profil

Krzysztof Kamil Baczyński - życie i twórczość oraz analiza wybranych utworów poetyckich

2021-11-17
poleca 83% 1235 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

KRZYSZTOF KAMIL BACZYŃSKI „ŻOŁNIERZ POETA CZASU KURZ”

Sztuka to twórczość artystyczna, której wytworami są dzieła o wartościach estetycznych właściwych danej kulturze.

Dzieło w ujęciu estetycznym przedmiot, fakt artystyczny zdolny wywołać przeżycie estetyczne (wzruszenie, zachwyt, zdziwienie). Estetyka wskazuje na różne aspekty istnienia dzieła: ontologiczny (istnienie), semiotyczny (znaczenie), aksjologiczny (wartości) i rozróżnia przedmiot dzieła sztuki od percepcji dzieła. Sposób kształtowania materii artystycznej określają wartości artystyczne, a w procesie odbioru powstają wartości estetyczne. W ujęciu estetyki przedmiot dzieła sztuki to np. przedmiot obrazu, przedmiot grafiki, przedmiot rzeźby, przedmiot fotografii, przedmiot literatury itp.; fakt artystyczny (np. spektakl, widowisko) oraz fakt artystyczny wyodrębniony czasowo (np. muzyka) lub przestrzennie (np.environment) czy efemerycznie, a także byt niezależny w określonej formie i strukturze. Współcześnie następuje zacieranie granic gatunkowych i zróżnicowanie estetyki.

Dlaczego wybrałam K.K. Baczyńskiego?


Z jego twórczością zapoznałam się w trzeciej klasie gimnazjum. Kiedy po raz pierwszy przeczytałam jego wiersz, a była to „Elegia o chłopcu polskim...” zapragnęłam bliżej zapoznać się z jego twórczością. Wcześniej czytałam o nim w gazetce szkolnej, nie sądziłam jednak , że był on takim fenomenalnym poetą! Od tamtej pory zaczęłam interesować się jego twórczością.

Uważam, że jest on najciekawszym poetą pokolenia Kolumbów. Przyszło mu dorastać w bardzo trudnych czasach. Był jeszcze na poły dzieckiem, kiedy musiał walczyć na frontach II Wojny Światowej.

Jak wielu poetów, został doceniony dopiero po śmierci.

Nie jest on znany dzisiejszej młodzieży dlatego postanowiłam właśnie o nim napisać pracę.

Życiorys


Krzysztof Kamil Baczyński urodził się 22 stycznia 1921r. w rodzinie inteligenckiej. Jego ojciec Stanisław Baczyński, był znanym krytykiem i historykiem literatury. Krzysztof ukończył elitarne gimnazjum im. Stefana Batorego. Zaczął pisać jeszcze przed wojną ( pierwszy utwór pochodzi z 1936r), ale dopiero na lata okupacji przypada prawdziwa eksplozja jego talentu, który stanie później podstawą prawdziwej legendy młodego poety, porównywanego z Juliuszem Słowackim. W 1940r. Baczyński opublikował dwa niewilkie tomiki wierszy: „Zamknięty echem” oraz „dwie miłości”. W 1942r. ukazały się „Wiersze wybrane”, podpisane nazwiskiem Jan Bugaj, w tym samym roku pojedyncze wiersze poety zostały opublikowane w dwóch podziemnych antologiach poezji polskiej: „Pieśń niepodległa” oraz „ Słowo prawdziwe”. W czerwcu 1942r. Baczyński bierze ślub z Barbarą Drapczyńską, koleżanką z działającego tajnie Uniwersytetu Warszawskiego, na którym oboje studiowali polonistykę. W 1943r. wstępuje do Szarych Szeregów,

bierze udział w kilku akcjach zbrojnych. Podczas Powstania warszawskiego służy w słynnym batalionie Zośka i, mimo słabego zdrowia, do końca pełni swój żołnierski obowiązek. Baczyński zginął 4 sierpnia 1944r. podczas zaciekłych walk na Placu Blanka. Jego żona zginęła miesiąc później, nie wiedząc o śmierci męża, prawdopodobnie była wtedy w ciąży.

Analiza twórczości K.K. Baczyńskiego.


Krzysztof Kamil Baczyński podobnie jak Słowacki był przez całe lata po śmierci niemal całkowicie zapomniany i oficjalnie nie istniał prawie wcale. Tym silniejszy pokarm dla legendy , podobnie jak jego miłość i śmierć 4 sierpnia w pobliżu pomnika Nike. Chciałoby się rzec, że drugie i prawdziwe życie Baczyńskiego zaczęło się od momentu w, którym Ewa Demarczyk zaśpiewała jego wiersze czyniąc z nich coś w rodzaju requiem powstania warszawskiego.

Zostawił nowele, dramat i przede wszystkim wiersze. Nowele są dość przeciętne, najszczególniejszy w nich chyba nurt groteskowy, widoczny w szyderczym opowiadaniu o gimnazjum im. Boobalka wzorowanym na rodzimym Batorym.

Prawdziwy lot ikarowy, krótki ale za to wysoki odnosi przede wszystkim do poezji. I właściwie nie znano jego twórczości aż do roku 1961. A była bardzo obfita, i to jeśli nie liczyć juwenaliów, na rzeczywiście wysokim poziomie. Trudno natomiast mówić o jej rozwoju, gdyż cała droga twórcza to po prostu kilka lat. Owszem na ogół twierdzi się, że można wytyczyć dwie fazy. Pierwsza wizyjna i

katastroficzna, druga bardziej „realistyczna”, ale przecież utwory fazy pierwszej powstawały aż do końca . Sądzę jednak, że ta obserwacja jest trafna, co więcej, że już w tym czasie można u Baczyńskiego zaobserwować łamanie się poetyki katastroficznej, które u innych poetów pojawiało się znacznie później.

Baczyński był kontynuatorem tego nurtu „drugiej awangardy”, który odmiennie niż żagaryści nie rozstał się z kolorem, a odwrotnie na wpół senne wizje przynosiły świat kolorowy, bujny, wielokształtny. Był to nurt nie „klasyczny”, ale „barokowy”. Zachowała się w utworach Baczyńskiego recenzja dotycząca Gajcego, którego sprowadza się do Miłosza i Zagórskiego, Słowackiego także, a podkreśla się fantastykę i barok. Zabawne bo to ostanie pasowałoby raczej do Baczyńskiego. Tak czy inaczej uderza nas nieustanna fala obrazów, aż niewiadomo co zacytować:

„Wydęte karawele o żaglach z czerwonych motyli,
pachnące cynamonem, pieprzem, imbirem,
upływają po morzach mosiężnych, a w tyle
delfiny ciągną-jak antyczne liry.
Jacyż na rufach zdobywcy
Odlani z płynnego złota
W pieśniach wysmukłych jak skrzypce,
Z puszystym wejrzeniem kota?”

(Legenda)

Tytuły wierszy Baczyńskiego to właśnie „legenda”, „elegia”, „kantylena”, „sielanka”, „nokturn”, „ballada”, „tren”, „modlitwa”, „psalm” -baśniowa fantastyka, przepych kształtów i kolorów przetapia się w smutek, sen, ucieczkę, przemijanie. Nie ma tu wprawdzie bezpośrednio realiów codziennej okupacyjnej zagłady, ale po prawdzie nie ma tego i u innych. Kontynuacja Czechowicza, tak samo okrążona śmiercią i przemijaniem. Tylko śpiewność jakaś jednak inna, zupełnie własna, nie dająca się do niczego innego sprowadzić:

„Upływa lęku biały jeleń
w motliwym pląsie nóg
kołuje wiatr i dmie jak strzelec
w wydęty chmury róg.
(......................................)
To jesień Anno, Anno, wybaw
Od jawy i od snu.”

(Piosenka)

Jak przykro zabierać się di analizy tak wspaniałego kunsztu, poezji stworzonej po to, by się bez pamięci podobała, nie intelektualnej przecież, a bez miary wizyjnej. Bo Baczyński intelektualistą nie był, wmawianie mu metafizycznych głębi Norwida etc. To naprawdę zbędne i jałowe zajęcie. Myślał i czuł obrazem i melodią, zadzierganymi w splot olśniewający i niebywały. Realia tego kolorowego snu to nieustanne rzeki, wybrzeża, wody, owoce, sady, drzewa, zwierzęta wielorakie, gwiazdy i obłoki. Ale także próchna i popioły- równie jednak dekoracyjne. Baczyński właściwie wszystko uczucia szczególnie, obrazuje, koloruje, zamienia w gąszcz wręcz secesyjny. Szczególnie istotne jest jednak to, że tak właśnie postępuje ze słownictwem dotyczącym czasu, dzięki czemu zyskuje namacalność przemijania, i zupełnie inną, baśniową sferę czasu i przestrzeni. Przykładami można sypać „lat gniewnych czarny pył”, „zarosłe czaszkami wybrzeża lat”, „lata(...) jak łodyżki strzelające pod grad”, „fala za falą w czaszkę leje się noc”, „Wisło, rzeko płynąca w przeszłość”, „dni jak zwierzęta, jak rośliny”, „dni- małe miasteczka zdarzeń”, godziny upływają z wysoka” i tak bez końca.

Baśń osobnego i osobliwego czasu, którą snuje Baczyński, nie zawsze jest kolorowa, a nigdy radosna. W końcu kodeks wierszy Baczyńskiego otwiera się „Balladą o wisielcach” ze słynnym początkiem „Kołyszemy się, kołyszemy, wmurowani w pejzaż szubienic”, śmierć jest tu wszechobecna równie na jawie, jak i we śnie. Zobaczymy zresztą, że motyw snu nie jest wyłączną własnością Baczyńskiego- jeszcze bardziej groźnie i koszmarnie wypadnie u Borowskiego. Sen, legenda u Baczyńskiego przerasta w mi, w opowieść- tak narodziły się poematy „Szklany ptak w Miłunie” i „Leli czyli Olbrzym w lesie” o Aboonie i Sahii. Pejzaż tutaj nie tyle gęstnieje, bo trudno mu u Baczyńskiego zgęstnieć jeszcze, ile rozpina się w olbrzymią przestrzeń, gigantyzuje się, staje się ogromem. „Tabuny oceanów płoną na równinach”, „był czas hipocentaurów, zwierząt zodiakalnych, gdy niebo rosło z ziemi jak korona blasku”, „Niebo się toczyło na północ czy zachód, było różą deszczu rozkwitającą w krąg”- doprawdy aż nieswojo czujemy się wśród tych wspaniałości.

Dwa jeszcze wątki wyodrębnia Wyka, do którego nie sposób się tu nie odnosić. Słusznie podnosi dyskrecję i moc poezji miłosnej, natomiast licho wie po co neguje silny wątek religijny czy wręcz katolicki. Bóg jest w istocie prawie jedyną nadzieją Baczyńskiego, nawiązanie do Lieberta jest całkiem wyraźne. Ale Bóg Baczyńskiego nie jest bogiem „metafizycznym”, ale raczej wizyjnym czy może obrzędowym(?) choć bardzo szczególnego to obrządku obrządek. Zresztą i ten wątek z upływem czasu upraszcza się i klaruje. Upraszcza się cała poezja Baczyńskiego, opuszcza kręgi nadrealistycznej fantasmagorii, co jednak wcale nie wychodzi jej na zdrowie. Baczyński podejmuje nutę i patriotyczną, i heroiczną, i zarazem bardziej codzienną , skoro codzienność była i heroicznością i koszmarem. Wiersze z ostatniego okresu mogą liczyć na popularność-to właśnie je śpiewa Demarczyk. Zarazem chyba zagęszcza się mrok i występuje już bez żadnych przesłon. W istocie wiersze o miłości są już ostatecznie wierszami o śmierci, przy czym wcale nie rezygnują z patosu, z heroicznego gestu, chyba może z rozkoszowania we własnej zagładzie, w barokowym teatrze umierania.

Doprawdy niezwykły to poeta. Przekaz poetycki Czechowicza trafił na naturę w jakimś sensie podobną, a nieustanna presja koszmaru wypchnęła wizję w jakiś nieprawdopodobny gejzer. Czy stąd prowadziła jakaś droga dalej? Czy Baczyński mógł kontynuować samego siebie? Czy gdyby był znany, mogliby go kontynuować inni? Czy więcej znaczyłyby dla kultury polskiej następne lata życia Baczyńskiego, czy więcej znaczy legenda?

Analiza i interpretacja wybranych wierszy K.K. Baczyńskiego


Biała magia to jeden z oryginalnych i subtelnych liryków miłosnych Baczyńskiego, skierowanych do młodziutkiej żony. Wiersz napisany, jak podaje autor 4.I.1942r., 3 w nocy (dodajmy w środku okupacyjnej nocy), zbudowany z sześciu czterowersowych zwrotek, o nieregularnych rymach, w kapryśnym rytmie obrazowych porównań, zaskakuje niebanalną wyobraźnią i świeżością metafor. Bohaterka wiersza porównana jest z .....dzbanem zapełnionym gwiazdami i białym pyłem miesiąca (tj. księżyca), odbijającym w metaforycznie-lirycznym wyobrażeniu poetyckim wszystkie jej uroki, zalety i tajemnice kobiecej urody. Bogactwo obrazowania, delikatność rysunku, swoboda odległych i niespodziewanych skojarzeń, to znamienne środki wyrazu nowoczesnej liryki , które ten młody poeta opanował w stopniu najwyższym. Wiersz ten nie jest tylko wirtuozowskim popisem artystycznym, lecz przede wszystkim hołdem złożonym kobiecości, utożsamianej tutaj z osobą żony Barbary.

Elegia o...(Chłopcu Polskim) to wiersz reprezentatywny dla ważnego nurtu twórczości poety o tematyce patriotycznej, obywatelskiej i żołnierskiej. Utwór ten składa się z trzech czterowersowych zwrotek, również o nieregularnych rymach mocniej zrytmizowanych niż w „Białej magii”: na wzór tradycyjnej elegii żałobnej, gdzie rytm jest ważnym elementem ekspresji, a jednocześnie na wzór wojskowej piosenki o silnym ładunku emocjonalnym. Patriotyzm poety jest gorzki i bolesny, nie da się sprowadzi do prostych i łatwych haseł, jak pisał wybitny krytyk Kazimierz Wyka: Poeta zachował nadal swoją skrystalizowaną indywidualność moralną i artystyczną, po stoicku patrzy on na los swojej generacji. Pamięta o codziennym upływie krwi w szeregach walczących, o ich stałym obcowaniu ze śmiercią. Cena postawy patriotycznej jest więc wysoka i mówi o świadomości moralnej młodego twórcy. „Elegia o...” jest przykładem owej postawy trudnego patriotyzmu poety, dramatycznego rozdarcia jego i całego pokolenia miedzy radością zwyczajnego życia a koniecznością tradycyjnych o obowiązków młodego Polaka wzywanego na odwieczny bój o ojczyznę. Stąd w wierszu tym tyle oryginalnych poetycko brzmiących niezmiernie dramatycznie i groźnie skojarzeń z rzeczywistością okupacyjnej i wojennej codzienności oraz złowróżbnych metafor, jak wisielcami drzew płynące morze, żelazne łzy, bochen trwóg czy czarna broń w rękach polskiego chłopca, do którego autor zwraca się z poetycko-retorycznym pytaniem:

Zanim padłeś, jeszcze ziemię pożegnałeś ręką.
Czy to była kula, synku, czy to serce pękło?


Wiersz Mazowsze ma charakter wizji historycznej. Podmiot liryczny zwraca się do przyrody (Wisły, lasu, piasku) z pytaniem, czy zachowały pamięć o przyszłych pokoleniach walczących tu w obronie ojczyzny. Historia, przeszłość jest głęboko zakorzeniona w samej ziemi, stanowi jej nieodłączny element. Przyroda nie jest obojętnym, biernym świadkiem wydarzeń historycznych, ale w pewien sposób w nich uczestniczy (rany lasu goją się i znowu otwierają). Rytm przyrody i rytm historii (polskiej historii) są wręcz ze sobą ściśle powiązane. Aluzje do powstania listopadowego oraz styczniowego są tu wyraźnie zaznaczone, łatwo je rozpoznać. Łatwo też rozpoznać aluzje do czasów współczesnych. Kolejne pokolenie musi stanąć do walki. Chwila obecna jest włączona w historie, podobnie jak los indywidualny włączony jest w los zbiorowości. Z tego czerpią swój sens, to nadaje im dodatkowego znaczenia, wiąże z przeszłością.

Przyroda, krajobraz mają cechy konkretnego miejsca-Mazowsza. Ten związek z określonym miejscem jest tu bardzo istotny, decyduje wręcz o tożsamości samego podmiotu, który czuje się jej nieodłączną częścią, przynależy do niej, z nią się identyfikuje. W ostatnich dwóch wersach zwraca się on do swojej ziemi z prośbą by nadałam mu imię.

Wiersz Z głową na karabinie jest jednym z najlepiej znanych wiersz Baczyńskiego. To już nie jakieś niejasne przeczucie katastrofy, zagłady lecz pewność śmierci wytycza sytuację podmiotu. Pewność ta nie rodzi jednak buntu, rozpaczy, skłania raczej do rezygnacji, do przyjęcia losu do rozrachunku z własnym życiem. W wierszu wyraźnie widoczna jest opozycja pomiędzy przeszłością a teraźniejszością. Przybiera ona charakter kontrastu przestrzennego, wyznaczającego sytuacje podmiotu: z jednej strony dawna przestrzeń otwarta, szeroka, rozległa, z drugiej zaś- obecna przestrzeń zamknięta, ograniczona, zacieśniająca się stopniowo, lecz nieubłaganie. Drugi kontrast przestrzenny zachodzi pomiędzy górą a dołem – kiedyś młodość wytryskała w górę, obecnie podmiot wyrasta na dnie śmierci.

W wierszu jest także wyrażona bezsilność człowieka i jego indywidualnych starań wobec mocy historii ponadosobowych, obojętnych na cierpienie jednostki: „głowę rzucę pod wiatr jak granat / piersi zgniecie czas czarną łapą”.

Barbarara Drapczyńska


Asia Drapczyńska - urodzona 13 listopada 1922 r. Pochodziła z rodziny drukarzy. Drukarzem był ojciec, drukarzami byli trzej starsi bracia. Ojciec Basi miał drukarnię przy Pięknej (wówczas Piusa XI). To na jego maszynach wydzierżawionych po wojnie "Wiedzy" - drukowano w roku 1947 tom wierszy pod tytułem "Śpiew z pożogi".Koledzy żartowali, że Krzysztof dobrze się w życiu urządził, bo po wojnie teść wyda mu wszystkie książki. Basię poznał Krzysztof w grudniu 1941 u koleżanki. Do matki powiedział, że znalazł dziewczynę swego życia. Podobnie swojej matce powiedziała Basia.Ślub odbył się w środę przed Bożym Ciałem, 3 czerwca 1942r w kościele na Solcu. Był piękny dzień. Basia ubrana była w kremowy kostium, w ręku trzymała bukiet konwalii, Krzyś był w ciemnym garniturze.Świadkowie tego wydarzenia wspominają, że nigdy Krzysztof nie był równie poważny i skupiony, co w ów dzień."Byłem na ślubie Baczyńskich" - wspominał po latach Jarosław Iwaszkiewicz. " Bzy w tym roku kwitły specjalnie obficie i zjawiłem się na tym obrządku z ogromnym snopem tych kwiatów. Po ślubie powiedziałem do kogoś: właściwie wyglądało to nie na ślub, ale na pierwszą komunię. Oboje Baczyńscy, bardzo młodzi, wyglądali jeszcze młodziej, a ponieważ oboje byli niewielkiego wzrostu, rzeczywiście zdawało się, że to dwoje dzieci klęczy przed ołtarzem".Ślubu udzielał ksiądz Ludomir Lissowski pod konspiracyjnym nazwiskiem Leona Latowicza. Ksiądz ofiarował młodej parze figurkę Matki Boskiej z napisem "Monstra te esse matrem" ( okaż nam się matką). Stefania Baczyńska znalazła przed kościołem pięć złotych i powiedziała : "To na ich szczęście". Po ślubie gości przeszli do mieszkania Drapczyńskich przy Śniegockiej, gdzie odbyło się przyjęcie ślubne. Po ślubie młodzi wybrali się do Radości. Na żadną dalszą podróż nie było ich stać. Po ślubie młodzi Baczyńscy zamieszkali w wynajętym dwuizbowym lokalu przy Hołówki 3 na Mokotowie, w tym samym, gdzie wcześniej Krzysztof mieszkał z matką. Wiadomo, że pani Stefania mieszkała przez pewnien czas z młodymi, co też potwierdzają księgi meldunkowe, ale brak zgody z synową skłonił ją do opuszczenia domu przy Hołówki - nie chąc przyczynić się do rozbicia małżeństwa, matka wyprowadziła się do Anina. Basia skarżyła się do Jadwigi Klarnerówny. "Nigdy nie mieszkaj z teściową" - ostrzegała. Zbyszek brat Basi zapamiętał, że pewnego razu Basia przyjechała do rodziców na Pańską. Zdenerwowana mówiła, że nie może dłużej mieszkać z teściową, że chce wrócić do rodziców. Do niej właśnie kierował Baczyński swoje erotyki, jej zostało wiele wierszy poświęconych, imię Basi wschodziło dobrą gwiazdą nad tą poezją. Jej poświęcona jest świetna Kołysanka wielki talent poety znajduje właściwy sobie wyraz w tych strofach pełnych bogactwa poetyckiego, a zarazem niezwykle prostych. "Nie bój się nocy. To ja nią wiodę ten strumień żywy przeobrażenia, duchy świecące, zwierząt pochody, które zaklinam kształtów imieniem.Ułóż wezbrane oczy w kołysce, ciało na skrzydłach jasnych demonów, wtedy przepłyniesz we mnie jak listek opadły w ciepły tygrysi pomruk".Akt ślubu sporządzony w kancelarii kościoła Św. Trójcy w Warszawie na Solcu. Po ślubie młodzi zamieszkali w wynajętym, dwuizbowym lokalu nr 83, przy ulicy Hołówki 3 naprzeciw klatki, gdzie wcześniej Krzysztof mieszkał z matką. Po ślubie, gdy zamieszkały razem, atmosfera nie była najlepsza. Basia skarżyła się, że nie może dłużej mieszkać z teściową, aż w końcu paniStefania, nie chcąc rozbicia małżeństwa syna, przeprowadziła się do Anina, gdzie mieszkała jeszcze dłuższy czas po wojnie. Dom przy Hołówki był w życiu Krzysztofa czwartym i ostatnim adresem... Krzysztof udał się na konspiracyjną zbiórkę w rejon placu Teatralnego i tam zastało go Powstanie. Basia szła do rodziców na Pańską. Nigdy już od chwili wyjścia z Hołówki nie mieli się zobaczyć. 31 sierpnia san. "Barbara" - Barbara Baczyńska, przebiegając ulicą dostała odłamkiem "krowy", moździerza salwowego, który trafił w szybę i niewielki odprysk szkła ugodził ją w głowę. Miała uszkodzony mózg. W chwilach świadomości mówiła " Ja wiem, że Krzysztof nie żyje, to i ja nie chcę żyć". Miała mdłości, traciła przytomność, majaczyła. Robiono okłady. Operowano ją. Umierając ściskała w ręku tomik wierszy męża i dyplom podchorążówki. Zmarła dnia 1 września Krążyła, potwierdzona przez matkę pogłoska, że Basia zginęła spodziewając się dziecka. Pochowana razem z mężem na Powązkach Wojskowych między kwaterami "Zośki" i "Parasola".

Wojna i okupacja


dy Krzysztof Kamil Baczyński podjął decyzję o wstąpieniu do Harcerskich Grup Szturmowych, prof. Stanisław Pigoń wypowiedział zdanie, które przeszło do historii:
"Cóż, należymy do narodu, którego losem jest strzelać do wroga z brylantów"

Od czerwca 1943 roku Baczyński był aktywnym uczestnikiem podziemia, związawszy się ze swymi kolegami szkolnymi, którzy tworzyli trzon słynnych oddziałów harcerskich "Szare Szeregi". Z nich właśnie po ostatecznej reorganizacji powstał doborowy batalion "Zośka", nazwany tak przez pamięć Tadeusza Zawadzkiego, inicjatora wielu akcji dywersyjnych, który zginął w trakcie zdobywania posterunku żandarmerii pod Wyszkowem w lecie 1943r.

W swe wyszkolenie wojskowe Baczyński wkładał wiele wysiłku i serca, poświęcając na to sporo czasu. Trzy razy w tygodniu uczestnicy tych kursów mieli wykłady nocą, zaczynające się po godzinie policyjnej. W 1944r ukończył kurs szkoły podchorążych, nie przyszło Krzysztofowi łatwo, oblał nawet egzamin z terenoznawstwa i otrzymał stopień starszego strzelca. Dla zdobycia wojskowego wykształcenia rzucił studia uniwersyteckie. Ukończywszy pierwszy rok tajnej polonistyki nie miał już czasu ani sił na dalszą naukę. Pochłonęła go zresztą literatura.

Jako żołnierz batalionu "Zośka" brał czynny udział w akcjach zbrojnych między innym "TU" ( Tłuszcz - Urle) 27 kwietnia 1944r wysadzenie niemieckiego pociągu pośpiesznego SFR. W czerwcu 1944 roku elew Baczyński wraz z plutonem "Alek" wyjechał na miesięczne ćwiczenia pod Warszawę, w lasy koło Wyszkowa, tradycyjny już teren działań warszawskich podziemnych podchorążówek. Ćwiczenia miały być sprawdzianem przydatności do walki w terenie.

Niedługo po przybyciu do "leśnej bazy" rozpoczęła się reorganizacja plutonu "Alek". Krzysztof, ku swemu jak i podwładnych wielkiemu niezadowoleniu, został przesunięty do drugiej drużyny i tam dostał nową, trudną do prowadzenia sekcję. Musiał się rozstać z chłopcami, których polubił i z którymi zżył się przez prawie rok konspiracji. Z nimi przerabiał ćwiczenia teoretyczne i szkolił ich wojskowo, z nimi przenosił broń do swego mieszkania, gdy wszystkie lokale ich drużyny, po wykryciu przez Niemców magazynu na ulicy Różanej u Jerzego Horczaka - Wróbla i jego późniejszym aresztowaniu, zostały "spalone".

Żona Krzysztofa nie wyraziła najmniejszego niezadowolenia i sama pomagała układać w tapczanie - dwa pistolety maszynowe, zdobyte na okupantach, oraz dwa zrzutowe steny i thompsona. Teść Baczyńskiego natknął się przypadkowo na ten "magazyn broni". Na jego zdziwienie Barbara odpowiedziała ze spokojem:

"Przecież to musi być gdzieś schowane, dlaczego ma być w innym mieszkaniu, a nie w moim?".
Teraz Krzysztof rozstał się ze swoją sekcją, którą prowadził parę miesięcy. Zaprzyjaźnił się za to z podchorążym Morsem, z którym połączyły go wspólne przeżycia.
Krzysztof Baczyński brał udział w Powstaniu Warszawskim, tam też zginął śmiercią żołnierza 4 sierpnia 1944 roku. Pochowany na Powązkach Warszawskich wraz z żoną, która zginęła 1 września 1944 roku.

Pokolenie Kolumbów


okolenie Baczyńskiego, by zaznać klęski i katastrofy nie musiało już uciekać w literaturę. Pokolenie to stanęło twarzą w twarz z grozą okupacji i praktycznie odebrało lekcję historii, lekcję kształtowania człowieka poprzez dziejące się fakty. Ci młodzi ludzie cenili swoje tragiczne dorastanie. Baczyński zaś nadał mu piętno posłannictwa na wzór i miarę romantyczną, piętno świadomego wyboru. Niektórzy poeci jak Broniewski, Tuwim, spędzili okres wojny poza granicami, niektórzy jednak jak Z. Nałkowska, K. Baczyński, T. Borowski pozostali w kraju śledząc i biorąc udział w tych losach ówczesnego raju. Ci młodzi ludzi zwani Kolumbami. Pisarz Bratny w swojej książce " Kolumbowie rocznik 20" ukazał losy tych młodych ludzi"Zostanie po nas złom żelazny i głuchy, drwiący śmiech pokoleń" Tadeusz BorowskiJego wiersze charakteryzuje katastrofizm oddanie klimatu katastrofy dziejowej wiszącej nad Europą. Apokalipsa przeczuwania oni przeczuwali. Poeci jak J. Czechowicz, J. Zagórski, Cz. Miłosz nawiązują do okresu okupacji do okresu Kolumbów, przeczucie zbliżającej się zagłady, natomiast u Baczyńskiego wyrażone są myśli, które rozgrywają się w tym samym czasie, on żyje w tym katastrofizmie. Los zabrał tych, którzy przedwcześnie rozwinęli swoje talenty, jakby przeczuwając, że nie przetrwają wojny. Czy mogliby spojrzeć w oczy pisząc wiersze i wzywając do walki a uchylając się od niej? Był to ich obowiązek moralny, narzucony przez samych siebie. Wypływający z poczucia odpowiedzialności za rzeczywistość za kraj za Warszawę. Ginęli nie tylko ci co walczyli, ginął każdy kto był Polakiem. Większość nie wierzyła, że przeżyje wojnę - chciała dać wyraz swej tragedii. Poezja Borowskiego drwiła z tego tragicznego losu. Baczyński próbował nadać swym utworom ton heroicznego zmagania się z rzeczywistością. Ci młodzi ludzie szukali dróg wyjścia z okrutnego czasu, w jakim przyszło im żyć. Z jednej strony podejmowanie wątków katastroficznych, z drugiej wyszydzanie tej rzeczywistości. Młodzi poeci pojmowali życie i sztukę zbyt jednoznacznie, bez tego "przymrużenia oka", jakie jest cechą ludzi dojrzałych, starając się na dobitek, aby rzeczywistości nie było rozbieżności między ich słowem i czynem. Stąd brał się ów gest romantyczny, niemal poza na śmierć "Ale wytłumacz mi tych, co niewiedzący- u ciemnych wód są spopielałe krzyżyki czarne nie odegranych nigdy nut".Psalm IV- zapytywał w poetyckim uniesieniu Krzysztof Baczyńki. Nie znajdował odpowiedzi, bo nie mógł jej znaleźć. I to właśnie było tragedią wojennego pokolenia, któremu przyszło znaleźć dojrzałość dopiero w śmierci, a którego wszystkie drogi pozostały zaledwie poszukiwaniem. Debiut poetycki Jana Bugaja był tego najlepszym potwierdzeniem. Poezja K. K. Baczyńskiego różni się od twórczości poetów starszego pokolenia, którzy ukazywali bohaterską walkę narodu, ogrom klęski i okrucieństwo okupantów. W poezji Baczyńskiego dominuje uczucie przerażenia i świadomość spustoszenia, jakie czyni wojna w psychice młodych. Ich dotychczasowy świat, w którym było tyle marzeń i tęsknot za miłością, został brutalnie zburzony. Mówi o tym wiersz pt. ”Ten czas”. Ten czas to wojna mroczna, przerażająca, krwawa. Wydarzenia okupacyjne przygniatają poetę i jego ukochaną. Człowiek jest mały i bezbronny. W utworze tym przeplatają się dwie kontrastowo ukazane płaszczyzny rzeczywistości: miłości, życia i piękna oraz okrucieństwa przeżyć wojennych. Poeta jest przerażony tym otaczającym go światem. Szczególnie wyraźnie dramat pokolenia poety ukazuje wiersz pt. ”Pokolenie”. Młodzi ludzie żyją w ciągłym strachu, śnią im się blizny, brat, który zginął, które my oczy żywcem wykłuto. Dla porażonych wojną nie ma miłości, litości, sumienia. Ich świat to krew, cierpienia, strach, nienawiść. Wszystkie ideały, które dotąd uważali za najważniejsze, straciły swą wartość. Wojna bowiem zniszczyła psychikę tego pokolenia. Spowodował, że młodzi ludzie zamierzają się uczyć, pracować, kochać czują się w obowiązku podjąć walkę za ojczyznę. Największym tragizmem jest nieustanna myśl o śmierci, i to śmierci przedwczesnej. Dzieła Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, Tadeusza Borowskiego, Tadeusza Gajcego, Zdzisława Stroińskiego i Andrzeja Trzebińskiego weszły na trwałe do dorobku literatury polskiej XX wieku. Krzysztof Kamil Baczyński stał się wybitnym przedstawicielem tej poezji i bohaterem narodowym.Pokolenie do którego należał i o którym pisał K. K. Baczyński, mimo poczucia bezsensu wojny i tragizmu wydarzeń, bez wahania spełniło swój obowiązek wobec ojczyzny, podjęło walkę z okupantem i wyszło z niej przerażone i okaleczone.Poezja września i literatury polskiej podczas okupacjiPoezja w latach II wojny, odegrała szczególną rolę w okupowanym kraju. Wojna wpłynęła na określone oblicze poezji. Ludziom potrzebna była przede wszystkim liryka patriotyzm, pokazująca obraz bojowych zmagań i cierpień narodu, dodająca sił do walki. W czasie tej tragicznej burzy dziejowej poezja odnalazła słowa, które w naszej historii brzmiały zawsze najsilniej i najczyściej. Wyraziła surowe doświadczenia walczącego narodu. Nawiązywała do najgłębszego nurtu poezji polskiej, do romantyzmu. Władysław Broniewski, którego rewolucyjna i żołnierska liryka społeczna i patriotyzm przemawiała ze szczególną siłą. Ten pierwszy w czasie i w hierarchii poeta polskiego proletariatu wiele czerpał ze spadku poezji romantycznej, rozpoczynał zarazem nowy okres rozwoju polskiej poezji. Ta poezja, która towarzyszyła polskiemu robotnikowi w walce rewolucji w czasie wojny połączył w nierozerwalną całość sprawę wyzwolenia narodu.

SPIS TREŚCI


1. WSTĘP
2. ŻYCIORYS
3. ANALIZA TWÓRCZOŚCI K.K. BACZYŃSKIEGO
4. ANALIZA I INTERPRETACJA WYBRANYCH WIERSZY K.K. BACZYŃSKIEGO
5. BARBARA DRAPCZYŃSKA
6. WOJNA I OKUPACJA
7. POKOLENIE KOLUMBÓW
8. WPŁYW BACZYŃSKIEGO NA MOJE ŻYCIE
9. SPIS ILUSTRACJI

SPIS ILUSTRACJI


1. Krzyś w wieku przedszkolnym
2. Krzyś w wieku przedszkolnym
3. Krzyś w wieku przedszkolnym
4. Krzyś w wieku przedszkolnym
5. Krzysztof z matką, Stefanią Baczyńską
6. Krzysztof z matką i Basią w 1942 r.
7. Krzysztof z żoną Basią
8. K.K. Baczyński w wieku szkolnym
9. K.K. Baczyński z 1943 lub 1944
10. Krzyś na wczasach z matką w Jastarni 1931 r.

Bibliografia
  1. „BIBLIOTEKA NARODOWA KRZYSZTOF KAMIL BACZYŃSKI WYBÓR POEZJI” KRAKÓW 1989
  2. „SŁOWNIK PISARZY I LEKTUR DLA SZKÓL PODSTAWOWYCH” T.JANUSZEWSKI WARSZAWA
  3. „AGONIA I NADZIEJA LITERATURA POLSKA OD 1939 TOM II” P. KUNCEWICZ ,WARSZAWA 1994
  4. „SŁOWNIK PISARZY I LEKTUR DLA SZKÓŁ ŚREDNICH” T. JANUSZEWSKI, WARSZAWA
  5. „LEKSYKON POLSKICH PISARZY WSPÓŁCZESNYCH TOM I” P. KUNCEWICZ, WARSZAWA 1995
Podoba się? Tak Nie
Komentarze (1) Brak komentarzy

uratowałaś mnie

Treść zweryfikowana i sprawdzona

Czas czytania: 25 minut