profil

Marcin Borowicz, Bernard Zygier, Andrzej Radek – który bohater zostałby twoim przyjacielem i dlaczego? – rozprawka.

poleca 84% 300 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Przyjaźń jest bardzo ważną rzeczą w życiu człowieka. Każdy na świecie chciałby mieć przyjaciela, ale bardzo trudno kogoś takiego znaleźć i nie wszystkim się to udaje. Przyjaźń ma swoje zalety i wady.

Z całą pewnością Marcin Borowicz, bohater powieści Stefana Żeromskiego „Syzyfowe prace”, mógłby zostać moim przyjacielem. Mamy wiele wspólnych cech, ale również wiele przeciwieństw. Postaram się to udowodnić w poniższych argumentach.

Zacznę od tego, że Marcina Borowicza poznajemy jako chłopca zaczynającego naukę w szkole początkowej w Owczarach. Świadczy o tym cytat: „Był to duży, tęgi i muskularny chłopak ośmioletni, z twarzą nie tyle piękną, ile rozumną i miłą”. Następnie w miarę upływu czasu obserwujemy jego rozwój fizyczny i umysłowy. W gimnazjum zmienił się nie tylko wygląd Marcina, ale także jego poglądy na rzeczywistość, która go otaczała. Początkowo ulegał działaniom rusyfikacyjnym nauczycieli, ale jego wrodzona inteligencja pozwoliła mu dostrzec kim naprawdę jest. Pod wpływem recytacji „Reduty Ordona” przez Bernarda Zygiera nastąpiła w nim moralna przemiana. Tutaj nasze charaktery się nie zgadzają, ponieważ zostałam wychowana w bardzo patriotycznej rodzinie i od małego uczono mnie miłości do ojczyzny. Jednak w pełni szanuję młodego Borowicza, gdyż nie każdy jest w stanie dojrzeć do patriotyzmu.

Z kolei przejdę do tego, iż był to chłopak ambitny i inteligentny. Wrażliwy na krzywdę ludzką, o czym przekonał czytelnika wyciągając z opresji Andrzeja Radka. Tutaj jestem do Marcina bardzo podobna, gdyż postąpiłabym tak samo jak on. Również pomogłabym wyjść przyjacielowi z opresji. Stanęłabym na głowie, żeby tylko mu pomóc.

Z powyższych argumentów wynika, że mogłabym się zaprzyjaźnić z Marcinem Borowiczem. Uważam, że bylibyśmy dobrymi przyjaciółmi i dobrze byśmy się dogadywali.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 1 minuta