profil

Jack London „Martin Eden”

poleca 84% 1194 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Chyba każdy zna Jacka Londona autora sławnej powieści
pt. „Biały kieł”. Był on nie tylko pisarzem, ale także podróżnikiem, poszukiwaczem złota. Jego oparte na własnych przeżyciach powieści są zawieszone pomiędzy naturalizmem a przygodowym romantyzmem. W swoim światopoglądzie łączył idee socjalistyczne z teorią walki o byt i podziwem
do silnych jednostek.
Wszystko to doskonale przedstawione zostało w jego równie sławnej powieści pt. „Martin Eden”. Akcja toczy się w Stanach Zjednoczonych pod koniec XIX wieku. W książce ukazane są dwie sfery mieszczańskie: bogata
i biedna. Do tej biednej należy główny bohater – Martin Eden, którego miłością życia jest Ruth, zamożna panna z dobrego domu. Aby móc poślubić ukochaną, młody człowiek musi najpierw zdobyć odpowiedzialną pozycję społeczną,
a także majątek. Dzięki ciężkiej pracy i wytrwałości osiągnął cel. Stał się znanym pisarzem, do którego płynęły od redakcji czeki na wysokie kwoty. Drzwi domów ludzi z wysokich sfer stały przed nim otworem. Wtedy dopiero zrozumiał, jak bardzo wyidealizował sobie świat bogaczy i że miłość do Ruth była wielką pomyłką. Zaczął zastanawiać się nad sensem życia w świecie,
gdzie za pieniądze można mieć wszystko nawet miłość kobiety.
Finałem powieści jest samobójstwo Edena.
Uważam, że lektura jest ciekawa, lecz bardzo długo rozkręca się akcja.
W powolnym tempie rozwija się główny wątek. Narracja nie jest wartka, przez co czytanie może być nużące. Na szczęście poeta podzielił książkę na rozdziały. Poza tym odnajdujemy w tekście wiele nieznanych słów, które odrobinę utrudniają zrozumienie tego, co czytamy, a z drugiej strony, sięgając po słownik możemy potraktować „Martina Edena” jako podręcznik uzupełniający nasz zasób słów. Sądzę jednak, że takie powieści o miłości powinno się czytać łatwo i swobodnie bez żadnych oporów ze względu na styl i słownictwo.
Konkluzja jest zaskakująca i różni się od innych występujących
w romantycznych dziełach, gdzie najczęściej wszystko kończy się pomyślnie
i szczęśliwie. Tu bohater umiera. Sądzę, że mimo wszystko zakończenie mogłoby być ciekawsze
i weselsze. Chyba każdy czytelnik chciałby, aby Martin zaznał miłości, bogactwa po tym, czego dokonał. No cóż... Poeta chce nam raz jeszcze przytoczyć prawdę życiową, że pieniądze szczęścia nie dają. On sam popełnił samobójstwo, gdy osiągnął sukces i sławę. Czytając tę książkę możemy odnieść wrażenie, że jest to autobiografia Jacka Londona. Atutem powieści
są w doskonały sposób opisane odczucia, przemyślenia bohaterów,
ich zmagania z losem. Przez karty dzieła przewija się piękna miłość a jednak niespełniona. Sądzę, że nikt, czytając tę perłę literatury nie może nawet domyślać się tak smutnego a zarazem tragicznego końca.
Książkę polecam wszystkim tym, którzy nie wierzą we własne siły.
Jest ona potwierdzeniem, że jeżeli czegoś się bardzo pragnie to, wszystko można osiągnąć.
Uważam, że Jack London ma ciekawsze pozycje od „Martina Edena”. Jednak wielbiciele tego pisarza powinni znać i tę powieść. Warto ją przeczytać.
„Od krwi niechaj lata płyną,
Mocne snów wino niechaj wali z nóg,
I niechaj nie wiem, jak się czarną gliną
Sypie dom duszy, gdy zeń wyjdzie Bóg.”

Podoba się? Tak Nie
Podobne teksty:

Czas czytania: 3 minuty