profil

Postawa społeczeństwa polskiego na pod koniec XIX i na pocz XX w.

poleca 84% 204 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Plan pracy:

1. Wstęp. Przedstawienie sytuacji na ziemiach polskich.
2. Rozwinięcie. Stosunek społeczeństwa na ziemiach polskich (1864-1914):
a) zaboru austriackiego:
walka o autonomię,
sytuacja i stosunek Polaków;
b) zaboru pruskiego:
walka z Kościołem i germanizacja,
Kulturkampf,
po zakończeniu „walki o kulturę”;
c) zaboru rosyjskiego
likwidacja odrębności Królestwa, rusyfikacja,
stosunek Polaków, trójlojalizm.
3. Zakończenie i podsumowanie pracy.



Po upadku powstania styczniowego na ziemiach wszystkich trzech zaborów zaczęło się tworzyć stanowisko wobec zaborcy kreowane i oficjalnie ogłoszone w 1864 r.. W 1869 r. w zaborze austriackim młodzi krakowscy konserwatyści: historycy – Mariana Kalinka, Józefa Szujski, Michał Bobrzyński, historyk literatury – Stanisław Tarnowski i publicysta – Stanisław Koźmian opublikowali „Tekę Stańczyka” – polityczny pamflet krytycznie i wyjątkowo ostro atakujący powstania zbrojne. Reprezentowali oni trójlojalizm, który cechowało wyrzeczenie się dążeń niepodległościowych i prowadzenie polityki ugodowej wobec wszystkich trzech zaborców, aby uzyskać jak największą autonomię. Duże poparcie ideologia ta znalazła w Galicji Część społeczeństwa popierało tę koncepcję. W poszczególnych zaborach lojalizm kształtował się w zależności od sytuacji politycznej i gospodarczej. W Królestwie Polskim obóz ugodowy reprezentowała arystokracja, burżuazja i jej organizacje gospodarcze. Tu podejmowano próby porozumienia się z caratem, ale bez skutków, gdyż carat od początku odrzucał taki program. W zaborze pruskim słabe wpływy ugodowców (gł. piętnowanego ziemiaństwa i Kościoła) ujawniły się w okresie rządów kanclerza Rzeszy – Leo von Caprivi’ego i rządów antypolskiego Bismarcka, więc program nie miał szans powodzenia. Pięćdziesięciolecie od upadku powstania do początku I wojny światowej było ciężką próbą polskości dla Polaków we wszystkich zaborach.
Gdy w maju 1865 r. w zaborze pruskim zniesiono stan oblężenia, a w listopadzie ogłoszono amnestię, sejm galicyjski nabrał znaczenia i uchwalał cały szereg ustaw rozbudowujący ustrój autonomiczny w Galicji jako instrument panowania w kraju klasy ziemiańskiej: powoływano samorządy gminne i powiatowe oraz uprzywilejowane, wydzielone z gmin jednostki administracyjne – samorządy dworskie. Świętojurcy – klerykalne, ukraińskie stronnictwo dążyło do przyłączenia Galicji Wschodniej do Rosji. Proces autonomii przyspieszyła przegrana wojna Austrii z Prusami (1866). Zaczęło narastać rozbicie, więc Austria przekształciła się w Austro - Węgry, w którym pozycję uprzywilejowaną mieli Austriacy i Węgrzy. Wysłano w 1866 r. specjalny adres do cesarza Franciszka Józefa I licząc na dalsze ustępstwa kończącą się słowami: „Przy Tobie, najjaśniejszy Panie, stoimy i stać chcemy”. Po klęsce Austrii w wojnie namiestnikiem galicyjskim mianowano Agenora Głuchowskiego i zezwolono mu na spolszczenie administracji w kraju. Przyniosło to Polakom korzyści np. włączenie Polaków do aktywnego życia politycznego, wyrażanie poglądów i pełną akceptację status quo, ale wywołało to rozczarowanie drobnego mieszczaństwa, inteligencji i drobnej szlachty. W 1868 r. Powstało Towarzystwo Narodowo-Demokratyczne z hasłami równości i niezawisłości. Przywódca – Franciszek Smolka wysunął uzyskanie zgody Wiednia na przebudowę Austro - Węgier Złożone z pięciu głównych prowincji: Austrii, Węgier, Czech, Galicji i Chorwacji. W połowie sierpnia 1868 r. Smolka domagał się, aby uzyskać podobne stanowisko, jakie mają Węgry. Sejm w rezultacie uchwalił 24.09.1868 r. rezolucję kompromisową. Domagano się: rozszerzenia kompetencji sejmu kosztem Rady Państwa i żądając utworzenia w Galicji odpowiedzialnego przed sejmem rządu krajowego, któremu miałyby podlegać: administracja wewnętrzna, organy policyjne, sądownictwo, oświata i kultura. Poza tym chciano utworzenia w rządzie wiedeńskim osobnego urzędu kanclerza dla Galicji oraz aby on decydował o wyborach do rady państwa i aby delegaci galicyjscy brali udział w obradach parlamentu tylko w sprawach wspólnych dla Galicji i reszty monarchii. Cesarz dopiero w 1869 roku zgodził się na pewne ustępstwa: wprowadzenie do urzędów administracyjnych i sądowych języka polskiego na miejsce niemieckiego, a w 1871 r. powołano w rządzie resort ministra dla Galicji obsadzony przez konserwatywnego ziemianina – Kazimierza Grochowskiego, spolonizowano Uniwersytet Lwowski, Szkołę Techniczną we Lwowie i utworzono w Krakowie Akademię Umiejętności. Głuchowski miał po raz trzeci być namiestnikiem. Po 1873 r. zwiększono kompetencje Sejmu Krajowego do: kultury, budowli publicznych i zakładów dobroczynnych, ustawodawstwo szkolne, gminne, częściowo finansowe. Sejm Krajowy opanowany był jednak przez ziemiaństwo i bogate mieszczaństwo i ich właśnie faworyzowano, posłowie chłopscy i ukraińscy stanowili nieliczną grupę. W Wiedniu zajmowali często najwyższe stanowiska w państwie np. Franciszek Badeni, premier rządu austriackiego. Prawa głosu nie mieli najbiedniejsi, proletariat i kobiety do czasu utworzenia powszechnego prawa wyborczego przez Badeniego. Galicja uzyskała namiastkę niepodległości i w miarę nie skrępowanego życia, mimo to społeczeństwo czuło się pokrzywdzone zarówno połowiczną autonomią jak i sposobem kierowaniem państwa. Nasilała się korupcja i fałszerstwa.
Na Śląsku Cieszyńskim zaczął się tworzyć ruch narodowy. Założono Macierz Szkolną (1885), rozbudowywano sieć Czytelni Ludowych. Wzrastał kontakt z Galicją. Kraków zaczął pobudzać i pod niejednym względem kierować ruchem. Podobnie jak w Galicji faworyzowano klasy posiadające. Zaborca tworzył sieć prywatnych szkół niemieckich i różnymi środkami dążył do posłania dzieci właśnie do nich co pozwoliłoby zgermanizować i zasymilować ludność. Szerzono kulturę niemiecką i ślązakowszczyznę próbując wpoić Ślązakom, że stanowią element odrębny i że bliżsi są pod wszystkimi względami niemczyźnie. Miał być to wstęp do germanizacji. Ale mimo to, właśnie Galicja stała się ostoją polskości. Na istniejących tu uczelniach studiowali Polacy ze wszystkich trzech zaborów. Zaczęła się budzić świadomość narodowa, a szczególnie wśród ludności ukraińskiej. Nasilał się ruch robotniczy i ludowy. Rządy konserwatywnego ziemiaństwa kontrolującego życie w kraju powodowały niezadowolenie klas robotniczych i chłopskich. Nasilały się antagonizmy społeczne i narodowe, strajki. Po wyborach w 1907 r. władzę zdobyli socjaliści niemieccy i polscy. Odsłoniło to głęboką więź spajającą społeczeństwo. Zaborcy częściowo się to udało, jednak Polacy z zaboru austriackiego nie utracili do końca swej tożsamości narodowej, aż do wybuchu wojny.
W zaborze pruskim po upadku powstania styczniowego represje były znacznie większe: ogłoszono 11 wyroków śmierci (nie wykonano) oraz 27 wyroków skazujących na więzienie. Ponadto zabroniono Polakom zajmować stanowiska w urzędach rodzimych, zamknięto gimnazjum polskie w Trzemesznie, wcielono w 1867 r. (po zwycięskiej wojnie z Austrią) Poznańskie do Związku Północnoniemieckiego co było równoznaczne z likwidacją jego odrębności. Polacy mieli swych reprezentantów w Reichstagu i w sejmie pruskim. Z 15 okręgów w Poznańskiem kandydaci polscy zdobywali przeważnie około 10 mandatów, a z 13 okręgów na Pomorzu Gdańskim około 6 mandatów, przy czym posłami zostawali na ogół najbardziej aktywni przedstawiciele szlachty i mieszczaństwa, ale kształtowaniu się świadomości polskiej sprzyjało powszechne głosowanie do Reichstagu. Na forum rządu pruskiego i parlamentu niemieckiego przeważał zdecydowanie obóz konserwatywno-ziemiański. Bronił on uprawnień narodowych w dziedzinie politycznej i językowej niemal wyłącznie na postanowieniach kongresu wiedeńskiego i na przyrzeczeniu królewskim z 1815 r.. Ograniczało to obronę narodowości polskiej do terenu Poznańskiego. Koło polskie ostro wystąpiło przeciw aneksji Poznańskiego do Związku Północnoniemieckiego, na co Bismarck zareagował krytyką przeszłości polskiej. Koło przyjęło jako generalną zasadę – na znak protestu – zabieranie głosu tylko w sprawach dotyczących ludności polskiej przy jednoczesnym powstrzymywaniu się na znak protestu od udział u we wszystkich debatach o charakterze ogólnopaństwowym (kierunek taki przyjęli Władyslaw Niegoewski, Kazimierz Kantak, Władysław Bentkowski i Henryk Szuman – narodowo-liberalni). Koło to piętnował oantypolską politykę rządu, wielokrotnie protestowało przeciw likwidacji odrębności ziem polskich i łamaniu zobowiązań z 1815 r.. Jednak konserwatywno-szlachetcy działacze Koła z Józefem Kościelskim i przedstawicielami burżuazji przemysłowej – Stefanem Cegielskim, którzy to krytykowali politykę „wiecznego protestu” i włączali się w życie parlamentarne.
Dużą rolę odegrał Kulturkampf na ziemiach polskich zaboru pruskiego. Uderzył w Polaków jako naród. Wyrażał się w zaostrzaniu germanizacji i powiązaną z nim praktyk antykościelnych oraz umacnianiu protestantów. Antypolska polityka Bismarcka godziła przede wszystkim w życie kulturalne i oświatę. W latach 1872-74 zgermanizowano szkolnictwo średnie w Poznańskiem pozostawiając tylko w niektórych szkołach język polski jako nadobowiązkowy. Podobnie robiono w szkołach elementarnych, z wyjątkiem nauki religii i śpiewu kościelnego do czasu gdy dzieci wystarczająco opanują niemiecki. Jeszcze bardziej rygorystycznie postępowano na Prusach i Śląsku – nauczycieli polskich po prostu usuwano, a na ich miejsce wprowadzano rdzennych Niemców. W 1876 r. polskiego nie używano już w sądownictwie i administracji. Ponadto zniemczano nazwy geograficzne i nazwiska i imiona osób narodowości polskiej. Próbowano narzucić język niemiecki nawet na zebraniach dążąc do całkowitej czystki i zaniku języka polskiego. Gdy w 1872 r. atakując prawa Kościoła aresztowano arcybiskupa Ledóchowskiego poznańskiego, biskupa Jana Janiszewskiego poznańskiego i gnieźnieńskiego Józefa Cybichowskiego i skazano ich na dwa lata więzienia, przyczyniło się to znacznie do wzrostu autorytetu i popularności Kościoła w ruchu narodowym oraz jeszcze większej niechęci do zaborcy. Polityka zaborcy w pływała w zaborze pruskim na wzrost solidaryzmu społecznego wyrażającego się propagowaniem teorii pracy organicznej i pracy u podstaw oraz umocnienia polskiego stanu posiadania w dziedzinie kulturalnej i ekonomicznej. W tym celu zakładano kółka i towarzystwa rolnicze służące zjednaniu i współpracy, a także podnoszeniu kultury rolnej. Rozbudowano szeroką sieć różnorakich spółek i spółdzielni, a wśród nich spółek zarobkowych służących lepszemu zatrudnieniu ludności polskiej w aparacie państwowym, gdyż władze pruskie ich szykanowały. Wszystkie te spółki polepszały konkurencję z burżuazją niemiecką przez zdobywanie lepszych podstaw finansowych. Na wsiach i w miasteczkach powstawała sieć bibliotek i czytelni służące podniesieniu kultury umysłowej ludności. Praca organiczna była obecna na łamach czasopism tj. „Gazeta Toruńska”, „Dziennik Poznański” i liberalny „Tygodnik Wielkopolski”. Główną instytucją naukowa było Towarzystwo Przyjaciół Nauk patronujące licznym przedsięwzięciom naukowym i kulturalnym, utrzymujące kontakty z polskimi ośrodkami naukowymi w pozostałych zaborach (zwłaszcza z Krakowem i Lwowem), służyło upowszechnieniu nauki i czytelnictwa. Protestowało przeciw likwidacji polskich szkół i zmniejszaniu liczby godzin języka polskiego. Na Kaszubach Florian Ceynowa piętnował ucisk społeczny i germanizację, a jednocześnie akcentował separatyzm Kaszubów i ich języka. Młodszy od Ceynowy – Hieronim Derdowski – syn chłopski, opublikował szereg opowiadań w języku kaszubski wykorzystując folklor, ale zarazem dał wyraz polskim poglądom politycznym sformułowanych w zdaniu: „nie ma Kaszub bez Polonii, a bez Kaszub Polsci”. Głosił konieczność opanowania języka polskiego przez Kaszubów. W Gdańsku, który miał większość niemiecką rozwinęły się tajne organizacje społeczno kulturalne jak Związek Polaków w Gdańsku „Ogniwo”, „Jedność”, Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”, Śpiewacze „Lutnia”, zespoły teatralne i biblioteki. Na Mazurach Marcin Giersz – redaktor „Gazety Leckiej i Jan Karol Zemborzycki – wydawca czasopisma „Mazur” na łamach swych czasopism mówili o separatyzmie ich ziem w stosunku do Polaków jak i do Niemców. Wojciech Kętrzyński – głęboki orędownik polskości wyrażał pełną świadomość narodową zakładając tajne Towarzystwo Mazurskiej Inteligencji Ludowej i Komitet Niesienia Pomocy Mazurom. Na Warmii istniały tradycje przynależności do państwa polskiego, a także na skutek wyznania ludności. Wychodząca tu od 1886 r. „Gazeta Olsztyńska” podkreślała łączność regionu z Polską. Wzrost klasy robotniczej był czynnikiem sprzyjającym odrodzeniu narodowemu Ślązaków, min. przez stałe wychodzenie czasopisma Karola Miarki - „Katolik” od 1869 r.. Miarka zmierzał do pogłębienia świadomości narodowej śląska, piętnował wyzysk. Dużą rolę odegrało piśmiennictwo śląskie. Młodzież akademicka ujawniała swa aktywność w Towarzystwie Literacko -Słowiańskim, a także w Towarzystwie Górnoślązaków, istniały tu też polskie stowarzyszenia handlowców i przemysłowców. Podstawowa dźwignią decydującą o ostatecznym odrodzeniu narodowym ziem polskich był proces dojrzewania szerokich mas chłopskich, robotniczych i drobnomieszczańskich. Ruch ten rozwijał się coraz bardziej mimo rozbudowanego systemu germanizacyjnego przez władze pruskie. Szedł tuz nimi we współpracę kler protestancki i na znaczna cześć katolickiej hierarchii kościelnej.
W styczniu 1886 r. z okazji otwarcia sejmu pruskiego zapowiedział cel polityki rządu przez popieranie elementu niemieckiego kosztem Polaków. Głoszono wyimaginowane niebezpieczeństwo grożące rzekomo narodowi niemieckiemu u ze strony narodów słowiańskich. Pierwszym krokiem w tym celu były zarządzenia z marca i lipca 1885 r. polecające opuszczenie wschodnich ziem państwa wszystkim Polakom nie posiadającym obywatelstwa niemieckiego (rugi polskie). Dotknęły one robotników i rzemieślników w liczbie ok. 26 tys. Przybyłych z zaboru austriackiego i rosyjskiego w poszukiwaniu pracy. Oburzyło to opinię publiczną, ale nie miała ona na to wpływu. Na początku 1886 roku utworzono Komisję Kolonizacyjną z funduszem 100 mln marek. Komisja ta wykupywała majątki od Polaków, aby rozdzielić je następnie między osadników niemieckich. Służyło to osłabieniu polskiego ziemiaństwa – głównego propagatora polskości. Dla ratowania sytuacji utworzono Bank Ziemski w Poznaniu mający służyć parcelacji, z przestrzeganiem zasady aby ziemia pozostawała w rękach obywateli polskich. Jednak wskutek zbyt małych funduszów akcja obronna nie była początkowo zbyt skuteczna. Od 1886 r. rozpoczęła się akcja germanizacyjna polegająca m.in. na przenoszeniu nauczycieli narodowości polskiej w głąb Niemiec i zastępowaniu ich nauczycielami narodowości niemieckiej, a następnie całkowitym usunięciu nauczania języka polskiego ze szkół (jeżeli jeszcze istniało nauczanie nadobowiązkowe – zastąpiono go językiem angielskim). Z rozkazu następcy arcybiskupa Ledóchowskiego – Juliusza Dindera religia miała być nauczana po niemiecku. Szykanowano prywatne nauczanie języka polskiego, a także polskie stowarzyszenia kulturalno-oświatowe. Aby wzmocnić aparat administracyjno-urzędniczy podniesiono liczbę powiatów (o 14 w prowincji poznańskiej i o5 na Pomorzu Gdańskim. Na początku lat 90-tych zaprzysiężono nowego kanclerza – Leona Caprivi’ego. Podjęto współpracę z polskimi konserwatystami a pruskim rządem z powodu utraty większości w Reichstagu wziął górę kurs lojalistyczny reprezentowany przez Józefa Kościelskiego wspieranego przez takich ugodowców jak: Florian Stablewski, Ferdynand Radziwiłł i Stefan Cegielski. Kościelski poparł zwiększenie budżetu na rzecz armii w 1891 r. za co nazwano go „admirałem Gopła”. W walce z socjalizmem dużą role odgrywał własny nacjonalizm. Rząd nowego kanclerza złagodził rugi, wprowadził nadobowiązkowe lekcje języka polskiego i zaakceptował nowego arcybiskupa – ks. Stablewski, zaprzestano szykan w stosunku do strony polskiej akcji parcelacyjnej i zezwolił Związkowi Spółek Zarobkowych na ustanowienie własnych rewizorów, co w myśl ustawodawstwa pruskiego wyłączało polską spółdzielczość spod kontroli władz administracyjnych. Po ustąpieniu Caprivi’ego władze pruskie powrócił y do dawnej polityki antypolskiej. Rozpoczęła się nowa faza „rugów”, wznowiono germanizację i szykany we wszystkich dziedzinach życia społecznego. W 1898 r. dodano kolejne 100 mln marek dla Komisji Kolonizacyjnej, potem go dalej pomnażano aby osiągnął sumę ok. miliarda marek. Wszystkie te poczynani miały na celu walkę z polskością. W miarę narastania w Niemczech tendencji nacjonalistycznych do głosu dochodziły środowiska domagające się pełnej germanizacji. W 1894 r. z inicjatywy Związku Wszechniemieckiego utworzonego w 1891 r., powstał Związek Popierania Niemczyzny w Marchiach Wschodnich, a po 1899 r. zmieniony na Niemiecki Związek Kresów Wschodnich - Hekata (od nazwisk założycieli: F. Hansemanna, H. Kennemanna i H. Tiedemanna. Ta nazwa miała symbolizować nacjonalistycznego wroga wszystkiego, co polskie. Hakata została poparta przez cesarza Wilhelma II i nabrała wielkiego rozmachu. W wyniku walki o ziemię założono w 1897 r. Bank Parcelacyjny i Bank Ziemski (założony już wcześniej). Według wielu to właśnie chłopstwo spajało polski naród i to jemu przypadło doniosłe zadanie w ratowaniu polskiej ziemi. Banki zastosowały parcelację sąsiedzka polegającą na dokupowaniu przez małorolne gospodarstwa działek parcelowanych majątków. Skupywały one ziemie wyłącznie od niemieckich właścicieli, więc polska kolonizacja była góra nad biurokratyczną niemiecką Komisją Kolonizacyjną. Jeszcze rok wcześniej więcej ziemi przechodziło do rąk niemieckich, od roku następnego sytuacja się odwróciła. Bank Związku Spółek Zarobkowych zaczął wypierać niemieckiego i żydowskiego konkurenta (patronem tych wszystkich działań był ks. Piotr Wawrzyniak). W wyniku polskiej inicjatywy własność niemiecka spadła o 50 tys. ha do roku 1914. Przyczyniła się do tego praca organiczna (różnorakie spółki, towarzystwa i organizacje) przyczyniły się do uniezależnienia się od niemieckich banków i kredytów. Ludność Polski bardzo sprzeciwiała się wynaradawianiu. Wydarzenia we Wrześni gdzie dzieci ukarano chłosta za odmowę nauki religii po niemiecku, protesty rodziców ukarano wiezieniem, stały się głośne we wszystkich trzech zaborach. Stosunek Polaków do Niemców był wrogi.
Najgorsza była sytuacja w zaborze rosyjskim. Działalność organizacyjna w Królestwie Polskim była spowodowana brakiem swobód obywatelskich. Podtrzymywanie polskości odbywało się w podziemiu. Represje po powstaniu styczniowym zmierzały do pełnej unifikacji Królestwa Polskiego z Cesarstwem Rosyjskim, a w tym celu zatarcia wszelkich znamion odrębności polityczno-ustrojowej i polskości. Zająć się tym miał specjalny komitet w Petersburgu do likwidacji wszelkich instytucji autonomicznych Królestwa. W 1866 r. zlikwidowano Sekretariat Stanu dla Królestwa istniejący w Petersburgu i Radę Stanu w związku z czym budżet Królestwa włączono do budżetu Cesarstwa. Na miejsce autonomicznych komisji rządzących (Komisji Spraw Wewnętrznych (1865), Wyznań i Oświecenia (1867) i Skarbu (1869) powołano instytucje podobne do istniejących w innych prowincjach rosyjskich. Bank Polski podporządkowano Ministerstwu Skarbu, a w 1885 r. zamknięto całkowicie. W 1876 r. zniesiono Komisję Sprawiedliwości. Po śmierci namiestnika gen. hr. Teodora Berga, urząd ten zastąpiono urzędem generał-gubernator (a zarazem dowódca warszawskiego okręgu wojskowego obejmującego cały obszar Królestwa). Ludność Polska została zdana na łaskę i niełaskę urzędników rosyjskich. Aż do wybuchu I wojny światowej istniały tu prawa wyjątkowe dające prawo wydawania osób cywilnych pod sąd wojenny i deportowaniu „szkodliwych” ich do odległych prowincji Rosji (szczególnie na Syberię). Wykorzystywano to przeciw osobom „politycznie podejrzanym”, które w różny sposób narażały się władzom (wystarczyły jedynie podejrzenia, poszlaki lub donos konfidenta policyjnego). Podobnie jak w zaborze pruskim i tutaj w Królestwie Polskim rozpoczęła się walka z językiem polskim – rusyfikacja. Zamykano polskie szkoły i stopniowo wypierano z nauki przedmiotów język polski zastępując go rosyjskim (poza religią). Nawet języka polskiego uczono z komentarzem rosyjskim. W 1969 r. rosyjski stał się definitywnie językiem wykładowym. W tym samym roku zamknięto warszawską Szkołę Główną otwierając na jej miejsce uniwersytet rosyjski. W 1871 r. rosyjski stał się obowiązkowy, a w 1885 r. ogóle wykładowym poza religia i j. polskim. Przy tym duża część dzieci w ogóle nie uczęszczała do szkół albo z braku miejsca albo z niechęci rodziców do treści i metod nauczania. Wzrastał analfabetyzm, a w szkolnictwie rozwijał się system polegający na wzajemnym szpiegowaniu się uczniów. W sądownictwie w 1876 r. wprowadzono zasadnicze zmiany: sprowadzono sędziów narodowości rosyjskiej na miejsce sędziów polskich, których deportowano w głąb Rosji. Prześladowano również część duchowieństwa, konfiskowano dobra kościelne zsyłano na Sybir, a unitów zmuszano do przejścia na prawosławie (najdrastyczniej na Chełmszczyźnie i Podlasiu). W 1883 r. w polsce urząd generała-gubernatora objął Osip Hurko (zaciekły rusyfikator), a po nim nadszedł jeszcze gorszy Aleksander Apuchtin (lata jego rządów 1879-97 przeszły do historii jako „noc apuchtinowska” z powodu jego świadomej likwidacji szkół i poszerzania się analfabetyzmu). W ostatnich latach XIX i XX w. coraz częściej wybuchały strajki i zamieszki. Czego obrazem może być masowa demonstracja w ramach protestu w maju 1905 r.. Ludność nie godziła się do końca z tamtejszym stanem rzeczy.
Wśród polskich klas posiadających powstawało stanowisko ugodowe głoszące hasła walki o samodzielność narodową i zalecające społeczeństwu program przystosowania się do istniejących warunków w ramach imperium rosyjskiego. W myśl tych założeń klasy posiadające będą się starać o pojednanie z rządami zaborcy, by wspólnie z nimi prowadzić walkę o utrwalenie istniejącego porządku społecznego. Ten kierunek reprezentował Zygmunt Wielopolski, syn margrabiego Aleksandra. Kierował on w latach siedemdziesiątych memoriały do Aleksandra II głoszące potrzebę pełnego pojednania polskiej finansjery i obszarników „ku ogólnemu państwa pożytkowi”. W ostatnim z marca 1881 r. proponował on przebudowę państwa na zasadach decentralistycznych, aby trudniej było przenikać ideom rewolucyjnym między poszczególnymi prowincjami. Celem tego było jedynie równouprawnienie Polaków. Pomimo śmierci Aleksandra II, ruch ugodowy nie osłabł, bo był wyrazem interesów bogacącej się burżuazji poszukującej chłonnych rynków zbytu dla swoich produktów. W Petersburgu zaczęto wydawać tygodnik „Kraj” ,zdecydowanego ugodowca - Włodzimierza Spasiewicza, wyrażający pogląd, iż odrębność narodu polskiego powinna być jedynie kulturalno-językowa, a nie polityczna. Przedstawiciele pozytywizmu ze sztandarowym ideologiem okresu – Aleksandrem Świętochowskim, byli przeciwni powstaniom, propagowali natomiast hasło „pracy u podstaw” mające na celu podniesienie kulturalne społeczeństwa (zwłaszcza chłopów) i podniesienie jego potencjału gospodarczego, nowoczesności, umocnienia kapitalizmu i intensyfikacji jego rozwoju, później solidaryzmu społecznego. Dopiero mając silne zaplecze gospodarcze i finansowe będzie można wybić się z jarzma zaborcy. W prasie pojawiły się liczne czasopisma fachowe np. „Gazeta Rolnicza”, sponsorowane przez przemysłowców i finansistów: Leona Kronenberga – właściciela Banku Handlowego – założył Szkołę Handlową, Hipolita Wawelberga – współzałożyciela Szkoły Technicznej w Warszawie. Oświata wyglądała żałośnie. Było tu 40 procent analfabetów. Stanowiło to więc pierwszy plan działań zwolenników pracy organicznej i konspiratorów. Czyniono to przez tajne nauczanie na wsi, wydawanie w dużych nakładach podręczników, z których uczyło się pisać i czytać całe pokolenie chłopów(Konrad Prószyński ps. Kazimerz Promyk –wydawca popularnej w Warszawie „Gazety Świątecznej”). Wszelkiego rodzaju prasa legalna i nielegalna była ważnym nośnikiem idei narodowej.
Podsumowując i kończąc pracę chciałbym podkreślić, że Polacy nigdy do końca nie zatracili swej świadomości narodowej. Mimo trudnych prób na jaki wystawił ich los potrafili przetrwać i zachować pamięć o przodkach i potędze polskiego ducha narodowego i patriotyzmu. Ich stosunek do zaborcy nigdy nie był obojętny. Dzięki pracy i nowej teorii ugodowców – trójlojalizmowi mogli budować fundamenty pod nowe wolne państwo. Moim zdaniem to właśnie dzięki wychodzeniu na przeciw zaborcom, a nie biernemu przyglądaniu się swojemu losowi jaki zgotował im zaborca nie dali się przełamać. Szczególnie trudno było przetrwać wynaradawianie: germanizację i rusyfikację zmierzające do zabicia polskości. Jednak zaborcy nigdy się to nie udało, mimo wielkiego nadzoru i rygorystycznych metod jakie stosowali. Nigdy do końca nie pogodzili się z rzeczywistością, ale uparcie dążyli do zamierzonego celu jakim by była wolność i swoboda w wolnym państwie. I ta właśnie nadzieja pozwoliła im przetrwać ponad 123 lata pod zaborami by w końcu odzyskać niepodległość i cieszyć się nie skrępowaną wolnością. To dzięki nim żyjemy w wolnym kraju i mówimy po polsku.







Bibliografia:

1. Józef Buszko; „Historia Polski 1864-48”, wydawnictwo PWN; Warszawa 1982;
2. Grażyna Szelągowska; „Historia. Dzieje nowożytne i najnowsze 1870-1939”; Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne Spółka Akcyjna, wydanie szóste; Warszawa 1999;
3. Encyklopedia Popularna PWN; wydawnictwo PWN, wydanie 12, Warszawa 1994;
4. Historia., Danuta Matusiewicz; wydawnictwo WSiP, wydanie 1, Warszawa 1999.





Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 21 minut