profil

Bochnia w czasie II Wojny Światowej

poleca 85% 158 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

1.POLITYKA OKUPANTA WOBEC LUDNOSCI

OKUPACYJNA ADMINISTRACJA TERENOWA

Kształtowanie się okupacyjnego aparatu administracyjno – policyjnego na szczeblu
powiatowym trwało od października 1939r. do czerwca 1940r. W okresie tym okupant podjął
cały szereg środków o charakterze administracyjnym ograniczających swobodę życia
mieszkańców. Do najbardziej uciążliwych należało wprowadzenie godziny policyjnej.
Zamknięto instytucje publiczne, biblioteki, kina, szkoły średnie i powszechne wyższego
szczebla. Zakazy dotyczyły również tworzenia związków i organizacji społecznych. Wraz z
utworzeniem Generalnej Guberni okupant zmierzał do pozbawienia społeczeństwa polskiego
dopływu informacji. W tym celu zlikwidowana została prasa polska, a w kwietniu 1940r., na
podstawie zarządzenia starosty krakowskiego przeprowadzono w powiecie Bocheńskiem konfiskatę sprzętu radiowego.
Rysem charakterystycznym w działalności władz okupacyjnych była polityka narodowościowa, realizowana według zasady „divide et impera", co znaczy „dziel i rządź”. Jej głównym celem była germanizacja. Starano się osłabić żywioł polski wyodrębniając z niego volksdeutschów jako element bardziej wartościowy pod względem rasowym. W ramach polityki germanizacyjnej rozpoczęto również niemczenie nazewnictwa ulic i placów. W Bochni przemianowano m. in. : ul. Krakowską na Kasernenstrasse, Kazimierza Wielkiego na krakauerstrasse, Józefa Piłsudskiego na Banhofstrasse, Sienkiewicza na Bergstrasse, Mickiewicza na Schulstrasse, Kościuszki na Tarnoverstrasse, Poniatowskiego na Feldstrasse, Plac Gazaris na Salzplatz.
Polityka germanizacyjna oraz wprowadzenie szeregu dyskryminacyjnych zarządzeń miało na celu nie tylko moralne pogłębienie społeczeństwa polskiego, ale także zmierzało do usprawiedliwienia działań eksterminacyjnych. Wyrazem tego było rozporządzenie H. Franka z dnia 31 października 1939r. wprowadzające oficjalnie karę śmierci za wszelką działalność uznaną przez okupanta za wystąpienie skierowane przeciwko władzom niemieckim lub osobom narodowości niemieckiej, jak również na przejawy oporu wobec władz okupacyjnych. W czasie okupacji Niemcy podzielili Polskę na komendantury: polowe, garnizonowe i komendy miejskie.

2.EKSTERMINACJA LUDNOŚCI POLSKIEJ I ŻYDOWSKIEJ

POCZĄTKI TERRORU

Pomimo szeregu szykan władze okupacyjne do połowy grudnia 1939r. nie stosowały wobec społeczeństwa bocheńskiego metod administracyjnych na szeroką skalę. Przełomowy moment w tym względzie nastąpił w dniu 16 grudnia, kiedy to dwóch członków konspiracyjnej organizacji „Orzeł Biały" Jarosław Zygmunt Krzyszkowski i Fryderyk Piątkowski dokonało napadu na posterunek policji niemieckiej w Bochni. W wyniku czterogodzinnej walki dwóch policjantów niemieckich zostało zabitych, a komendant posterunku ranny. Ciężkie obrażenia odnieśli również obaj Polacy. Przysłany z Krakowa oddział SS w sile jednego batalionu zakończył walkę na posterunku. Następnego dnia rano zwłoki Krzyszkowskiego i Piątkowskiego powieszone zostały na słupie latarni na Rynku.
W odwecie za napad Niemcy w dniu 18 grudnia przeprowadzili w mieście szereg aresztowań zabierając z domów przypadkowych ludzi. Ponadto wyprowadzili z aresztu Sądu Grodzkiego 29 osób, przebywających tam za drobne wykroczenia administracyjne. Całą grupę aresztowanych, licząc łącznie 52 mężczyzn, przepędzili następnie ul. Kazimierza Wielkiego pod lasek na Uzborni. Tutaj rozstrzelano wszystkich, za wyjątkiem Zygmunta Wilgockiego, któremu udało się zbiec z miejsca egzekucji.
Niemcy nie poprzestali na tym masowym mordzie. W dniu 22 grudnia 1939r. aresztowali w Baczkowie leśniczego Zbigniewa Krzyszkowskiego (brata Jarosława) i osadzili w areszcie
bocheńskim. W końcu grudnia został on rozstrzelany w Kopalinach wraz z dwiema innymi osobami: Janem Wesołowskim z Woli Zabierzowskiej i Marią Dziurą z Wolicy.
Zbrodnia na Uzborni pamiętna została przez władze okupacyjne milczeniem. Niemiecki zarząd Bochni nie wydał żadnego komunikatu ani publicznego obwieszczenia, jak to było praktykowane w późniejszym okresie okupacji.
Okoliczności mordu wskazywały na to, że Niemcy uderzyli na ślepo ale z pełnym rozmysłem. Los taki mógł spotkać każdego innego mieszkańca miasta i okolicy. Okupantowi chodziło głównie o wzbudzenie ogólnego przerażenia i strachu wśród ludności. Problem odpowiedzialności został w tym wypadku pominięty. W lasku na Uzborni rozstrzelani zostali zupełnie przypadkowi mieszkańcy miasta i okolicznych wsi.
Wypada jednocześnie zaznaczyć, że w Bochni po raz pierwszy na terenie Generalnej Guberni Niemcy zastosowali zasadę zbiorowej odpowiedzialności za wystąpienia ludności polskiej przeciwko administracji okupacyjnej.
Wkrótce uwagę mieszkańców Bochni przykuło inne wstrząsające w swej wymowie wydarzenie. 23 grudnia 1939r. w godzinach popołudniowych byli oni świadkami, jak ulicami miasta od dworca kolejowego w kierunku Wiśnicza pędzono biegiem grupę ok. 100 osób. Ten niesamowity pochód, otoczony konwojem 50 pieszych i konnych policjantów niemieckich poprzedzało kilku zbirów hitlerowskich, którzy krzykiem i biciem spędzali przechodniów do bram lub bocznych ulic.
Wkrótce do Bochni dotarła wiadomość, że grupa widziana na ulicach miasta 23 grudnia stanowiła pierwszy transport więźniów do obozu koncentracyjnego w Nowym Wiśniczu, który założony został w zabudowaniach poklasztornych na miejscu rozwiązanego przed kilkoma dniami obozu jenieckiego.
Obóz koncentracyjny w Wiśniczu pomyślany był jako ośrodek terroru policyjnego o charakterze prewencyjnym. Jego celem było zastraszenie jak najszerszych warstw społeczeństwa i sparaliżowanie w zarodku wszelkich tendencji oporu wobec okupanta.
Obóz koncentracyjny w Nowym Wiśniczu przetrwał do końca czerwca 1940r. Przed jego likwidacją zwolniono 27 więźniów chorych lub w podeszłym wieku, nie nadających się do ciężkich robót, m. in. rektora Akademii Górniczo – Hutniczej w Krakowie dr. Krauzego i byłego wojewodę krakowskiego - Gnoińskiego. Pozostałych w dniach 20-30 czerwca 1940r. wywieziono do Oświęcimia. Były to jedne z pierwszych transportów, które zostały skierowane do nowo utworzonego obozu oświęcimskiego.

3.GETTO W BOCHNI

ZAGŁADA LUDNOŚCI ŻYDOWSKIEJ

Kwestia eksterminacji Żydów w Bocheńskiem zasługuje na nieco szersze omówienie z uwagi na strukturę demograficzną powiatu, która charakteryzowała się znacznym odsetkiem ludności wyznania mojżeszowego. Według spisu ludności z 1931 r. na obszarze powiatu zamieszkiwało 5656 Żydów. Największe skupiska ludności żydowskiej znajdowały się w Bochni, tj. 2500, Nowym Wiśniczu - 1000, Niepołomicach- 480.
Od początku okupacji administracja niemiecka podjęła szereg kroków mających na celu dyskryminację ludności żydowskiej pod każdym względem, a następnie jej biologiczne wyniszczenie. Przełomowym momentem w eksterminacyjnej polityce okupanta wobec Żydów było wydanie w dniu 20 II 1941 r. rozporządzenia o tworzeniu na terenie Generalnej Guberni gett, traktowanych w myśl dyrektyw Hitlera jako „obozy przejściowe".
W Bochni żydowska dzielnica mieszkaniowa utworzona został w dniu 15 marca 1941 r. Obejmowała ona ulice: Kowalską, Bracką, Niecałą, Solną Górę, Leonarda, Kraszewskiego i Trudną, a więc obszar miasta zamieszkały przez Żydów i ubogą ludność polską. Getto odizolowane zostało od reszty miasta granicą zwartych posesji i domów, a na otwartych przestrzeniach parkanami i drutem kolczastym. Na bardzo szczupłej przestrzeni Żydzi gnieździli się w walących ruderach po kilka rodzin w jednym mieszkaniu.
Od wewnątrz w gettcie pilnowała ładu żydowska straż porządkowa, a na zewnątrz utrzymywała kontrolę policja niemiecka. Kontakt ludności aryjskiej z Żydami był zakazany. Za handel i dostarczanie żywności do getta groziła kara śmierci. W stosunku do Żydów ukrywających się poza gettem okupant stosował najsurowsze represje, rozstrzeliwując ich na cmentarzu Żydowskim na Krzęczkowie.
Na początku istnienia getto bocheńskie liczyło ok. 4500 mieszkańców, jednakże do lata 1942r. ich liczba wzrosła do 8000. Przyczyną powiększenia się liczby ludności żydowskiej w Bochni był przede wszystkim jej napływ z Krakowa oraz z innych powiatów. Magnesem przyciągającym Żydów do tego miasta były istniejące tu warsztaty wytwórcze, zorganizowane przez Salomona Greiwera dla bezpłatnej eksploatacji żydowskiej siły roboczej na potrzeby wojenne Rzeszy. Dawały one przybyłym do Bochni Żydom złudzenie gwarancji bezpieczeństwa.
W końcu sierpnia 1942r. Miała miejsce koncentracja, a następnie deportacja ludności żydowskiej powiatu bocheńskiego. Żydzi tego powiatu zgromadzeni zostali w gettach w Bochni, Skawinie i Wieliczce. Pierwsza akcja tzw. „wysiedlenia" z getta bocheńskiego nastąpiła 25 sierpnia 1942r. Objęła ona ok. 4000 osób, które wywiezione zostały do obozu zagłady w Bełżcu.
W tym samym dniu ok. 500 osób niezdolnych do transportu, przeważnie dzieci, kobiet i starców, załadowano do samochodów ciężarowych, wywieziono do lasu w Baczkowie i tam rozstrzelano.
Akcją wysiedleńczą i eksterminacyjną kierowali przybyli z Krakowa funkcjonariusze SS Oberscharfurhrer Wilhelm Kunde i Scharfuhrerzy Herman Heinrich oraz Franz Muller w towarzystwie komendanta Kripo w Bochni Wilhelma Schomburga.
Drugi etap masowej eksterminacji ludności żydowskiej poprzedziło wydane w dniu 10 listopada 1942r. zarządzenie wyższego dowódcy SS i policji Friedricha Krugera o utworzeniu zbiorczych żydowskich dzielnic mieszkaniowych w niektórych miejscowościach dystryktów krakowskiego, radomskiego i galicyjskiego, W dystrykcie krakowskim przewidziano pozostawienie tylko 5 gett: w Bochni, Krakowie, Przemyślu , Rzeszowie i Tarnowie. Wszyscy Żydzi przebywający poza ich obszarem podlegali karze śmierci. Zarządzenie miało na celu skupienie resztek ludności żydowskiej w kilku wybranych punktach oraz zwabienie ukrywających się dotychczas Żydów dla ich łatwiejszej i ostatecznej likwidacji.
W dniu 11 listopada w gettcie bocheńskim ponownie przystąpiono do wysiedlenia. Rozpoczęto mordowanie ludności getta. W pierwszej kolejności zastrzelono 14 chorych osób przebywających w szpitalu. Wybrano także niezdolnych do podróży Żydów i rozstrzelano ich na cmentarzu komunalnym przy ul. Orackiej. Następnie wyznaczono 500 osób zdolnych do pracy i odesłano je do obozu w Bełżcu. Po odejściu transportu funkcjonariusze SS i policjanci niemieccy przeszukiwali domy w gettcie. Przeznaczonych do transportu Żydów, którzy próbowali się ukryć rozstrzeliwali na miejscu. Na ulicach Bochni poniewierało się 70 trupów. Po akcji i uprzątnięciu zwłok SS-mani Kunde i Heinrich w towarzystwie Schomburga przyszli do prezesa Judenratu Kunda Weissa z żądaniem wypłacenia 10 000 zł na zużyte naboje.
W styczniu 1943r. żydowska dzielnica mieszkaniowa w Bochni zamieniona została na tzw. Zwangsarbeitslager i podzielona na dwie części A i B. Nowa organizacja getta pozwalała okupantowi na odizolowanie Żydów starszych, chorych i niepracujących w części B. Natomiast w getcie A umieszczono żydowską ludność pracującą, którą wyprowadzono pod eskortą do warsztatów położonych w dzielnicy aryjskiej, zlokalizowanych w byłym Domu Robotniczym, szkole powszechnej im. Św. Barbary i w koszarach przy ul. Kazimierza Wielkiego. Komendantem tak zorganizowanego getta mianowany został wspomniany już Franz Muller.
Na początku 1943r. w getcie bocheńskim przebywało 3500 osób. Pomimo wielkiej śmiertelności liczebność ludności żydowskiej w tym gettcie bezustannie wzrastała. Już w kwietniu 1943 r. miało ono 4200 mieszkańców. Napływ Żydów do gett w ciągu 1943 r. wynikał z ich obaw przed represjami wobec ukrywających się wśród ludności polskiej.
Do ostatecznej likwidacji getta w Bochni przystąpił okupant w dniach 2-3 września 1943r. Akcja, którą kierował przybyły z Krakowa Obersturmbanfuhrer Haase do spółki z Schomburgiem i Mullerem, przeprowadzona została bardzo szybko. Żydów zamieszkujących getto A, w liczbie 1560, przewieziono wraz z warsztatami krawieckimi do obozu położonego koło Szebni w powiecie jasielskim. Pozostałą ludność żydowską z getta B deportowano do Oświęcimia.
Spore skupisko ludności żydowskiej znajdowało się także w Niepołomicach. Żydzi niepołomiccy mogli zamieszkiwać własne domy, jednakże objęci byli zakazem opuszczania miasta. Podobnie, jak gdzie indziej poddawani byli różnym szykanom i terrorowi. W Niepołomicach spalona została synagoga, ponadto miejscową ludność żydowską zmuszano do częstego składania danin. Po utworzeniu getta w Wieliczce zostali w nim umieszczeni obok żydów z Dobczyc, Gdowa i Mogiły, także żydzi z Niepołomic.
Całkowita likwidacja getta wielickiego dokonała się w dniu 28 sierpnia 1942r. Część Żydów w liczbie ok. 600-700 osób wywieziono do Puszczy Niepołomickiej na tzw. „Kozie Górki" i tam rozstrzelano. Pozostałych przy życiu deportowano do obozu w Szebniach i Bełżcu.
Niezależnie od istnienia większych skupisk ludności żydowskiej w Bochni i Niepołomicach, wiele rodzin zamieszkiwało we wsiach i osiedlach powiatu. Plutony egzekucyjne docierały m. in. docierały m.in. do Bytomska, Kopalin, Niedar i Żegociny. Trudno jednak ustalić kompletny rejestr morderstw popełnionych na ludności żydowskiej z uwagi na masowość tego zjawiska.
4.BOCHEŃSKIE ROLNICTWO

W wyniku bombardowań oraz bezpośrednich działań wojennych całkowitemu zniszczeniu uległo 6 budynków mieszkalnych oraz kilkanaście zabudowań gospodarczych, będących własnością miejscowych rolników. Wartość zniszczonych obiektów wyniosła ok. 50 tysięcy złotych przedwojennych.
W pierwszym okresie okupacji, obejmującym lata 1939- 1940, władze niemieckie podjęły szereg przedsięwzięć mających na celu usprawnienie metod zarządzania rolnictwem. W pierwszej kolejności dokonano klasyfikacji gospodarstw rolnych na trzy kategorie: produkcyjne, samowystarczalne i obojętne. Gospodarstwa obszarnicze przejęte zostały bezpośrednio przez administrację niemiecką. W związku z rozdrobnioną strukturą agrarną na obszarze Generalnej Guberni wprowadzono w marcu 1940 r. zakaz obrotu parcelami.
W ramach polityki „racjonalizacji" rolnictwa okupant programowo zmierzał do eliminacji gospodarstw karłowatych poprzez nadmierne obciążenie podatkami i szarwarkami. Chłopom, którzy posiadali areał mniejszy niż 2 ha odebrano krowy. Gospodarstw karłowatych w powiecie bocheńskim było ponad 13 tysięcy, stanowiły one ok. 37 % wszystkich gospodarstw rolnych. Gospodarstwa te najbardziej odczuły politykę okupanta, polegającą na przymusowym systemie kontyngentów.
Oprócz kontyngentów ludność zmuszona była do szeregu świadczeń w postaci podatków drogowych, kontrybucji, szarwarków i podwód.
Ciężko jest ustalić szkody materialne rolnictwa bocheńskiego w latach wojny. Polityka kontyngentowa doprowadziła do ruiny szeregu gospodarstw rolnych, zarówno chłopskich jak i zamożniejszych gospodarzy. Bardziej wymierne były jednak straty materialne rolnictwa powstałe w wyniku pacyfikacji i bezpośrednich działań wojennych. Wynosiły one nieco ponad 1 581 000 złotych przedwojennych.

5.POLOZENIE MATERIALNE LUDNOSCI NiEROLNiCZEJ

Przed wybuchem wojny, ok. 33 tys. osób (34,5 % mieszkańców) utrzymywała się z zawodów pozarolniczych, tzn. z: górnictwa, przemysłu, rzemiosła, z własnego źródła utrzymania w komunikacji i transporcie oraz z handlu i ubezpieczeń.
Przemysł bocheński stanowiły: kopalnia soli, wytwórnia kamionek, fabryka wyrobów blaszanych, które zatrudniały łącznie 663 osoby (poza tym istniały: młyny, gorzelnie, tartaki i cegielnie oraz warsztaty rzemieślnicze). Żupę solną władze okupacyjne przemianowały na Salzbergwerk Bochnia i podporządkowały ją Generaldirektion der Monopole im Generalgouvernement. Polakom mimo ciężkiej pracy i dyplomom nie pozwalano być na wysokich stanowiskach (co najwyżej mogli być sztygrami, a byli gł. pracownikami fizycznymi).
Zarobki górnicze kształtowały się na bardzo niskim poziomie (200 zł. miesięcznie pracując 45- 48 godzin tygodniowo). A więc były to bardzo małe zarobki, jeśli się zważy, że kg chleba kosztował 8-15 zł., mąki 14 zł., masła 60 zł., zaś cena butów męskich wynosiła od 200-900zł.
W zimie 1940/41 r. sytuacja ludności bocheńskiej uległa gwałtownemu pogorszeniu. Wśród ludności panowały złe nastroje, które spowodowane były ciężkimi warunkami bytowymi i brakiem środków opałowych.

Społeczeństwo bocheńskie poszukiwało środków żywności na drodze nielegalnego handlu (sprzedawano wszelkie artykuły spożywcze, w szczególności mięso pochodzące z tajnego uboju bydła i trzody chlewnej, sprzedawane po paskarskich cenach). Władze niemieckie taki sposób na życie z całą surowością tępiły. Pomimo to miejscowa ludność nie dała się zastraszyć i w dalszym ciągu kontynuowała ten nielegalny proceder. Świadczyło o tym specjalne obwieszczenie starosty powiatowego upamiętniające uprawiających tajny ubój i grożące im, w wypadku wykrycia sprawców, karami pieniężnymi równającymi się zupełnemu straceniu majątku.
Okupant dążył do zrujnowania polskiego handlu i rzemiosła, wprowadził ograniczenia produkcji sprzedaży szeregu towarów, których kupno zastrzeżone było wyłącznie dla Niemców. Bocheński handel i rzemiosło już w 1940 r. bardzo poważnie odczuły skutki reglamentacyjnych zarządzeń.
Dnia 29 listopada 1939 r. wydano rozporządzenie o oznakowaniu sklepów według narodowości właściciela, co miało na celu wyrugowanie ludności żydowskiej trudniącej się handlem i rzemiosłem. Do października 1940 r. trwał proces grabienia mienia, sklepów i warsztatów żydowskich, które zostały zlikwidowane lub przekazane w niemiecki zarząd komisaryczny.
Na terenie Bochni w latach 1940 - 1944 działała filia Handlowego Towarzystwa Włókienniczego i istniały Warsztaty Miejskie (które co pewien czas przeżywały spadek produkcji).

6.EKSPLOATACJA POLSKIEJ SIŁY ROBOCZEJ

W maju 1940 r. okupant utworzył Służbę Budowlaną tzw. Baudienst - jeden z najwcześniej zastosowanych, zorganizowanych instytucjonalnie sposobów eksploatacji polskiej siły roboczej. Powoływano do niej na podstawie obowiązkowej rekrutacji i przeglądu lekarskiego młodzież w odpowiednim wieku.
W maju 1940 r. utworzono w Bochni jeden z pierwszych na terenie GG obozów Służby Budowlanej. Znajdował się przy ul. Gazaris w dawnym budynku kina „Jutrzenka". Placówki takie okupant zlokalizował również w Kłaju, Ostrowie Szlacheckim, Sierosławicach i Niepołomicach. Na terenie powiatu bocheńskiego jednorazowo powołanych było do pracy w Baudienscie ok. 350- 400 osób.
Bardziej masowy charakter miał wywóz Polaków do pracy na terenie Rzeszy. Postępowanie władz okupacyjnych w tym względzie znajdowało uzasadnienie w oświadczeniu Hitlera z dnia 2 października 1940 r., w którym wyraził on pogląd, że Polacy w Generalnej Guberni nie powinni być nawet wykwalifikowanymi robotnikami i muszą eksportować do Niemiec własną siłę roboczą jako robotnicy sezonowi.
Trudno jest ustalić dokładną liczbę łapanek na obszarze powiatu bocheńskiego. W samej Bochni i Niepołomicach było ich kilkanaście. Z każdej niemal wsi bocheńskiej wywieziono na roboty do Niemiec od 150- 200 osób.
Największe nasilenie przymusowego wywozu na roboty dokonywało się do pół. 1943 r. Do tego czasu z całego powiatu krakowskiego wywieziono 31 tyś. osób. Z liczby tej przynajmniej 10 tyś. pochodziło z terenu bocheńskiego.
Od poł. 1943 r. tempo wysyłki z Generalnej Guberni do pracy przymusowej w Rzeszy gwałtownie spadło i już do końca okupacji utrzymało się na niskim poziomie. Głównym powodem tego stanu rzeczy było negatywne nastawienie ludności polskiej oraz nasilenie się akcji odwetowych ze strony ruchu oporu.
W związku z ofensywą letnią armii radzieckiej w 1944 r. administracja okupacyjna znaczny wysiłek skierowała na budowę okopów i umocnień wojskowych. W Bocheńskiem linia umocnień obronnych wyznaczona została wzdłuż rzeki Raby od Ujścia Solnego do Krzyżanowic, następnie przebiegała przez Krzeczów, Łychów, Wójtowstwo i dalej na południe w kierunku Nowego Sącza.
W pierwszych dniach sierpnia 1944 r. starosta powiatowy dr Albert Schaar ogłosił mobilizację ludności do robót fortyfikacyjnych. W Bocheńskiem pierwszy taki obóz organizacja Todt rozpoczęła budować już 28 lipca 1944 r. w Kobylu. Z początkiem sierpnia w obozowych barakach umieszczono mężczyzn ujętych w łapankach oraz dostarczonych na podstawie kontyngentów siły roboczej nałożonych na miejscowości ówczesnego powiatu krakowskiego. W sumie w Kobylu zgromadzono ok. 800 - 1000 osób przeważnie pochodzących z Bocheńskiego.


7.W PRZEDEDNIU WYZWOLENIA

W momencie rozpoczęcia styczniowej ofensywy wojsk radzieckich niemieckie władze administracyjne i policyjne pośpiesznie podjęły potajemną ewakuację swoich placówek z terenu bocheńskiego w kierunku zachodnim. W Bochni pozostał jedynie komendant garnizonu i oddziały wojskowe.
Okupanci opuszczając teren powiatu bocheńskiego uprzednio spalili swoje archiwa oraz zniszczyli główne środki komunikacyjne i użyteczności publicznej, a także zdewastowali szereg obiektów stanowiących własność miasta Bochni, między innymi zbiornik wody i filtry przy ulicy Campi, ratusz, budynki sądu Grodzkiego i Urzędu Skarbowego, budynki szkół powszechnych przy ulicy Trudnej, Mickiewicza i Św. Kingi oraz budynek szkolny i bursę Gimnazjum Państwowego. Nie zdążyli jednak, z powodu braku środków transportowych ewakuować dobrze zaopatrzonych dla potrzeb wojska magazynów sprzętu i żywności. W związku z tym podpalili największe składy mieszczące się na terenie „Sokoła" oraz w koszarach przy ulicy Kazimierza Wielkiego.
Sporo kłopotu sprawiała Niemcom dywersja ze strony polskiego ruchu oporu. Uszkodzone zostało połączenie telefoniczne z Wiśniczem, jak również kabel telefoniczny łączący dowództwo artylerii z punktem obserwacyjnym na Uzborni. Ruch oporu uniemożliwił także wysadzenie koszar, przecinając przewody elektrycznie i usuwając materiały wybuchowe. W nocy z 19 na 20 stycznia Niemcy wysadzili most na Rabie w Proszówkach, natomiast na stacji kolejowej w Bochni most kolejowy oraz kilka wagonów amunicji i sprzętu wojskowego. Ekipa minerska uszkodziła następnie wodociąg i most kolejowy na Rabie w Cikowicach oraz przystąpiła do wysadzania drugiego mostu cikowickiego. Jednak minerzy niemieccy ostrzelani przez partyzantów zbiegli, pozostawiając na torze kolejowym lokomotywę i dwa wagony amunicji. Dzięki tej akcji ruchu oporu utrzymane zostało normalne połączenie kolejowe na odcinku od Cikowic do Krakowa.
Oddziały niemieckie wycofując się ul. Trudną zaatakowane zostały z dwóch stron. Z jednej przez nacierających żołnierzy radzieckich, z drugiej zaś przez małą grupę partyzantów polskich. Niemcy rozbici, ze stratami w zabitych, wycofali się w kierunku Rynku, a następnie próbowali ucieczki ulicą Kazimierza Wielkiego. Sporo kłopotów sprawiał im jednak ogień boczny oddziału partyzanckiego posuwającego się wzdłuż potoku Babica i ostrzeliwującego ich na niezabudowanych przestrzeniach ulicy Kazimierza Wielkiego. Powoli aż do godzin wieczornych strzelanina przesuwała się w kierunku zachodnim. Coraz rzadziej słychać było pojedyncze wystrzały oddawane przez niedobitki oddziałów niemieckich wycofujące się w stronę Łapczycy.
Rankiem w niedzielę 21 stycznia do Bochni wkroczyły wojska radzieckie. Miasto i powiat odzyskały wolnoć.

8.RUCH OPORU

ORGANIZACJE NIEPODLEGŁOŚCIOWE

Pierwszą organizacją niepodległościową Ziemi Bocheńskiej był założony w początkach października 1939 r. w Bochni Związek Walki o Wolność Polski (ZWoWP) - wciągano do niego gł. studentów i gimnazjalistów. Równolegle ze ZWoWP powstała i działała w Bocheńskiem Służba Zwycięstwu Polski (SZP), która była organizacją polityczno - wojskową o charakterze ogólnopolskim. Trzecią organizacją niepodległościową Ziemi Bocheńskiej, której początek datuje się na listopad 1939, to Związek Odbudowy Rzeczypospolitej (ZOR).

SCALENIE ZWoWP IZOR Z ZWZ-AK

Gen. Władysław Sikorski w listopadzie 1939 r. w miejsce SZP powołał Związek Walki Zbrojnej (ZWZ), któremu miały podporządkować się wszystkie inne organizacje wojskowe na terenie kraju. I tak również stało się w Bochni. Starania o podporządkowanie sobie „młodzieżówki" (ZWoWP) Komenda Obwodu (KO) ZWZ rozpoczęła już od kwietnia 1940r. Po pewnych oporach scalenie nastąpiło i „młodzieżówka" (ok. maja tego roku) wprowadziła do ZWZ blisko 70 ludzi. Po połączeniu organizacji nastąpiła bardzo intensywna działalność konspiracyjna. Po pewnym czasie organizacja została zahamowana poprzez ogromne represje okupanta (20 lipca, 3 sierpnia i 11 września 1940 r. aresztowanych zostało 91 osób).
Ponownie KO ZWZ ukonstytuowała się w końcu jesieni 1940r. W skład organizacji wchodziły inne osoby.
Następna zmiana w KO nastąpiła w marcu 1943 r. w związku ze scaleniem ZOR. Rozmowy scaleniowe tej organizacji z AK (przemianowanie ZWZ na AK nastąpiło w lutym 1942 r.) rozpoczęły się w lutym 1943 r., zaś w marcu tego roku podpisano protokół scaleniowy. Jednak ostatecznie komórki ZOR scaliły się dopiero w czerwcu 1943 r.
Tak więc do poł. 1943 r. bocheńska AK zdołała podporządkować sobie wszystkie działające organizacje o charakterze czysto wojskowym.

PARTIE POLITYCZNE i ICH ORGANIZACJE ZBROJNE

W Bocheńskiem przed wojną działały 3 partie polityczne: SL, PPS i SN. Powiatowe kierownictwo konspiracyjnego SL kryptonim „Trójkąt" utworzono w Bochni w marcu 1940 r. W pierwszym okresie okupacji - w Małopolsce trwało to do wiosny 1941 r - ludowcy współpracowali ściśle ze SZP i ZWZ. Ale od lata 1941 r. zaczęli odrywać się od ZWZ i tworzyć własną organizację zbrojną pod nazwą Straż Chłopska (SCh), kryptonim „Chłostra".
W wyniku reorganizacji „Chłostry", ludowców podzielono na: Bataliony Chłopskie (BCh) i Ludową Straż Bezpieczeństwa (LSB). Dlatego w poł. 1943r. ludowcy ponownie scalili się z AK. BCh przeznaczone były właśnie do scalenia z AK i do ewentualnych walk frontowych, LSB zaś miała pozostać do wyłącznej dyspozycji ruchu ludowego. Według relacji bocheńskich działaczy ludowych na koniec okupacji mieli oni zorganizowanych w BCh i LSB łącznie ok. 1500 ludzi.
W Bochni organizowano jeszcze pod kryptonimem „Młody Las" kadry dla powojennej młodzieżowej „Wici" oraz organizację kobiet wiejskich pod nazwą Ludowy Związek Kobiet (LZK).
Scalenie BCh z AK w Bocheńskiem nastąpiło na przełomie 1943/1944. W raporcie ludowców z 1945 r. pod Obwodem Bochnia wykazano scalonych 937 ludzi. W rozbiciu na plutony miało ich być 25 oraz jeden oddział dywersyjny. W nomenklaturze ludowców nazwano Oddziałem Specjalnym (OS).
Drugą organizacją polityczną w Bocheńskiem było SN kryptonim „Kwadrat". W pomocnej części powiatu utworzono formację zbrojną narodowców pod nazwą Narodowa Organizacja Wojskowa (NOW). W kwietniu 1944 r. w wyniku reorganizacji bocheńskiego NOW utworzono formację zbrojną o nazwie Obozowe Drużyny Bojowe (ODB), które zarówno pod względem politycznym jak i wojskowym podlegały tylko SN.
NOW scalone zostały z AK na jesieni 1943 r. Scaliło się ich 3 kompanie, tj. ok. 150-200 ludzi. Jeśli zaś idzie o ODB to działały samodzielnie aż do października 1944. Wówczas to dopiero SN zdecydowało się podporządkować je AK.
Obok SL i SN w Bocheńskiem w początkach okupacji rozpoczęła też działalność PPS, kryptonim „Koło". Była to jednak działalność gł. o charakterze politycznym, własnej formacji wojskowej PPS w tym powiecie nie miała. Jeśli idzie o wspomnianą działalność polityczną tej partii, to przejawiała się ona głównie na forum Powiatowej Delegatury Rządu (PDR) oraz w Kierownictwie Oporu Społecznego (KOS).
Od 1942r. na terenie tego powiatu rozpoczęła też działalność Polska Partia Robotnicza (PPR). Założyła ją- w dniu 15 IX 1942r. w mieszkaniu Józefa Miki w Bochni- Jadwiga Ludwińska „Hela".
Na koniec 1942 r. bocheńska PPR liczyła już ok. 50 członków. Jednakże w początkach 1943 do partii tej wkradł się prowokator i organizacja została w znacznym stopniu rozbita. Otóż w dniu 12 II 1943r. aresztowany został i wywieziony do obozu koncentracyjnego sekretarz Podokręgu Smajda, zaś Półgroszek i Kącki zostali „spaleni" i musieli Bocheńskiem opuścić.
W czerwcu 1944r. nastąpiły dalsze aresztowania wśród bocheńskiej lewicy (aresztowano 13 osób). Trzecia fala aresztowań zupełnie rozbiła tamtejszą PPR i GL.
W efekcie końcowym należy stwierdzić, że najsilniejszą organizacją był konspiracyjny ruch ludowy (kryptonim wew. „Las" - „Roch") powstały z połączenia przedwojennego SL i Związku Młodzieży Wiejskiej Rzeczypospolitej Polskiej (ZMW RP) „Wici". Na drugim miejscu plasowało się SN, które w tym powiecie miało największe wpływy i było najruchliwsze spośród wszystkich zorganizowanych przez to stronnictwo powiatów przedwojennego województwa krakowskiego.

9.WALKA ZBROJNA

DYWERSJA AK
W powiecie bocheńskim oddziały dywersyjne AK w zalążkowej postaci istniały już w 1942r. Były to trzy- do pięcioosobowe zespoły powołane do wykonywania różnych akcji specjalnych, jak np. egzekwowanie wyroków na niemieckich konfidentach i wysługujących się Niemcom Polakach. Jednakże na szeroką skalę dywersję zaczęto tu formować w 1943 r. Przy każdej placówce bocheńskiej utworzone zostały oddziały dywersyjne liczące od 10-12 osób (przy placówce Nowy Wiśnicz - „Sybiraka", przy placówce Lipnica - „Tamarowa")
Jedną z najgłośniejszych akcji bocheńskiej AK, jaką przeprowadził oddział dywersyjny „Tamarowa" było uwolnienie z więzienia w Wiśniczu ok. 120 Polaków, głównie więźniów politycznych. Akcja ta miała miejsce 28 VII 1944r.
Istniał jeszcze trzeci oddział dywersyjny AK przy placówce Niepołomice - „Wiking". Jego gł. zadaniami były: dywersja i sabotaż oraz likwidacja agentów gestapo.
Przy placówce AK Targowisko od wiosny 1944 r. działał oddział dywersyjny - „Elf”. Uderzenie w lipcu 1944r. w nocy na skoszarowanych w stodole Niemców w miejscowości Chełm było ich pierwszą poważną akcją. Niemcy uciekli. Od tego czasu oddział ten stale przebywał w lesie, przybierając charakter partyzancki. Ok. 15 lipca przyłączyła się do niego grupa dywersyjna NOW -prawdopodobnie 7 ludzi.
W Bocheńskiem istniał jeszcze oddział dywersyjny stworzony przez tamtejszy KiP, którego początki sięgają listopada 1942 r.
Oddziałem partyzanckim, w pełnym tego słowa znaczeniu był oddział „Dzika", sformowany w początkach lipca 1944r. w lesie, w okolicach Cichawki. Zgrupowano w nim łącznie 32 ludzi, których podzielono na 4 drużyny. Oddział ten przeprowadził wiele samodzielnych akcji oraz wykonał szereg akcji sabotażowych, a także porządkowych.
Istniał jeszcze oddział „Wicher", który z Nieznanowic przerzucony został na południe do Żegociny, po czym w końcu października skierowano go w Myślenickie, w okolice Pcimia, Mszany, Kasinki i Węglówki. Tutaj Niemcy tropili ich cały czas w związku z czym musieli się przerzucać z miejsca na miejsce.
W I poł. listopada następuje reorganizacja kampanii. Doszedł oddział NOW, ok. 30 ludzi.
Kampanię „Wicher" podzielono więc na 2 plutony: a) I pluton - (dawny oddział „Dzika") -dowódca „Jowisz" , b) II pluton - dowódca „Latawiec".
W listopadzie kampania „Wicher" wraz ze swoim batalionem oraz wszystkimi oddziałami partyzanckimi Inspektoratu AK Kraków - w sumie ok. 600 ludzi - znalazła się w wielkim zgrupowaniu „Podhale", które zaczęło przesuwać się w kierunku Babiej Góry, przez Kotoń. Tutaj Niemcy zgrupowanie to rozbili i tu oddział „Dzika" przestał istnieć.
W Bochni Komendant Obwodu AK „Topola", chcąc dysponować dywersją w październiku 1944r. wypertraktował z SN, że podporządkowało mu ono niezależny dotąd oddział ODB. W dniu 15 października tego roku „Topola" wydał do dowódców batalionów i kampanii rozkaz następującej treści: „Na podstawie rozkazu Inspektora mają być zorganizowane oddz. dywersyjne w sile do plutonu. W związku z tym polecam d-com kompanii zorganizować oddziały dywersyjne na cały stan uzbrojenia, jaki jest w komp. Na dowódcę tego oddz. wyznaczyć oficera względnie st. podoficera energicznego i taktownego. Stan tych oddziałów i uzbrojenie podać do Obwodu do dnia 25 X 1944r. [...] (Niestety brak dokumentów nie pozwala określić liczebności oddziałów dywersyjnych).

10."BŁYSKAWICA" I "SZCZERBIEC"

To dwa oddziały partyzanckie, które organizacyjnie nie były związane z powiatem bocheńskim, ale często działały na jego terenie.
„Błyskawica" był oddziałem krakowskiego Kedywu. Prócz innych akcji oddział ten w dniu 29 I 1944 dokonał w okolicy Niepołomic wysadzenia pociągu, w którym jechał gen. gub. GG Hans Frank wraz ze swoją świtą. W akcji tej z „Błyskawicą” współdziałała drużyna Kedywu z Niepołomic, kryptonim „Pomost" pod dow. „Brzozy". Drużyna ta pozorowała odwrót uczestników zamachu na pociąg w inną stronę niż to faktycznie miało miejsce.
„Szczerbiec" stanowił oddział dyspozycyjny krakowskiego Okręgu NOW. Właściwym terenem operacyjnym „Szczerbca" był powiat Myślenice, gdzie oddział ten miał być organizacyjnie podporządkowany tamtejszemu Komendantowi Obwodu AK, Wiktorowi Horodyńskiemu „Kościeszy". Od czasu do czasu „Szczerbiec" pojawiał się na terenie powiatu bocheńskiego, gdzie dokonywał różnych akcji, przeważnie rekwizycyjnych, z czego można wnosić, iż szukał on tu zaopatrzenia w odzież i żywność, którego już brakowało w biedniejszym powiecie myślenickim. Oddział ten posługiwał się pieczęcią „Armia Krajowa, Komenda NOW22".
W pierwszym okresie okupacji przeważały tzw. małe formy oporu, a więc dokonywano drobnych akcji sabotażowych i dywersyjnych, skierowanych gł. na aparat administracyjno -gospodarczy oraz służbę policyjno - wywiadowczą okupanta. Podjęto także szereg kroków zaradczych - w tym także czasem drastycznych akcji - wobec własnego społeczeństwa, które w istocie swej również wymierzone były przeciw Niemcom. Akcje te bowiem miały podnosić ducha oporu wśród Polaków i wyraźnie odizolować okupanta od narodu polskiego. Wykonywano je przy pomocy niezbyt jeszcze liczebnych grup i oddziałów dywersyjnych, które nie były koncentrowane w lesie, lecz zwoływane do każdego zadania oddzielnie.
Tworzenie oddziałów partyzanckich i uderzanie w żywe siły okupanta rozpoczęto tu dopiero od końca lipca 1944r., a więc od tego mniej więcej okresu kiedy krakowski Okręg AK został postawiony „W stan czujności" (26 lipca, godz 1.00) w związku ze spodziewanym wybuchem powstania, czy jego alternatywy, jaką miała być akcja uderzenia na tyły wycofujących się Niemców, oznaczona kryptonimem „Burza". Okres największej aktywności bocheńskiego podziemia przypadł na sierpień i wrzesień 1944r. Później w związku z upadkiem powstania Warszawskiego i odwołaniem przez Komendę Gł. AK „Burzy", a także przejściem okupanta do bardzo krwawych represji na społeczeństwie polskim, akcje partyzantów uległy znacznemu ograniczeniu i sprowadzały się gł. do „polowania na broń".
Jeszcze raz zerwały się polskie oddziały partyzanckie do walki z Niemcami, mianowicie w czasie wyzwalania Bochni przez Armię Czerwoną w styczniu 1945 r. Walki te np. w miejscowości Grabina pociągnęły za sobą znaczne straty. Spośród 18 Polaków atakujących tam baterię niemiecką 5 poległo.
Ogólnie rzecz biorąc, partyzantka bocheńska zapisała bardzo piękną kartę dla historii tej ziemi w czasie II wojny światowej.
Pod względem dywersji bojowej niewątpliwie najaktywniejsze były oddziały stworzone przez SN. Za większy dramat należy uznać fakt, iż po wojnie stronnictwo to nie włączyło tych ludzi do pozytywnej pracy nad odbudową zrujnowanego kraju, lecz ustawiło ich w otwartym konflikcie z nową władzą ludową. Rachuby na trzecią wojnę zawiodły, a polityka ta skończyła się tylko tragediami osobistymi i niewątpliwą szkodą dla całego narodu.

11.SZKOlY JAWNE I TAJNE

SZKOLNICTWO POWSZECHNIE JAWNE

Na początku listopada 1939 r. władze Generalnej Guberni nie dopuściły do otwarcia szkół wyższych i zarządziły zamknięcie wszystkich szkół średnich typu gimnazjalnego i licealnego, zarówno ogólnokształcących jak i zawodowych oraz zakładów kształcenia nauczycieli. Zezwolono jedynie na funkcjonowanie szkół powszechnych i szkół zawodowych na poziomie kwalifikowanego robotnika.
Wytyczne dla szkolnictwa polskiego i niemieckiego w Generalnej Guberni ustalono na posiedzeniu powiatowych pełnomocników szkolnych w Krakowie dnia 19 XII 1939r. Przy otwarciu szkół urzędy gminne - oczywiście na rozkaz niemiecki - nakazały usunąć z sal szkolnych polskie godła i portrety państwowe. W wielu szkołach te symbole kultu narodowego zostały przechowane do końca okupacji. Od pierwszych chwil starano się także szkolnictwu narzucić charakter urzędowy niemiecki (język niemiecki). Po rozpoczęciu w czerwcu 1941 r. przez Niemcy wojny ze Związkiem Radzieckim pisma do szkół poczęto nadsyłać w językach niemieckim i polskim.
Program nauczania w szkołach został zmieniony. Zabroniono uczyć historii i geografii. O legalnym funkcjonowaniu bibliotek szkolnych nie mogło być mowy. Zeszły one do podziemi.

SZKOŁY ZAWODOWE JAWNIE DZIAŁAJĄCE

Po zamknięciu szkół średnich w Bochni młodzież miasta i powiatu stanęła wobec grozy „bezrobocia szkolnego", a przez to także wobec niebezpieczeństwa wywiezienia jej na przymusowe roboty do Niemiec. Aby tę młodzież uchronić przed fatalnymi skutkami bezczynności, a także aby nauczycielom zwolnionym od pracy dać możliwość niewielkiego wprawdzie, ale legalnego zarobku, zaczęto zabiegać o zezwolenie na uruchomienie szkoły średniej typu zawodowego. Zabiegi te czynili: dyr. Piotr Galas, dr. Urszula Wińska i sędzia Hein z Katowic, z pochodzenia bochnianka.
W miesiącu wrześniu 1940 r. została otwarta w Bochni dwuletnia Szkoła Handlowa. Grono nauczycielskie składało się z ok. 15 osób, przeważnie byłych pracowników dydaktycznych bocheńskich szkół średnich. Klasy - początkowo jedno -, a później dwuoddziałowe - liczyły po 30 - 40 uczniów obojga płci z terenu Bochni i sąsiednich wsi

TAJNE NAUCZANIE

Brutalne akty w stosunku do polskiego szkolnictwa i polskiej kultury wskazywały, że podjęcie walki z okupantem na tym polu jest nieodpartą koniecznością.
Nauczyciele odważnie i natychmiast przeciwstawili się woli wroga. Początkowo spontanicznie i żywiołowo, a następnie w sposób zorganizowany podjęli pracę nad utrzymaniem pełnej polskości w szkolnictwie jawnym dozwolonym oraz nad zapoczątkowaniem i kontynuowaniem szkolnictwa tajnego na szczeblu średnim.
Zaraz po zakończeniu działań wojennych dyrektorzy szkół średnich w Bochni podjęli samowolną decyzję otwarcia gimnazjum i liceum. Ta śmiała akcja skończyła się niestety fiaskiem. Szkoły rozkazano zamknąć. Nie minęło to jednak bez pozytywnych skutków. Bowiem na ostatnim likwidacyjnym posiedzeniu Rady Pedagogicznej powzięto śmiałe postanowienie: zobowiązano się rozpocząć nauczanie w zakresie szkoły średniej trybem nielegalnym i zakonspirowanym, zarówno w Bochni jak i w tych miejscowościach powiatu, gdzie znajdą się chętni do tego uczniowie i odważni nauczyciele. Praca ta płynęła wąziutkim początkowo nurtem.
Wiele nazwisk osób zasłużonych w tym początkowym, pionierskim okresie należałoby wymienić. Na czoło ich wszystkich, swą aktywną, odważną i ofiarną postawą wysuwają się dyrektor gimnazjum i liceum bocheńskiego - Piotr Galas oraz były dyrektor tejże szkoły Emil Język. Oni pierwsi inspirowali i zachęcali swoich kolegów do podejmowania niebezpiecznych, ale dla bytu narodu koniecznych wysiłków. E. Język będąc sparaliżowany na nogi i dlatego unieruchomiony na fotelu, zwodził Niemców swoim alibi, gdyż posiadał zezwolenie na nauczanie języka niemieckiego u siebie w domu. P. Galas, mieszkając w swoim rodzinnym Lubomierzu docierał osobiście do wielu ośrodków i do wielu osób w powiecie.
Na ciosy zadane przez okupanta szkole powszechnej, nauczyciele, nie licząc się z następstwami, zareagowali czynem. Wysiłki skierowano na nauczanie przedmiotów zakazanych.
Tajne nauczanie zorganizowane na naszym terenie rozpoczęło się od propagowania i realizowania tzw. „akcji letniej".
W szkolnictwie polskim w ostatnich latach przed wybuchem wojny młodzież, zwłaszcza wiejska nie miała „równego startu" w uzyskaniu wykształcenia. Aby przełamać te zapory i przeciwstawiać się czynnikom zachowawczym i wstecznym, kierownictwo postępowego ruchu ludowego, a więc ROCH, BCh łącznie z Okręgowym Biurem Szkolnym rzuciło hasło umasowienia we wsiach i miasteczkach tajnego nauczania według programu szkoły powszechnej III stopnia oraz 4-letniego gimnazjum. Akcja ta nazwana „gminną", a dla zmylenia okupanta „letnią" została zapoczątkowana już w okresie wakacyjnym roku 1942 i rozwijała się przez następne lata, aż do chwili wyzwolenia. W ten sposób „ośrodki gimnazjalne zawędrowały pod chłopskie strzechy"
W trakcie tajnego nauczania odbywały się - dyktowane koniecznością- egzaminy uczniów w zakresie szkoły średniej. Było ich trzy szczeble: kontrolne w ciągu kursu danej klasy, promocyjne i egzaminy maturalne. Przeprowadzano je komisyjnie, pod przewodnictwem P. Galasa, E. Języka lub innych upoważnionych osób.
Sieć punktów i ośrodków tajnego nauczania w powiecie stawała się coraz gęstsza. Uczono nielegalnie w czasie programowych zajęć w szkole jawnej, a nawet - jak to było np. w Niegowici, prowadzono specjalną klasę gimnazjalną. Lekcje tajne odbywały się w salach szkolnych po pracy codziennej. Na konspiracyjne zajęcia zbierano się w mieszkaniach prywatnych nauczycieli i uczniów, a nawet osób nie zainteresowanych bezpośrednio tą akcją. Wykorzystywano wszystkie możliwości ulokowania się, jak np. w magazynie sklepowym w Woli Batorskiej. Na koniec czerwca 1944 r. liczba osób uczęszczających na tajne nauczanie w gimnazjum i w liceum wynosiła 423 osoby.




BIIBLIOGRAFIA


„Bochnia – Dzieje miasta i regionu” pode redakcją Feliksa Kiryka, Zygmunta Ruty
„Bochnia – przewodnik” Jan Flasza
„Historia Bochni”


Podoba się? Tak Nie