profil

Jan Sebastian Bach (1685 - 1750)

drukuj
poleca 85% 115 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Życie Artysty
Urodził się w sobotę 21 marca 1685 r. W Eisenach. Syn Jana Ambrożego Bacha i Elżbiety z domu Lammerhirt. Wielu było muzyków w rodzinie Bachów, ojciec był skrzypkiem. I dziadek - Krzysztof Bach grał "na małej cytrze, którą zabierał ze sobą do młyna".
Jan Sebastian był najmłodszym spośród czworga żyjącego rodzeństwa.
Mając 10 lat, stracił w jednym roku oboje rodziców. Chłopcami zaopiekował się najstarszy brat - Jan Krzysztof, organista w pobliskim miasteczku. Troskliwy opiekun i surowy nauczyciel.
Od 8 roku życia Bach chodził do gimnazjum. Był uczniem bardzo pilnym. Wykazywał wielkie zdolności i pociąg do muzyki.
Ucząc się bardzo szybko, poszukiwał wciąż nowych, trudniejszych utworów. Zauważył, że starszy brat ma książkę, w której było wiele utworów starszych mistrzów. Poprosił o nią. Nic z tego. Nie dostał.
Ponieważ książka znajdowała się w szafie tylko z kratami, mały, swoimi dobrymi rękami wyciągnął ją i przez pół roku, potajemnie, przepisywał nocą.
Rzecz się, niestety, wydała i Bach stracił swój skarb. W domu brata robiło się coraz ciaśniej, rodzina powiększała się, trzeba było szukać innego miejsca pobytu.

Jan Sebastian przeniósł się do przyklasztornej szkoły św. Michała w Luneneburgu. Najpierw śpiewał w chórze (miał piękny sopran), a po mutacji został skrzypkiem i dyrygentem.

Przy kościele św. Tomasza szkolił biednych, ale utalentowanych chłopców w śpiewie i grze na instrumencie.
Przygotowywał chóry do występów na ślubach, pogrzebach i uroczystościach państwowych. Zasadnicze wynagrodzenie kantora było sromne, występami, więc dorabiał na utrzymanie licznej rodziny.
Jedynie, gdy nieboszczyków zdarzy się więcej niż, zwykle, przypadkowe moje dochody wzrastają. Jednak, gdy powietrze jest zdrowe. Mieszkańcy Lipska nie mają ochoty umierać... Dochody te odpadają..." (Takie jest codzienne życie organisty!)

Ówczesny Lipsk był miastem rozwijającym się, miał jeden z najsławniejszych uniwersytetów. Uzdolnieni synowie uzupełniali wykształcenie, bo bez tego nie można było być artystą.

Pomimo sporów z władzami kościelnymi uniwersyteckimi i racjami miasta, Bach znajdował czas, by realizować swój młodzieńczy zamiar: „uregulowanie muzyki kościelnej ku chwale Boga".
Stworzył wielkie dzieła. Liczne Kantaty, Magnifikaty, Pasje wg św. Mateusza, Pasją wg św. Jana, Oratorium na Boże Narodzenie, Wielka Msza h - moll. Był tytanem pracy. Sam pięknie przepisywał prawie wszystko. Zachowało się ponad tysiąc jego utworów, a ile zaginęło? Może drugie tyle?

Wielki Jan Sebastiana był wszędzie mile widziany. Mieszkańcy Lipska entuzjazmowali się jego grą. „Trzeba było widzieć, jak obiema rękami, przy pomocy wszystkich palców gra na klawiaturze. Spiesznymi stopami przebiega po klawiaturze pedału. Dyguje orkiestrą. Podając znaki ręką, przywraca pewność i równowagę.

Książę był wykształconym muzykiem, cenił Bacha, mógł, więc Jan Sebastian komponować. Kantaty, chorały, toccaty, fugi, preludia - przynosiły mu sławę jedną z najlepszych organistów.

Często koncertował. Szczególny podziw budziła jego sztuka pedałowania (gra nogami na specjalnej klawiaturze, zwanej pedałem): „ niby uskrzydlonymi stopami przebiegał po pedałach, których grzmiące głosy jak błyskawice przenikały do uszu słuchaczy". We wrześniu 1717 r. Wyjechał do Drezna, by znów posłuchać innych mistrzów i włoskiej muzyki.

Podobno współzawodniczył z królewskim organistą z Francji w koncercie organowym. Francuz, z ukrycia posłuchawszy gry Bacha, uciekł potajemnie z Drezna. Koncert nie odbył się.

Po śmierci księcia Wilhelma Ernesta obrzydzono Bachowi pobyt w Weimarze.
Młody książę nie szanował Bacha. Jan Sebastian nie był człowiekiem, który tańczył tak, jak mu zagrano. Chciał się zwolnić i przenieść do Kothen. Nie. Nie wolno. Bach zachował się, więc tak, że weimarski książę kazał go uwięzić.

6 listopada dotychczasowy koncertmistrz i organista, Bach, ze względu na swą hardą postawę i chęć wymuszenia dymisji, osadzony został w areszcie, skąd zwolniono go w dniu 2 grudnia, po wyrażeniu niełaski i udzieleniu dymisji".

Pożegnał Weimar i przeniósł się z rodziną do Kothen.
Rodzina składała się z ukochanej żony i siedmiorga dzieci, z których przeżyło czworo.
Wszyscy muzykalni, zdolni - dawali mu wiele radości. Dla najstarszego, niezwykle utalentowanego syna, zaczął pisać pierwszy ze swoich podręczników muzyki.

Szczęście i radość zostały przerwane: w końcu lipca 1720 r. Zmarła Maria Barbara. Cios był bardzo bolesny.


Polecasz? Tak Nie
(0) Brak komentarzy