profil

Alkoholizm traktowany jako choroba leczona.

drukuj
poleca 85% 194 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Alkoholizm jest często chorobą naszej cywilizacji. Wielu ludzi, niezależnie od ich wieku, popada w uzależnienie nie zdając sobie niekiedy z tego sprawy. Każdemu z nich pomoc w wyzdrowieniu jest potrzebna. Bardzo dużo zależy od formy tej pomocy. Ważne jest by dać szansę każdemu, kto jej potrzebuje, ale również chce takową otrzymać. Jeśli odpowiednio podana zostanie ręka osobie uzależnionej, opierając się na niej wyjdzie z tego. Wszystko co zostanie poczynione w tym kierunku jest w stanie uratować choćby jedną uzależnioną duszę. Bo alkoholizm to nie tylko choroba ciała, to również choroba psychiki.
Dlaczego ludzie popadają w uzależnienia?
Powodów jest wiele. Każdy alkoholik ma swoje własne powody, dla których sięgnął ?do butelki?. Najczęściej jest to brak pracy, czyli tak naprawdę brak środków do życia. Porzucenie przez bliską osobę, lub śmierć tejże osoby. Jakiś zawód życiowy, bądź samotność.
Każdy z tych powodów jest ?dobry? bo pomóc sobie zapomnieć o rzeczywistości. Tylko czemu środek do tego użyty musi prowadzić do zguby?
Do czego prowadzi nadużywanie alkoholu?
Tak samo jak powodów nadużywania alkoholu, tak samo i skutków jest nieliczenie wiele. M.in. wypadki samochodowe, pobicia, rozbite rodziny, złamane kariery zawodowe, samobójstwa, choroby. Występuje również szereg zaburzeń psychicznych, tu np.: utrata zainteresowań pozaalkoholowych, spadek precyzji myślenia, szybkie męczenie się pracą umysłową, osłabienie koncentracji uwagi, zaburzenia pamięci, zwiększona drażliwość, trudności w opanowaniu agresji, zmienność nastrojów. Ponadto następują takie zmiany jak: alkoholik sprawia wrażenie, tak jakby przestał się liczyć z opinia publiczną. Z coraz większym trudem potrafi być za coś odpowiedzialny. Bywa, że staje się nieuczciwy, nieobowiązkowy, a dla zdobycia alkoholu potrafi zaniedbać rodzinę. W miarę rozwoju choroby tego typu zaburzenia maja stałą tendencje nasilania się.
Jaki jest wpływ nadużywania alkoholu na zdrowie człowieka?
Nadużywanie alkoholu wpływa ujemnie na cały organizm - stwarza ryzyko nadciśnienia, miokardiopatii i zaburzeń rytmu serca. Konsekwencją właśnie tych zaburzeń jest wysokie ryzyko nagłego zgonu osób uzależnionych od alkoholu. Intensywne picie zwiększa również ryzyko udarów krwotocznych oraz zaburzeń krzepnięcia. Często uszkodzona przez alkohol bywa wątroba. Główne zmiany patologiczne to stłuszczenie, zapalenie i marskość. Ryzyko uszkodzenia wątroby przez alkohol zależy od jego ilości i rodzaju, sposobu odżywiania oraz czynników hormonalnych. Długotrwałe nadużywanie alkoholu hamuje funkcjonowanie układu immunologicznego, co powoduje zwiększenie podatności na choroby zakaźne i może być szczególnie niebezpieczne dla osób z uszkodzoną odpornością, na przykład nosicieli wirusa HIV. Niektóre badania wskazują na to, że alkohol może zwiększać podatność na zakażenie tym wirusem. Obserwuje się też silny związek pomiędzy nadużywaniem alkoholu a pewnymi rodzajami nowotworów.
Jak leczyć chorobę cywilizacyjną naszego wieku?
Zadanie trudne, ale nie jest nie do pokonania. Rozwój uzależnień oznacza zmiany w różnych obszarach życia człowieka. Proste wyeliminowanie alkoholu - abstynencja - może nie wystarczać do poprawy życia osoby uzależnionej. Osoba taka, mimo że nie będzie piła, może zachowywać się "jak pijana". Zdrowienie z uzależnienia jest możliwe tylko dzięki ciężkiej pracy nad zmianą swego funkcjonowania. Zaniedbanie tej pracy na ogół prędzej czy później prowadzi do powrotu do aktywnego picia.
Można powiedzieć, że leczenie z uzależnienia przebiega etapami. Pierwszy z nich nazywany jest ?życiem emocjonalnym?. W kolejnych podetapach uświadamianie jest uzależnionemu, że alkohol może być źródłem pozytywnych uczuć i że przy jego pomocy można na nie wpływać. Jak uzyskać sprawność w wywoływaniu pożądanych uczuć. Alkohol staje się głównym sposobem wywoływania uczuć. Przy jego pomocy eliminuje się przykre stany, przez co skala emocji staje się uboższa. Rezygnuje się z naturalnego przeżywania na rzecz sztucznego wywoływania uczuć za pomocą alkoholu. Pojawiają się problemy emocjonalne związane z piciem: wstyd, lęk, poczucie winy, huśtawka nastrojów. Ucieka się od nich w alkohol, "żeby nic nie czuć". Jednak coraz trudniej osiągnąć ukojenie. Przeżywa się wtedy głównie bezradność i lęk. Wahanie: pozwolić na przypływ naturalnych uczuć, czy nadal próbować zagłuszać je alkoholem ? Chwilowo zaprzestaje się używania alkoholu do wpływu na uczucia. Abstynencja co prawda zmusza do konfrontacji z przykrymi uczuciami, ale zaczyna też dawać ulgę i spokój, ponieważ przestaje przybywać problemów. Abstynencja staje się głównym źródłem pozytywnych uczuć, przynosi satysfakcję, zadowolenie, radość. Pozwala uczyć się rozpoznawania i przeżywania emocji.
Kolejnym etapem jest ?poczucie tożsamości?. Ważne pytanie ? ?kim jestem?? Tu pojawia się owy element samookreślenia: ja jako osoba pijąca. Po alkoholu zaczyna się uzyskiwać lepszy, lecz zafałszowany obraz samego siebie. W obrazie samego siebie coraz bardziej ważna staje się sprawność w piciu. Pojawia się pytanie, czy przypadkiem nie jestem alkoholikiem. Zaprzeczanie temu i uciekanie w picie staje się coraz ważniejsze. Ciągłe fałszowanie obrazu siebie powoduje trudności z określeniem, kim naprawdę jestem. Kiedy już nadużywający alkoholu uświadomi sobie kim naprawdę jest prawda o sobie jako alkoholiku staje się głównym źródłem samopoznania. "Trzeźwy alkoholik" to podstawowy wyznacznik poczucia tożsamości. Wreszcie następuje podetap rozwoju - poszukiwanie nowych źródeł i sposobów budowania obrazu własnej osoby. Przestaje się widzieć siebie wyłącznie jako niepijącego alkoholika, coraz większego znaczenia zaczynają nabierać inne cechy.
Następny etap to ?stosunki z ludźmi?. W bliskim otoczeniu pojawiają się pijący. Wspólne picie zaczyna być sposobem kontaktowania się z ludźmi. Trzeba więc unikać dalszych problemów i na jakiś czas porzucić kontakty ?alkoholowe?. Wybiera się wtedy wyłącznie kontakty na trzeźwo, z niepijącymi. Sprawa utrzymania abstynencji jest główną treścią tych kontaktów i podstawą satysfakcjonujących więzi. Poszukuje się nowych, wartościowych kontaktów opartych na innych podstawach niż tylko abstynencja. Wzbogaca się sposoby nawiązywania i utrzymywania związków z ludźmi.
Kiedy zakończy się ten etap następuje etap zwany ?Kontakty z rzeczywistością - zdolność do bycia tu i teraz?. W którym to alkoholik uczy się dystansowania od realnych sytuacji i kontaktowania się pod wpływem alkoholu z fałszywym obrazem rzeczywistości. W kryzysie całkowicie traci rozeznanie w swojej realnej sytuacji, a jednocześnie niezdolność do skonfrontowania się z nią bez alkoholu. Poszukuje więc aktywnie takich informacji o swojej sytuacji, które pomagają utrzymać abstynencję. Dzięki trzeźwieniu wzrasta koncentracja na bieżących sprawach. Coraz lepiej rozpoznaje się i eliminuje zafałszowania obrazu rzeczywistości, zwłaszcza związane z uzależnieniem. Następnie poszukuje się nowych sposobów, aby bardziej świadomie i pełniej odbierać rzeczywistość.
W kolejnym etapie alkoholik zastanawia się co tak naprawdę jest źródłem wewnętrznej mocy. Uczy się, że picie może dawać poczucie mocy i oparcia. Pojawia się wiara w możliwość łatwego osiągania takiego poczucia. Wreszcie pojawia się lęk przed dalszą utratą mocy spowodowaną piciem, a jednocześnie lęk przed bezsilnością, jeżeli się przestanie pić. Powstrzymywanie się od picia sprawia, że już nie traci się sił, a nawet zaczyna się je odzyskiwać. Wzrasta zaufanie do abstynencji jako szansy odzyskania mocy, również poprzez własny wysiłek i mobilizację. Głównym źródłem mocy staje się świadomość, że potrafię nie pić i połączyć własny wkład w utrzymanie abstynencji z pomocą i oparciem w sile większej od własnej: pochodzącej od innych ludzi, Boga, przyrody, wyższych wartości. Aż w końcu zaczyna korzystać z innych niż abstynencja źródeł mocy i poszukuje nowych.
Następny etap walki z alkoholizmem to ?organizacja życia?. Na początku ?chory? uczy się, że poświęcanie czasu na picie może mieć wartość. W planie dnia zaczynają się pojawiać nieprzewidziane sytuacje, gdy się pije. Po pewnym czasie pojawia się lęk przed dalszymi przykrymi zaskoczeniami, które zdarzają się w związku z piciem, a jednocześnie lęk przed koniecznością realistycznego nadrobienia wszystkiego, co się zaniedbało. Zaprzestanie picia stwarza możliwość zorganizowania czasu. Rosną możliwości zapanowania nad organizacją własnego życia. Najważniejsze staje się planowanie czasu i zajęć koniecznych do utrzymania abstynencji. Przestrzeganie porządku dnia i budowanie realistycznych planów umożliwia wykonywanie koniecznych zadań życiowych. Następuje wreszcie czas kiedy uzależniony rozwija w sobie coraz lepsza organizację życia, znajduje w nim miejsce na wartościowe czynności i zadania.
Ostatnim etapem jest ?zdrowie fizyczne?. Alkoholik musi się nauczyć, że środki odurzające tylko na początku dają poczucie wolności i nie pozwalają odczuwać bólu. Jednak po pewnym czasie prowadzą do wyniszczania organizmu. Kiedy taki uzależniony zda sobie z tego sprawę daje o sobie znać lęk przed dalszym rujnowaniem zdrowia przez alkohol, a jednocześnie lęk przed znoszeniem dolegliwości na trzeźwo i zobaczeniem rzeczywistych rozmiarów szkód zdrowotnych. Przerywa się picie, żeby trochę wydobrzeć, dolegliwości narastają. Ale po pewnym czasie abstynencja ułatwia poprawę zdrowia i kondycji fizycznej, zwłaszcza dzięki unikaniu szkodliwego wpływu alkoholu i zmianie dotychczasowego trybu życia. Wreszcie trzeźwy alkoholik zaczyna świadomie dbać o własne zdrowie, poszukiwać i zastosowywać nowe sposoby na osiąganie coraz lepszego stanu fizycznego.
Bardzo ważne podczas leczenia alkoholika jest, aby był przy nim ktoś, kto go kocha i będzie wspierał w trudnych momentach leczenia. Miłością można zdziałać niewiarygodnie dużo.
Warto się wiec zastanowić zanim się sięgnie po alkohol, czy oby na pewno jest to opłacalna inwestycja. Bo nie tylko można sobie zrujnować zdrowie fizyczne, ale również stracić wiele wartości, które maja dla nas znaczenie. Alkoholikiem jest się przez całe życie. To ?choroba? nieuleczalna. Jedynie można być ?trzeźwym? alkoholikiem.

Praca pisana na podstawie wiadomosci z internetu i dostepnych czasopism. Zawiera niekiedy cale zdania za artykolow. Jesli to komus nie odpowiada to... trudno. :)


Polecasz? Tak Nie
Komentarze (4) Brak komentarzy
7.4.2007 (08:09)

Jest to smieszna praca napisana przez kogos kto nie wie o co chodzi w tej chorobie,a uzywanie slowa "walka z nalogiem" wogole jest nie na miejscu.Byc moze zostanie ona dobrze oceniona-ale z mojej perspektywy jest raczej malo wyczerpujaca.

27.7.2006 (12:15)

super praca własnie tego bylo mi potrzeba dzieki

27.7.2006 (12:13)

praca super!!!!