profil

W obronie głuchoniemego. Rozważania terminologiczne

drukuj
poleca 85% 140 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Tytuł artykułu nie pochodzi od autora. Został zaczerpnięty z innej pracy - W obronie głuchoniemego - jego nazwy i jego mowy migowej, napisanej przed ponad 30 laty przez Kazimierza Głogowskiego. Została ona opublikowana jako rozdział w skrypcie "Rehabilitacja głuchych" pod redakcją Zbigniewa Skrockiego (PZWL 1963), przeznaczonym dla lekarzy i nauczycieli. Treścią wspomnianego rozdziału były rozważania na temat zastępowania terminu głuchoniemy przez termin głuchy, zdaniem Autora - niesłusznie. Kazimierz Głogowski stwierdził wówczas, że
...ze względów administracyjnych, a także eufemistycznych, termin "głuchoniemy" dostał się na listę dyskryminacji. Przechodzi się nad tym do porządku dziennego, jakby treść pojęcia "głuchy" pokrywała się z pojęciem "głuchoniemy". A tak przecież nie jest...

Wracając po ponad 30 latach do rozważań na temat terminu głuchoniemy, przez stulecia ściśle związanego z osobami z uszkodzonym słuchem, pragnę równocześnie wskazać na fakt, że mimo upływu blisko 200 lat od podejmowania pierwszych prób kształcenia osób z uszkodzonym słuchem na ziemiach polskich, ponad 120 lat od powstania pierwszego stowarzyszenia tych osób, nie dopracowano się jednolitych i jednoznacznych definicji.

Wśród dyscyplin naukowych, zajmujących się problemami osób z uszkodzonym słuchem nie ma zgodności co do terminologii, którą się posługują. Nie tylko utrudnia to wzajemne relacje pomiędzy naukami, ale prowadzi czasem do nieporozumień. W tej sytuacji wydaje się konieczne podjęcie próby zaproponowania kilku definicji, dotyczących osób, u których występuje uszkodzenie narządu słuchu, które mogłyby zostać zaakceptowane przez różne środowiska naukowe. Jest to tym bardziej istotne, że przyjęte u nas definicje powinny odpowiadać standardom europejskim.

Przede wszystkim należałoby ujednolicić definicję najbardziej ogólną, obejmującą wszystkie te osoby, u których występuje uszkodzony słuch. Jest to łatwe, ponieważ na świecie przyjęte zostało określenie "hearing impairment", któremu w języku polskim najbardziej odpowiada określenie uszkodzenie słuchu. Wynika z tego, że prawidłowym i zgodnym ze standardami jest określenie osoba z uszkodzonym słuchem, pod którym to pojęciem należy rozumieć osobę, u której występuje uszkodzenie słuchu w stopniu lekkim, umiarkowanym, znacznym lub głębokim. Stopnie uszkodzenia słuchu zostały określone przez Międzynarodowe Biuro Audiofonologii (BIAP) i oparte na specjalnym algorytmie obliczania ubytku słuchu w decybelach (dB) na podstawie audiogramu progowego. Wyliczony w decybelach stopień ubytku słuchu pozwala w sposób jednoznaczny zakwalifikować uszkodzenie słuchu u określonej osoby jako lekkie, umiarkowane, znaczne lub głębokie. Termin osoba z uszkodzonym słuchem ma także oponentów. Należy do nich np. amerykański psycholog Harlan Lane, którego zdaniem głuchota nie jest niepełnosprawnością, lecz "innym sposobem egzystencji"(1). Pojęcie "uszkodzenia" traktuje on jako dominację aspektu medycznego. Wydaje się jednak, że termin osoba z uszkodzonym słuchem nie budzi takich obaw wśród polskich specjalistów.

W środowiskach medycznych nie używa się praktycznie żadnego z tych terminów. Audiolodzy i otolodzy piszą o "głuchocie", jako o schorzeniu, używając czasem dodatkowo określenia "całkowita" lub "częściowa", natomiast podmiotowo mówią i piszą o "chorym" lub "pacjencie".

W środowisku surdopedagogów przez wiele dziesięcioleci, w odniesieniu do dzieci, a także osób dorosłych ze znacznym i głębokim uszkodzeniem słuchu, funkcjonował jedynie termin "głuchoniemy". Dowodzą tego prawie wszystkie tytuły prac, dotyczących tej tematyki wydanych przed 1950 rokiem. Oto przykłady:

Słownik mimiczny dla głuchoniemych i osób z nimi styczność mających (J. Hollak, T. Jagodziński 1879);
Głuchoniemy wobec najnowszych badań nauki (W. Wagner 1913);
Organizacja szkół dla głuchoniemych w Polsce (A. Manczarski 1924);
Nauka języka w polskiej szkole dla głuchoniemych (L. Retzlaff 1924)
Mierzenie postępów mowy u dzieci głuchoniemych (J. Hellmann 1924);
Internat młodzieży głuchoniemej (W. Jarecki 1924/25);
Klasyfikacja głuchoniemych, możliwość nauczania ich mowy ustnej i zadania kursu artykulacyjnego (B. Matheus 1925);
Dlaczego głuchoniemi źle mówią (A. Manczarski 1925);
Nauka języka ojczystego u głuchoniemych (A. Manczarski 1925/26);
Język macierzysty i mowa ojczysta głuchoniemych (L. Retzlaff 1925/6);
Nowe prądy wychowania głuchoniemych (J. Hellmann 1925/26);
Język głuchoniemych po kądzieli i po mieczu (K. Głogowski 1926);
Zawodowe kształcenie głuchoniemych w Polsce (W. Jarecki 1926/27);
Głuchoniemi (M. Grzegorzewska 1927/28);
Uwagi o nauczaniu głuchoniemych w klasie I (W. Tułodziecki 1928/29);
Z dziejów organizacji wychowania głuchoniemych (J. Hellmann 1929/30);
Głuchoniemi w Rzeczypospolitej Polskiej (K. Włostowski, S. Rysiński 1930);
Głuchoniemy a wybór zawodu (E. Krzysztofiak 1931);
O poradniach zawodowych dla głuchoniemych (Cz. Lorkiewicz 1931);
Nowe drogi w nauczaniu głuchoniemych (M. Grzegorzewska 1932/33, 1933/34);
Głuchoniemi o sobie (K. Włostowski, W. Dobrowolski 1933);
Ewolucja poglądów na głuchoniemego w ciągu wieków (K. Głogowski 1934/35);
Badania nad myśleniem dzieci głuchoniemych (K. Głogowski 1934/35);
Głuchoniemota (K. Głogowski 1951);
Nasza książka. Pierwsza książka do nauki czytania i pisania dla głuchoniemych (J. Landy-Brzezińska, W. Tułodziecki 1951);
Dobór zajęć i zawodów dla głuchoniemych (K. Głogowski 1952);
Głuchoniemota jako zagadnienie społeczne (Z. Januszkiewicz, J. Gołaszewska 1954);
O nauczaniu mowy i rozwijaniu resztek słuchu i dzieci głuchoniemych (N. Dubinin, J. Guca 1956);
Środowisko warunkuje rozwój mowy dziecka głuchoniemego (K. Głogowski 1961);
Wśród nielicznych wyjątków od tej reguły można wymienić tytuł pracy Tytusa Benniego z 1927 roku - Czytanie z ust dla głuchych w wieku późniejszym w świetle psychologii i fizjologii mowy; tytuł ten jednak jednoznacznie odnosi się do osób, które mówiły i straciły słuch później, jest więc uzasadniony. Także w 1927 roku N. Krakowska w tytule artykułu Rozwój słuchu u głuchych i głuchoniemych wyraźnie rozróżnia dwie kategorie osób z uszkodzonym słuchem, przy czym określenie "głuchy" odnosi do osób, które utraciły słuch, kiedy ich mowa była już ukształtowana. Innym wyjątkiem jest tytuł artykułu E. Drouot Czy odczytywanie z ust może być czynnikiem wywołującym mowę u głuchego od urodzenia, przetłumaczonego z języka francuskiego i zamieszczonego w ,,Szkole Specjalnej" w 1935 r.

W środowisku surdopedagogów, jeszcze w latach II Rzeczypospolitej podejmowano próby lansowania pojęcia "głuchy", które miałoby wyprzeć z powszechnego użycia słowo "głuchoniemy". Przykładem jest tytuł artykułu W. Tułodzieckiego w "Szkole Specjalnej" 1934/35 pt. Dziecko głuche, jego zainteresowania i potrzeby. Argumentem stosowanym przez surdopedagogów było "skoro głuchoniemego można nauczyć mówić, wobec tego nie będzie on głuchoniemy, lecz tylko głuchy". Argument ten powtarza K. Kirejczyk w wydanej w 1957 roku obszernej pracy Głusi1. Równocześnie jednak zwraca uwagę na fakt, że są i głuchoniemi i głusi, że "pojęcie głuchoty jest pojęciem szerszym od pojęcia głuchoniemoty" i "głuchoniemi należą do ludzi głuchych"2. W pracach późniejszych spotykamy już prawie wyłącznie pojęcie "głuchy", w odniesieniu zarówno do osób posługujących się mową, jak też nie potrafiących posługiwać się mową dźwiękową.

Głusi i głuchoniemi w słownikach i encyklopediach
Podobne zróżnicowanie występuje w słownikach i encyklopediach, także całkiem współczesnych. W Wielkiej encyklopedii powszechnej PWN, wydanej w latach 1962-70 czytamy o głuchych i głuchoniemych, w Małym słowniku języka polskiego, wydanym w 1968 r. przez PWN pod redakcją Stanisława Skorupki, Haliny Auderskiej i Zofii Łempickiej "głuchoniemy" to "ten, kto nie mówi i nie słyszy", natomiast "głuchy" to "człowiek lub zwierzę o nie funkcjonującym narządzie słuchu, pozbawiony zdolności słyszenia, nie słyszący, źle słyszący". W Encyklopedii powszechnej PWN z 1974 r. pojęcia głuchota" i "głuchoniemota" są również wyraźnie rozdzielone. W Słowniku języka polskiego pod red. Mieczysława Szymczaka (PWN 1988) znajdujemy określenie "głuchoniemy" jako "człowiek głuchy i niemy" i "głuchy" jako nie mający zdolności słyszenia; nie słyszący lub źle słyszący", jest również określenie "niemowa "(człowiek pozbawiony zdolności mówienia, najczęściej głuchoniemy), nie ma natomiast określenia "niesłyszący". Ponadto w tymże słowniku spotykamy określenie "głucho-ciemny "(jako "człowiek głuchy i niewidomy"), mimo, iż od ponad 20 lat określenie to nie jest używane i zostało zastąpione przez określenie "głuchoniewidomy". Także w Encyklopedii popularnej PWN (wydanie z 1991 r.) spotykamy pojęcia "głuchoniemota" (jako "wrodzone lub nabyte niewykształcenie się mowy artykułowanej wskutek utraty zdolności słyszenia i rozumienia dźwięków") i "głuchota" (jako "upośledzenie lub utrata zdolności słyszenia i rozróżniania dźwięków wskutek uszkodzenia aparatu przewodzącego dźwięki w uchu środkowym lub uszkodzenia narządu Cortiego w uchu wewnętrznym, nerwów i ośrodków słuchu w mózgu"). Brak natomiast określenia człowieka, który nie słyszy, chociaż w innym miejscu, w definicji pojęcia daktylografia mówi się o "głuchoniemych". Definicje z Encyklopedii popularnej są dokładnym powtórzeniem definicji zawartych w Leksykonie PWN z 1972r. Ostatnio, w Nowej encyklopedii powszechnej PWN (1995-96) pojawiły się szerzej ujęte definicje pojęć "głuchota" i "głuchoniemota", zawierające jednak nieścisłości. W definicji głuchoniemoty umieszczony został życzeniowy postulat, że "poprzez rehabilitację logopedyczną można u osób całkowicie głuchych wykształcić mowę zrozumiałą dla otoczenia", co można rozumieć, że jest to możliwe w każdym przypadku, a nie tylko u kilku procent populacji, jak to jest w rzeczywistości. W definicji głuchoty natomiast napisano, że "rehabilitacja polega na nauce czytania z ust, nauce tzw. mowy migowej i poprawie zdolności mówienia", używając błędnego określenia "tzw. mowa migowa" i błędnie precyzując cele rehabilitacji. Interesujące jest to, że wszystkie te definicje, dotyczące głuchoty, zawierają w sobie także pojęcie niedosłuchu (por. "źle słyszący", "upośledzenie zdolności słyszenia", "również upośledzenie słyszenia"), a w konsekwencji w myśl tych definicji jako głuchych należałoby traktować także osoby z częściowym uszkodzeniem słuchu, tych, których potocznie określamy jako niedosłyszących lub słabosłyszących.

Brak precyzji i spójności terminologii stosowanej w słownikach i encyklopediach dostrzega się jeszcze wyraźniej tam, gdzie definiowane są pojęcia związane ze środkami porozumiewania się. Niektóre proponowane w słownikach i encyklopediach terminy, dotyczące środków porozumiewania się osób z głęboko uszkodzonym słuchem tak dalece odbiegają od stosowanej terminologii, że można mieć przekonanie, iż nie opracowywali ich profesjonaliści.

W Podręcznym słowniku języka polskiego (Wiedza Powszechna 1958), w którym zdefiniowano pojęcia "głuchy" (jako "nie słyszący, pozbawiony słuchu") i "głuchoniemy" (jako "pozbawiony słuchu i mowy, głuchy i niemy"), podano także ilustrowany przykład trzech znaków "alfabetu głuchoniemych", gdzie zamieszczono znaki liter A, B i C nie z polskiego, lecz z amerykańskiego (!) alfabetu palcowego. We wspomnianym już Leksykonie PWN spotykamy zupełnie nieznane i nie używane pojęcie chirologia, które ma oznaczać

sposób porozumiewania się za pomocą ruchów palców rąk, mający zastosowanie wśród głuchoniemych". To samo określenie spotykamy w Słowniku wyrazów obcych PWN w wydaniu z 1974 r., a zapewne także w innych wydaniach, jako "sposób porozumiewania się głuchoniemych za pomocą ruchów palców rąk, miganie". W obu tych książkach znalazło się błędnie zdefiniowane pojęcie "daktylografia", w Leksykonie jako "sposób porozumiewania się głuchoniemych na migi, miganie", a w Słowniku wyrazów obcych jako "sposób porozumiewania się na migi, za pomocą znaków dawanych palcami rąk (stosowany np. wśród głuchoniemych), miganie, chirologia". Pojęcie "daktylografia" spotykamy także w Małym słowniku języka polskiego z 1968 r. ("sposób porozumiewania się z głuchoniemymi na migi, za pomocą znaków dawanych palcami, miganie"). Podobnie błędnie zdefiniowaną "daktylografię" spotykamy jeszcze w kolejnych wydaniach Słownika języka polskiego (jako "sposób porozumiewania się na migi, za pomocą znaków dawanych palcami rąk, stosowany np. wśród głuchoniemych; miganie"), a także w Encyklopedii popularnej PWN z 1991 r. ("sposób porozumiewania się głuchoniemych na migi, miganie"). W Słowniku występują także hasła "migi" ("znaki porozumiewawcze wykonywane za pomocą gestów lub mimiki; w środowisku głuchoniemych: umowne ruchy rąk i palców rąk, odpowiadające poszczególnym wyrazom, literom i liczbom; międzynarodowe migi głuchych"), "miganie" ("sposób porozumiewania się za pomocą migów, rozpowszechniony wśród głuchoniemych, język migowy") i "migowy" (,,odnoszący się do migów znaków porozumiewania się za pomocą gestów lub mimiki; posługujący się migami; język migowy; znaki migowe"), definicje te jednak trudno uznać za ścisłe i odpowiadające w pełni rzeczywistości. Warto jednak tu podkreślić fakt, że niekompetencja autorów haseł związanych z głuchotą w encyklopediach i słownikach ma długą tradycję. W Nowoczesnej Encyklopedii Ilustrowanej wydanej przez M. Arcta w 1937 r. obok hasła "głuchota" zamieszczony został cały alfabet palcowy, tyle tylko, że angielski, zasadniczo różniący się od polskiego, z podpisem "alfabet głuchoniemych" (s.432).

Sytuacja zmieniła się nieco w ostatnich latach. W sześciotomowym wydaniu Nowej encyklopedii powszechnej PWN, wydanej przez Wydawnictwo Naukowe PWN w latach 1995-96 po raz pierwszy pojawiły się poprawne i odpowiadające rzeczywistości definicje pojęć "język migowy", "język migany" i "alfabet palcowy", które cytuję na końcu artykułu. W wydanej na płycie CD-ROM multimedialnej wersji tejże encyklopedii znajdują się te same definicje, z tym, że alfabet palcowy występuje, z poprawnym opisem chociaż bez ilustracji, jako jedna z dwóch definicji szczegółowych pod wspólnym hasłem "alfabet dla głuchoniemych". Drugą definicją szczegółową zamieszczoną pod tym hasłem jest, wymieniona na pierwszym miejscu, całkowicie zaskakująca specjalistów definicja "alfabet głosowy (niemiecki), w którym różne układy ust odpowiadają poszczególnym głoskom", nie mająca zupełnie pokrycia w rzeczywistości.

Omawiając coraz częściej pojawiające się na rynku księgarskim multimedialne wersje słowników i encyklopedii, nie sposób nie odnieść się do terminologii, popularyzowanej w multimedialnej wersji Komputerowego słownika języka polskiego PWN, zawierającego na jednej płycie CD-ROM pełny tekst Słownika języka polskiego PWN z 1995 r. oraz Słownika wyrazów obcych, także wydania z 1995 r. Teksty te przenoszą do multimedialnej wersji wszystkie wady i nieścisłości z wydań książkowych. Spotykamy tu więc znowu (w obu słownikach) nieznane i nie spotykane w praktyce pojęcie "chirologia" (jako "sposób porozumiewania się głuchoniemych za pomocą ruchów palców rąk; miganie"), w obu słownikach również spotykamy błędnie zdefiniowane pojęcie "daktylografia" (jako "sposób porozumiewania się na migi, za pomocą znaków dawanych palcami rąk, stosowany np. wśród głuchoniemych; miganie", przy czym w słowniku wyrazów obcych jest także odesłanie do pojęcia "chirologia"). W komputerowej wersji słownika języka polskiego występują ponadto zdefiniowane nieprecyzyjnie pojęcia "mig", "migać", "miganie" i "migowy", natomiast w szeroko omawianym pojęciu "język" brak jest odniesienia do języka migowego. Występuje również pojęcie "alfabet głuchoniemych" zamiast "alfabet palcowy", a także, w ramach pojęcia "głuchy", przeniesione z poprzednich wydań archaiczne i nie akceptowane przez środowisko określenie "głucho-ciemny" (pisane z łącznikiem), zamiast powszechnie używanego określenia "głuchoniewidomy".

Podsumowując te rozważania z satysfakcją można stwierdzić znaczącą poprawę jakości opisów w ostatnich wydaniach encyklopedii PWN, licząc na to, że pozytywne zmiany wprowadzone zostaną także w kolejnych wydaniach słowników.

Głusi i głuchoniemi w mowie i w językach migowych
Wróćmy jednak do rozważań na temat historii terminologii dotyczącej osób z uszkodzonym słuchem. Począwszy od połowy lat pięćdziesiątych pojawiła się ponownie, rozpoczęta przez W. Tułodzieckiego w latach trzydziestych, silna tendencja do usuwania z języka polskiego pojęcia "głuchoniemy" i zastępowania go określeniem "głuchy". Przeciw temu właśnie występował w cytowanym na wstępie artykule Kazimierz Głogowski. Dziś już wiemy, i dowiodły tego lata doświadczeń polskich i światowych, że jedynie nieliczne osoby z głębokim ubytkiem słuchu opanowują mowę na poziomie wystarczającym dla porozumiewania się z osobami słyszącymi. Oznacza to, że wprowadzenie jednego, ogólnego pojęcia "głuchy" w miejsce dwóch pojęć "głuchy" i "głuchoniemy" nie odzwierciedlało rzeczywistości, a zawierało jedynie życzeniowy postulat. Równocześnie podkreślanie faktu, że skoro osobę pozbawioną słuchu można nauczyć mówić, to należy zmienić określające ją pojęcie, usuwając z niego element "niemy" świadczy o kategoryzowaniu ludzi i traktowaniu niemoty jako czegoś wstydliwego (złego), natomiast umiejętności posługiwania się mową dźwiękową jako czegoś, co nobilituje i pozwala przejść do wyższej kategorii człowieczeństwa. Rzadko zwraca się uwagę na ten dyskryminacyjny i stygmatyzujący aspekt podejścia do głuchoty i niemożności mówienia. Twórcy tego eufemistycznego podejścia byli sami osobami słyszącymi. Warto jednak zwrócić uwagę, że mimo, iż od pierwszych prób zastąpienia pojęcia "głuchoniemy" pojęciem "głuchy" minęło kilkadziesiąt lat i mimo, iż w polskim języku migowym istnieje, stworzony na tę okoliczność znak migowy "głuchy" obok znaku migowego "głuchoniemy", ten pierwszy nie jest akceptowany przez osoby określane tymi pojęciami, dla których język migowy jest pierwszym językiem, a więc przez samych zainteresowanych. Praktycznie każda z 50 tysięcy osób z głębokim prelingwalnym ubytkiem słuchu, które żyją w Polsce i posługują się na co dzień językiem migowym na pytanie "kim jesteś" odpowie w języku migowym "głuchoniemy", a nie "głuchy".

Podobna sytuacja występuje w językach migowych innych państw. W amerykańskim języku migowym występują dwa znaki na określenie pojęcia deaf (głuchy), przy czym częściej używany z nich jest migany dotknięciem palca do ucha i ust, a więc kojarzy się z głuchoniemotą, a nie głuchotą, w drugim natomiast, po dotknięciu palcem ucha pokazuje się "zamknięcie", przy czym ten znak stosuje się w kontekstach całkowitej głuchoty, gdy osoba przekazująca ten znak chce podkreślić, że nie słyszy w ogóle. W rosyjskim języku migowym pojęcie głuchoj także jest prezentowane poprzez kolejne dotknięcie palcem wskazującym ucha i ust. W czeskim słowniku języka migowego występują dwa pojęcia hluchyM i hluchoneSmyM, a ich migowe odpowiedniki odnoszą się odpowiednio do ucha oraz do ucha i ust. Podobnie jest w polskim języku migowym - w słowniku można znaleźć dwa znaki, określające odpowiednio pojęcia głuchy i głuchoniemy, jednak w potocznym użyciu występuje jedynie znak głuchoniemy.

W wydanym przez Światową Federację Głuchych w 1975 r. słowniku międzynarodowego języka migowego GESTUNO palce dotykają jedynie ucha, a jako słowny odpowiednik w języku angielskim występuje słowo deaf, a więc głuchy, jednak w kontaktach międzynarodowych, w potocznym użyciu pozostaje znak, w którym palec wskazujący dotyka kolejno ucha i ust.

Liczące sobie 50 lat stowarzyszenie pozarządowe Polski Związek Głuchych powstało w 1946 roku jako Polski Związek Głuchoniemych i Ich Przyjaciół. Nazwa została zmieniona w 1955 roku na wniosek ludzi słyszących i ówczesnego prezesa Związku, który był osobą niesłyszącą, ale wychowaną wśród słyszących i pojęcie "głuchoniemy" raziło go tak, jak niektórych ludzi słyszących. Jednym z wiceprezesów Związku była w tym czasie Maria Grzegorzewska, osoba wielce zasłużona dla pedagogiki specjalnej, o wielkim autorytecie, która również była zwolenniczką terminu "głuchy". I chociaż nazwa związku zmieniła się wówczas, do dziś większość jego członków nazywa go w języku migowym "Polski Związek Głuchoniemych".

W latach sześćdziesiątych pojawiło się kolejne pojęcie - "inwalida słuchu". Po raz pierwszy spotykamy je w tytule artykułu S. Siły-Nowickiego Wpływ środowiska na kształtowanie osobowości, mowy, myślenia i rehabilitacji inwalidów słuchu, zamieszczonym w Biuletynie Zakładu Badawczego ZSI nr 3 (33) z 1967 r. Pojęcie to, lansowane w latach siedemdziesiątych, w ramach dążenia do unifikacji wszystkich pojęć związanych z niepełnosprawnościami i stosowane w języku urzędowym, nie zostało w pełni zaakceptowane przez środowisko osób z uszkodzonym słuchem i praktycznie nigdy nie było używane w potocznym obiegu. Dziś dla wielu osób - przede wszystkim słyszących - z kolei termin "głuchy" nabiera pejoratywnego zabarwienia. Osoby te proponują zastąpić termin "głuchy" kolejnym tworem językowym, powstałym także w latach sześćdziesiątych - pojęciem "niesłyszący". Począwszy od 1965 roku, prawie na każdym z kolejnych, organizowanych co 5 lat zjazdach Polskiego Związku Głuchych ktoś ze słyszących członków stawiał wniosek o zmianę nazwy Związku na Polski Związek Niesłyszących (na jednym ze Zjazdów padł nawet wniosek o zmianę nazwy na "Polski Związek Inwalidów Słuchu"). Wnioski takie, jak dotychczas, nie zdobywały wystarczającej liczby zwolenników, jednak pojęcie niesłyszący zdobyło sobie w ostatnich latach uznanie osób słyszących zajmujących się tą problematyką, wypierając częściowo z użycia pojęcia głuchy i głuchoniemy." W 1993 roku, Ministerstwo Edukacji Narodowej, wydając kolejne zarządzenie w sprawie kształcenia dzieci niepełnosprawnych (Zarządzenie nr 29 Ministra Edukacji Narodowej z dnia 4 października 1993 r. w sprawie zasad organizacji opieki nad uczniami niepełnosprawnymi, ich kształcenia w ogólnodostępnych i integracyjnych publicznych przedszkolach, szkołach i placówkach oraz organizacji kształcenia specjalnego), wprowadziło oficjalnie w tym dokumencie pojęcia niesłyszący i słabosłyszący w miejsce używanych dotychczas "głuchy" i "niedosłyszący". W wyniku tej inicjatywy znaczna liczba placówek opiekuńczo-wychowawczych i szkół dla głuchych (chociaż nie wszystkie) zmieniła swoje nazwy, wprowadzając do nich słowo "niesłyszący". Najstarszym tradycjom hołduje jedynie jedna szkoła - Instytut Głuchoniemych w Warszawie, którego nazwa tak samo brzmiała w chwili jego założenia, w 1817 roku (należy nadmienić, że kiedy w latach 1842-1962 Instytut kształcił również dzieci niewidome, nosił nazwę Instytut Głuchoniemych i Ociemniałych i taka właśnie nazwa widnieje na frontonie budynku Instytutu do dziś, a w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych w pełnej nazwie Instytutu znajdowało się jeszcze słowo "Państwowy")." Obecnie w mowie potocznej, przy określaniu osób z uszkodzonym słuchem w stopniu znacznym i głębokim, spotykamy praktycznie wszystkie dotychczas omawiane określenia, czasem także określenie "niemowa", z tym, że w wyniku zmiany terminologii stosowanej w literaturze surdopedagogicznej począwszy od końca lat pięćdziesiątych oraz narosłych przez lata przyzwyczajeń, pojęcie "głuchy" nabrało na tyle szerokiego znaczenia, że często używa się go dla określenia każdej osoby z uszkodzonym słuchem w stopniu znacznym i głębokim, bez względu na to, czy jest to osoba mówiąca czy też nie i w jakim okresie życia nastąpiła u niej utrata słuchu.

Słabosłyszący i głuchoniewidomy - problemy związane z pisownią
W dotychczasowych rozważaniach pojawiły się następujące terminy: osoba z uszkodzonym słuchem, słabosłyszący, niedosłyszący, niesłyszący, głuchy, głuchoniemy, głuchoniewidomy. Dwa z tych wyrazów - słabosłyszący i głuchoniewidomy budzą wątpliwości co do sposobu ich poprawnego pisania. Wyraz słabosłyszący, którym określa się osobę z uszkodzeniem słuchu w stopniu umiarkowanym, jako grupę wyrazową, której pierwszy człon jest przysłówkiem, należałoby zasadniczo pisać rozdzielnie, a więc słabo słyszący. Jednak w przypadku wyrażeń scalonych znaczeniowo w tym stopniu, że pojmuje się je jako jednolite wyrazy i utrwalonych w mowie potocznej, wyrażenia takie nabierają charakteru zrostów i są pisane łącznie. Słownik ortograficzny S. Jodłowskiego i W. Taszyckiego podaje wiele przykładów takich wyrazów będących zrostami, jak np. równobrzmiący, jasnowidzący, wszędzieobecny, a także analogiczny konstrukcyjnie i znaczeniowo wyraz krótkowidzący. Pisownia łączna tego wyrażenia została zaakceptowana we współczesnej literaturze fachowej, a także zastosowana przez Ministerstwo Edukacji Narodowej we wspomnianym już Zarządzeniu nr 29 z 1993 r. Biorąc pod uwagę także fakt, że wyraz ten pełni funkcję rzeczownika i określa osobę, należałoby postulować uznanie pisowni łącznej za obowiązującą.

Z kolei wyraz głuchoniewidomy, którym określa się osobę z uszkodzonym słuchem i wzrokiem równocześnie, składa się z dwóch przymiotników znaczeniowo równorzędnych i jako taki powinien być pisany z łącznikiem w środku, a więc głucho-niewidomy. Z taką pisownią można się czasem spotkać, jednak nie w literaturze ściśle fachowej, gdzie spotykamy wyłącznie pisownię łączną. Jest to widoczne w tytułach książek z tej dziedziny, wydawanych przez różne wydawnictwa, np.

T. Majewski: Zagadnienia rehabilitacyjne głuchoniewidomych. Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich. Warszawa 1979.
M. Capała, G. Kozłowski: Rehabilitacja głuchoniewidomych. Polski Związek Niewidomych. Warszawa 1988.
V. Cardinaux, H. Cardinaux, A. Lwe: Przygarnij mnie. Wychowanie dzieci głuchoniewidomych. Wydawnictwo Naukowe PWN. Warszawa 1993.
Czy głuchoniewidomi mogą rzeźbić. Katalog Wystawy. ZWP Uwipol. Warszawa 1995.
Taką też, łączną formę zapisu stosuje stowarzyszenie pozarządowe o nazwie Towarzystwo Pomocy Głuchoniewidomym w swej nazwie, wydawnictwach i dokumentacji. Wyraz głuchoniewidomy, mimo, że składa się z przymiotników, przyjmuje funkcję rzeczownika, określając konkretną osobę, a jako taki powinien być pisany łącznie i bez łącznika, podobnie jak przytoczone w Słowniku ortograficznym przykłady rzeczownikowe cyjanowodór, żelazobeton, kilowatogodzina i inne. W tymże Słowniku jako wyjątek, który mimo, że jest złożony z przymiotników, należy pisać bez łącznika występuje analogiczny konstrukcyjnie i zbliżony znaczeniowo, wyraz głuchoniemy. Wydaje się, że i w przypadku wyrazu głuchoniewidomy należy postulować uznanie za obowiązującą pisownię łączną i bez łącznika.

Wnioski
Język polski, jak każdy żywy język, podlega stałemu rozwojowi i przemianom. Niektóre z tych przemian, a w szczególności wprowadzanie do języka polskiego wyrazów obcego pochodzenia, do tego stopnia niepokoją językoznawców, że powstała już inicjatywa ustawodawcza, zmierzająca do ochrony języka polskiego przed jego zaśmiecaniem. Szacunek dla polskiego języka i jego tradycji wymaga, aby te pojęcia, które zdobyły sobie trwałe funkcjonowanie w mowie potocznej i są powszechnie rozumiane, były chronione przed zastępowaniem ich innymi, mniej precyzyjnymi, a często niosącymi w sobie pierwiastek eufemizmu. Do takich wymagających ochrony pojęć należy niewątpliwie określenie "głuchoniemy", które, co jest chyba w tym wszystkim najważniejsze, jest akceptowane przez samych zainteresowanych, tych, których czasem określamy jako "głuchych kulturowo" i funkcjonuje niezmiennie od pokoleń w języku migowym. Nie oznacza to, że należy tak określać wszystkie osoby z uszkodzonym słuchem. Osoby nie słyszące, ale mówiące, które same chcą określać się jako "głuche", mają niewątpliwe prawo do tego. 35 lat temu, we wspomnianym na początku artykule, tak pisał na ten temat Kazimierz Głogowski: Ponieważ nomina sunt cosequentia rerum (nazwy są następstwem rzeczy), wobec tego nie można nadawać rzeczom mylnych nazw. Jestem za zatrzymaniem terminu głuchoniemy nie dla jego historii, etymologii, dla zaprzeczenia tendencjom eufemistycznym, lecz dla konieczności posługiwania się ściśle określającymi terminami. Nie wzorujemy się w naszym przypadku na naszych zachodnich sąsiadach, którzy w roku 1938 wprowadzili zamiast "Taubstummen-Schule" (szkoła dla głuchoniemych) termin "Ghoarlosen-Schule" (szkoła dla niesłyszących). Pamiętajmy, że tej zmiany dokonano w okresie rasizmu i sterylizacji głuchoniemych.

Osoby, które kiedyś słyszały i mówiły, a będąc osobami mówiącymi utraciły słuch, najsłuszniej, jak się wydaje, byłoby określać jako ogłuchłe. Osoby te nie znają zazwyczaj języka migowego i utożsamiają się ze społeczeństwem ludzi słyszących. Z pojęciem tym spotykamy się w literaturze przedmiotu, także w Słowniku języka polskiego spotykamy pojęcie "ogłuchnąć", jako "stać się głuchym, przestać słyszeć, stracić słuch".

Osobnego omówienia wymaga coraz częściej spotykane w literaturze pojęcie niesłyszący. Reasumując etymologicznie - "niesłyszący" to "człowiek, który nie słyszy" i definicja ta nie zawiera innych informacji. Wydaje się, że można to pojęcie traktować jako bardziej ogólne, w którym zawierają się określenia "głuchy", "głuchoniemy" i "ogłuchły". W szczególności określenie niesłyszący może mieć zastosowanie w odniesieniu do dzieci ze znacznym i głębokim uszkodzeniem słuchu. Trwający w tym okresie życia proces rehabilitacji nie pozwala zazwyczaj na jednoznaczne określenie, czy dziecko jest głuchonieme czy głuche i jakim będzie w przyszłości, podobnie jak niesłusznym byłoby użyć w stosunku do dziecka w wieku przedszkolnym określenia "analfabeta", chociaż nie potrafi ono jeszcze czytać i pisać.

Omówione pojęcia - głuchy, głuchoniemy, ogłuchły i niesłyszący nie obejmują swym zakresem pojęciowym osób z uszkodzonym słuchem w stopniu lekkim i umiarkowanym, chociaż sugerują to - niesłusznie - słowniki i encyklopedie. W literaturze i języku potocznym dla określenia osób z uszkodzonym słuchem w stopniu umiarkowanym spotykamy się z pojęciami słabosłyszący i niedosłyszący.

Nie jest konieczne tworzenie specjalnego określenia dla osób z uszkodzonym słuchem w stopniu lekkim, ponieważ osoby te, mające w zasadzie pełną wydolność socjalną, nie korzystają ze specjalnym form edukacji, nie potrzebują pomocy w zatrudnieniu, pomocy socjalnej, a jedynie w niektórych przypadkach korzystają z zaopatrzenia w aparaty słuchowe.

Osoby z uszkodzonym słuchem w stopniu umiarkowanym, u których próg słyszenia mieści się pomiędzy 40 i 70 dB, mają ewidentne trudności w rozumieniu mowy. Trzeba do nich mówić głośniej, wyraźniej i z mniejszej odległości. Mowa tych osób zwykle jest zniekształcona pod względem artykulacyjnym. W zależności od stopnia upośledzenia słuchu mogą występować trudności w różnicowaniu dźwięków, słyszenia własnej mowy, ograniczenie możliwości porozumienia się bez aparatów słuchowych. Osoby te określamy jako słabosłyszące. Niezależnie od pojęcia "słabosłyszący" spotykamy również, pojęcie "niedosłyszący", używane zamiennie. Ze względu jednak na podobieństwo akustyczne i zapisu graficznego jest ono często mylone, z zupełnie innym znaczeniowo pojęciem "niesłyszący". Z tego też względu nie powinno ono być używane przez specjalistów.

Podsumowując te rozważania, chciałbym zaproponować następujące definicje, określające osoby z uszkodzonym słuchem:

Osoba z uszkodzonym słuchem w stopniu lekkim, umiarkowanym, znacznym lub głębokim - osoba, której uszkodzenie słuchu, określone audiogramem progowym i przeliczone wg tabeli Międzynarodowego Biura Audiofonologii, przekracza 20 dB i kwalifikuje ją do jednego ze stopni uszkodzeń.

W tej, najbardziej ogólnej definicji, nie uwzględnia się faktu, czy dana osoba opanowała mowę dźwiękową jako środek porozumiewania się. Definicja ta może stanowić podstawę do tworzenia definicji szczegółowych.

Słabosłyszący - osoba z uszkodzeniem słuchu w stopniu umiarkowanym. Za osobę słabosłyszącą można uważać także taką osobę z uszkodzonym słuchem w stopniu znacznym, która dzięki zastosowaniu odpowiednich aparatów słuchowych i odpowiedniemu treningowi słuchowemu jest w stanie rozumieć mowę wyłącznie za pomocą słuchu.

Głuchy - osoba z uszkodzeniem słuchu w stopniu znacznym lub głębokim, która ma ukształtowaną mowę dźwiękową jako środek porozumiewania się oraz opanowane struktury językowe polszczyzny w stopniu umożliwiającym budowę poprawnych zdań w języku polskim.

Głuchoniemy - osoba z uszkodzeniem słuchu w stopniu znacznym lub głębokim, która nie ma opanowanej mowy dźwiękowej.

Ogłuchły - osoba z uszkodzeniem słuchu w stopniu znacznym lub głębokim powstałym po opanowaniu języka, która ma zachowaną mowę dźwiękową.

Niesłyszący - osoba z uszkodzonym słuchem w stopniu znacznym lub głębokim, bez względu na to, w jakim wieku straciła słuch (lub urodziła się głucha) i czy posługuje się mową dźwiękową. W pojęciu tym zawierają się pojęcia głuchy, głuchoniemyi ogłuchły.

Równocześnie proponuję przyjęcie do powszechnego stosowania następujących definicji pojęć język migowy i alfabet palcowy (3). W pierwszej z tych definicji konsekwentnie zastąpiono wyraz "niesłyszący" wyrazami "głusi i głuchoniemi".

Język migowy - język, którym porozumiewają się między sobą głównie ludzie głusi i głuchoniemi4; system języka migowego oparty jest na znakach daktylograficznych określających poszczególne litery i liczby oraz znakach ideograficznych określających całe pojęcia; klasyczny język migowy, oparty prawie wyłącznie na znakach ideograficznych ma swoistą gramatykę pozycyjną (części zdania są przekazywane zawsze w określonej kolejności);

język migany łączy słownictwo języka migowego z gramatyką języka narodowego; znaki ideograficzne są uzupełniane za pomocą znaków daktylograficznych końcówkami fleksyjnymi; jest używany łącznie z językiem mówionym, zwłaszcza w kontaktach między osobami głuchymi i głuchoniemymi5 a słyszącymi, w dydaktyce, kulturze i przekazie informacji.

Alfabet palcowy - ułożony w tradycyjnym porządku zestaw znaków daktylograficznych migowego języka odpowiadających poszczególnym literom (w alfabetach palcowych niektórych krajów także digrafom, trigrafom i ideogramom), zazwyczaj prezentowanych za pomocą odpowiednich układów prawej ręki na wysokości twarzy po prawej stronie (alfabety dwuręczne przed środkiem klatki piersiowej); istnieje kilkadziesiąt różnych alfabetów palcowych stosowanych w różnych krajach, a także międzynarodowy alfabet palcowy ustalony w 1959 r. przez Światową Federację Głuchych.

Literatura
Encyklopedia popularna PWN. PWN. Warszawa 1991.
Gabrielova D., Paur J., Zeman J.: SlovnuMk znakoveM rSecSi. Horizont. Praha 1988.
GESTUNO. International Sign Language of the Deaf. BDA. Carlisle, England 1975.
Głogowski K.: W obronie głuchoniemego, jego nazwy i jego mowy migowej. W: Skrocki Z. (Red.):
Rehabilitacja głuchych. Cykl wykładów i ćwiczeń dla lekarzy i nauczycieli pracujących w zakładach
szkolenia inwalidów w Polsce. PZWL. Warszawa 1963.
Hoffmann B.: Surdopedagogika. PWN. Warszawa 1987.
Jodłowski S., Taszycki W.: Słownik ortograficzny i prawidła pisowni polskiej. Zakład Narodowy im.
Ossolińskich. Wrocław-Warszawa-Kraków 1968.
Kirejczyk K.: Głusi. PZWS. Warszawa 1957.
Komputerowy słownik języka polskiego PWN. Płyta CD-ROM wraz z instrukcją. PWN. Warszawa 1996.
Leksykon PWN. PWN. Warszawa 1972.
Mały słownik języka polskiego. PWN. Warszawa 1968.
Nowa encyklopedia powszechna PWN. T. 1-6. Wydawnictwo Naukowe PWN. Warszawa 1995-96.
Nowoczesna encyklopedia ilustrowana. Wyd. M. Arcta. Warszawa 1937.
PeMrier O.: Dziecko z uszkodzonym słuchem. WSiP. Warszawa 1992.
Perlin J., Szczepankowski B.: Polski język migowy. Opis lingwistyczny. WSiP. Warszawa 1992.
Podręczny słownik języka polskiego. Wiedza Powszechna. Warszawa 1958.
Siła-Nowicki S.: Wpływ środowiska na kształtowanie osobowości, mowy, myślenia i rehabilitacji inwalidów
słuchu. W: Biuletyn Zakładu Badawczego ZSI nr 3 (33). Warszawa 1967.
Słownik języka polskiego. T. 1-3. PWN. Warszawa 1988.
Słownik wyrazów obcych. PWN. Warszawa 1974.
Sternberg M.: American Sign Language Concise Dictionary. Harper Perennial. New York, USA 1990.
Szczepankowski B.: Podstawy języka migowego. WSiP. Warszawa 1994.
Szczepankowski B.: Problemy rehabilitacji inwalidów słuchu. PZG. Warszawa 1973.
Wielka encyklopedia powszechna PWN. T. 1-13. PWN. Warszawa 1962-70.
Zajcewa G.L.: Daktilologija. Żestowaja riecz. Proswieszczenije. Moskwa 1991.
Zarządzenie nr 29 Ministra Edukacji Narodowej z dnia 4 października 1993 r. w sprawie zasad organizacji opieki nad uczniami niepełnosprawnymi, ich kształcenia w ogólnodostępnych i integracyjnych publicznych przedszkolach, szkołach i placówkach oraz organizacji kształcenia specjalnego. Kwiecień 1997

Materiały źródłowe:
Bogdan Szczepankowski, Forum pedagogów specjalnych XXI wieku, red. Jan Pańczyk. 2002

K. Kirejczyk: Głusi. PZWS. Warszawa 1957. s. 13
ibidem, s. 16
Definicje te są zawarte w Nowej encyklopedii powszechnej PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN. Warszawa 1995-96, t. IV, hasła MIGOWY JĘZYK i PALCOWY ALFABET. Autorem tych definicji jest autor niniejszego artykułu.
W tym miejscu w Nowej encyklopedii powszechnej PWN występuje wyraz niesłyszący.


Polecasz? Tak Nie
Komentarze (1) Brak komentarzy
27.7.2006 (12:17)

za duzo informacji :/ ale ogólnie moze byc :]