profil

Maria Konopnicka "Miłosierdzie Gminy" - streszczenie i problematyka.

drukuj
poleca 79% 135 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Szwajcaria II połowa XIX wieku. W budynku urzędu gminnego w pewnej szwajcarskiej wiosce zbiera się grupa ludzi – licytujących i obserwatorów – przybyłych na licytację, której przedmiotem jest 82-letni tragarz Kuntz Wunderli.
Licytację rozpoczyna piękną przemową radca Storch i na salę zostaje wprowadzony stary Kuntz, wymizerowany, ledwo trzymający się na nogach, ubrany w kubrak i niebieska chustę, zawiązaną na szyi, które to odzienie wypożyczył sobie od woźnego. Po jego zabrudzonej twarzy potoczyły się dwie ciężkie łzy.
Stara się nie okazywać swojej niedołężności i sprawiać wrażenie człowieka zdolnego jeszcze do pracy, ale jego wygląd i postawa wzbudzają, niestety, śmiech. Licytujący każą mu maszerować i sprawdzają stan jego uzębienia. W tłumie dostrzegł Kuntz swojego syna i pomyślał, że chociaż synowa jest skąpa, to jednak dobrze byłoby umrzeć wśród bliskich, ale to już nie od niego zależy. Padają kolejne oferty. Przy pierwszej żądano 200 franków dopłaty, później 170 zastrzeżeniem, że starzec tej zimy nie otrzyma ubrania. Do licytacji włącza się także syn Kuntza ale zostaje przelicytowany i wychodzi z Sali. Jeden z licytujących zauważył, że starzec ma na sobie pożyczoną kurtkę. Po zdjęciu z niego okrycia ukazało się w całej pełni, zniszczone i wychudzone ciało ubrane w łachmany i licytujący wycofał się. W Sali budzi się ogólna wesołość. Cena proponowanej opłaty idzie w górę i wprawia w zakłopotanie urzędników. Nagle zjawia się na Sali mleczarz Probst, bogaty, znany z bezwzględności, u którego niedawno powiesił się jeden z biedaków, będący u niego na służbie. Nie zwracając na nikogo uwagi rzuca on swoja ofertę – 125 franków dopłaty – i w kilka minut później Kuntz zostaje już zaprzężony do wózka mleczarskiego, obok silnego, kudłatego psa, stojącego po drugiej stronie dyszla.
Problematyka noweli ,,Miłosierdzie Gminy” Marii Konopnickiej
1.Obraz licytacji starego człowieka w drugiej połowie XIXw w Szwajcarii
a)Okrutny szwajcarski zwyczaj wystawiania biedaków na publiczną licytację

-zwyczaj kupowania człowieka pod pozorem miłosierdzia jako akt niby to dobroczynnej działalności ludzi bogatych; zwykle oddawano starych ludzi pod opiekę farmerom, za dopłatą, ustalona w drodze licytacji i starano się aby ta dopłata (wypłacana przez gminę) była jak najmniejsza; Los ,,przygarniętych” nędzarzy był straszny, zmuszano ich do morderczej pracy: ,,Czy złością, czy dobrocią, zawsze się z niego tyle roboty wyciśnie ile zje, a co gmina doda to jakby znalazł”,
- obserwacja i wyrażenie autorki w czasie pobytu w Szwajcarii.
b)Dramatyczny przebieg licytacji
-mowa radcy o miłosierdziu gminy; zagaja on posiedzenie ,,sekcji dobroczynności” i wypowiada wzniosłe hasła: ,,ustawy gminy są ustawami chrześcijańskiego miłosierdzia, są one nie tylko zdobyczą cywilizacyjną, ale noszą chlubą […] Gmina przygarnia tych których skrzywdziło życie, przygarnia nędzarzy i wydziedziczonych, przygarnia kaleki i niemocne starce!”,
-zagadnienie chrześcijańskiego miłosierdzia a rzeczywiste interesy gminy; odkrycie prawdziwego celu zgromadzenia, jakim jest licytacja starca, makabryczny żart; miłosierna ustawa gminy przeradza się w targ o starego człowieka, przedmiotowy przetarg; za chrześcijańskim miłosierdziem stoi chęć zysku; a to opłacane i opłacalne miłosierdzie, dowód fałszu i zakłamania jest wówczas traktowane w środowisku szwajcarskim jako rzecz zwyczajna.
-wprowadzenie starca na salę; widok starego, wynędzniałego tragarza jest wstrząsający; człowiek ten boi się, ze nikt go nie chce, wie , że nie przedstawia sobą wielkiej wartości, próbuje ukryć swą słabość i starość, stara się sprawić wrażenie człowieka zdolnego jeszcze do pracy – efekt żałosny, słyszy na Sali śmiech i okrzyki: ,,co za pomoc z tego komu? Co za wyręka?” ,,A pokaż no, stary, zęby? Maszeruj no stary”; zebrani traktują go jak zwierze na targu, a on nie oburza się na to, jakby stracił człowieczą dumę,
-obecność syna na licytacji; nie dziwi to nikogo bo wszyscy są tu zwyczajnie za interesem; strzec pragnie, by syn go zabrał, ten – przelicytowany – wychodzi z Sali; degeneracja więzi rodzinnych w świecie, w którym rządzi pieniądz
-wzrost napięcia wraz z licytowaniem się kontrahentów; zwykle na licytacjach pada pytanie ,,kto da więcej?”, a tu wygrywa ten kto zadecyduje się wziąć mniej; kłótnie o żywy towar, licytujący ,,poczciwi ludzie” nie widzą swojego okrucieństwa, są przekonani, że postępują słusznie i moralnie,
-zwrócenie uwagi na ubranie stara ; pada pytanie, czyje jest ubranie, w którym strzec paraduje – jeśli pożyczone, cena musi być niższa,
-pojawienie się Probsta; niezadowolony rzeczoznawca, który jest już znany z okrucieństwa wobec swoich parobków; ten dobija targu za najniższą cenę;
-potęgowanie się grozy; strzec z przerażeniem myśli o losie, który go czeka i licytacyjne odliczanie odbiera jak smaganie kijem
-strzec zaprzężony do wózka mleczarz, by wraz z psem gospodarza rozwozić mleko po rozległej okolicy – oto jak przez owo ,,miłosierdzie” zostaje poniżająco zdegradowany do pozycji zwierzęcia
c)Tragizm losu głównego bohatera
-zdeptanie jego człowieczej godność, poniżanie go,
-traktowanie go jak zwierzęcia, badanie jego uzębienia.
Zdegradowanie go do pozycji zwierzęcia, stoi w jedynym zaprzęgu z psem.


Polecasz? Tak Nie
(0) Brak komentarzy
Teksty kultury