profil

Czy uważasz, że decyzja o wybuchu powstania warszawskiego była słuszna?

poleca 83% 1745 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Powstanie warszawskie, trwające od 1 sierpnia do 2 października 1944 roku, było wystąpieniem zbrojnym w okupowanej przez wojska niemieckie Warszawie, zorganizowanym przez Armię Krajową. Stanowiło część składową planu "Burza", będącego akcją zbrojną, polegającą na mobilizowaniu oddziałów podczas przesuwania frontu przez obszar państwa polskiego, oraz atakowaniu wojsk niemieckich w celu opanowania terenu przed wkroczeniem wojsk sowieckich. Aby móc odpowiedzieć na pytanie, czy decyzja o zbrojnym przeciwstawieniu się okupantowi była słuszna, należy przeanalizować przebieg powstania warszawskiego.

Dokładnym momentem rozpoczęcia walk była godzina 17:00, 1 sierpnia 1944 roku. W pierwszych walkach powstania udział wzięło prawie 23 tysiące żołnierzy. Do jednostek działających pod sztandarem Armii Krajowej dołączyły między innymi oddziały Narodowych Sił Zbrojnych, w liczbie 800 osób, oraz ludność miasta, która również wyraziła chęć wzięcia czynnego udziału w powstaniu - zarówno biorąc aktywny udział w walkach, jak i budując barykady. Niemcy byli w posiadaniu garnizonu liczącego blisko 20 tysięcy żołnierzy oraz policjantów, posiadającego możliwość bycia wspieranym przez wojsko udające się na front niemiecko-radziecki. Od dnia czwartego sierpnia do garnizonu niemieckiego napływały jednostki, z których formowano korpus liczący około 25 tysięcy żołnierzy, dowodzony przez generała Erica von dem Bacha-Zelewskiego. Łącznie, w tłumieniu powstania warszawskiego, udział brało blisko 50 tysięcy żołnierzy niemieckich.

Dowódcą po stronie polskiej był Antoni Chruściel. Pierwotnie dowodzić miał Tadeusz Komorowski [który, wraz z polskim rządem na emigracji, oraz jego delegatem na Polskę Janem Stanisławem Jankowskim, podjął decyzję o rozpoczęciu powstania] - jednak - ze względu na swoją chorobę - zdecydował się powierzyć funkcję dowódcy powstania generałowi noszącemu pseudonim "Monter".

Do dnia trzeciego sierpnia w rękach polski znalazła się większa część Śródmieścia - wraz z Powiślem, Mokotów, Żoliborz, Stare Miasto, oraz trzy enklawy na Ochocie. Było to niejako wynikiem zaskoczenia Niemców samym faktem wybuchu powstania - pozwoliło to Polakom zdobyć wcześniej wspomniane tereny, stanowiące dużą część dzielnic stolicy, oraz przeciąć szereg strategicznych arterii komunikacyjnych. Nie powiodło się natomiast zdobycie tak ważnych strategicznie punktów jak Dworzec Gdański, lotnisko Okęcie, czy też Poczta Główna.

Drugi sierpnia przyniósł załamanie się powstania na Pradze, silnie obsadzonej przez wojska niemieckie, które zachowały kontrolę nad wszystkimi liniami kolejowymi, a także mostami na Wiśle. Dnia piątego sierpnia szala zwycięstw przechyliła się na stronę niemiecką - rozpoczęte w tym właśnie dniu uderzenie na Wolę oraz Ochotę miało na celu przebicie istotnych dróg komunikacyjnych na linii wschód-zachód, a także połączenie się z walczącymi w rejonie Ratusza i Ogrodu Saskiego oddziałami. Stosując się do specjalnych zaleceń Fhrera, Niemcy - w kontrolowanych przez siebie dzielnicach Warszawy - stosowali bezwzględny terror. Po przeniesieniu Komendy Głównej AK na Stare Miasto oddziały walczące na Woli wycofały się kanałami do Śródmieścia, odciętego 6 sierpnia przez Niemców od Starego Miasta. 11 sierpnia z kolei był dniem, w którym skapitulowały ostatnie oddziały powstańcze walczące na Ochocie. Dwunasty dzień sierpnia został rozpoczęty przez wojska niemieckie atakiem na Stare Miasto, bronione przez 9 tysięcy żołnierzy. W walkach o Starówkę przeciwko wojskom polskim została użyta najcięższa, wielokalibrowa broń; do walki wkroczyły również jednostki lotnicze. Masowy szturm Niemców na Stare Miasto rozpoczął się 19 sierpnia, a jego celem było otwarcie drogi przez most Kierbedzia. Pomimo usilnych prób, powstańcy nie zdołali rozbić pierścienia niemieckiego, otaczającego całą dzielnicę. Zmusiło to Polaków do podjęcia decyzji o ewakuacji kanałami oraz - 2 września - opuszczenia Starego Miasta przez ostatnie z oddziałów.
Powstańcom walczący na obszarze Śródmieścia po zaciętych walkach udało się zdobyć ważne niemieckie punkty oporu, między innymi Pałac Staszica, gmach Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej, oraz Komendę Policji na Krakowskim Przedmieściu.
Piątego września Niemcy rozpoczęli powstrzymany przez powstańców atak wzdłuż Alei Jerozolimskich, pomiędzy Nowym Światem a Ulicą Marszałkowską.

Szóstego września natomiast wojska niemieckie wkroczyły na Powiśle. Był to jeden z czynników, który skłonił - dość mocno już osłabione - wojska polskie, do podjęcia z Niemcami rozmów kapitulacyjnych. Tragizm położenia powstańców pogłębiany był przez fakt wstrzymania wcześniej przez Stalina ofensywy radzieckiej oraz fiasko rozmów toczonych w Moskwie od 3 do 9 sierpnia przez premiera Mikołajczyka. Dopiero w momencie, gdy klęska powstania wydawała się już być przesądzona, Armia Czerwona zdecydowała się zaatakować. Wtedy też zerwane zostały wspomniane wcześniej rozmowy kapitulacyjne. 10 września w kierunku Warszawy ruszyła ofensywa radziecka. Zatrzymała się ona jednak po drugiej stronie Wisły, zajmując Pragę. Rząd radziecki odmówił zgody na lądowanie na lotniskach będących pod kontrolą Armii Czerwonej samolotów alianckich, transportujących towary dla walczących powstańców. W dzień później Niemcy przerwali połączenie na linii Czerniaków-Śródmieście. W dniach od 16. do 21 września, w rejonie Czerniakowa, Powiśla, oraz Żoliborza, przeprowadzono desant żołnierzy Drugiej i Trzeciej dywizji piechoty Pierwszej Armii Wojska Polskiego z zajętej 14 września przez wojska radzieckie Pragi. Łącznie przez Wisłę przeprawionych zostało pięć batalionów, które w rejonie Żoliborza i Czerniakowa utworzyły przyczółki [tereny znajdujące się za przeszkodami wodnymi], szybko jednak przez wojska powstańcze utracone.

Z powodu braku odpowiedniego wsparcia artyleryjskiego - przede wszystkim braku odpowiedniej broni dużego kalibru, mogącej odeprzeć zmasowane ataki wrogich sił niemieckich - a także deficytu żywności oraz odpowiednich lekarstw, operacja, w której poległy blisko trzy tysiące żołnierzy, zakończyła się niepowodzeniem. 23 września skapitulował - będący jedynym zajętym przez Armię Krajową regionem przylegającym do Wisły - Czerniaków, dzień później - Mokotów, a sześć dni później podobny los spotkał Żoliborz.
W dzień upadku sił polskich w Żoliborzu rozpoczęły się rokowania kapitulacyjne. Drugiego października w kwaterze generała Erica von dem Bacha-Zelewskiego podpisano ostateczny akt kapitulacji. Następne trzy dni przyniosły złożenie przez oddziały powstańcze broni oraz poddanie się Niemcom.

Udzielenie jednoznacznej odpowiedzi na pytanie "Czy decyzja o wybuchu powstania warszawskiego była słuszna?" jest bardzo trudne. Z jednej strony można było przewidzieć przegraną sił polskich - wojska niemieckie były o wiele lepiej do walki przygotowane, posiadały też o wiele większy arsenał, nie były też w żaden sposób ograniczone obecnością wroga - w przeciwieństwie do Polaków przebywających w Warszawie, którzy byli zewsząd otoczeni siłami okupanta. Powstanie warszawskie przyniosło śmierć ponad 20 tysięcy żołnierzy i 150 tysięcy mieszkańców Warszawy. Zniszczeniu uległo również blisko 45% budynków miasta oraz 93% budynków zabytkowych - Niemcy w większości zrównali dzisiejszą stolicę Polski z ziemią, grzebiąc pod gruzami budynków wielu zupełnie niewinnych ludzi. Straty poniosła jednak nie tylko strona polska - powstańcy zabili i zranili łącznie blisko 20 tysięcy żołnierzy niemieckich oraz zniszczyli - bądź też odebrali - blisko trzysta pojazdów opancerzonych.

Przy ocenie powstania warszawskiego warto pamiętać, iż gdyby nie wybuchło powstanie warszawskie - będące zbrojnym wystąpieniem dowodzonym przez wykwalifikowanego generała - walkę podjęłyby najprawdopodobniej samotnie małe grupki żołnierzy z okolic Warszawy, co zapewne skończyłoby się tragicznie - brak dowódcy i jakiejkolwiek bardziej przemyślanej strategii działania poskutkowałby w szybkim stłumieniu rebelii przez Niemców i masowej eksterminacji polskich powstańców.

Reasumując - powstanie warszawskie zakończyło się klęską militarną strony polskiej. Jednak dzięki walkom o Warszawę w wielu ludziach obudził się duch patriotyzmu, nakazujący im walczyć o wolność - walczyć, pomimo częstego braku żywności, lekarstw, braku sił. Niemalże cały świat w dniu 1 sierpnia 1944 skierował swój wzrok na relatywnie niewielką grupę ludzi, którzy postanowili walczyć o Ojczyznę. O to, by mogli żyć w wolnym kraju, i by w takim kraju mogły dorastać i żyć ich dzieci. O to, by dalsze pokolenia mogły żyć w Polsce wyzwolonej spod władzy okupanta, Polsce nieznającej ucisku, terroru, godzin policyjnych, dyskryminacji ze względu na pochodzenie, nieznającej nienawiści. Nasi rodacy walczyli, nie posiadając odpowiedniego uzbrojenia, ani wsparcia ze strony jakiegokolwiek innego kraju - poza Stanami Zjednoczonymi, które to pomagały naszym wojskom, zrzucając co jakiś czas z samolotów amunicję, bądź też żywność - jednak ta pomoc była zbyt mała, by umożliwić powstańcom zwycięstwo. Nie pomogło nam ZSRR, które pierwotnie miało udzielić nam pomocy - po wielu latach jednak wyszedł na jaw fakt, iż władze radzieckie były przeciwne powstaniu, i pragnęły jak najszybszego stłumienia ich siłami niemieckimi. Pomimo takiego obrotu spraw, żołnierze polscy nie przestawali walczyć o wolność swojej ojczyzny. Wielkość oddania uczestników powstania sprawie narodu najlepiej oddają słowa generała Jerzego Kirchmayera: "Bohaterstwo, ofiarność i zaciętość powstańców są największym w naszej historii przejawem walki o wolność jako wartości wyższej niż życie ludzkie, kalectwo i wszystkie dobra materialne. Byłoby ciężkim błędem nie doceniać, a co gorsze odżegnywać się od takich wartości duchowych. Bohaterstwo powstańców równało się spełnieniu obowiązku żołnierskiego ponad zwykle możliwości ludzkie i aż do końca. Powstańcy warszawscy pozostaną na zawsze w naszej historii najpiękniejszym wzorem żołnierzy."

Słowa te oddają w pełni niezwykle istotne znaczenie, jakie w historii Polski odegrało powstanie z dnia 1 sierpnia 1944 roku. Polacy nie pokonali Niemców w powstaniu warszawskim - przynajmniej nie w znaczeniu militarnym. Odnieśliśmy jednak niewątpliwe zwycięstwo moralne - będące tryumfem żołnierzy polskich nad niemieckim terrorem. Uświadomili oni zarówno współczesnym im ludziom, jak i następnym pokoleniom, że o Ojczyznę warto jest walczyć zawsze. Dzięki temu dziś możemy żyć w wolnym kraju, bez represji, dyskryminacji ze względu na pochodzenie; w kraju w pełni niepodległym.
Dlatego też sądzę, że decyzja o wybuchu powstania warszawskiego była słuszna…

Podoba się? Tak Nie
Komentarze (4) Brak komentarzy

rozwiń swoją wypowiedź

bardzo dobra praca,,skorzystałam z fragmentów:* pozdrawiam

Praca extra!!! Skorzystam z niej tylko we fragmentach:P

Treść zweryfikowana i sprawdzona

Czas czytania: 9 minut

Ciekawostki ze świata