profil

Kraków pod okupacją niemiecką podczas II wojny światowej.

drukuj
poleca 85% 101 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

6.09.1939 Kraków został zajęty przez wojska niemieckie. Od początku okupanci narzucili miastu surowe rygory stanu wojennego. Wprowadzono godzinę policyjną, wszelkie działania uznane za wrogie wobec Niemców zagrożone były wyrokami śmierci. Przepisy te obowiązywały aż do 1945r. We wrześniu doszło do pierwszych ataków masowego terroru. 20.09.1939r. rozstrzelano 10 zakładników. Mimo wszystko mieszkańcy, licząc na szybki koniec wojny (ciągle wierzono w rychłe zwycięstwo Francji i Anglii ) z energią przystąpili do odbudowy w miarę normalnych warunków życia.

Jak się okazało, działania te stały w całkowitej sprzeczności z planami władz III Rzeszy, zgodnie z którymi ziemie polskie w pierwszym etapie miały być wyłącznie obszarem rekrutacji taniej siły roboczej dla potrzeb Wielkich Niemiec, by następnie - po zgermanizowaniu - stać się ich częścią składową. Znaczna część ziem polskich już w październiku 1939r. została bezpośrednio włączona do III Rzeszy, z pozostałych utworzono Generalne Gubernatorstwo ze stolicą w Krakowie(„Frankonia”, jak z sarkazmem mówili na niej mieszkańcy, nawiązując do nazwiska rezydującego na Wawelu Hansa Franka). Wybór Krakowa na stolicę GG nie był przypadkowy. Pięciokrotnie mniejszy od Warszawy, położony niedaleko dawnej granicy z Niemcami, wydawał się Niemcom miastem stosunkowo łatwym do zgermanizowania.

W listopadzie 1939, od aresztowań profesorów Uniwersytetów, a następnie nauczycieli szkół średnich, rozpoczęto akcję planowanego niszczenia polskiej inteligencji. Terror miał jednak paraliżować całe społeczeństwo. W latach okupacji w Krakowie funkcjonowało około 30 różnego typu więzień i obozów. Najgorszą sławę zyskały więzienia: Montelupich, św. Michała oraz przy ul. Pomorskiej, gdzie mieściła się siedziba gestapo. Więzienia były stale przepełnione. Jednorazowo przetrzymywano w nich kilka tysięcy osób. Oblicza się, że przez więzienie Montelupich przeszło około 50 tysięcy osób. Większość z nich trafiła do różnych obozów koncentracyjnych. Według niepełnych danych między 18.07.1940 a 1.07.1944 z Montelupich do Oświęcimia wysłano łącznie 210 transportów z 16.874 więźniami ( w tym ponad 2400 kobiet).

Więźniów przeznaczonych na śmierć mordowano w kilku miejscach kaźni, położonych na obrzeżach miasta. 14.11.1939 w forcie w Krzesławicach rozstrzelano 15 więźniów. Do początków listopada 1941 odbyło się tutaj 11 zbiorowych egzekucji, w których śmierć poniosło około 2 tysięcy osób. Innym miejscem masowych straceń było wyrobisko gliny w Przegorzałach. Tutaj okupant w 26 egzekucjach, w okresie od września 1939 do października 1944, wymordował 1350 osób. Między 10 a 15.12.1942 rozstrzelano około 500 więźniów w lasach niepołomickich. Miejsc pojedynczych egzekucji było znacznie więcej. Morderstw na więźniach dokonywano także często bezpośrednio na terenach więzień i obozów.

Wśród różnego rodzajów obozów najgorszą sławę zyskał obóz koncentracyjny w Płaszowie. Utworzony w grudniu 1942, przeznaczony był głównie dla Żydów, których zupełna zagłada stała się od końca 1941 celem niemieckiej polityki. Od lipca 1943 do obozu płaszowskiego kierowano coraz więcej Polaków. Był również miejscem masowych kaźni dla więźniów przewożonych z Montelupich. Oblicza się, że tylko pomiędzy lipcem a wrześniem 1944 rozstrzelano na jego terenie około 6 tys. więźniów. Przez obóz w Płaszowie przeszło 150 tysięcy więźniów, głównie Polaków i Żydów, z czego życie straciło 80 tysięcy osób.

Psychologiczny efekt działalności tych prawdziwych fabryk śmierci okupant starał się wzmocnić organizując stale różne akcje represyjne. W pierwszych latach okupacji najczęściej przybierały one formę łapanek ulicznych. Tylko w latach 1940-1941 takich masowych aresztowań dokonano co najmniej dziesięciokrotnie. Głośnym echem w Krakowie odbiły się uliczne aresztowania przeprowadzone 17.04.1942, kiedy to zatrzymano ponad 2 tysiące osób. Aresztowano wówczas w kawiarni Domu Plastyków 198 przedstawicieli świata artystycznego i intelektualnego. Większość z nich została wkrótce rozstrzelana w Oświęcimiu.

Ku zaskoczeniu władz niemieckich okazało się, że ten wszechogarniający terror nie był w stanie zapobiec rozwojowi polskiej konspiracji, która coraz dotkliwiej uderzała w czułe punkty niemieckiej machiny wojennej. Toteż następną metodą złamania polskiego społeczeństwa stały się zbiorowe egzekucje publiczne. 1.07.1942 zamordowano przy ul. Wielickiej 11 Polaków. 26.11.1942 w odwet za wysadzenie przez oddział Gwardii Ludowej transportu kolejowego powieszono przy torach kolejowych w Płaszowie 7 osób. Ciała straconych wisiały przez kilka dni. 28.07.1943 doszło do krwawej pacyfikacji Woli Justowskiej. Jednakże na skalę masową Niemcy rozpoczęli wykonywanie egzekucji publicznych w końcu 1943. Poprzedzone one zostały znanym dekretem generalnego gubernatora Hansa Franka z 2.10.1943, nakładającym wyroki śmierci na osoby przeszkadzające „w niemieckim dziele odbudowy”. Pierwsza uliczna egzekucja w Krakowie z mocy tego dekretu miała miejsce 20.10.1943 przy ul. Mazowieckiej. W pięciu egzekucjach, jakie wykonano do końca listopada 1943, na ulicach Krakowa stracono 82 osoby. Egzekucjom towarzyszyła urzędowa akcja plakatowa. Nieraz na słupach ogłoszeniowych pojawiały się listy osób skazanych na śmierć. Wiele egzekucji publicznych wykonywanych zostało także w różnych miejscowościach położonych w pobliżu Krakowa. Według danych Komendy Głównej AK do 1.03.1944 w okręgu krakowskim egzekucje publiczne pochłonęły 1600 ofiar. W ten sposób Krakowskie, jako miejsce doświadczone terrorem okupanta, uplasowało się a skali kraju bezpośrednio za Warszawą. W 1944 egzekucje te przeprowadzane były już tylko sporadycznie. 27.05.1944 w odwet za akcję zbrojną Armii Krajowej rozstrzelano 40 więźniów na ul. Botanicznej. Ostatniego jawnego mordu dokonali Niemcy tuż przed opuszczeniem miasta 15.01.1945, kiedy to zamordowano na Dąbiu 79 osób, wyciągniętych z okolicznych domów. Strach przed działaniami zbrojnymi polskiego podziemia zintensyfikował także akcje łapankowe prowadzone na ulicach miasta. Najwyższą skalę przybrały 6.08.1944, kiedy to w obawie przed możliwością wybuch powstania Niemcy aresztowali 8 tysięcy osób, dość skutecznie dezorganizując struktury krakowskiej konspiracji.

Od połowy 1940 Niemcy rozpoczęli akcję wysiedlania ludności krakowskiej z położonych na zachód Alei Trzech Wieszczów najbardziej nowoczesnych kwartałów Krakowa, przewidzianych na niemiecką dzielnicę mieszkaniową. Systematyczne wysiedlanie Polaków połączone było z równoczesnym rugowaniem ludności żydowskiej do getta tworzonego w Podgórzu. Wysiedlonych Polaków umieszczano w żydowskich mieszkaniach głównie na Stradomiu i Kazimierzu. Sądzi się, że do połowy 1944 przesiedlenia objęły 1/3 mieszkańców. Ludzie tracili nie tylko dach nad głową i dobytek, ale równocześnie warsztat pracy. Działaniom tym towarzyszyła prowadzona z ogromnym rozmachem akcja zewnętrznego zniemczania Krakowa.

Od 15.08.1941 oficjalnie wolno było używać wyłącznie niemieckiej nazwy miasta - Krakau. Na niemieckie zmieniono nazwy większości krakowskich ulic i placów. We wrześniu 1941 z herbu usunięto polskiego orła. Zniszczono ważniejsze pomniki (Grunwaldzki, Kościuszki, Mickiewicza).

Obowiązujący kartkowy system przydziału żywności w żadnym okresie okupacji nie pokrywał więcej niż 1/3 zapotrzebowania na kalorie. Braki trzeba było uzupełniać na nielegalnym wolnym rynku, gdzie ceny osiągały astronomiczne cyfry. W 1944 były 72 razy wyższe niż latem 1939. Toteż większość krakowian nie dojadała, a często też i głodowała. Sytuacja taka sprzyjała rozwojowi różnych chorób - zwłaszcza gruźlicy, i powodowała znaczny wzrost śmiertelności.

Największym miejscem wolnego handlu w okupowanej Polsce był warszawski Kercelak, zaś zaszczytne, drugie miejsce przypadło placowi Żydowskiemu, zwanemu tandetą, "targowiskiem wschodu" czy "krakowskimi targami". Mimo iż znacznie mniejszy od Rynku, który pozostał tradycyjnym miejscem handlu, mimo iż z czasem zdelegalizowany, zdetronizował go. Plac handlował przez cały okres niemieckiej okupacji. Największy ruch panował we wtorki i czwartki, kiedy wg szacunków na zakupy przychodziło ponad 20 tys. osób. Tak wielka ilość kontrahentów nie mogła pomieścić się jedynie na niewielkim, bądź co bądź, placu - handel odbywał się też na wszystkich sąsiednich ulicach. Nagromadzenie dużej liczby osób sprzyjało powstaniu innej funkcji tandety: miejsca wymiany informacji, spotkań polskich konspiratorów i niemieckich agentów. Można było też zobaczyć tam cyrkowców, kuglarzy, oszustów i zaklinaczy węży.

Masowe wizyty Krakowian na nielegalnym targowisku były znakomitym pretekstem dla Niemców do dokonywania masowych aresztowań. W największej, przeprowadzonej latem 1943 roku, łapance aresztowano 2700 osób. Mimo to tandeta rozwijała się a mieszkańcy poszukiwali rozmaitych sposobów zapewnienia sobie bezpieczeństwa. Jednym z nich było udanie się na plac z małym dzieckiem, co jakoby miało chronić przed aresztowaniem.

Warto też wspomnieć o płacach i cenach doby okupacji. Na początku wojny robotnik niewykwalifikowany zarabiał ok. 150 złotych miesięcznie, wykwalifikowany o 100 więcej. Z kolei płace urzędników i nauczycieli były wyższe i znacznie bardziej zróżnicowane od 300 do 1200 złotych. Dla przykładu można podać, że konserwator Wawelu Adolf Szyszko - Bohusz zarabiał w 1940 roku 1000 zł. W czasie kilku okupacyjnych lat płace wzrosły kilkakrotnie i po 4 latach pensja robotnika wynosiła od 800 do 1200 zł. Jednak za "większe" pieniądze można było kupić znacznie mniej, gdyż z powodu rosnącej różnicy między podażą a popytem, w tym samym czasie ceny niektórych produktów wzrosły nawet trzydziestokrotnie. W ostatnim okupacyjnym roku, między styczniem '44 a styczniem '45 wolna cena chleba skoczyła z niecałych 6 na ponad 23 złote, cena cukru z 90 na 220, a masła ze 194 na 500 złotych. Łatwo obliczyć, iż tuż przed zajęciem Krakowa przez wojska sowieckie polski robotnik za przeciętną pensję mógł kupić około 2 kg masła albo 6 kg cukru.

Nie jest łatwo oszacować straty ludnościowe, poniesione w okresie okupacji hitlerowskiej. W marcu 1943 Kraków w granicach przedwojennych liczył ok. 220 tysięcy mieszkańców, czyli o około 40 tysięcy mniej niż w 1939. Deficyt spowodowany został ubytkiem ludności żydowskiej (60 tys.), w tym czasie już w ogromnej większości wymordowanej. Do miasta napłynęli natomiast Niemcy – wg oficjalnych danych już w połowie sierpnia 1942 około 25 tysięcy osób. Równocześnie zachwiana została struktura demograficzna ludności polskiej. Najwięcej ubyło ludzi młodych wywożonych z Krakowa do Niemiec do przymusowej pracy.

Warunki działania konspiracji były niezwykle trudne. Już na początku 1940 w mieście stacjonowało ok. 10 tys. policjantów i esesmanów. Jeżeli uwzględnimy, że pod Wawelem okresowo przebywało 50 tysięcy Niemców, to okaże się, że żadne miasto w GG nie było tak nasycone Niemcami jak Kraków. Mimo to stanowił on jeden z najważniejszych w kraju ośrodków konspiracji wojskowej i politycznej. Już we wrześniu 1939 rozwinęły działalność liczne organizacje podziemne, zarówno o charakterze lokalnym, jak i pretendujące do roli struktur ogólnopolskich. Bodaj pierwszą była Organizacja Orła Białego wywodząca się z tworzonych jeszcze przed wojną przez wywiad wojskowy komórek dywersji pozafrontowej. W październiku 1939 powstała w Krakowie Gwardia Ludowa organizowana przez Polską Partię Socjalistyczną, w kwietniu 1940 Stronnictwo Narodowe przystąpiło do tworzenia krakowskiego okręgu Narodowej Organizacji Wojskowej, a w lipcu 1941 powstał krakowski okręg Straży Chłopskiej – organizacji zbrojnej ludowców. Pewien porządek wśród tych żywiołowo powstających organizacji wprowadziło powołanie przez gen. Władysława Sikorskiego Związku Walki Zbrojnej, jako działającej w kraju integralnej części Polskich Sił Zbrojnych. Wkrótce w ramach ZWZ znalazły się wszystkie liczące się konspiracje wojskowe i do końca okupacji ZWZ – przekształcony w 1942 w Armię Krajową – nie miał dla siebie żadnego poważniejszego konkurenta.

Już w 1940 ZWZ przeprowadził w Krakowie wiele akcji sabotażowych. Najczęściej inicjowano pożary w zakładach i instytucjach pracujących dla wroga – m.in. 22.06 w fabryce kabli, 21.11 w Solvayu, 27.11 w Urzędzie Finansowym oraz 04.12 na niemieckiej wystawie w Pałacu Sztuki. W akcjach tych angażowały się również grupy bojowe PPS. Od połowy roku rozpoczęto wysadzanie transportów kolejowych. Jesienią 1939 okrzepło także podziemie polityczne. Silnym ugrupowaniem podziemnego Krakowa było Stronnictwo Narodowe. Bardzo prężnie działała ponad pięciotysięczna organizacja Polskiej Partii Socjalistycznej. Wyróżniało się także środowisko związane ze Stronnictwem Demokratycznym. Krakowskie władze Stronnictwa Ludowego miały silne oparcie w terenie, a przedstawicielowi tego ugrupowania przyszło sprawować przez cały okres okupacji funkcję Delegata Rządu.

Pomyślny rozwój krakowskiej konspiracji załamał się wiosną 1941, kiedy gestapo przeprowadziło masowe aresztowania wśród działaczy podziemia, dezorganizując jego funkcjonowanie. Także w latach następnych mozolna odbudowa struktur konspiracyjnych przerywana była poważnymi „wsypami”. Najtrudniejszy okazał się rok 1944, kiedy Niemcy aresztowali trzech kolejnych komendantów AK. Wszystko to musiało się negatywnie odbić na efektywności prowadzonej w Krakowie walki: w 1941 nie przeprowadzono żadnej poważniejszej akcji zbrojnej, w 1942 większość z nich została dokonana siłami Żydowskiej Organizacji Bojowej.

W 1942 z rozmachem rozpoczęła działalność w Krakowie Gwardia Ludowa, organizacja zbrojna Polskiej Partii Robotniczej. Do początku 1943 grupy bojowe GL wysadziły na terenie węzła krakowskiego kilka transportów kolejowych. Pod koniec 1942 liczyły około 400 ludzi. Wkrótce potem uderzenia gestapo rozbiły ośrodek PPR i GL. Nadal działały zbrojne grupy Organizacji Wojskowej PPS. 28.01.1943 zniszczyły część gmachu krakowskiego Urzędu Pracy wraz z przeznaczonymi na przymusową wywózkę na roboty . W 1943 coraz więcej akcji wykonywały oddziały AK i w 1944 AK położyła główny nacisk na likwidowanie niemieckich i współpracujących z nimi polskich kolaborantów. W 1943 wykonano ponad 30 zamachów i wyroków. Nasiliły się różnego rodzaju akcje rekwizycyjne. Coraz częściej dochodziło też do starć ulicznych.

Mimo wzrastającej sprawności krakowska sieć AK nie podejmowała bardziej skomplikowanych operacji. Do tego celu ściągano oddziały z zewnątrz, głównie z Warszawy. Dokonały one dwóch zamachów na szefów policji i SS w Generalnym Gubernatorstwie – gen. Wilhelma Krugera (20.04.1943) i gen. Wilhelma Koppego (11.07.1944). Oba zamachy nie przyniosły pełnego skutku, jednak znaczny efekt propagandowy.

W warunkach ciągłego zagrożenia ze strony niemieckiego społeczeństwa stan liczebny krakowskiej konspiracji można uznać za imponujący. Pod koniec sierpnia 1944 podstawowe konspiracyjne zgrupowanie bojowe AK „Żelbet” liczyło 4500-5000 żołnierzy. Było ono jednak prawie całkowicie pozbawione broni i amunicji.

Pomoc skazanym na całkowitą zagładę Żydom nie miała w owym okresie zorganizowanego charakteru. Pierwsze kroki podejmowali w latach 1940-1942 działacze PPS. W 1942 powstała krakowska Rada Pomocy Żydom.

Kraków był drugim po Warszawie ośrodkiem konspiracyjnym w Polsce. Ukazało się tutaj w okresie okupacji wiele periodyków. Działalność wydawnicza sprzyjała aktywizacji środowiska literackiego. Ukazywał się Literacki Miesięcznik współredagowany przez Tadeusza Kwiatkowskiego i Wojciecha Żukrowskiego. Działalność artystyczną wspomagały także stypendia udzielane autorom przez Delegaturę Rządu oraz osoby prywatne.

Sprawnie działało również podziemie oświatowe. W 18 placówkach szkolnictwa średniego zdobywało wiedzę wielu uczniów. Tajne matury uzyskało 770 osób. W latach 1942-1945 w podziemnym Uniwersytecie Jagiellońskim dla przeszło 800 studentów przygotowujących się do egzaminów wykładało 136 profesorów i asystentów. Dyplomy ukończenia studiów ze stopniem doktora dostały 62 osoby, natomiast ze stopniem lub tytułem magistra inżyniera 468 osób. Regularnie odbywały się posiedzenia Polskiej Akademii Umiejętności. W krakowskim ośrodku PAU podczas okupacji przygotowano około 150 pozycji opublikowanych w latach powojennych.

Podziemny Kraków był również ważnym ośrodkiem ruchu kulturalnego. Działało tutaj 8 tajnych zespołów teatralnych, które w okresie okupacji dały co najmniej 89 przedstawień. Niektóre z nich – np. Tadeusza Kantora – stały się prawdziwymi wydarzeniami artystycznymi. Środowisko muzyczne również rozwijało różne formy działalności.

Ważną rolę spełniały działające jawnie różne instytucję charytatywne na czele z Polskim Komitetem Opiekuńczym, usiłujące poprawić zwykle ciężkie warunki egzystencji. W tę działalność angażowało się duchowieństwo na czele z metropolitą krakowskim arcybiskupem Stefanem Sapiehą, będącym dla wielu Polaków w całym kraju symbolem cywilnego oporu wobec Niemców.

Pomoc potrzebna była także tysiącom uchodźcom szukających schronienia w Krakowie. Tylko w 1940 przybyło tutaj 14 tysięcy osób z Poznańskiego. Od 1943 napływali uciekinierzy m.in. ze Lwowa. W 1944, po upadku powstania, do Krakowa przybyło ok. 22 tysięcy warszawiaków.

Naiwna była zazdrość niektórych mieszkańców Warszawy o to, że stolicą GG jest właśnie Kraków. Zdanie wypowiedziane przez jednego świadka epoki w pełni oddaje dramatyzm tej sytuacji: „Okropna jest ta animozja, z jaką warszawiacy lansują różne plotki o Krakowie (...) Jest w tym odrobina irytacji, że Generalna Gubernia jest tutaj, a nie tam – a odstąpilibyśmy ją w każdej chwili z pocałowaniem ręki”.

Kraków podczas okupacji niemieckiej był miastem terroru i okrucieństwa, ale także miejscem pełnym nadziei na lepszą, wolną przyszłość dla Polaków.


Polecasz? Tak Nie
Komentarze (2) Brak komentarzy
7.5.2011 (20:11)

cudo : ) dziękuję ;)

27.7.2006 (12:10)

Praco bardzo mi się podoba, nic dodać nic ująć, wielkie dzięki.