innym przykładem udowadniającym jak trudne i pełne wyrzeczeń może być życie samotnika jest postać Robinsona Cruzoe z książki Daniela Defoe „Przygody Robinsona Cruzoe”. Oczywistym jest to, że przetrwanie i zorganizowanie sobie życia na bezludnej wyspie jest nie lada wyzwaniem. Jednak najtrudniejsze dla Robinsona było pokonanie stresu i obciążenia psychicznego związanego z życiem w samotności. Najprawdopodobniej nie podołałby temu zadaniu, gdyby nie Piętaszek, kolejna osoba którą, los rzucił na odludzie, na którym miał pecha znajdować się Robinson. Podobnie jak w filmie „Cast away” dla bohatera – współczesnego rozbitka na bezludnej wyspie, jedyną szansą na przeżycie stał się jego wyimaginowany przyjaciel Wilson. Najbardziej tragicznym momentem w filmie jest scena, gdy przypływ zabiera rozbitkowi jego jedynego przyjaciela zrobionego z piłki.

Wydaje mi się, że film „Dróżnik” najlepiej ukazuje bezsens egzystencji samotnika. Opowiada on o człowieku, który będąc otoczony ludźmi nie ma prawie żadnych przyjaciół. Gdy umiera jedyny bliski mu człowiek, bohater decyduje się na ucieczkę od ludzi. Jednak po jakimś czasie natrafia na ludzi, których spotkał podobny los. Przekonuje się, jak bardzo przez całe życie brakowało mu przyjaciół. Fin odkrywa, jak wielkie wartości niesie za sobą życie z innymi ludźmi, kiedy każdy daje coś od siebie, a jednocześnie bierze coś od kogoś, pogłębiając swe wnętrze.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 2 minuty

Ciekawostki ze świata