Ernest Nemeczek jest głównym bohaterem powieści Ferenca Molnára „Chłopcy z Placu Broni”. Pochodził z ubogiej węgierskiej rodziny mieszkającej w Budapeszcie. Jego ojciec był krawcem. Miał jedenaście lat i był jedynakiem.
Nemeczek był drobnym, niepozornym chłopcem o jasnych włosach i cienkim, dziecięcym głosie.
Należał do grupy Chłopców z Placu Broni i Związku Zbieraczy Kitu, gdzie miał najniższy stopień wojskowy – był zwykłym i jedynym szeregowcem. Pozostali koledzy traktowali go surowo, musztrowali go i za każde przewinienie skazywali na areszt. Usługiwał im, był przez nich pomiatany. Jednak wykonywał ich rozkazy, ponieważ traktował to jako swój obowiązek, choć czasami buntował się przeciwko nim. Bardzo chciał awansować i zyskać uznanie kolegów.
Cechy charakteru Ernesta Nemeczka
- Odwaga: Mimo swojego młodego wieku i drobnej postury, Nemeczek wykazywał się niezwykłą odwagą. Nie bał się podejmować ryzyka dla dobra grupy. Samotnie infiltruje bazę wroga, aby zdobyć informacje i odzyskać chorągiewkę.
- Lojalność: Był bezgranicznie lojalny wobec swoich przyjaciół i Placu Broni. Nawet gdy był niesłusznie oskarżany i poniżany, nigdy nie zdradził swoich kolegów.
- Poświęcenie: Gotów był poświęcić wszystko, nawet własne zdrowie i życie, dla obrony Placu Broni. Jego determinacja w walce i gotowość do poświęceń były godne podziwu.
- Honorowość: Cenił sobie honor i uczciwość. Bardzo przeżywał, gdy jego nazwisko zostało wpisane małymi literami do Czarnej Księgi, co było dla niego wielkim upokorzeniem.
- Skromność: Nie zabiegał o zaszczyty ani pochwały. Nawet po bohaterskich czynach pozostawał skromny i nie oczekiwał nagród.
- Upór i wytrwałość: Pomimo przeciwności losu i własnych słabości fizycznych, nie poddawał się. Jego upór pomagał mu pokonywać trudności.
- Empatia i dobroć: Miał dobre serce i potrafił wybaczać. Wstawiał się za Gerebem, choć ten zdradził ich grupę, pokazując tym samym swoją empatię i zdolność do zrozumienia innych.
- Poczucie obowiązku: Traktował swoje obowiązki bardzo poważnie. Każde zadanie wykonywał z pełnym zaangażowaniem.
- Patriotyzm lokalny: Plac Broni był dla niego symbolem małej ojczyzny. Był gotów bronić go za wszelką cenę.
Mały Ernest sprawiał wrażenie wesołego chłopca, "dumnego z tego, że należy do słynnego związku Chłopców z Placu Broni". Na jego twarzy zawsze widniał uśmiech i "miał takie usposobienie, że zapominał o złych rzeczach. Trzeba mu było je stawiać przed oczami". Był bardzo zaangażowany w sprawy związku. Poważnie traktował każdą misję i zadanie.
Wykazał się wyjątkową odwagą, gdy ujawnił się jako szpieg wśród Czerwonoskórych, mówiąc:
„Czekajcie! Ja wam pokażę, że Chłopcy z Placu Broni mają odwagę, nawet taki prosty szeregowiec jak Nemeczek! Jestem do usług. To ja mam takie małe nogi, mniejsze od Wendauera. Wysłuchałem waszych narad, odebrałem naszą chorągiew, gdyż dobrowolnie wam jej nie oddam. No, jeśli łaska, proszę! Jestem sam jeden, a was dziesięciu!”
Wzbudził wtedy swoim zachowaniem nawet podziw wroga.
Ernest Nemeczek był jednak jedynie dzieckiem i czasami odczuwał strach; zdarzało mu się powiedzieć: „Ja chcę do domu”. Bywał też lekkomyślny – będąc w ukryciu w szklarni, zapalił zapałkę, narażając się na wykrycie.
Prześladował go pech. Podczas tajnej misji w Ogrodzie Botanicznym wpadł przypadkiem do wody. Nie był to jednak ostatni raz. Niebawem musiał zanurzyć się w basenie, by ukryć się przed Czerwonoskórymi. Po raz trzeci i ostatni wrogowie zamoczyli go po szyję, gdy się ujawnił. Wszystkie te pobyty w wodzie mocno nadwyrężyły zdrowie chłopca. Początkowy kaszel przerodził się w poważną chorobę. Ernest zaczynał majaczyć. Po zwycięskiej bitwie i powaleniu Feriego Acza zemdlał. Wychudł, twarz mu się zapadła, lecz policzki płonęły ogniem gorączki. Wiedział, że umrze, nie chciał być okłamywany. Ostatnie chwile swego życia spędził w towarzystwie matki, ojca i Boki. Nie ujrzał już jednak dyplomu honorowego przyniesionego przez cały związek. Nemeczek umarł w wieku zaledwie jedenastu lat w obronie Placu Broni – swojej małej ojczyzny.
Ernest Nemeczek to bohater, którego bardzo polubiłam ze względu na jego odwagę i za to, że pozostał zwykłym chłopcem, niezbyt żądnym władzy. Było mi go również szkoda, dlatego że był wykorzystywany. Uważam go za honorowego, odważnego chłopca, który obronę swojego kochanego placu przypłacił życiem.
