profil

Kobieta w literaturze

Ostatnia aktualizacja: 2024-09-25
poleca 85% 429 głosów

William Szekspir Sofokles Adam Mickiewicz

Kobieta stała się leitmotivem dla pisarzy. Ten fenomen, porzucony przez filozofów, w zasadzie nie wiadomo z jakich przyczyn, wyjątkowo upodobali sobie wyrobnicy pióra. Wraz z upływem czasu zmieniał się status społeczny kobiety, inaczej też przedstawiano ją w literaturze. Zmieniał się wzorzec osobowości kobiecej. Z całą pewnością wpływ miała na to filozofia danej epoki oraz mentalność ówcześnie tworzących ludzi. Mimo dużych rozbieżności, można wyróżnić pewne typy kobiety przedstawione na przestrzeni dziejów w literaturze.

W dziełach antycznych, zarówno w Biblii, jak i mitologii greckiej, można znaleźć wszystko – także o kobietach. Przykładem kobiety-matki jest Demeter. Persefonę, córkę Demeter, zabrał do Tartaru Hades, gdyż chciał, by została jego żoną. Matka szalała z rozpaczy. Nikt nie wiedział, co stało się z jej córką. Dopiero Helios powiedział jej, gdzie przebywa Persefona. Demeter zmusiła bogów do oddania córki. W końcu Zeus nakazał, by Hades uwolnił Persefonę. Tak też się stało, lecz zanim została ona wypuszczona z Tartaru, owoc granatu związał ją na zawsze z królestwem cienia. Musiała w roku wracać na trzy miesiące do swojego męża. Wtedy na świecie, według starożytnych, rozpoczynała się zima.

Kolejnym typem kobiety jest kobieta uwielbiana. Taka była Helena, według mitologii najpiękniejsza kobieta na świecie. Mieszkała w Sparcie, była żoną króla Menelaosa. Została porwana przez Parysa i uwięziona w Ilionie. Po śmierci Parysa Helenę wydano za Deifoba – młodszego brata Parysa. Na odsiecz uwięzionej królowej ruszyła cała Grecja na czele z największymi przywódcami: Agamemnonem, Odyseuszem, Nestorem i Ajaksem. Królowa została uwolniona dzięki podstępowi Odysa (koń trojański). Menelaos zabił Deifoba i miał zamiar zabić niewierną żonę, lecz gdy na nią spojrzał, jego serce zmiękło i pogodził się z Heleną. Historia wojny trojańskiej, która zabrała wielu wspaniałych wojowników, jest najlepszym przykładem na to, że dla kobiety pięknej i uwielbianej gotów jest zginąć każdy.

Zupełnym zaprzeczeniem pięknej Heleny jest Antygona z dramatu Sofoklesa. Ta bohaterka jest bardzo szlachetna, a jej problemy i pragnienia są bardzo mało kobiece. Nie wiążą się bowiem ani z wypiekiem ciast, ani z przędzeniem, ani szydełkowaniem. Antygona musi rozstrzygać ważne problemy związane z życiem i śmiercią, honorem i hańbą, posłuszeństwem wobec władzy i wiernością wobec bogów. Surowy zakaz króla Teb uniemożliwił bowiem sprawienie pochówku Polinejkesowi, który był bratem Antygony. Stanęła ona przed problemem wyboru – czy wierną być siostrzanej miłości i boskim prawom, co oznaczałoby sprawienie Polinejkesowi pochówku, czy też ugiąć się wobec woli Kreona i zostawić brata na pastwę dzikiego ptactwa. Antygona zdecydowała się poświęcić, aby ocalić swój honor i ludzką godność. Dlatego sprawiła bratu pochówek, choć przez to została skazana przez Kreona na karę śmierci. Postąpiła szlachetnie i odważnie – zupełnie jak mężczyzna.

Hipolita to królowa Amazonek, wojowniczego plemienia kobiet, które mieszkały na wybrzeżach Morza Czarnego. Amazonki wychowywały ze swego potomstwa tylko dziewczynki (chłopców zabijały). Wypalały sobie prawą pierś, by mieć więcej swobody w rzucaniu dzidą, a lewą karmiły dzieci. Utrzymywały się z grabieży i rozbojów, ubierały w skóry dzikich zwierząt, świetnie strzelały z łuku. Mężczyzn traktowały przedmiotowo – byli oni potrzebni do zapłodnienia. Były niezależne i niedostępne – kobiety-wojowniczki. Hipolita, jako królowa, nosiła na zbroi pas ozdobny, który otrzymała od Aresa. By zdobyć ten klejnot, Herkules zabił Hipolitę.

Inny typ to Fedra, córka króla Minosa, żona Tezeusza. Wychowywała syna Tezeusza i zmarłej Antiope. Tezeusz często wyjeżdżał, czasami nie powracał tak długo, że Fedra zastanawiała się, czy już przypadkiem nie umarł. Pewnego razu, gdy Tezeusz długo nie wracał, Fedra postanowiła wyjść za mąż za Hipolita, syna Antiope. Ale młody książę nie lubił kobiet, nudził się na zabawach. Chciał walczyć i polować – to były jedyne dwie rzeczy, na które nie szkoda mu było czasu. Plany małżeńskie swojej macochy odrzucił więc ze wstrętem. Tymczasem powrócił Tezeusz. Fedra oskarżyła wtedy Hipolita przed mężem, a robiła to tak przekonująco, że Tezeusz uwierzył. Wygnał syna z domu i prosił Posejdona, by wykonał zemstę. Konie Hipolita spłoszyły się, a sam Hipolit rozbił się o kamienie i zmarł. Na wieść o tym Fedra powiesiła się. Jej własne szaleństwo doprowadziło ją do śmierci.

Średniowiecze to epoka teocentryzmu. Bogu podporządkowano wszystkie dziedziny życia i działalności człowieka. Autorytetem było Pismo Święte, Ojcowie Kościoła (św. Augustyn, św. Tomasz). Stawiano wzorce osobowe: rycerza – władcy i świętego – ascety. Średniowiecze to także epoka symboli. Takimi symbolami były wtedy: Ewa – kusicielka, symbol zła, grzechu, którego źródłem jest kobieta, ale też pokuty i cierpienia, a także matka rodzaju ludzkiego, skalanego grzechem; siostry Łazarza – Maria i Marta, symbole dwóch cnót kobiecych: symbole „vita activa” i „vita contemplativa”, czyli krzątająca się wokół spraw doczesnych, ale koniecznych oraz modląca się. Jednak mimo wszystko kobieta była złem, była bramą piekieł, najdzikszą z bestii, uważano, że swoją nietrwałością przynosi wstyd mężowi, że jest źródłem niepokoju. Apogeum myśli średniowiecznej o kobietach jest „Młot na czarownice” – dzieło zacnych dominikanów.

Kobieta w średniowieczu była wymogiem – każdy rycerz musiał posiadać damę serca, traktowaną bardziej jak przedmiot niż żywa osoba. Nie liczono się z jej zdaniem. Kwitła poezja miłosna trubadurów – ich wybrankami były damy niedostępne, wyidealizowane, których zwiewne sylwetki mogli z daleka podziwiać na blankach rycerskich zamków. Wydawałoby się, że w czasach, gdy człowiek patrzył na świat przez pryzmat nauki Kościoła, w literaturze nie będzie pochwały miłości niewiernej, choć prawdziwej i jedynej, a jednak…

Motyw miłości dworskiej, miłości idealnej, a mimo to miłości złej: „Tristan i Izolda” to powieść o niewierności, o zdradzie, o uczuciu, które w świetle średniowiecznych, rycerskich zasad nie mogło się realizować i czekał je tragiczny koniec. W tym utworze (co jest wyjątkowe) kobieta czuje i mówi tak jak mężczyzna. Jest traktowana na równi z nim.

Izolda była córką króla Irlandii. Potrafiła przyrządzać lekarstwa z ziół. Dzięki tej umiejętności dwukrotnie uratowała życie Tristanowi, którego wtedy szczerze nienawidziła, bo zabił jej wuja. W końcu dała się przekonać, że Tristan przyjechał po nią, bo to przeznaczenie nim kierowało. Kiedy okazało się, że wiezie ją dla króla Marka, jej nienawiść wzmogła się jeszcze bardziej. Kochankowie zakochali się w sobie po wypiciu miłosnego napoju. Po tym wydarzeniu już żadna siła nie mogła rozdzielić tych dwojga. Izolda jest pełna temperamentu, czasem gwałtowna, kieruje się emocjami, ulegając namiętności bez wahania zdradza męża. Swój spryt wykorzystuje, by spotykać się potajemnie z ukochanym. Nie ma wątpliwości co do słuszności swojego postępowania – jest szczęśliwa tylko w ramionach Tristana. Dzielnie znosi ataki wrogów, z godnością idzie na stos (w końcu wie przecież, za co umiera), bez skargi żyje z ukochanym w lesie (przyzwyczajona była do królewskich wygód). Izolda była przekonana, że postępuje słusznie, uważała, że Bóg jej sprzyja (wyszła zwycięsko z próby żelaza). Spełnia wolę ukochanego i wraca do zamku, do króla Marka. Cały czas jest jednak wierna Tristanowi. Dlatego też, gdy umierający Tristan wzywa ją do siebie, jest gotowa umrzeć obok niego, tak jak obiecywali sobie podczas ostatniego spotkania: „I tak oddała duszę, umarła przy nim, z boleści przy miłym przyjacielu”. Wydaje się, że ta historia odbiega delikatnie od kanonu średniowiecznych poglądów, od kanonu kobiety postrzeganej przez średniowieczny zacofany kler jako uosobienie zła, od kanonu wiernego rycerza, od kanonu wiernej małżonki. Podobna jest historia królowej Ginewry, która zdradziła króla Artura z najlepszym Rycerzem Okrągłego Stołu – Lancelotem. Była to miłość wbrew woli, siła przeznaczenia, sprowadzająca śmierć.

Na szczyty mistycznego uwielbienia wzniesie się Dante, czyniąc swą ubóstwianą Beatrycze przewodniczką po niebie w „Boskiej komedii”.

Renesans to odrodzenie kanonów antycznych. To epoka antropocentryzmu, reformacji. Obok tematów sakralnych pojawiają się świeckie i mitologiczne. Artysta dąży do odzwierciedlenia rzeczywistości. Renesans to zachwyt pięknem człowieka i świata. Symbolem doskonałego piękna staje się ciało ludzkie. W życiu codziennym dominuje zasada „carpe diem”.

Giovanni Boccaccio w „Dekameronie” (ludzie uciekający przed zarazą przez 10 dni opowiadają sobie historie śmieszne i pouczające) ukazuje typ kobiety jak najbardziej ziemskiej, sprytnej, spragnionej miłosnej pieszczoty, zrobiącej wszystko, by osiągnąć cel. Renesans to czas uciech ciała – w przeszłość odchodzą eteryczne damy średniowiecznych trubadurów.

Cały czas idealizował jednak kobietę Francesco Petrarka. Jego ukochana Laura była żoną francuskiego szlachcica, matką jedenaściorga dzieci. Petrarka nie był jej kochankiem. Opisywane uczucie jest całkowicie platoniczne. Laura została postawiona na piedestale jako przedmiot hołdów, uważana jest za damę łączącą w sobie zarówno piękno cielesne, jak i duchowe.

Dla François Villona ideałem kobiety była gruba Małgosia, z którą oddawał się uciechom cielesnym w domu publicznym. Do korzystania z życia zachęca także Janko z Czarnolasu.

W utworach Kochanowskiego ukazane są raczej stereotypy, brak kobiet prawdziwych, nawet jeśli mają imiona, jak np. Hanna – „bohaterka” szeregu utworów. „Białogłowy” – stateczne, mądre i pracowite pojawiają się jako przeciwwaga dla płochych kokietek, niestałych w uczuciach, strojniś. Te ostatnie są w kontraście ze starymi, zrzędliwymi, dewotkami, sknerami. W utworach tych zdecydowanie bardziej ukazane są cechy charakteru, obrazki rodzajowe, niż żywe, prawdziwe kobiety – to tematyka fraszek. „Pieśń świętojańska o Sobótce” to praktycznie jedyny utwór, gdzie do głosu dochodzą żywsze uczucia i przeżycia kobiet tęskniących, wesołych, czasem drwiących z mężczyzn – ze zwyczajnego życia wzięte, ale bez cech charakterystycznych.

Piewcy renesansowej radości życia postrzegają kobietę jako partnerkę w miłosnej rozkoszy. Kobieta jest przewrotna i pozbawiona owego patetyzmu średniowiecznego. Kobieta w renesansie jest żywa!

W baroku znów wraca się do teocentryzmu. Następuje kontrreformacja. Epoka jest bardzo zagadkowa, pełna wahań i wątpień. Miłość przestaje być radosna i zabawą. Barok to pełna metafizycznych uniesień epoka, która szastała formą, cechuje się dynamizmem. Jan Andrzej Morsztyn w swych epigramach i sonetach opisał kobiety jako płoche, interesowne, nieumiejące docenić uczuć, wyniosłe; świat w ich mniemaniu winien się wokół nich kręcić, one są po to, by odbierać hołdy i dary. Kobieta – jedynie jako obiekt. Ponadto uznawał, że kobiety nie są stateczne. Daniel Naborowski z kolei w swym wierszu „Do Anny” pisze o wyidealizowanej miłości do kobiety, miłości platonicznej, jako o jedynym trwałym uczuciu wobec przemijających dóbr.

Przykładem kobiety, która za wszelką cenę chce osiągnąć cel, jest Lady Makbet, jedna z postaci sztuki Williama Szekspira pod tytułem „Makbet”. Postać przedstawionej kobiety to manipulantka, pozbawiona skrupułów, bez moralnych wahań, pełna bezwzględności, okrucieństwa i stanowczości, ogarnięta szałem zdobycia korony osoba. Nakłania Makbeta do morderstwa. Nie rozumie jego późniejszych wyrzutów sumienia. Makbet dostrzega, jak pusta i powierzchowna jest jego żona. Lady Makbet zaczyna popadać w obłęd. To, czego nie potrafiła przeżywać świadomie, wydobyło się z podświadomości i zaatakowało umysł w czasie snu, gdy nie potrafiła chłodną kalkulacją wytłumaczyć popełnionych zbrodni. Tłumione wyrzuty sumienia przybrały postać chorobliwych majaków. Okrutnie i wbrew naturze zgwałcone w niej uczucia wyższe oraz wartości – kobiecość, wrażliwość, czułość – wydobyły się z jej duszy w formach patologicznych. Lady Makbet poniosła straszliwą karę za podżeganie do zbrodni. Mimo wszystko Lady Makbet nie jest potworem. Kochała swojego męża, pragnęła dla niego zaszczytów, gotowa była zrobić wszystko, by osiągnął to, o czym marzył skrycie. Zrobiła zbyt wiele: zabiła w sobie uczucia i duszę, poświęciła je ambicjom męża (poświęciła, lecz na pewno również dzieliła jego żądzę władzy). Nie potrafiła świadomie ocenić swych działań. Kierowała się zachciankami i emocjami.

Wiek oświecony to czas kobiet cynicznych i liberalnych. W Polsce o kobietach pisze Franciszek Karpiński i Ignacy Krasicki. „Laura i Filon”, „Do Justyny. Tęskność na wiosnę”, „Przypomnienie dawnej miłości”, zbiór „Sielanki” to wzorzec sielankowej, sentymentalnej miłości, bez wielkich dramatów, raczej łzawość niż autentyczne cierpienie. Kobiety to pasterki, zwiewne, wrażliwe, drżące o stałość uczuć – poza uczuciami „on-ona” nie mają innego życia. U Krasickiego natomiast w szeregu bajek, satyr, zwłaszcza „Żona modna”, wykazane są wszelkie możliwe złe cechy kobiety: głupota, zakłamanie, marnotrawstwo. Krasicki krytykuje zafascynowanie cudzoziemszczyzną, próżność i skłonność do zbytków. Utwór „Żona modna” to raczej katalog przywar niż postać kobiety.

„KOBIETO! TY BOSKI DIABLE” – „PUCHU MARNY! TY WIETRZNA ISTOTO!”

W romantyzmie można zauważyć powrót do postaci cichych, delikatnych, pogodzonych z życiem, silnych moralnie, miłości sentymentalnej, duchowej, której scenerią jest natura współgrająca z ich przeżyciami.

„Cierpienia młodego Wertera” to historia nieszczęśliwie zakochanego w Lotcie mężczyzny. Lotta to uosobienie piękna. Werter podziwia nie tylko jej urodę, ale również bogate wnętrze. Lotta uwielbia tańczyć, oddaje się z pasją wszystkiemu, co robi, jest inteligentna. Werter opuszcza wieś, na której było mu tak dobrze z Lottą. Gdy wrócił, Lotta była już szczęśliwą żoną innego. Widać wyraźnie powrót do średniowiecznego idealizowania kobiety.

W twórczości Mickiewicza widać pewne typy kobiet.

Muza – nieosiągalna, marzenie, utracona Maria, Laura z sonetów i wierszy młodzieńczych oraz ta, przez którą „Gustaw cierpi”, wynosi na piedestały, choć ona nie jest tego warta. Zostaje odepchnięty przez ukochaną, która wybrała sobie na męża utytułowanego i bogatego arystokratę. Dla Gustawa kobieta ta jest przedajna, chciwa, za nic mająca prawdziwą miłość.

Anioł opiekuńczy: Ewa w „Dziadach” – rozmodlona, uduchowiona.

Bohaterska, dzielna: Emilia Plater „Śmierć pułkownika”, Aldona.

Aldona to córka księcia Litwy. Żona Konrada. Po niedługim czasie trwania małżeństwa Konrad opuszcza żonę i zostaje Wielkim Mistrzem Zakonu. Jego podstęp został jednak odkryty, a główny bohater jako zdrajca został skazany na śmierć. Zdecydował, że sam odbierze sobie życie. Powiadomił o tym żonę, która przez te wszystkie lata mieszkała jako pustelnica. To był jedyny sposób, by być blisko ukochanego. Gdy Konrad umiera, Aldonie pęka serce z żalu. To jest jedna z postaw heroicznych. Aldona jest kobietą zdolną do poświęcenia w imię miłości.

Polskie dziewczę: Zosia z „Pana Tadeusza” jest posłuszna, skromna, czuła, wierna tradycji.

Epoka pozytywizmu to czas „modliszki”. Najlepszym tego przykładem jest Izabela Łęcka z „Lalki” Prusa. Izabela to ukochana Wokulskiego; zubożała arystokratka o nieprzeciętnej urodzie, lecz duszy typowej dla swej sfery. Cała była idealna w swej aparycji. Nawet nie głupia, tylko taka jak tysiące innych z tej strefy. Chciała wykorzystać Wokulskiego. Z pomocą jego pieniędzy pomóc ojcu, który miał problemy finansowe.

Takie same, bezduszne, chciwe, są córki Goriota. Wykorzystują jego miłość. Pracą jego rąk zapewniają sobie życie pełne luksusów. Nie mają przez to wyrzutów sumienia. Nie zajmują swojego czasu zastanawianiem się, czy ich ojciec nie żyje w coraz większej nędzy. Córki „wielkie damy” odwracają się od niego, jest bowiem żywym dowodem na ich niskie pochodzenie, i chociaż będą się wstydziły jego, to nie zawahają się wziąć pieniędzy, gdy ich zabraknie na spłacenie długu kochanka.

W okresie Młodej Polski kobiety występują całą chmarą, zarówno w poezji, jak i piszące. Na pierwszy plan wysuwa się egzaltacja, sztuczność opisywanych uczuć raczej wydumanych niż przeżywanych. Obowiązujący typ – dekadentka, poza normalną „obyczajnością”, dobrze, jeśli „fatalna”, nieznająca granic w miłości. Winna być tajemnicza, ambiwalentna, fascynująca, niebezpieczna, wręcz demoniczna, przesycona erotyzmem.

W „Komediantce” Władysława Reymonta Joanna Orłowska próbuje wyjechać do miasta i zostać aktorką. Przybywa do Warszawy. Tam zdobywa adoratorów, a nawet się zakochuje. Pierwsza fascynacja stolicą i światkiem artystycznym oraz specyficznymi panującymi w nim regułami mijają szybko. Później przychodzi rozgoryczenie, żal do samej siebie. Joannie kończą się pieniądze, nie ma dla niej żadnej roli. W końcu zdesperowana popełnia samobójstwo. Jako jedyna widziała, jak płytki i śmieszny jest świat artystów. Jak mało ma wspólnego z prawdziwym życiem. Niejednokrotnie tęskniła za naturą, świeżością, której tak mało było w stolicy.

Dwudziestolecie międzywojenne to zredukowanie uczuć miłości do seksu, a kobiety w związku z tym do funkcji wiadomej. Najlepszym przykładem jest Justyna Bogutówna. Od początku była dla Zenona Ziembiewicza tylko zabawką, którą podsuwano mu w domu. Justyna zakochała się w nim do szaleństwa. Ich losy rozdzieliły się jednak na dłuższy czas. Gdy spotkali się ponownie, ich związek stał się związkiem dla seksu. Zaspokajali swoje potrzeby. On chciał kochanki, ona go kochała. Kiedy zaszła w ciążę, myślała, że to będzie powód, żeby Zenon z nią został. Stało się jednak inaczej. Takiego obrotu sytuacji Justyna nie przeczuwała. Dostała pieniądze na usunięcie płodu.

We współczesności brak wyrazistych rozróżnień, wyznaczników i kobiecych typów. Przeważa zdecydowanie liryka o charakterze osobistym. Kobieta nie jest „abstraktem”, lecz konkretną osobą, często rozpoznawalną jako towarzyszka życia, żona, matka, także córka – wzorcem takiej poezji jest przede wszystkim liryka K.I. Gałczyńskiego. Tematyką są zarówno sytuacje dnia codziennego, jak i tak dramatyczne, jak wojenna rozłąka, śmierć – także w obozie.

Czy tekst był przydatny? Tak Nie
Komentarze (8) Brak komentarzy

ten tekst jak by ktos czytal tan co nie przeczytal wiersza tego to nie wiem czy by rozumiał o jaki wiersz chodzi..........

Pracę można określić jako "baaardzo przekrojową" - nie ma tu myśli przewodniej. Z drugiej strony przy wyliczaniu zostało pominiętych kilka ważnych postaci z literatury, chociażby pani Dulska.
Bardzo dużo błędów ortograficznych i stylistycznych, nie wspominając już o "literówkach" i błędach interpunkcyjnych. Praca nie nadaje się bezpośrednio do druku (chociaż może to i dobrze, ktoś przynajmniej przeczyta pracę przed jej oddaniem ^_^).

praca nie jest do konca skonczona brak konkretnrego zakonczenia bardzo liczne błedy stylistyczne powina zostac przekształcona

Treść zweryfikowana i sprawdzona

Czas czytania: 16 minut