profil

Projekt konstytucji unii europejskiej w świetle dyskusji toczących się w Polsce

drukuj
poleca 85% 332 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Wstęp

Przełom polityczny u progu lat dziewięćdziesiątych otworzył Polsce drogę do ustrojowej transformacji oraz podjęcia fundamentalnych zmian systemu gospodarczego i społecznego. Wiodącym wyznacznikiem dokonywanych przemian i przekształceń stała się integracja europejska i perspektywa członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Przyjęcie zasad gospodarki rynkowej i włączenie kraju do zachodnich struktur gospodarczych uznane zostało za najskuteczniejszą drogę do nadrobienia zapóźnień rozwojowych i technologicznych oraz jedną z najistotniejszych przesłanek trwałego wzrostu gospodarczego.
Traktat Konstytucyjny dla Europy, podpisany 29 października 2004 roku, jest pierwszą w historii polityki światowej próbą zagwarantowania wszystkim obywatelom wielu państw członkowskich swobód i praw zasadniczych, zapewnienia państwom unifikację i demokratyzację wspólnych instytucji gospodarczych, społecznych i politycznych. Podpisując Traktat, państwa "zjednoczone w różnorodności", zatwierdziły fundamentalny katalog wartości, celów i kompetencji Unii Europejskiej.
Zastępuje wszystkie poprzednie traktaty, a jego głównym celem jest uproszczenie i stabilizacja zorganizowanego i dojrzałego systemu.
Traktat, w niezwykle dynamicznym procesie integracji, został opracowany w celu rozwiązania zasadniczych problemów integracyjnych i sprostania wyzwaniom rozszerzonej Europy: Europy 25 Państw Członkowskich i 450 milionów mieszkańców (a w przyszłości jeszcze więcej). Ma przyczynić się do życia w prostszej, bliższej ludziom, skuteczniejszej i służącej interesom Europejczyków Unii Europejskiej.
Praca składa się ze wstępu, trzech rozdziałów oraz zakończenia. Do napisania wykorzystano materiały z instytucji unijnych mających siedzibę w Polsce, agencji informacyjnych, a także literaturę fachową, programy, ustawy oraz czasopisma.
Wstępna część zawiera ogólne informacje na temat problematyki pracy, jej celu i budowy.
Rozdział I zawiera charakterystykę Unii Europejskiej oraz jej aktów prawnych. W kolejnych podrozdziałach przedstawiono uzasadnienie wprowadzenia Konstytucji Europejskiej oraz ukazano etapy pracy nad jej projektem.
Rozdział II porównuje postanowienia Konstytucji Unii Europejskiej a uregulowania Konstytucji Polskiej. Nakreśla najważniejsze zmiany wynikające z wprowadzenia Konstytucji Unii Europejskiej do Polski. Charakteryzuje także kompetencje i obszar działania najważniejszych polskich instytucji rządowych i pozarządowych mających związek ze strukturami unijnymi i powołanych do ich obsługi na terenie Polski.
W kolejnym rozdziale przedstawiono poglądy polityków, grup politycznych lub różnego rodzaju organizacji na temat wprowadzenia Konstytucji Unii Europejskiej w Polsce. Porównano obozy jej przeciwników i zwolenników, w tym opinię na ten temat polskiego społeczeństwa.
Zakończeniem pracy są wyciągnięte wnioski podsumowujące dotychczasową realizację zadań w zakresie prac i wprowadzenia Konstytucji Europejskiej w Polsce oraz sytuacji Polski w strukturach unijnych.





















Rozdział I

Geneza Konstytucji Unii Europejskiej

1.1. Unia Europejska – krótka charakterystyka

Pojęcie Unii Europejskiej jest trudne do zdefiniowania. Jest to organizacja tworzona na bazie Wspólnot Europejskich, nie ma podmiotowości w prawie międzynarodowym, prawa legacji i własnego budżetu; jest związkiem państw funkcjonujących na podłożu Wspólnot. UE nie może we własnym imieniu wydawać żadnych norm prawnych, zawierać żadnych traktatów, zatrudniać personelu, wnosić pozwów i być pozwaną. W imieniu UE działają rządy państw członkowskich. Można ją rozumieć jako ponadinstytucjonalny i ponadnarodowy mechanizm integracyjny. Jest rozwinięciem dotychczasowej integracji europejskiej o nowe polityczne i gospodarcze płaszczyzny współpracy.
Powstała na mocy Traktatu o Unii Europejskiej podpisanego 7 lutego 1992 r. wprowadzonego w życie 1 listopada 1993 r., czyli tzw. Traktatu z Maastricht.
Obejmuje ona swoim zasięgiem dotychczasowe 3 Wspólnoty:
1. Wspólnotę Europejską ( zwana dotąd Europejską Wspólnotą Gospodarczą),
2. Europejską Wspólnotę Energii Atomowej - EURATOM,
3. Europejską Wspólnotę Węgla i Stali - EWWiS
oraz
1. Unię Gospodarczą i Walutową - I filar (razem z 3 Wspólnotami),
2. Wspólną Politykę Zagraniczną i Bezpieczeństwa - II filar
3. Współpracę Policyjną i Sądową w Sprawach Karnych- III filar (Traktat z Amsterdamu zmienił nazwę tego filaru - kiedyś nazywało się go Polityką Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych).
Unia Europejska nie zastępuje trzech istniejących Wspólnot (WE, EUROATOM, EWWiS), które funkcjonują nadal, zachowując swoją odrębność i prawnomiędzynarodową podmiotowość.
O zadaniach realizowanych przez Unię Europejską w ramach tzw. filarów mówi Traktat o ustanowieniu Wspólnoty Europejskiej oraz Traktat o Unii Europejskiej. Obszary kompetencyjne obejmują:
1. I Filar (3 Wspólnoty oraz Unia Gospodarcza i Walutowa):
- rynek wewnętrzny, czyli swobodny przepływ towarów, osób, usług, kapitału i wierzytelności,
- unię celną,
- wspólną politykę handlową,
- wspólną politykę w dziedzinach rolnictwa i rybołówstwa,
- wspólną politykę w dziedzinie transportu i energii,
- koordynację państwowych polityk zatrudnienia,
- europejski fundusz społeczny,
- wspólną politykę w dziedzinie ochrony środowiska naturalnego,
- ochronę niezakłóconej konkurencji,
- wspieranie rozwoju naukowego i technologicznego,
- ochronę zdrowia,
- ochronę konsumentów,
- obronę cywilną,
- turystykę i transport.
2. II Filar (Wspólna polityka Zagraniczna i Bezpieczeństwa):
- ochronę wspólnych wartości, podstawowych interesów, niezależności i integralności Unii zgodnie z zasadami Karty Narodów Zjednoczonych,
- umacnianie bezpieczeństwa Unii i jej państw członkowskich,
- utrzymanie pokoju i umacnianie bezpieczeństwa międzynarodowego,
- popieranie współpracy międzynarodowej,
- rozwijanie i umacnianie demokracji oraz rządów prawa, jak również poszanowanie praw człowieka i podstawowych wolności.
3. III Filar (Współpraca policyjna i sądowa w sprawach karnych):
- zapewnienie obywatelom Unii wysokiego poziomu ochrony w przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości,
- zapobieganie rasizmowi i ksenofobii oraz walkę z tymi zjawiskami,
- zapobieganie przestępczości zorganizowanej lub innej i walkę z tym zjawiskiem, a w szczególności z terroryzmem, handlem ludźmi i przestępstwami przeciwko dzieciom, handlem narkotykami, handlem bronią, korupcją i nadużyciami,
- ściślejszą współpracę między siłami policji, władzami celnymi i innymi władzami w państwach członkowskich, bezpośrednio i za pośrednictwem Europejskiego Urzędu Policji (EUROPOL-u),
- ściślejszą współpracę między władzami sądowymi i innymi właściwymi władzami państw członkowskich,
- zbliżanie norm prawa karnego państw członkowskich.
Podczas gdy w obszarze I filaru decyzje podejmowane są w oparciu o mechanizmy supranarodowe (ponadnarodowe, czyli m.in. instytucje Wspólnot) i obowiązuje wspólnotowy porządek ochrony prawnej, to w ramach II i III filaru współpraca krajów członkowskich odbywa się prawie całkowicie na zasadach międzynarodowych, czyli podjęcie decyzji (uchwalenie wiążącego aktu prawnego) wbrew woli któregokolwiek z krajów członkowskich zasadniczo nie jest możliwe.
Z historii wiadomo, że próby zjednoczenia Europy zwykle dokonywały się z użyciem siły. Ta obecna próba jest wyjątkiem. Projekt zjednoczonej Europy miał przeciwdziałać antagonizmom, niestabilności i wojnom.
Na początku był to projekt polityczny. W latach 50-tych i 60-tych chciano stworzyć Stany Zjednoczone Europy, gdzie ludzie mogliby się czuć bezpiecznie i gdzie kultywowano by prawa człowieka, wartości humanistyczne, europejskie, demokratyczne.
Kiedy jednak próbowano budować unię polityczną wprost, nigdy nic z tego nie wychodziło. Rozbieżność narodowych interesów działała paraliżująco. Udawało się za to wtedy, gdy apelowano do konkretnych interesów, wymiernych rzeczy, poczynając od Wspólnoty Węgla i Stali. Ujął to zresztą w swoistą doktrynę już u samych początków jeden z wielkich ojców wspólnoty europejskiej Jean Monnet. Przewidział, że Europa będzie się jednoczyła poprzez kryzysy, tworzone konieczności, małymi krokami. Proces integracji technicznej, ekonomicznej - uważał - wymusi stopniowy postęp integracji politycznej.
Tak właśnie dokonywał się proces integracji europejskiej - od traktatu rzymskiego z 1957 roku, który był początkiem Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej, poprzez kolejne etapy, aż po Maastricht.
Unia Europejska jest niezwykłym osiągnięciem. To wynik procesu dobrowolnej integracji politycznej i gospodarczej pomiędzy państwami narodowymi Europy. Zaczynała działalność od sześciu państw. Teraz jest ich dwadzieścia siedem. Co więcej, integracja europejska stworzyła instytucje takie jak w każdym innym wielopoziomowym systemie politycznym.

1.2. Akty prawne Unii Europejskiej

Prawo UE stanowi ogół norm prawnych zawartych w wielu aktach o różnych nazwach. W doktrynie prawa dzieli się je na:
- prawo pierwotne, czyli akty konstytuujące Wspólnoty oraz UE; określające cele i zadania tych organizacji; zadania, kompetencje oraz procedury decyzyjne ich instytucji; podstawowe zasady prawa;
- prawo pochodne, czyli akty prawne stanowienia prawa (rozporządzenia, decyzje, dyrektywy); akty władcze stosowania prawa (indywidualne decyzje), akty ustrojowo - organizacyjne dotyczące instytucji Wspólnot; akty niewładcze (zalecenia i opinie).
Istotnymi cechami prawa UE są pewne specyficzne, rządzące nim zasady, tj:
♣ zasada autonomii, wedle której prawo to stanowi odrębny porządek prawny, który nie może być identyfikowany ani z prawem krajowym, ani z prawem międzynarodowym publicznym,
♣ zasada bezpośredniego obowiązywania, zgodnie z którą akty prawa pierwotnego obowiązują w danym państwie pod warunkiem ich ratyfikacji i ogłoszenia w krajowym Dzienniku Ustaw, natomiast akty prawa pochodnego po ogłoszeniu w Dzienniku Urzędowym Wspólnot albo notyfikacji,
♣ zasada bezpośredniego skutku oznaczająca, że po spełnieniu pewnych warunków, normy prawa unijnego mogą kształtować sytuację prawną adresata, tym samym dopełniać treść jego praw podmiotowych,
♣ zasada bezpośredniego stosowania, w związku z którą podmioty prawa prywatnego mogą wywodzić z tego prawa roszczenia, natomiast organy władzy publicznej mogą opierać na nim wydawane przez siebie wyroki czy też decyzje.
Najbardziej jednak istotna jest w tej materii zasada prymatu prawa UE nad prawem krajowym, wedle której w przypadku zbieżności normowania i zastosowania tych dwóch kategorii regulacji, pierwszeństwo należy dać prawu unijnemu.
Charakter prawny wspólnoty europejskiej różni się od rozwiązań tradycyjnie występujących w innych organizacjach międzynarodowych. Wspólnota jest wyposażona w swoje własne suwerenne prawo ograniczające suwerenność państw członkowskich. I tak np. Europejska Wspólnota Węgla i Stali ma prawo zarządzania całym przemysłem węgla i stali we wszystkich krajach członkowskich, Europejska Wspólnota Energii Atomowej - EURATOM zaś badaniami i wykorzystaniem energii atomowej. Wspólnota Europejska (dawna Europejska Wspólnota Gospodarcza) ma obowiązek integrowania całości gospodarki, tworzenia wspólnego rynku. Jednocześnie nie jest federacją. Od państw typu federacyjnego różni się tym, że ma ściśle określony zakres kompetencji swoich organów. Kompetencje te wynikają z zawartych traktatów założycielskich, a nie z kompetencji generalnej.
Obecnie dominuje pogląd, że prawo wspólnot stanowi trzecią "kategorię" oprócz prawa międzynarodowego i prawa krajowego. Pogląd o samodzielności porządku prawnego wspólnot został poparty w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości oraz w praktyce konstytucyjnej większości państw członkowskich. Prawo to jest skuteczne bezpośrednio w obrębie wspólnoty i ma zastosowanie nie tylko w odniesieniu do państw członkowskich i ich organów ale również w stosunku do obywateli. Każdy obywatel wspólnot podlega zatem systemowi prawa swojego państwa i zarazem prawu wspólnotowemu.
Od 1964 roku Trybunał konsekwentnie stoi na stanowisku, że państwa członkowskie utworzyły "samodzielną europejską władzę publiczną".
System prawa wspólnot europejskich współkształtują także niepisane źródła prawa, do których zalicza się:
• ogólne zasady prawa,
• prawo zwyczajowe.
Są one artykułowane przede wszystkim przez orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości.
Na prawo pierwotne wspólnot składają się: traktaty założycielskie, aneksy i protokoły do traktatów założycielskich. Traktaty późniejsze modyfikujące traktaty założycielskie oraz umowy asocjacyjne państw EWG z państwami, które stały się członkami wspólnot po 1957 roku - czyli traktaty o przystąpieniu nowych państw członkowskich (Wielkiej Brytanii, Irlandii i Danii od 1973, Grecji - od 1981, Hiszpanii i Portugalii - od 1986, Szwecji, Austrii i Finlandii - od 1995 r.).
Określenie prawo pierwotne dla aktów wyżej wymienionych przyjęło się w języku prawniczym, ponieważ są to źródła prawa ustanowione bezpośrednio przez państwa członkowskie, powołujące wspólnoty do życia i stwarzające podstawy ich ustroju. Stanowią one jakby odpowiednik kontynuacji państwa. Ustalają cele wspólnot, określają ich struktury, organy i kompetencje. Wyznaczają kompetencje legislacyjne, administracyjne i sądownicze.
Charakter prawa pierwotnego wspólnot jest przedmiotem dyskusji w doktrynie. Dominuje stanowisko że odrębności i oryginalność wytworzonego porządku prawnego jest tak duża iż należy "prawo pierwotne" zakwalifikować jako trzeci typ regulacji. Głównym argumentem na rzecz szczególnego charakteru prawa pierwotnego wspólnot (w stosunku do międzynarodowego prawa traktatowego) jest recepcja konstytucyjno-prawnych części traktatów założycielskich przez organizacje "ponadnarodowe" i stosowanie tych części jako prawa własnego. Recepcja traktatów założycielskich przez wspólnoty i ich stosowanie jako prawa własnego określane jest mianem paralelizacji. Ponadto o samodzielności świadczy stosowanie aktów prawnych wspólnoty bezpośrednio w sferze wewnętrznej państw członkowskich.
Wyrażany jest też pogląd, że prawo pierwotne ma "podwójną naturę". Jest jednocześnie międzynarodowym prawem traktatowym oraz ma charakter konstytucyjnoprawny, przy czym nie jest to prawo konstytucyjne natury państwowej.
System prawny wspólnot ukształtowany został przez akty tworzące trzy organizacje: EWWiS, EWG i EURATOM. Akty te są najistotniejszą częścią prawa pierwotnego wspólnot, które wraz z późniejszymi umowami oraz innymi źródłami tworzą zespół norm podstawowych. Normy te ze względu na ich znaczenie dla stworzonego systemu prawnego i instytucjonalnego, można przyrównać do swego rodzaju norm konstytucyjnych.
Do traktatów powołujących do życia wspólnoty europejskie, należą:
1. Traktat Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali z 18 kwietnia 1951 roku - Traktat Paryski. Wszedł w życie 25 lipca 1952 roku;
2. Traktat Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej z 25 marca 1957 r. - Traktat Rzymski. Wszedł w życie 1 stycznia 1958 r.;
3. Traktat Europejskiej Wspólnoty Energii Atomowej z 25 marca 1957. Również wszedł w życie 1 stycznia 1958 roku.
W nauce istnieje bezsporny pogląd, iż te trzy umowy stanowią podstawowy zrąb prawa pierwotnego wspólnot. Nakreślają one ogólny zakres celów wspólnot, wynikające z nich podstawowe zadania i tworzą podstawowe zakazy i nakazy. Formalnie do tych aktów należą stanowiące ich integralną część różne załączniki i protokoły.
Sygnatariuszami wyżej wymienionych traktatów było 6 państw: Belgia, Francja, Holandia, Luksemburg, RFN i Włochy. Państwa te postawiły sobie za cel rozwój wzajemnej współpracy i usuwanie dzielących je barier, aż do pełnej integracji ekonomicznej a nawet politycznej w dającej się przewidzieć przyszłości.
Prawem pierwotnym są również aneksy i protokoły do Traktatów a zwłaszcza Protokół w sprawie przywilejów i immunitetów wspólnot europejskich, Protokół w sprawie Trybunału Sprawiedliwości, Protokół w sprawie statutu Europejskiego Banku Inwestycyjnego.
Do pierwotnych źródeł prawa wspólnotowego zaliczane są również umowy modyfikujące Traktaty a w szczególności Jednolity Akt Europejski i Traktat o Unii Europejskiej z Maastricht.
Jednolity Akt Europejski stanowił podsumowanie długiego okresu wysiłków mających na celu zreformowanie wspólnot. Został podpisany w Luksemburgu 17 lutego 1986 r. i w Hadze 28 lutego 1986 r., wszedł w życie 1 lipca 1987 r. Akt jest umową międzynarodową Dwunastki, wyrazem woli państw członkowskich EWG, dalszej integracji i postulatem intensyfikacji procesów zjednoczeniowych. Zawiera on dwa typy norm. Po pierwsze są to normy zmieniające traktaty wspólnot (przede wszystkim Traktat EWG). Po drugie zawiera regulacje autonomiczne, które nie podlegają włączeniu do traktatów wspólnot.
Pojęcie prawa wtórnego obejmuje akty stanowione nie przez państwa członkowskie ale przez organy wspólnot. Zgodnie z tradycyjnym rozumieniem prawa międzynarodowego prawo wtórne jest pochodną formą prawa międzynarodowego lub formą prawa międzypaństwowego. Prawno-międzynarodowy charakter tego prawa wynika więc z pierwotnych norm traktatowych, w stosunku do których prawo to ma funkcję wykonawczą. Zgodnie z tradycyjnym rozumieniem państwa za pomocą formy umownej utworzyły wspólnie nowe podmioty (organizacje) prawno-międzynarodowe, które w celu wykonania swoich funkcji wyposażone zostały w określone umową możliwości prawotwórcze, realizowane przez wyraźnie wyszczególnione organy w przewidzianej procedurze legislacyjnej.
Prawo wtórne jest wynikiem umocowania wynikającego z norm pierwotnego prawa wspólnot (norm konstytucyjnych). Owo umocowanie nie jest pełne, organy wspólnot mogą przejawiać działalność prawotwórczą w formach i ramach określonych w aktach prawa pierwotnego. Akty te wyznaczają ramy, podstawy i granice prawa wtórnego. Tak więc organy wspólnot wydając akty prawne, zaliczone do określonych kategorii są związane postanowieniami traktatów założycielskich przewidujących dla każdego rodzaju sprawy wydanie konkretnego aktu prawnego. Wspólnoty nie posiadają na podobieństwo państw nieograniczonej kompetencji prawotwórczej. Kompetencje te są zależne od woli państw członkowskich i to one w dalszym stopniu pozostają faktycznymi dysponentami owych kompetencji. Oznacza to, że wspólnoty działają opierając się na zasadzie ograniczonej kompetencji własnej. W ostatnich latach można zauważyć dość wyraźnie rysującą się, podyktowaną poczuciem potrzeby integracji skłonność legislatur państw członkowskich do czynienia ustępstw na rzecz organów prawotwórczych wspólnot, wyrażające się poprzez akceptację stanu, w którym normy prawne są przyjmowane w brzmieniu ustalonym przez organy ponadnarodowe. Dotyczy to nie tylko aktów bezwzględnie wiążących, lecz również niewiążących, nakładających jednak zwykle na adresata pozaprawny, polityczny obowiązek podejmowania działań będących z nimi w zgodzie.
W sposób bardzo ogólny, a równocześnie dość przejrzysty rodzaje i charakter aktów prawnych wydawanych przez wspólnotę w celu realizacji jej polityki określa umieszczony w piątej części Traktatu Rzymskiego artykuł 189, którzy stanowi: "Dla wypełniania swoich zadań na warunkach przewidzianych niniejszym traktatem, Rada i Komisja wydają rozporządzenia i dyrektywy podejmują decyzje, formułują zalecenia i opinie".
Rozporządzenia - stanowią najwyższe rangą akty prawotwórcze, wydawane przez organy EWG (Radę i Komisję). Jak stwierdził Trybunał Wspólnot Europejskich, akty te są źródłem prawnym, który odnosi się do obiektywnie określonych stanów faktycznych i stwarza na wszystkich państwach członkowskich bezpośrednie skutki prawne, dla kręgu osób, którego dotyczy, w sposób ogólny i abstrakcyjny. Rozporządzenie ma zasięg ogólny, tzn. zawiera normy prawne obowiązujące wszystkich, których dotyczy określona w tym akcie sytuacja. Obowiązuje ono w całości i bezpośrednio we wszystkich państwach członkowskich a zatem dotyczy zarówno państw, jak i ich obywateli. Jest stosowane wprost (bezpośrednio), co oznacza, iż nie wymaga żadnych dodatkowych zabiegów transformacyjnych do porządku prawa krajowego. Nakłada ono obowiązki i nadaje prawa obywatelom Unii Europejskiej w sposób bezpośredni. Jest także wiążące dla samych państw członkowskich, ich instytucji, w tym także sądów, które są obowiązane stosować i w swym orzecznictwie. Nadaje też prawa oraz nakłada obowiązki bezpośrednio na instytucje wspólnot europejskich. Na przepisy rozporządzeń można się powoływać na równi z przepisami prawa krajowego. Formalno-prawna kompetencja do wydawania rozporządzeń wynika z treści art. 189 Traktatu Rzymskiego. Z punktu widzenia przedmiotowego kompetencje Rady i Komisji mogą być realizowane w celu wykonania zadań wymienionych organów i w ramach układu. Tym samy, od strony funkcjonalnej należy uznać wykonawczy charakter rozporządzeń względem postanowień Traktatu Rzymskiego.
Akty podstawowe muszą być obowiązkowo opiniowane przez Parlament Europejski, jak również w pewnych przypadkach, przez Komitet Ekonomiczno-Społeczny Wspólnot.
Rozporządzenie o charakterze wykonawczym ma - wedle tej systematyki - mniejszą rangę i znaczenie normotwórcze, co jest widoczne m.in. w fakcie że nie może ono zmienić rozporządzenia podstawowego, chyba że taka możliwość byłaby wyraźnie odpuszczona. Tak więc istnieje hierarchia obu rodzajów rozporządzeń, przejawiająca się niemożnością zmodyfikowania rozporządzenia podstawowego rozporządzeniem wykonawczych, chyba że taka ewentualność została wyraźnie przewidziana w akcie podstawowym.
Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości treść rozporządzeń podstawowych powinna być wyczerpująca i konkretna, natomiast akty wykonawcze do nich dotyczą jedynie spraw drugorzędnych i nie mogą zmieniać ich zasadniczej treści.
Państwa za pośrednictwem swoich organów są zobowiązane do stosowania rozporządzeń, w tym do zapewnienia im ochrony sądowej. Obowiązkiem państwa członkowskiego jest również zmiana prawa krajowego w przypadku sprzeczności z treścią rozporządzenia.
Stronę formalną rozporządzeń określa Traktat Rzymski i Regulamin Rady Ministrów. Tekst aktu jest zaopatrzony w nagłówek "Rozporządzenie", liczbę porządkową i określenie przedmiotu regulacji. Rozpoczyna się on formułą "Rada Wspólnot Europejskich", po czym wymienia wszystkie postanowienia, które stanowią jego podstawę prawną oraz wylicza obowiązkowe wnioski, opinie i konsultacje. Następnie zawiera uzasadnienie, pod którym zostaje podany tekst aktu. Rozporządzenie dzieli się na artykuły. Ostatni artykuł określa datę wejścia w życie, o ile poprzedza ono lub następuje po dwudziestym dniu od jego ogłoszenia. Rozporządzenie podpisują urzędujący w momencie jego uchwalenia Przewodniczący i Sekretarz Generalny Rady Ministrów. Warunkiem wejścia w życie jest publikacja w Dzienniku Urzędowym Wspólnot Europejskich. W wypadku naruszenia norm rozporządzenia właściwe są sądy państw członkowskich. Rozporządzenie podlega sądowej kontroli legalności pod względem formalnym i może być zaskarżone do Trybunału Sprawiedliwości. Skarga przysługuje Radzie Ministrów, Komisji albo państwu członkowskiemu, osoby fizyczne lub prawne mogą zaskarżyć rozporządzenie jeśli dotyczy ich bezpośrednio i indywidualnie, pomimo że jest adresowane do innego podmiotu.
Dyrektywy - są niezwykle istotnym ze względu na swą specyfikę rodzajem aktów prawnych o charakterze wiążącym, wydawanym przez wspólnoty europejskie. Kompetencje do ich uchwalania ma Rada Ministrów i Komisja. Dyrektywa nie zawiera norm prawnych, wymaga jedynie od adresatów, aby podjęli oni konieczne środki do osiągnięcia określonego w dyrektywie celu. precyzuje zatem pożądany rezultat jaki powinien zostać osiągnięty. Adresatowi dyrektywy pozostawia swobodę doboru środków i określenie sposobu wykonania tego aktu.
Dyrektywa ma moc wiążącą w stosunku do konkretnego państwa członkowskiego, a w przypadkach szczególnych do kilku państw członkowskich równocześnie. Tak więc adresatami dyrektyw są tylko państwa członkowskie wspólnoty, natomiast ten rodzaj aktu nie jest przewidziany w stosunkach między wspólnotami a osobami fizycznymi i prawnymi. Cechą charakterystyczną dyrektywy jest to, że obowiązuje ona tylko co do celu, który sama określa, zaś dobór form, środków i metod regulacji pozostawiając państwu - adresatowi. Tworząc dyrektywy organy wspólnoty powstrzymują się od dyktowania państwom przepisów niezbędnych do osiągania określonego celu, ale nakładają na nie obowiązek zastosowania takich środków prawnych, które pozwolą na jego osiągnięcie. W ten sposób dyrektywa nie ma typowo interwencyjnego charakteru, specyficznego choćby dla rozporządzenia. Ustawodawca krajowy uwzględniając narodową charakterystykę ma za zadanie włączyć do systemu prawa takie regulacje, które pozwolą zrealizować cel dyrektywy. W przypadku jej kolizji z normami wewnętrznymi ma ona przed nimi pierwszeństwo.
Do stanowienia dyrektyw organy EWG uciekają się najczęściej wtedy, gdy wykonanie konkretnego zadania należy wprawdzie do obowiązków wspólnoty, jest jednak zadaniem, którego realizacja została w istocie w większym lub mniejszym zakresie w kompetencji państw członkowskich. Dyrektywy, podobnie jak rozporządzenia, nie są całkowicie jednorodną grupą aktów. Wyróżnia się wśród nich:
• koordynacyjne i harmonizacyjne o charakterze technicznym - mogą być one uchwalane przez Komisję wspólnot w przypadkach przewidzianych w Traktacie Rzymskim. Dotyczą one głównie wypracowania technicznych szczegółów unii celnej, ujednolicenia cen artykułów rolnych, przestrzegania przez przedsiębiorstwa publiczne zasad konkurencji oraz niektórych problemów podatkowych,
• mające na celu zbliżenie ustawodawstw - wydawane są przez Radę Ministrów na mocy art. 100 Traktatu EWG. ich zadaniem jest korygowanie prawodawstwa państw członkowskich w celu zapewnienia sprawnego funkcjonowania wspólnego rynku.
Rada Ministrów została wyraźnie upoważniona do stanowienia dyrektyw m.in. w sprawach: legalizacji zasad swobodnego przepływu ludności, wzajemnego uznawania przez państwa członkowskie dyplomów, świadectw i innych dokumentów, znoszenia ograniczeń w ruchu kapitałowym, koordynacji polityki walutowej państw członkowskich itd.
Szczególną rolę ze względu na duże zróżnicowanie wymagań wobec produktów w państwach członkowskich, odgrywa grupa dyrektyw, które dotyczą ujednolicenia norm i standardów. Podobnie jak inne i te dyrektywy są obligatoryjne dla państw członkowskich.
Forma dyrektywy jest określona przez Traktat rzymski i Regulamin Rady Ministrów (jest analogiczna jak w rozporządzeniu). Publikacja dyrektyw jest fakultatywna i zależy od postanowień Rady Ministrów. Warunkiem wejścia w życie dyrektywy jest notyfikacja dokonana przez Przewodniczącego Rady Ministrów.
Wśród aktów prawnych związanych z realizacją programu tworzenia jednolitego rynku wewnętrznego większość stanowią właśnie dyrektywy.
Dyrektywy stanowią główne źródło harmonizacji prawa w państwach wspólnot. Są też ważne z punktu widzenia integracji EWG z państwami stowarzyszonymi. W praktyce dyrektywy mają też swoje słabe strony. Po pierwsze podnosi się, że inglacja dyrektyw, często bardzo drobiazgowych, jest przejawem dążenia do koncentracji władzy i centralizacji decyzji w organach wspólnot. Sprzyja też biurokracji.
Po drugie dyrektywy nie zawsze satysfakcjonują zainteresowanych, ponieważ są rozwiązaniami kompromisowymi. Zdarza się, że nowa dyrektywa dezaktualizuje się, zanim wejdzie w życie, jako że wypracowanie wspólnego stanowiska trwa bardzo długo, stąd proponuje się, aby projekty nowych dyrektyw przedstawiane Radzie miały charakter bardziej ogólny.
Decyzje - są trzecim typem uchwał prawnie wiążących. Różnią się od rozporządzeń swoim indywidualnym i konkretnym charakterem, natomiast od dyrektyw ponadto wyraźnym sprecyzowaniem treści obowiązku, natomiast od opinii i zaleceń wyróżnia je to, że są wiążące. Pod względem swojej istoty decyzje organów EWG najbliższe są aktom prawa administracyjnego, o tej samej nazwie. Nie tworzą one prawa, jeśli przez nie rozumieć wyłącznie regulacje generalne - abstrakcyjne. Praktyka wspólnot zna jednak przypadki, kiedy ich organy w tej właśnie formie stanowiły prawo dla swych członków.
Decyzje w swojej treści zawierają określenie konkretnego adresata i nałożonego na niego obowiązku. Adresatami decyzji mogą być zarówno państwa członkowskie, jak również osoby fizyczne czy różne formy organizacyjne tych osób. Decyzje, podobnie jak rozporządzenia wprost obowiązują adresatów na terytorium państw członkowskich i nie wymagają żadnych dodatkowych działań ze strony prawodawców krajowych.
Jedynym warunkiem nabrania mocy obowiązującej decyzji w odniesieniu do konkretnego adresata jest jej notyfikacja przez podmiot, do którego została ona skierowana. Notyfikacja w danym przypadku oznacza przyjęcie decyzji do wiadomości. Brak spełnienia powyższego warunku nawet gdy decyzja została opublikowana, powoduje niemożność przeprowadzenia egzekucji. Jeżeli jednak notyfikacja nastąpiła, a decyzja nakłada na adresata (z wyjątkiem państwa członkowskiego) zobowiązania pieniężne, to stanowi ona bezpośredni tytuł egzekucyjny.
Decyzje kierowane do państw zawierają bądź to przyzwolenie lub zakaz bądź też polecenie włączenia do krajowego porządku prawnego określonej normy.
Forma tekstu decyzji jest analogiczna jak rozporządzeń i dyrektyw. Publikacja decyzji podobnie jak dyrektyw jest fakultatywna i zależy od postanowień Rady Ministrów.
Decyzja podobnie jak pozostałe wiążące akty wspólnot podlega sądowej kontroli legalności pod względem formalny. Skarga do Trybunału Sprawiedliwości może być wniesiona przez Radę, Komisję lub państwo członkowskie. Osoby fizyczne lub prawne mogą zaskarżyć decyzję, jeśli jest ona bezpośrednio do nich skierowana lub dotyczy ich bezpośrednio i indywidualnie, pomimo że jest adresowana do innego podmiotu.
Zalecenia i opinie - stanowią instrument oddziaływania na wspólnoty i na ich państwa członkowskie w procesie realizacji zadań wytyczonych przez traktaty założycielskie. Zarówno zalecenia jak i opinie nie są uchwalane w drodze procedury prawotwórczej, jaka obowiązuje przy rozporządzeniach i dyrektywach. Adresatami zaleceń i opinii są: po pierwsze - państwa członkowskie wspólnot, po drugie - w przypadkach wyraźnie określonych w traktatach - osoby fizyczne i prawne prawa wewnętrznego państw członkowskich (np. przedsiębiorstwo), po trzecie - organy wspólnot.
Kompetencję do tworzenia tych aktów mają: Rada Ministrów, Komisja EWG, Parlament Europejski oraz organy pomocnicze.
Parlament Europejski ma także kompetencje do wydania opinii. W wielu przypadkach opinie te stanowią niezbędny element dalszego postępowania legislacyjnego. Takie opinie kwalifikowane umożliwiają Radzie lub Komisji podjęcie aktów prawnie wiążących bądź też innych, pozbawionych charakteru prawotwórczego.
Walor zaleceń i opinii polega przede wszystkim na wyrażaniu przez uprawnione organy swojego stanowiska w określonej sprawie oraz na proponowaniu lub formułowaniu pewnych postulatów co do zachowania się adresata tych aktów, którymi mogą być zarówno państwa członkowskie, jak i osoby fizyczne lub prawne.
Opinia wyraża stanowisko, często ocenę stanu faktycznego i nie zawiera wprost dyrektyw postępowania, jednakże kontekst może mieć wpływ na jej oddziaływanie na adresatów, bywa ono takie, jak w przypadku zaleceń.
Zalecenia na ogół są wykorzystywane przez organy wspólnot wobec państw członkowskich, opinie natomiast w przeważającej większości są formą aktów, która ma zastosowanie w stosunkach między organami wspólnot, choć zdarzają się także opinie kierowane do państw członkowskich.
Akty typu zaleceń i opinii wspólnot są współcześnie coraz znaczniejszym zjawiskiem. Zaspokajają istotne potrzeby współczesnej cywilizacji: potrzebę standaryzacji międzynarodowej wysokiej jakości merytorycznej oraz potrzebę innowacyjności wobec zachowania zasady dobrowolności zastosowania się do nich, co obniża ryzyko obowiązywania dyrektyw przestarzałych, stwarza dobre warunki do szybkiego mobilnego dostosowywania ich treści do zmieniających się warunków życia i współpracy międzynarodowej.
Umowy międzynarodowe zawierane z państwami trzecimi i organizacjami międzynarodowymi - choć źródła pisane, nie są uznawane za pierwotne źródła prawne wspólnot. Akty te dotyczą współpracy handlowej, technicznej, przemysłowej i socjalnej. Często stanowią pierwszy krok poprzez zbliżenie warunków gospodarczych - do przyłączenia do wspólnot.
Za odrębne źródła prawa także pozostające poza prawem pierwotnym, uznaje się porozumienia i układy, umowy zawierane między państwami członkowskimi. Mają one zastosowanie, gdy chodzi o regulacje kwestii, które wprawdzie pozostają w ścisłych związku z działalnością wspólnoty, na którą jednak w interesującym państwa - strony zakresie nie przeniesiono kompetencji. Są to tzw. pomocnicze źródła prawa EWG.
Natomiast do niepisanych źródeł prawa wspólnot zalicza się ogólne zasady prawa i prawo zwyczajowe. Są one artykułowane przede wszystkim poprzez orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości.
Ustalanie ogólnych zasad prawa odbywa się zwłaszcza na podstawie wspólnych zasad poszczególnych systemów prawa państw członkowskich. Do takich zasad, sformułowanych przez Trybunał Sprawiedliwości należą: zasada ochrony zaufania, zakaz dyskryminacji i zasada równości.
Źródłem prawa niepisanego wspólnot jest także prawo zwyczajowe, wynikające z praktyki i przekonania o tym, że to praktyka jest prawem. Każdy system prawny posiada swoje prawo zwyczajowe, a ponadto prawo wspólnot jest szczególnym podsystemem prawa międzynarodowego i dlatego jego środki prawne są identyczne jak w przypadku całego systemu norm prawno-międzynarodowych. Najbardziej znaczącymi przykładami norm prawa zwyczajowego jest prawo parlamentu do kierowania pytań do Rady i możliwość reprezentowania państwa w Radzie nie przez ministrów lecz przez sekretarzy, nie wchodzących formalnie w skład rządu.
Proces kształtowania się prawa europejskiego nie jest zakończony. Prawo to nie obejmuje jeszcze wielu dziedzin życia. Zakres regulacji europejskiej będzie wynikać ze stopnia rozwoju procesów integracyjnych w Europie i obejmowania nimi coraz to nowych sfer życia.
Pamiętać jednak należy, że nawet w tych dziedzinach, w których istnieje regulacja na poziome europejskim, np. ochrona środowiska, transport, prawo europejskie nie reguluje wszystkiego, co znaczy że tam, gdzie jest to możliwe i konieczne, pozostawia swobodę uregulowań na szczeblu państw członkowskich. Trudno zatem jest sformułować tezę, iż prawo europejskie całkowicie wypiera prawa narodowe w tych dziedzinach, w które wkracza. Poziom rozwoju prawa europejskiego i stopień w jakim będzie ono wkraczać w coraz to nowe obszary życia, zależeć będą od rzeczywistego postępu integracji, a przede wszystkim od zgody państw na określone rozwiązania. Praktyka zaś zależeć będzie w znacznym stopniu od prawotwórczej inwencji organów wspólnot oraz orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości.


1.3. Uzasadnienie wprowadzenia Konstytucji Europejskiej

Przedstawiciele państw członkowskich Unii Europejskiej:
- Austrii
- Belgii
- Cypru
- Danii
- Estonii
- Finlandii
- Francji
- Grecji
- Hiszpanii
- Irlandii
- Królestwa Niderlandów
- Litwy
- Luksemburga
- Łotwy
- Malty
- Niemiec
- Polski
- Portugalii
- Republiki Czeskiej
- Słowacji
- Słowenii
- Szwecji
- Węgier
- Włoch
- Zjednoczonego Królestwa
-(Rumunia, Bułgaria i Turcja również podpisały Traktat, jako że zostały uznane w owym czasie za państwa kandydujące)
zainspirowani zostali kulturowym, religijnym i humanistycznym dziedzictwem Europy, z którego wynikają powszechne wartości, stanowiące nienaruszalne i niezbywalne prawa człowieka, jak również wolność, demokracja, równość oraz państwo prawne podpisali Traktat Konstytucyjny.
Podpisując dokument wierzyli, że Europa, zjednoczona po gorzkich doświadczeniach zamierza wciąż podążać drogą cywilizacji, postępu i dobrobytu, dla dobra wszystkich jej mieszkańców, także tych najsłabszych i najbardziej poszkodowanych, że zamierza pozostać kontynentem otwartym na kulturę, wiedzę i postęp społeczny; oraz że zamierza pogłębiać demokratyczny charakter i przejrzystość swojego życia publicznego, a także dążyć do pokoju, sprawiedliwości i solidarności na świecie.
Byli przekonani, że narody Europy, pozostając dumne ze swojej tożsamości narodowej i historii, zdecydowane są pokonać dawne podziały oraz, zjednoczone jeszcze silniej, ukształtować wspólną przyszłość. „Zjednoczona w różnorodności" Europa daje im najlepszą możliwość dalszego rozwoju, w poszanowaniu praw każdej jednostki i ze świadomością odpowiedzialności wobec przyszłych pokoleń i naszej Planety, ogromnego przedsięwzięcia, które uczyni ją uprzywilejowanym obszarem ludzkiej nadziei.
Byli zdecydowani kontynuować dzieło dokonane w ramach Traktatów ustanawiających Wspólnoty Europejskie i Traktatu o Unii Europejskiej poprzez zapewnienie ciągłości dorobku wspólnotowego.
W preambule zignorowano propozycję wzmianki o dziedzictwie chrześcijańskim.


1.4. Prace nad projektem Konstytucji Unii Europejskiej

Projekt Konstytucji dla Europy został opracowany przez powołany specjalnie w tym celu Konwent Unii Europejskiej pod przewodnictwem Valéry'ego Giscard d'Estaing. Efektem zakończonych 10 lipca 2003r. prac Konwentu stał się obszerny, liczący 278 stron dokument. Rada Europejska zatwierdziła projekt konstytucji z kilkoma zmianami dnia 18 czerwca roku 2004. Od tego momentu rozpoczął się proces jego ratyfikacji traktatu przez kraje członkowskie.
29 października 2004 roku przedstawiciele 25 krajów Unii Europejskiej podpisali Konstytucję w sali Horacjuszy i Kuriacjuszy w Rzymie. Po odrzuceniu Konstytucji w referendach w Holandii i Francji przyszłość tego dokumentu jest niepewna, mimo ratyfikacji go przez parlamenty 13 krajów.
Traktat składa się z 4 części:
1. Część I [bez tytułu] - zawiera podstawowe postanowienia dotyczące Unii i jej kompetencji, liczy 60 artykułów.
2. Część II - Karta Praw Podstawowych Unii.
3. Część III - Polityka i funkcjonowanie Unii - najobszerniejsza część, liczy 342 artykuły.
4. Część IV - Postanowienia ogólne i końcowe.
Poza tym dołączono kilka protokołów i deklaracji.
Konstytucja dla Europy miałaby wejść w zamian dotychczasowych praw pierwotnych Unii. Uchylone mają zostać Traktat rzymski (TWE) i Traktat z Maastricht oraz wszystkie traktaty i akty je zmieniające i uzupełniające. Jednocześnie Unia Europejska miałaby uzyskać podmiotowość prawną. Ponadto dokonano wyraźnego podziału na kompetencje Unii, państw członkowskich oraz kompetencje dzielone.
Istotnie wzmocniona miałaby zostać przede wszystkim współpraca w sprawach wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Projekt zakłada powołanie europejskiego Ministra Spraw Zagranicznych - Wielka Brytania, Polska i Hiszpania wolałyby, by nosił on dotychczasowy tytuł Wysokiego Przedstawiciela. Poza tym znosi się wymóg jednomyślności przy głosowaniach w sprawach większości dziedzin.
Traktat przewiduje zmianę sposobu głosowania w Radzie Ministrów - nowa nazwa Rady Unii Europejskiej. Do 2009 r. mają obowiązywać zasady zapisane w Traktacie nicejskim. Po tej dacie planuje się wprowadzenie głosowania podwójną większością: 55% większość państw reprezentujących co najmniej 65% ludności Unii. Tylko jeśli Rada działa bez wniosku Komisji lub inicjatywy Ministra Spraw Zagranicznych wymagana jest większość 72% krajów.
Nowy podział głosów odpowiadający dokładnie liczbie ludności jest korzystniejszy dla największych państw UE. Polska uzyskuje procentowo większą liczbę głosów, niż przyznano jej w Nicei, jednak porównując np. indeksy siły Shapleya-Shubika dla poszczególnych krajów widać, że Polska traci w stosunku do systemu nicejskiego możliwość blokowania niekorzystnych dla siebie decyzji, zyskują natomiast głównie kraje największe, zwłaszcza Niemcy.
Zwolennicy traktatu konstytucyjnego twierdzą, że korzystną zmianą jest rozbudowa instytucji europejskich, które działają dla dobra całej wspólnoty, a nie w egoistycznym interesie poszczególnych krajów. Europa z konstytucją ma być rzekomo bardziej sprawna i skuteczna w niesieniu pomocy biedniejszym państwom członkowskim.
Natomiast przeciwnicy traktatu uważają, że traktat ten odbiera obywatelom państw członkowskich prawo do samostanowienia dając instytucjom ponadnarodowym nie posiadającym dostatecznej legitymacji demokratycznej zbyt daleko idące możliwości ingerencji w suwerenne decyzje oraz życie poszczególnych narodów.
Traktat ma przyczynić się do powstania wspólnej polityki zagranicznej i obronnej. Kraj członkowski nie będzie mógł brać udziału w wojnie bez zgody innych krajów członkowskich. Wspomina się o ochronie dziedzictwa kulturowego, językowego i społecznej gospodarce rynkowej, dążącej do pełnego zatrudnienia. Większy wpływ na kształtowanie polityki unijnej będą miały parlamenty poszczególnych państw. Kraje członkowskie zachowają suwerenność i będą obecne na arenie międzynarodowej jako samodzielne osobowości prawne. Unia będzie jednak wydawać więcej wspólnych oświadczeń. Zintegrowanie rynków i wymiana kulturowa mają doprowadzić do tego, że w Europie zapanuje wieczny pokój i dobrobyt dzięki redystrybucji środków z krajów bogatych, jak Francja i Niemcy, do krajów średnio rozwiniętych, jak Polska. Firmom z tych krajów ma zapewnić lepsze możliwości inwestycyjne dzięki poprawie infrastruktury. Traktat ten nie tworzy jednak nowego państwa.















Rozdział II

Konstytucja Unii Europejskiej a polskie uregulowania prawne


2.1. Postanowienia Konstytucji Unii Europejskiej a uregulowania Konstytucji Polskiej

Konstytucja Europejska nie zastępuje konstytucji narodowych poszczególnych państw europejskich. Ma ona współistnieć obok nich i posiadać swoja rację bytu, własną niezależność. Konstytucja Europejska określa ramy, w których Unia Europejska może działać. Europa posiada także odmienny system instytucjonalny (Parlament Europejski, Rada Ministrów, Komisja Europejska, Europejski Trybunał Sprawiedliwości). Konstytucja Europejska ma zastosowanie na całym terytorium europejskim.
Pełna nazwa Traktatu brzmi: „Traktat ustanawiający Konstytucję dla Europy”. Termin „konstytucja” ma więc wyłącznie polityczne, symboliczne znaczenie i nie można porównywać tego dokumentu do narodowych ustaw zasadniczych. Traktat Konstytucyjny jest wyłącznie kolejnym traktatem UE, następującym po wielu aktach prawnych tego rodzaju, które stanowiły podstawę funkcjonowania Wspólnot Europejskich, a następnie Unii Europejskiej. Traktat ustanawiający Konstytucję dla Europy jest jednak bardziej zaawansowanym jakościowo - w stosunku do poprzednich dokumentów określających funkcjonowanie Unii - aktem prawnym. Odpowiada na współczesne wyzwania Europy, uwzględnia dotychczasowe osiągnięcia i oczekiwania jej mieszkańców.
Dlatego termin „konstytucja” może być rozumiany wyłącznie jako „fundament prawny” Unii Europejskiej, który może zostać zmieniony, a nawet anulowany decyzją tworzących go, suwerennych państw.
W niektórych państwach członkowskich, takich jak na przykład Polska konstytucja zawiera tradycyjnie odniesienie do Boga. Z tego powodu powyższe państwa nalegały, by włączyć chrześcijańskie korzenie duchowe Europy w preambule Konstytucji. Przeciwstawiało się to jednak świeckiej tradycji innych państw, np. Francji, w których istnieje zasada rozdziału władzy kościoła i państwa. W celu poszanowania tych tradycji Konstytucja pozostała neutralna w tym aspekcie. Istniało także przypuszczenie, że włączenie chrześcijańskiego odniesienia wyalienowałoby ideowo obywateli Unii o innych wyznaniach. Z tego właśnie względu końcowa formuła preambuły zawiera tylko odniesienia do kulturowej, religijnej i humanistycznej spuścizny Europy. Rozwiązaniem kompromisowym było zawarcie postanowienia nakazującego Unii prowadzenie otwartego i przejrzystego dialogu z kościołami i organizacjami religijnymi, podobnie jak ze społeczeństwem obywatelskim.
Unia będzie miała swoją Konstytucję, nie tworząc zarazem nowego państwa. Prawdą jest, że Unia Europejska już teraz posiada cechy państwa federacyjnego, takie jak waluta euro czy zakres władzy Centralnego Banku Europejskiego. Kolejną cechą jest nadrzędność prawa europejskiego nad prawem narodowym. Europejski Trybunał Sprawiedliwości, do którego obywatele mogą się zwracać pod pewnymi warunkami, spełnia z pewnością większą rolę niż tylko rozstrzyganie sporów między państwami.
Nowa konstytucja wzbogaca Unię o nową cechę - osobowość prawną Unii, która oznacza, iż Unia może występować na międzynarodowej scenie politycznej w imieniu państw członkowskich.
Zasada poszanowania i pielęgnowania tożsamości i różnorodności państw członkowskich Unii Europejskiej jest jedną z jej naczelnych zasad traktatowych. Oznacza to, iż Unia nie tylko nie narusza w żaden sposób indywidualnych cech narodowych swoich członków, ale podejmuje działania, które je wspierają i rozwijają. Potwierdzają to zapisy Traktatu Konstytucyjnego, umacniające zasady: równości państw członkowskich, poszanowania tożsamości narodowej każdego kraju oraz poszanowania różnorodności kulturowej i językowej Europy.
Wspólnoty Europejskie istnieją od blisko 50 lat. W tym czasie nie naruszano poczucia narodowej tożsamości Greków, Belgów czy Duńczyków. Jednocześnie wzrosła rola społeczności lokalnych, aktywnie działają regiony, kultywuje się historyczne i kulturowe znaczenie „małych ojczyzn”. Polska również włączyła się w ten proces. Dzięki przystąpieniu do Unii naszą tożsamość możemy promować we wszystkich państwach członkowskich, mając pełną gwarancję jej prawnej ochrony ze strony UE. Polacy wzbogacą kulturowy i duchowy wymiar zjednoczonej Europy. Weszliśmy do Unii jako dumny naród, o tysiącletniej historii i bogatym dorobku twórczości kolejnych pokoleń.
Traktat Konstytucyjny i prawo przyjęte przez instytucje unijne podczas wykonywania ich kompetencji mają pierwszeństwo przed prawem Państw Członkowskich.
Jednak wyłączne kompetencje Unii Europejskiej odnoszą się do kilku ściśle określonych dziedzin - unii celnej, zasady konkurencji w ramach rynku wewnętrznego, wspólnej polityki rybołówstwa, wspólnej polityki handlowej oraz zawierania umów międzynarodowych w dziedzinach przewidzianych w prawie Unii. W tych obszarach Unia Europejska będzie mieć wyłączną władzę, a instytucje UE mogą uchwalać wiążące akty prawne.
Widać więc, że zakres kompetencyjny został ograniczony do spraw, w których Wspólnoty posiadały już wyłączne kompetencje od kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu lat. To także dowód na to, jak ostrożnie i stopniowo państwa członkowskie przekazywały pewne kompetencje - ograniczające się właściwie do spraw gospodarczych - instytucjom unijnym.
 
2.2. Najważniejsze zmiany wynikające z wprowadzenia Konstytucji Unii Europejskiej do Polski

Suwerenność jest atrybutem władzy państwowej odróżniającym ją od innych systemów władzy publicznej i niepublicznej. W takim rozumieniu suwerenność zakłada, iż władza państwowa jest władzą najwyższą, której obce są jakiekolwiek ograniczenia. Zatem suwerenność oznacza samowładność i całowładność państwa (władzy państwowej).
Suwerenność państwa nie oznacza, że jest ono oderwane od rzeczywistości, znajduję się w izolacji, otoczenie międzynarodowe nie wywiera na nie wpływu. Owszem wywiera, lecz państwo, jako podmiot suwerenny podejmuje decyzje prawnie niezależne, biorąc oczywiście pod uwagę ową sytuację międzynarodową, jak również zdając sobie sprawę z konsekwencji podejmowanych przez siebie działań. Suwerenne państwo ma prawo podjąć decyzję nawet niekorzystną, ponosząc odpowiedzialność za owe decyzje. Takie działanie może mu przynieść więcej strat niż korzyści, ale suwerenność polega na tym, że państwo ma prawne możliwości na podjęcie takiego działania, jakie uzna za słuszne. W takim rozumieniu suwerenność odnosi się do aspektów prawnych, a nie ekonomicznych, społecznych, politycznych, pogodowych czy innych.
Do czasu wejścia Polski do Unii Europejskiej nasza suwerenność, czyli możność samodzielnego podejmowania decyzji w sprawach wewnętrznych oraz ustalania celów polityki zagranicznej – była w zasadzie pełna ponieważ Polska będąc związana różnymi umowami międzynarodowymi zobowiązała się postanowienia tych omów wypełniać. Natomiast postanawiając, całkiem swobodnie i dobrowolnie, zawrzeć traktat z UE, wejść w sojusz, Polska tym samym nałożyła na swoje przyszłe decyzje ograniczenia, wynikające z tego traktatu. Integracja z Unią Europejską oznacza konieczność przyjęcia całego dorobku prawnego Unii. I to właśnie zjawisko ograniczania suwerenności budzi wiele wątpliwości, czy wręcz sprzeciw.
Przyjęcie wspólnej konstytucji dla wszystkich państw tworzących Unię Europejską stanowi kolejny, bardzo duży krok do ograniczenia suwerenności tych państw, których ta konstytucja będzie obowiązywać.
Konstytucja jest atrybutem państwa. Sam fakt ustanowienia konstytucji Unii Europejskiej, choćby była ona najlepsza, stanowi ogromny krok do uczynienia z niej państwa europejskiego na wzór Stanów Zjednoczonych. Kraje natomiast, dotychczas współtworzące Unię, staną się dzielnicami, regionami, landami.
Unia Europejska dąży do ograniczania suwerenności Państw Członkowskich, czyli do osłabienia państw narodowych, nie tylko poprzez centralizację (czyli poprzez konstytucję), ale również poprzez decentralizację władzy Państw Członkowskich. Owa decentralizacja ma polegać na przekazywaniu kompetencji władzy państwowej organom władzy samorządu terytorialnego. Otóż 15 października 1985 roku podpisano w Strasburgu tzw. Europejską Kartę Samorządu Terytorialnego, w której zawarta została idea autonomii lokalnej. Karta daje prawo regionom łączenia się w euroregiony i prowadzenie własnej polityki zagranicznej. Nadanie województwom możliwości prowadzenia własnej polityki międzyregionalnej wewnątrz Unii prowadzi do osłabiania władzy państwowej, zawłaszczania jej kompetencji, a także zagraża integralności państwa.
Unia obecnie nie jest w stanie prowadzić skutecznej polityki zagranicznej, gdyż nie jest podmiotem prawa międzynarodowego – nie ma osobowości prawnej. Nie posiada ius contrahendi (prawa do zawierania traktatów) i nie może występować na arenie międzynarodowej.
W przypadku wejścia w życie Konstytucji, Unia uzyska bardzo szerokie kompetencje w zakresie omawianego zagadnienia. Będzie posiadać osobowość prawną. Stanie się podmiotem prawa międzynarodowego. Będzie władna zawierać, modyfikować i wypowiadać umowy międzynarodowe we własnym imieniu oraz ustanawiać przedstawicielstwa dyplomatyczne. Uzyska w ten sposób realną możliwość kreowania polityki zagranicznej.
Na mocy Traktatu, Unia uzyska wyłączną kompetencję do zawierania niektórych umów międzynarodowych. Powołany zostanie minister spraw zagranicznych oraz Europejska Służba Działań Zewnętrznych czyli de facto ministerstwo spraw zagranicznych. Minister przewodniczyć będzie Radzie do Spraw Zagranicznych.
Kompetencje Unii w zakresie wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa obejmować będą wszelkie dziedziny polityki zagranicznej i wszelkie sprawy dotyczące bezpieczeństwa Unii, w tym stopniowe określanie wspólnej polityki obrony (art. I-16 ust. 1). Państwa Członkowskie będą zobowiązane nie tylko do lojalności wobec Unii, ale także do popierania aktywnie i bez zastrzeżeń jej polityki w tym zakresie (art. I-16 ust. 2). Będą również zobowiązane do powstrzymania się od wszelkich działań, które byłyby sprzeczne z interesami Unii lub mogłyby zaszkodzić jej skuteczności (art. III-294).
Wprowadzenie wspólnej waluty oznacza koniec sprawowania kontroli nad własną polityką finansową przez Państwa Członkowskie. Stanowi to kolejne poważne ograniczenie suwerenności Państw Członkowskich, które finansowo i gospodarczo staną się uzależnione od Unii. Państwa stracą znaczną część instrumentów do oddziaływania na gospodarkę. Trudniej będzie walczyć z inflacją czy bezrobociem.
Artykuł I-2, z części pierwszej Traktatu stwierdza, że Wspólnota opiera się na takich wartościach jak pluralizm, niedyskryminacja, tolerancja i poszanowanie praw osób należących do mniejszości. Jednym z podstawowych celów, jakie stawia sobie Unia, jest zwalczanie wszelkiej dyskryminacji (w tym ze względu na orientację seksualną). Z artykułu II-67 dowiadujemy się z kolei, iż "każdy ma prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego(...)". Państwa Członkowskie nie będą więc władne, ze względu na zakaz wszelkiej dyskryminacji, zakazywać ślubów homoseksualistom i być może nawet zabraniać im wychowywania dzieci.
Konstytucja znosi konstrukcję trzech filarów, na jakich opierała się dotąd Unia, dzięki czemu prawie cały proces legislacyjny podlegać będzie procedurze współdecydowania przez Parlament Europejski i Radę UE (głosującą większością kwalifikowaną).
Wprowadzony został podział kompetencji Unii na: kompetencje wyłączne, kompetencje dzielone oraz kompetencje w zakresie prowadzenia działań, które miałyby na celu wspieranie, koordynowanie lub uzupełnienie działań państw członkowskich. W art. I-12, napisano iż w przypadku gdy Konstytucja przyznaje Unii wyłączną kompetencję w określonej dziedzinie, jedynie Unia może stanowić prawo oraz przyjmować akty prawnie wiążące, natomiast Państwa Członkowskie mogą to czynić wyłącznie z upoważnienia Unii lub w celu wykonania aktów Unii. Dotyczy to np.: unii celnej, ustanawiania reguł konkurencji niezbędnych do funkcjonowania rynku wewnętrznego, polityki pieniężnej w strefie euro, wspólnej polityki handlowej.
Unia ma także wyłączną kompetencję do zawierania niektórych umów międzynarodowych. Kompetencje Unii w zakresie wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa obejmują wszelkie dziedziny polityki zagranicznej i wszelkie sprawy dotyczące bezpieczeństwa Unii.
Jeżeli Konstytucja przyznaje Unii w określonej dziedzinie kompetencję dzieloną z Państwami Członkowskimi, Unia i Państwa Członkowskie mogą stanowić prawo i przyjmować akty prawnie wiążące w tej dziedzinie. Jednakże w art. I-12 ust. 2 zdanie napisano, że Państwa Członkowskie wykonują swoją kompetencję w zakresie, w jakim Unia nie wykonała lub postanowiła zaprzestać wykonywania swojej kompetencji. Czyli kompetencje „dzielone” również należą de facto do Unii, a dopiero gdy ona nie wykona lub postanowi zaprzestać wykonywania swojej kompetencji Państwo Członkowskie będzie mogło podjąć własne działania.
W Polsce najwięcej kontrowersji wzbudziło postanowienie, że 1 listopada 2009 roku nicejski tryb podejmowania decyzji w Radzie UE w dziedzinach, w których stanowi ona kwalifikowaną większością głosów, zostanie zastąpiony nowym systemem podwójnej większości.
Do podjęcia decyzji potrzebne w nim będzie co najmniej 55 proc. państw Unii (nie mniej niż 15) reprezentujących co najmniej 65 proc. jej ludności. Do zablokowania decyzji potrzeba będzie ponad 45 proc. państw lub 35 proc. ludności zamieszkującej co najmniej cztery państwa.
Polska wywalczyła tzw. hamulec bezpieczeństwa, który umożliwia odwlekanie decyzji przez "rozsądny czas", o ile kwestionują ją państwa zamieszkane przez ponad 26,25 proc. unijnej ludności (dokładnie trzy czwarte z 35 proc.).
Ten mechanizm nie pozwala jednak „torpedować” decyzji w nieskończoność i może być zniesiony w 2014 roku kwalifikowaną większością głosów. Konstytucja ograniczy więc możliwości blokowania decyzji przez Polskę, Hiszpanię i mniejsze kraje, zwiększy je natomiast w wypadku Niemiec (bo mają 17 proc. ludności poszerzonej Unii wobec 8 proc. w wypadku Polski), a pozwoli zachować Francji, Wielkiej Brytanii i Włochom.
W Nicei postanowiono równocześnie, że do 2014 roku wszystkie państwa członkowskie zachowają prawo do wysyłania do Brukseli po jednym komisarzu. Później liczba komisarzy ma zostać zredukowana do dwóch trzecich liczby państw, chyba że Rada Europejska jednogłośnie postanowi inaczej.
Ustalono, że ostateczny i podział miejsc w Parlamencie Europejskim (PE) pomiędzy państwa członkowskie zostanie uzgodniony dopiero przed następną kadencją PE rozpoczynającą się w lipcu 2009 roku. Uzgodniono jedynie, że najludniejsze państwo Unii - Niemcy - będą miały 96 eurodeputowanych (teraz mają 99), a najmniej ludne - Malta i Luksemburg - po 6.
Wejście w życie konstytucji zwiększy obecność Unii na arenie międzynarodowej dzięki dwóm nowym stanowiskom - przewodniczącego Rady Europejskiej i ministra spraw zagranicznych UE. Ten pierwszy będzie wybierany na dwa i pół roku z możliwością przedłużenia na drugą kadencję. Drugi zasiądzie w Komisji Europejskiej jako jeden z jej wiceprzewodniczących i połączy obowiązki dotychczasowego wysokiego przedstawiciela UE ds. wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa oraz komisarza ds. stosunków zewnętrznych. Wspierany przez "Europejską Służbę Działań Zagranicznych" będzie ponadto będzie przewodniczył Radzie (ministrów) Spraw Zagranicznych.


2.3. Konstytucja Europejska a najważniejsze polskie instytucje

Od 1 maja 2004 r., czyli od dnia przystąpienia naszego kraju do Unii Europejskiej na mocy Traktatu Akcesyjnego zawartego w 2003 r., na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej obowiązują, tak jak w pozostałych państwach członkowskich Unii, akty prawne tworzone przez tę organizację.
Ta nowa sytuacja oznacza, że znaczna część działań mających na celu stanowienie obowiązującego w Polsce prawa odbywa się poza parlamentem krajowym. Ponadto, prawo to nie jest tworzone przez pochodzący z demokratycznych wyborów organ, lecz przez Radę UE, skupiającą przedstawicieli rządów państw członkowskich, przy wciąż ograniczonym współudziale Parlamentu Europejskiego. Rodzi to potrzebę stworzenia mechanizmów udziału parlamentu narodowego w działalności legislacyjnej UE, a także jego uczestnictwa w innych decyzjach podejmowanych przez władze wykonawcze państwa w ich kontaktach z organami Unii. Ma to służyć umocnieniu elementów demokracji w działaniach UE.
Ogólne ramy dla współpracy parlamentów narodowych z rządami państw członkowskich Unii Europejskiej zostały ujęte w Protokole w sprawie roli parlamentów państw członkowskich w Unii Europejskiej stanowiącym załącznik do Traktatu Amsterdamskiego z 1997 roku. Kraje członkowskie Unii w drodze uregulowań konstytucyjnych bądź ustawowych określiły w szczegółach zakres i tryb tej współpracy. Unormowania obowiązujące obecnie w Polsce zostały zapisane w ustawie z 11 marca 2004 r. o współpracy Rady Ministrów z Sejmem i Senatem w sprawach związanych z członkostwem Rzeczypospolitej Polskiej w Unii Europejskiej, która weszła w życie 31 marca 2004 roku. Została ona zmieniona ustawą z dnia 28 lipca 2005 r., opublikowaną w Dzienniku Ustaw 2005 r., nr 160, poz. 1342. Nowelizacja weszła w życie 8 września 2005 r.
Ustawa określa obowiązki Rady Ministrów, a także obowiązki i uprawnienia Sejmu lub organu tej Izby, właściwego na podstawie jej Regulaminu, w następujących dziedzinach:
• informowania o udziale Rzeczypospolitej Polskiej w pracach UE;
• współpracy w obszarze stanowienia prawa unijnego;
• współpracy w zakresie tworzenia prawa polskiego wykonującego prawo unijne;
• współpracy w zakresie opiniowania kandydatów na niektóre stanowiska w UE.
Podstawowym obowiązkiem Rady Ministrów wobec Sejmu jest informowanie go, nie rzadziej niż raz na sześć miesięcy, o udziale Polski w pracach UE. Takie informacje muszą być również przedstawione Izbie na każde jej żądanie lub na żądanie organu właściwego na podstawie Regulaminu Sejmu. Tym organem jest Komisja do Spraw Unii Europejskiej, powoływana i działająca na podstawie przepisów rozdziału 13a Regulaminu Sejmu (art. 148a-148e), złożona z 46 posłów reprezentujących na zasadzie proporcjonalności kluby i porozumienia sejmowe liczące co najmniej 15 członków. Komisja ta współpracuje z innymi komisjami Sejmu w zakresie powierzonych jej regulaminem zadań.
Sejm jako podmiot uprawniony do otrzymywania informacji o udziale Polski w pracach UE ma prawo, na zasadach ogólnych, ustanowionych przez Konstytucję RP oraz Regulamin Sejmu, poddawać te informacje dyskusji i ocenie na posiedzeniach plenarnych; może on także oceniać przedsięwzięcia Rady Ministrów na forum Unii. W ten sposób realizuje funkcję kontrolną wobec rządu, która przypada mu z racji unormowań konstytucyjnych.
Idea uczestnictwa Sejmu w tworzeniu unijnego prawa znajduje swój wyraz w obowiązku Rady Ministrów zasięgania opinii właściwego organu tej Izby co do projektu aktu prawnego przed zajęciem stanowiska w tej kwestii przez Polskę na forum Rady UE.
Aby umożliwić Sejmowi skuteczne wykonywanie jego zadań, Rada Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej winna przekazywać mu niezwłocznie po otrzymaniu:
• dokumenty UE podlegające konsultacjom z państwami członkowskimi, takie na przykład jak białe i zielone księgi, komunikaty Komisji Europejskiej oraz ich oceny sformułowane przez instytucje i organy Unii;
• plany pracy Rady UE, roczne plany legislacyjne Komisji Europejskiej oraz oceny planów legislacyjnych sporządzone przez Parlament Europejski i Radę UE;
• projekty aktów prawnych UE;
• projekty umów międzynarodowych, których stroną mają być UE, Wspólnoty Europejskie lub ich państwa członkowskie;
• projekty decyzji przedstawicieli rządów państw członkowskich zebranych w Radzie UE;
• projekty aktów UE nie mających mocy prawnej, na przykład, wytycznych w sferze unii gospodarczej i pieniężnej;
• akty UE mające znaczenie dla wykładni lub stosowania prawa unijnego.
Rada Ministrów ma ponadto obowiązek przedstawiać Sejmowi:
• informacje o przebiegu procedur stanowienia prawa UE oraz informacje o stanowiskach, jakie Rada Ministrów zajmowała w trakcie tych procedur;
• projekty swoich stanowisk wobec projektów aktów prawnych UE wraz z uzasadnieniem. W tym przypadku musi brać pod uwagę terminy wynikające z prawa UE i przedstawiać projekt swego stanowiska nie później niż w czternastym dniu od otrzymania projektów unijnych.
W terminach określonych przez ustawę, to jest, w zasadzie, w ciągu 21 dni Komisja do Spraw UE może wyrazić swoją opinię wobec projektu aktu prawnego UE. Niewyrażenie takiej opinii w ustawowym terminie uważa się za równoznaczne z niewniesieniem uwag do projektu.
Rada Ministrów jest organem kompetentnym do wnoszenia do Sejmu, w terminach wynikających z wymogów UE i określonych w ustawie z 11 marca 2004 r., projektów ustaw wykonujących prawo UE. Na Radzie Ministrów spoczywa zatem zadanie inicjowania prac legislacyjnych mających na celu wdrożenie uregulowań unijnych do krajowego porządku prawnego, w przypadkach gdy to jest niezbędne.
Jeśli chodzi o projekty ustaw inne niż wnoszone przez Radę Ministrów, Marszałek Sejmu rozstrzyga, czy jest to projekt ustawy wykonującej prawo UE.
Komisja do Spraw UE opiniuje, w terminach wynikających z prawa unijnego i ustawy, kandydatury przedstawione przez Radę Ministrów na stanowiska:
• członka Komisji Europejskiej;
• członka Trybunału Obrachunkowego;
• sędziów Trybunału Sprawiedliwości i Sądu Pierwszej Instancji;
• rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości;
• członków Komitetu Ekonomiczno-Społecznego;
• członków Komitetu Regionów;
• dyrektora w Europejskim Banku Inwestycyjnym;
• przedstawiciela Rzeczypospolitej Polskiej w Komitecie stałych przedstawicieli przy UE.
Pozostałe najważniejsze instytucje w Polsce to:
Narodowy Bank Polski - Jest jedyną instytucją w Polsce posiadającą prawo emisji pieniądza i regulowania jego ilości na rynku. Odpowiada za stabilność i bezpieczeństwo całego systemu bankowego w Polsce. Organizuje system rozliczeń pieniężnych oraz kontroluje działalność banków komercyjnych. Prowadzi obsługę bankową budżetu państwa, rachunki bankowe rządu i centralnych instytucji państwowych.
Trybunał Konstytucyjny - Instytucja władzy sądowniczej, powołana w 1982 roku, której celem jest kontrolowanie zgodności prawa z konstytucją oraz formułowanie jego wykładni. Jego zadania to badanie zgodności ustaw i umów międzynarodowych z Konstytucją, badanie zgodności ustaw z ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi, badanie zgodności przepisów prawa, wydawanych przez organy państwowe z umowami międzynarodowymi i ustawami, badanie zgodności z konstytucją celów lub kierunków partii politycznych. - rozpatruje skargi wniesione przez obywateli
Centrum Informacji Europejskiej – to Centrum, funkcjonujące w ramach Departamentu Informacji Europejskiej Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej. Jego celem jest dostarczanie informacji o procesie integracji europejskiej, informowanie o sposobie funkcjonowania Unii Europejskiej, procesie integracji i konsekwencjach członkostwa Polski w UE, udostępnianie tekstów, aktów prawa wspólnotowego, publikacji informacyjnych broszur, informatorów, ulotek i folderów.
Komitet Integracji Europejskiej - jest naczelnym organem administracji rządowej do spraw programowania i koordynowania polityki w sprawach związanych z integracją Polski z Unią Europejską oraz programowania i koordynowania działań dostosowawczych Polski do standardów europejskich, jak również koordynowania działań administracji państwowej w zakresie otrzymywanej pomocy zagranicznej. Jego zadania to koordynacja integracji Polski z UE oraz podejmowanie działań w sferze gospodarczej i społecznej, koordynacja dostosowywania polskiego prawa do norm UE, współpraca z Komisją Europejską w zakresie integracji oraz opracowywanie i przedstawianie rządowi założeń programów dostosowawczych, projektów rozdziału środków UE.
Agencja Rynku Rolnego - utworzona została w 1990 roku, a od 1 maja 2004 roku Agencja Rynku Rolnego jest agencją płatniczą i działa zgodnie z prawodawstwem unijnym. Jako agencja płatnicza - po uzyskaniu akredytacji - administruje w Polsce wybranymi mechanizmami Wspólnej Polityki Rolnej Unii Europejskiej. Bezpośrednie stosowanie Wspólnej Polityki Rolnej w Polsce oznacza, że programy interwencyjne uruchamiane są w przypadkach określonych w prawodawstwie UE bądź decyzją Komisji Europejskiej podejmowaną po przeanalizowaniu sytuacji na rynkach rolnych.
Agencja Rynku Rolnego jako agencja płatnicza wydaje decyzje administracyjne umożliwiające producentom rolnym, przedsiębiorcom z branży rolno-spożywczej, w tym podmiotom skupującym i przetwórczym oraz importerom i eksporterom uczestniczenie w mechanizmach WPR, za które odpowiedzialna jest ARR, kontroluje prawidłowość wykorzystania środków finansowych wypłacanych uczestnikom poszczególnych mechanizmów WPR, wypłaca środki finansowe uczestnikom poszczególnych mechanizmów WPR, przekazuje Komisji Europejskiej informacje dotyczące mechanizmów WPR realizowanych przez ARR, informuje uczestników mechanizmów o decyzjach podjętych na szczeblu Wspólnoty w odniesieniu do realizowanych przez ARR mechanizmów WPR.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów - instytucja powstała w 1990 roku jako Urząd Antymonopolowy. Miała zapewnić rozwój konkurencji oraz ochrony przedsiębiorców, narażonych na stosowanie praktyk monopolistycznych. Do jego zadań zaliczamy przeciwdziałanie praktykom monopolistycznym ustawy o przeciwdziałaniu praktykom monopolistycznym, badanie stanu koncentracji gospodarki, przygotowywanie rządowych projektów polityki rozwoju konkurencji oraz polityki konsumenckiej, ochrona praw konsumentów, badania towarów i usług.






























Rozdział III

Poglądy na temat wprowadzenia Konstytucji Unii Europejskiej w Polsce

Wspólnota narodów europejskich, jakakolwiek byłaby jej forma, ma potrzebę prawnego zdefiniowania zasad solidarnego działania tak wobec problemów wewnętrznych, jak i wobec otoczenia zewnętrznego. Przy dzisiejszym wysokim stopniu komplikacji świata wysoko już rozwiniętego, mnogości narodów europejskich mających często bardzo różne doświadczenia historyczne i różne zaawansowanie cywilizacyjne, ale wspólne wartości pochodzenia chrześcijańskiego, konfrontowane wskutek chaotycznych migracji różnych ludów z wartościami zupełnie innej natury, opracowanie takiego aktu prawnego jest poważnym problemem naukowym, którego rozwiązanie znacznie przekracza kompetencje polityków i urzędników. 
Również wdrażanie do praktyki takiego aktu nie będzie operacją banalną, bo w ciągu XX-go wieku większość krajów europejskich zmieniała i to dwukrotnie swe konstytucje. Pominąwszy dwa reżimy totalitarne, wydarzenia te najczęściej mało dotyczyły realiów życia codziennego przeciętnego obywatela, co ma dziś ten skutek, że opinia publiczna nie przywiązuje dużej wagi do jeszcze jednej zmiany tego rodzaju, chociaż obecnie chodzi o coś nie porównanie poważniejszego. 


3.1. Dyskusje polityków na temat Konstytucji

Opinia publiczna, a także wielu polityków nie zdają sobie zupełnie sprawy z tego, że zmiany reżimu politycznego proponowane przez Konwencję brukselską projektem Konstytucji Unii europejskiej, są przez swój ciężar gatunkowy porównywalne tylko z wydarzeniami sprzed kilkunastu wieków, kiedy antyczny ustrój społeczny narodów europejskich był zastępowany przez chrześcijaństwo, co było powszechnie akceptowane, gdyż chodziło wówczas o wartości znacznie bogatsze, bardziej humanistyczne i lepiej dostosowane do potrzeb ludzkich. Tymczasem obecnie proponowany akt konstytucyjny nakazuje wartościom, które stworzyły cywilizację najbardziej rozwiniętą w historii, ustąpić miejsca na rzecz wysoce uproszczonej ideologii i woluntaryzmu tworzących koncepcję odpowiadającą poziomowi nauki w epoce dyliżansów. Żadna też inna cywilizacja, oprócz chrześcijaństwa zachodniego, nie potrafiła dać człowiekowi takiego wygodnego poziomu życia i rozwiązać mu tylu problemów: imigranci z wszystkich innych kultur są też wędrującymi mimowolnymi świadkami i dowodami tej różnicy potencjałów cywilizacyjnych. 
Postawione wobec tego woluntarystycznego projektu Konstytucji i całego prawodawstwa unijnego, narody europejskie znajdują się też w bardzo specyficznej sytuacji: normalnie rozwój i postęp dokonują się w sposób naturalny w miarę dojrzewania mentalności indywidualnej i działania naturalnych procesów społecznych, podczas gdy obecnie to pewna koncepcja intelektualna (a raczej ideologiczna) narzucana narodom z zewnątrz nie patrząc na ich kulturę i tradycje, ma być przymusowo wdrożona w życie, zaś wszelkie próby obrony innych wartości są po prostu karane prawem. Jest to działanie typowe dla reżimu totalitarnego. 
Aby konstytucja weszła w życie, powinna być ratyfikowana przez wszystkie 27 krajów członkowskich. Pierwotnie zakładano, że proces ten będzie trwać nawet dwa lata. Obecnie został on zamrożony. W zależności od prawa obowiązującego w poszczególnych państwach, ratyfikacji traktatu dokonuje parlament lub naród w drodze referendum.
Referenda odbyły się już: w Hiszpanii (wynik: TAK, 20 lutego 2005), we Francji (wynik: NIE, 29 maja 2005) i w Holandii (wynik: NIE, 1 czerwca 2005). Referenda były planowane też w Wielkiej Brytanii i w Polsce, jednak prawdopodobnie do nich nie dojdzie. W Niemczech traktat został zaakceptowany przez parlament.
W wielu przypadkach polityczne spory mogą doprowadzić do odrzucenia treści traktatu konstytucyjnego. Ogromnym problemem przy ratyfikacji w referendum może się stać hermetyczny język, w którym dokument został zapisany. Bardzo trudno będzie wytłumaczyć wyborcom sens przepisów i referenda mogą się przerodzić w serię plebiscytów dotyczących sympatii do Unii lub lokalnego rządu.
Punkty sporne odnośnie wprowadzenia jednolitej Konstytucji Unii Europejskiej:
• Sprawa przejścia do kwalifikowanej większości czy utrzymania jednomyślności nie jest jeszcze całkowicie uregulowana w pewnych kwestiach, dotyczących współpracy sądowej, polityki fiskalnej czy polityki zagranicznej.
• Kontrola budżetu Unii (ok. 100 mld euro rocznie) jest przedmiotem cichej walki. Wielka Brytania nie chce tracić swego rabatu, Hiszpania swej pomocy regionalnej, Francja swych subwencji dla rolników.
• Nowe uprawnienia Parlamentu Europejskiego (który - według obecnego projektu konstytucji - miałby ostatnie słowo w sprawie rocznego budżetu) są przedmiotem regularnej ofensywy ze strony wielu krajów członkowskich, w tym Francji.
Podczas pracy w Parlamencie Europejskim Marcin Rutecki był świadkiem bardzo wielu dyskusji, które toczyły się na posiedzeniach Komisji Spraw Konstytucyjnych. W Serwisie Informacyjnym o Konstytucji UE przytacza niektóre wypowiedzi.
Margot Wallstrom - wiceprezes Komisji Europejskiej - zapowiedziała przygotowanie narodowych programów ratyfikacyjnych oraz organizowanie debat na temat wspólnej Ustawy Zasadniczej we wszystkich Państwach Członkowskich. Ogólnie rzecz biorąc, potężną kampanię na TAK. Jednocześnie podkreśliła, że Komisja musi pozostać „niezależna i obiektywna”, więc nie będzie oficjalnie namawiać do głosowania "za". Stwierdziła że pragnie, aby każdy obywatel sam mógł podjąć decyzję czy jest za czy przeciw. Celem Komisji będzie, zatem dostarczanie "obiektywnych" informacji na temat Konstytucji i korzyści płynących z jej przyjęcia oraz zagrożeń wynikających z jej odrzucenia.
Natomiast Richard Corbett, brytyjski socjalista, członek Konwentu - na jednym z posiedzeń komisji stwierdził, że trzeba organizować debaty w Państwach Członkowskich, ale debaty te muszą z góry zakładać, że wspólna Konstytucja to postęp, że prowadzimy kampanię na TAK. "Nie możemy być neutralni, musimy być za lub przeciw" podkreślił Corbett. Dodał ponadto, iż organizowanie neutralnych debat nie ma sensu, będzie nawet szkodliwe, ponieważ może się okazać, iż biorący w nich udział dojdą do "niewłaściwych" wniosków. Dyskusja według niego może polegać wyłącznie na wymianie poglądów "za". Straszył, że odrzucenie Konstytucji spowoduje utratę na zawsze wynikających z niej dobrodziejstw.
Przewodniczący Komisji Spraw Konstytucyjnych socjalista Jo Leinen z Niemiec zaznaczył, że kampania w poszczególnych państwach będzie odnosić się do aktualnych problemów, z jakimi boryka się dane społeczeństwo. Wspólna Konstytucja będzie przedstawiana jako remedium na te konkretne trudności. Stwierdził ponadto, iż podczas kampanii nie należy popierać seminariów naukowych, gdyż mogłoby to przynieść nieoczekiwane konsekwencje: "co jeżeli wynik seminarium będzie negatywny dla Konstytucji". Zaznaczył, iż trzeba skupić się raczej na finansowaniu własnych "debat" na TAK. Podczas dyskusji nad polskimi propozycjami zmian w regulaminie stwierdził, że zadaniem Parlamentu Europejskiego jest tworzenie nowej świadomości europejskiej, w której nie ma miejsca na przestarzałe sentymenty narodowe. Dodał, iż w Parlamencie Europejskim nie ma miejsca na demonstrowanie swojej przynależności narodowej. Stawianie flag narodowych na pulpitach w sali plenarnej nazwał przedszkolem, szopką, dziecinadą, natomiast Polaków określili jako nacjonalistów, którzy chcą zniszczyć ideę Unii Europejskiej. Zaznaczył, że Parlament jest izbą obywateli Europy a nie narodów Europy. Stwierdził ponadto, że jakakolwiek dyskusja na ten temat nie powinna mieć miejsca, ponieważ rolą Parlamentu jest reprezentować interes europejski a nie narodowy.
Andrew Duff z Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy - podczas dyskusji mówił, iż wspólna Konstytucja to postęp, istotny krok naprzód, nie pojmował, jak może się znaleźć organizacja społeczna, która twierdzi inaczej. "Przez fakt, że państwo nie mogą tego zrozumieć czuję się przybity". Stawianie flag na sali plenarnej źle świadczy o stanie integracji, a interesy narodowe nie powinny być w ogóle reprezentowane w Parlamencie Europejskim.
Natomiast Herr Johannes Voggenhuber z Grupy Zielonych i jednocześnie Wiceprzewodniczący Komisji Spraw Konstytucyjnych – na jednym z posiedzeń komisji powiedział, że stawiając polskie flagi na pulpitach posłowie nie wiedzą co czynią - wywołują duchy nacjonalizmu. Dodał, iż najważniejszym zadaniem tej izby jest przezwyciężenie myślenia w kategoriach narodowych i tworzenie jednej tożsamości europejskiej. Zaznaczył, że powstanie społeczeństwa obywatelskiego w Europie powinno być priorytetem dla każdego.
Dnia 4 grudnia 2006 roku w Kancelarii Sejmu, Instytut Sobieskiego oraz Fundacja Konrada Adenauera w Polsce zorganizowały I Polsko-Niemieckie Seminarium Eurokonstytucyjne.
Swoją obecnością spotkanie uświetnił Ambasador Republiki Federalnej Niemiec w Polsce dr Reinhard Schweppe oraz przedstawiciele polskiego życia politycznego i społecznego. W dyskusji udział wzięli m.in.: poseł do Parlamentu Europejskiego Konrad Szymański, senator PiS Kosma Złotowski, posłowie na Sejm RP Grażyna Ciemniak (SLD), Andrzej Markowiak (PO), Jarosław Wałęsa (PO), a także przedstawiciele administracji rządowej oraz środowiska naukowego. Moderatorem spotkania był profesor Eugeniusz Piontek, kierownik Katedry Prawa Europejskiego UW. Organizatorów seminarium reprezentował Stephan Raabe, dyrektor Fundacji Konrada Adenauera w Polsce oraz Sergiusz Trzeciak, prezes Instytutu Sobieskiego.
Tematem przewodnim spotkania było omówienie rozwiązań Traktatu Ustanawiającego Konstytucję dla Europy. Dyskusji poddano również zagadnienia rozpoczynającej się w 2007 roku Prezydencji Niemieckiej, której głównym celem ma być osiągnięcie konsensusu nad zasadniczymi postanowieniami Eurokonstytucji.
Profesor Piontek zasygnalizował, będącą zarazem punktem wyjścia do dyskusji, różnicę perspektyw nowych i starych członków w odniesieniu do procesu integracji europejskiej. To co nowo przyjętym państwom wydaje się oczywiste, jest owocem wielu doświadczeń, kompromisów, debat i wspólnego poszukiwania najlepszych rozwiązań dla integrującej się Europy. Różne spojrzenie na integrację powinno być procesem konstruktywnym, przebiegającym w atmosferze wzajemnego zrozumienia i szacunku. Istotnym elementem debaty stała się próba diagnozy problemów związanych z kryzysem w przyjęciu Konstytucji.
W opinii strony niemieckiej dyskusja na temat Konstytucji dla Europy jest bardzo potrzebna. W obliczu poszerzania grona członków Unii Europejskiej niezwykle istotna do tej pory była kwestia umacniania traktatów statuujących i rozszerzających proces integracji. Przyjmowanie nowych państw za każdym razem powinno iść w parze ze wzmacnianiem struktur unijnych oraz zapewnianiu im jak największej funkcjonalności. Takie cele przeświecały dotychczasowym zmianom traktatowym, tak też miało być w przypadku projektu Traktatu Ustanawiającego Konstytucję dla Europy. Ambasador dr Reinhard Schweppe wyraził wątpliwość odnośnie tytułu dokumentu sugerując, iż autorzy posłużyli się zbyt ambitną nazwą. Obecny kryzys Unii jest następstwem, obowiązywania rozwiązań Traktatu z Nicei, który regulował działanie 15 integrujących się państw w ramach UE. Poszerzenie Wspólnoty o kolejne 10, wymusza konieczność zreformowania pewnych procesów decyzyjnych, ich uproszczenia oraz opracowania w kontekście Unii, będącej konglomeratem 27 państw.
Zadaniem Niemiec jako Prezydencji będzie przede wszystkim próba uruchomienia procesu zmiany Eurokonstytucji, poprzez dyskusję o jej korektach lub zmianach, ale w trosce o zachowanie jak największej części wypracowanej już substancji. Nie będzie to oznaczało bezkompromisowego dążenia do forsowania obecnych postanowień Traktatu, choć Niemcy są zwolennikiem przyjęcia go w obecnym kształcie. Prezydencja Niemiecka stanie przed próbą dyskusji nad kształtem Eurokonstytucji gotowym do zaakceptowania przez wszystkich członków, w tym także Polskę. Trzecim zadaniem będzie wyznaczenie terminu przyjęcia tejże Konstytucji, który miałyby upłynąć przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w 2009 roku.
Optymizmu tego nie podzielił senator Kosma Złotowski. Jego zdaniem obecnie wyraźnie rysuje się potrzeba dłuższej refleksji nad kształtem nowego Traktatu, jednakże sama reforma jest potrzebna i konieczna ze względu na dysfunkcjonalność Traktatu z Nicei. Zbyt techniczne podejście do treści Konstytucji powinno być poprzedzone debatą o wartościach i ideach mających przyświecać dalszemu procesowi jednoczącej się Europy.
Stephan Raabe, prezes Fundacji Konrada Adenauera w Polsce stwierdził, iż nie istnieje potrzeba rozpoczynania dyskusji nad Traktatem Konstytucji Europejskiej od początku. Trzeba podkreślić jego mocne i słabe strony, starać się nad nimi dyskutować, ale ich nie przekreślać. Polska ma w tym procesie do odegrania bardzo ważną rolę, polegającą na konstruktywnym włączeniu się w proces integracji, poprzez zaprezentowanie swojego stanowiska połączonego z możliwością poszukiwania szerokiego kompromisu z innymi państwami Unii.
Zdaniem polskiego eurodeputowanego Konrada Szymańskiego dyskusja nad kształtem Konstytucji powinna odbywać się w ramach szerszej debaty nad przyszłością Europy w ogóle. Obecny problem wynika przede wszystkim z nie uzgodnienia treści politycznej Traktatu, a nie jego formy prawnej. Globalne spojrzenie prowadzi bowiem do nadmiernych uogólnień i prowadzi do rozmycia konkretnych rozwiązań, które traktat niósłby ze sobą. Należy zwrócić uwagę na głos społeczeństwa, na różnice interesów między państwami, a w następnej kolejności myśleć o ramie prawnej.
Ważną kwestia podniesioną przez poseł Grażynę Ciemniak z SLD, był problem szerokiego informowania społeczeństwa w kwestii rozwiązań traktatu. Debata nad przyszłością Unii powinna być prowadzona z udziałem rządu, parlamentu, ale także organizacji społecznych, niezależnych instytutów. Najlepszym ukoronowaniem roli społeczeństwa w decydowaniu o kształcie reformy Unii byłoby poddanie uzgodnionego Traktatu ogólnokrajowemu referendum.
Przedstawiciele polskiego Parlamentu podkreślali ponadto trudność kompromisu, który miałby przybliżyć Europę do osiągnięcia status quo w kwestii Konstytucji. Wszyscy jednakże zgodnie przyznali, iż obrany europejski azymut jest jak najbardziej trafny, a trudna sztuka negocjacji, ustępstw w duchu wzajemnego poszanowania, jest ze wszechmiar pożądana i stanowi nieodłączny element zjednoczonej Europy. W dyskusji nad kształtem Europy przyznano ponadto, iż dwie płaszczyzny Eurokonstytucji: formalna i materialna powinny współgrać ze sobą tworząc jedną, efektywną całość.
Najlepszym podsumowaniem seminarium były słowa eurodeputowanego Konrada Szymańskiego, który stwierdził, iż "szybkość integracji nie jest wartością samą w sobie, a jedyną jej wartością jest jakość". To z kolei stwarza bardzo szerokie pole do konstruktywnej dyskusji o przyszłości dzisiejszego projektu Traktatu ustanawiającego Konstytucję dla Europy.


3.2. Przeciwnicy i zwolennicy wprowadzenia Konstytucji Unii Europejskiej w Polsce

Zdecydowanie więcej Polaków popiera unijną konstytucję niż jest jej przeciwnych. Jednocześnie prawie tyle samo co zwolenników jest wśród naszych rodaków tych, którzy nie mają zdania w tej sprawie - wynika z opublikowanego w 2006r. w Brukseli sondażu Eurobarometru w sprawie "Traktatu ustanawiającego Konstytucję dla Europy".
Komisja Europejska przyznała również, że w tłumaczeniach konstytucji UE na "kilka" języków, w tym na język polski, są błędy. Obecnie wewnątrz Komisji i prezydencji trwają dyskusje na temat tego, kiedy i jak może zostać uruchomiony proces poprawiania tych błędów.
Komentując wyniki sondażu Eurobarometru Dowgielewicz ocenił, że Polska "klasuje się dobrze wśród krajów UE".
"Jednak nadal wiele pracy jest przed rządem, organizacjami pozarządowymi i wszystkimi instytucjami, które chcą, żeby proces ratyfikacji opierał się na faktach, a nie na mitach i żeby dyskusja nie ograniczała się do kwestii technicznych" - powiedział rzecznik.
43 proc. zapytanych w listopadzie 2006r. Polaków poparło unijną konstytucję, z czego "całkowicie" poparło ją 8 proc., a "raczej poparło" 35 proc. Aż 41 proc. Polaków oświadczyło, że nie ma w tej sprawie zdania. Przeciwnych konstytucji było 16 proc. Polaków.
W całej UE traktat konstytucyjny całkowicie lub "raczej" popiera 49 proc. jej mieszkańców. 16 proc. badanych całkowicie go nie popiera lub jest "raczej przeciwne".
Poparcie dla konstytucji UE jest najwyższe we Włoszech (72 proc. poparcia) i w Belgii (70 proc. poparcia), a najniższe w Wielkiej Brytanii (20 proc.). Tylko wśród Brytyjczyków więcej jest przeciwników konstytucji (30 proc.) niż zwolenników (20 proc.). Połowa badanych mieszkańców Wysp nie ma zdania na ten temat.
Jednocześnie najwięcej niezdecydowanych jest w Irlandii, gdzie nie ma zdania ponad dwie trzecie (67 proc.) ankietowanych. Autorzy sondażu zwracają uwagę, że niezdecydowani są głównie młodzi ludzie, którzy najrzadziej biorą udział w głosowaniach. Najwięcej (38 proc.) spośród popierających konstytucję Polaków jak i wszystkich Europejczyków ogółem, na pytanie, dlaczego są za konstytucją, odpowiada, że jest ona kluczowa dla dalszej budowy zjednoczonej Europy. Na drugim miejscu zarówno Polacy, jak i wszyscy Europejczycy wymieniają ważną rolę konstytucji w prawidłowym funkcjonowaniu instytucji UE.
"Dane z 25 krajów UE wskazują na duże poparcie dla konstytucji, blisko połowa obywateli jest za konstytucją. Jednocześnie trzeba przyznać, że problemem jest to, iż 35 proc. Europejczyków nie ma zdania w tej sprawie" - powiedział Dowgielewicz.
Dobre pojęcie o konstytucji ma 8 proc. Polaków, większość - 61 proc. - słyszała o niej, jednak nie wie o niej zbyt wiele. Blisko jedna trzecia Polaków nie słyszała nic o dokumencie. Podobnie jest w całej Europie - 33 proc. mieszkańców UE nie słyszało nic o unijnej konstytucji, 56 proc. słyszało, ale bardzo mało wie na temat jej treści.
"Jeżeli ludzie nie wiedzą wiele, lub wcale o konstytucji to może mieć to wpływ na frekwencję" - przyznał Dowgielewicz. Dodał, że Komisja będzie się starała dostarczać informacji na temat.
"Rozmawiamy także z innymi krajami, w tym z Polską, o tym, co Komisja Europejska mogłaby zrobić dla propagowania wiedzy o konstytucji" - oświadczył. "Chodzi przede wszystkim o pieniądze z programu, którego celem jest dostarczanie informacji na temat konstytucji, na temat przyszłości Unii Europejskiej" - dodał.
W roku 2007 sprawa Traktatu Konstytucyjnego Unii Europejskiej stała się przedmiotem debat i wstępnych decyzji. Myliła się koalicja PiS, LPR i Samoobrony, a także Platforma Obywatelska głosząc, że traktat ten jest już martwy i broniąc Traktatu Nicejskiego (nie przebrzmiało jeszcze hasło „Nicea albo śmierć"!). Brak stanowiska rządu w tej sprawie przynosi szkodę wizerunkowi Polski w Europie i wyklucza nasz kraj z debaty o fundamentalnym znaczeniu dla przyszłości Europy.
Sondaże polskiej opinii publicznej świadczą jednoznacznie, że nasze społeczeństwo udziela poparcia Unii Europejskiej, jak też wewnętrznym reformom zawartym w Traktacie Konstytucyjnym. Ze strony rządu żadne stanowisko w sprawie przyszłości traktatu nie zostało ogłoszone, ale nie brakowało negatywnych wypowiedzi ze strony władz naszego kraju. Przedstawiciele władz występowali o wpisanie do traktatu zasady poszanowania suwerenności państw, chociaż od czasu Traktatu Rzymskiego jest ona trwałą podstawą istnienia Unii, a proces integracji oznacza, że państwa członkowskie niektóre ze swoich suwerennych praw realizują wspólnie. Pojawiały się także zapowiedzi, że sprawa wprowadzenia euro w naszym kraju zostanie poddana pod referendum, chociaż jest to sprawa już ustalona w traktacie akcesyjnym, a oddanie jej teraz pod referendum oznaczałoby postawienie pod znakiem zapytania naszej przynależności do Unii. W deklaracjach publicznych znalazły się postulaty daleko idących zmian w Traktacie Konstytucyjnym, co opóźniłoby o wiele lat jego przyjęcie, podczas gdy w interesie Polski leży szybkie wzmocnienie współpracy i solidarności w Unii. Również sceptyczne wypowiedzi o politycznym wymiarze przyszłej Unii nie mają uzasadnienia, bo właśnie wspólnota polityczna może dać Polsce i całej Europie Środkowej i Wschodniej zwiększenie gwarancji bezpieczeństwa ( w tym energetycznego) i niezależności.
Pod rozwagę takich konsultacji Lewica i Demokraci (LiD) chce poddać główny element stanowiska polskiego. Uważa, że należy uprościć i skrócić obecny tekst traktatu, zachowując w nim jego najważniejsze części, tj. pierwsza i drugą, zawierające cele Unii, jej kompetencje i organy, sposoby wykonywania kompetencji Unii i sprawy jej członkostwa a także Kartę Praw Podstawowych. W ten sposób można wyjść naprzeciw zastrzeżeniom tych krajów, które odrzuciły ratyfikację, ale jednocześnie nie zmuszać tych krajów, które już jej dokonały do powtórnego wszczęcia procedury ratyfikacyjnej. Należy traktat w nowej formie nazwać mianem „Podstawowego", żeby właściwie określić jego znaczenie w systemie traktatów europejskich.
Porozumienie Lewica i Demokraci oczekuje od Prezydenta i Rządu RP, że w poszanowaniu stanowiska ogromnej większości społeczeństwa polskiego podejmą działania, aby stworzyć warunki do debaty w sprawie Traktatu Konstytucyjnego i polskich priorytetów unijnych.. Zwrócili się do opinii publicznej o wywarcie wpływu na stanowisko władz państwowych w tej sprawie. Chodzi przecież o przyszłość Polski.
Według unijnej komisarz ds. polityki regionalnej Danuty Huebner, istnieje groźba, że w przypadku fiaska konstytucyjnego, w UE powstanie tzw. Europa twardego jądra lub wielu prędkości, co nie leży w interesie Polski.
W rozmowie z Polską Agencją Prasową polska komisarz przestrzegła też Warszawę przed prowadzeniem polityki weta w Unii.
"Weto jest wyrazem bezsilności, świadczy o tym, że nie udało się przekonać pozostałych współtowarzyszy do jakiegoś stanowiska. Raczej trzeba inwestować w naszą zdolność do budowania koalicji, zdolność do wspólnego działania. To jest najważniejsze" - powiedziała Huebner pytana o stanowisko polskiego rządu dotyczące trwających obecnie rozmów w sprawie zmian w unijnej konstytucji.
Danuta Huebner, która jest członkiem składającej się z europejskich osobistości grupy refleksyjnej na temat eurokonstytucji (tzw. grupa Amato - od nazwiska ministra spraw wewnętrznych Włoch, b. wiceszefa Konwentu Konstytucyjnego UE) ostrzegła przed kolejnym fiaskiem w sprawie konstytucji.
Zdaniem polskiej komisarz, jeśli w 2009 roku okaże się, że 27 państw członkowskich nie jest w stanie przyjąć nowego traktatu, ożyje stara idea budowania tzw. twardego jądra, czyli dalszego integrowania się, ale tylko niektórych państw UE.
"Bardzo silnym argumentem na rzecz nowego traktatu jest to, że niektóre państwa członkowskie wyrażają zainteresowanie Europą twardego jądra czy Europą wielu prędkości" - powiedziała Huebner. "Jeżeli okaże się, że nie wszyscy chcą budować silną Europę, która będzie miała nowy instrument do realizacji swojej polityki (konstytucję - PAP), to istnieje realne zagrożenie w postaci Europy wielu prędkości. To nie jest w interesie niczyim, a zwłaszcza Polski" - podkreśliła.
"Brak traktatu byłby osłabieniem Unii. A osłabienie Unii nie będzie służyło umacnianiu zasady solidarności. Solidarna może być tylko Unia sprawna i mocna, która jednoczy wszystkich wokół wspólnych celów. Budżet jest do pewnego stopnia wyrazem solidarności, wyrazem dążenia do efektywności, by stawić czoło wyzwaniom. Ten związek (między konstytucją a budżetem) istnieje" - powiedziała pani komisarz.
Danuta Huebner jest przekonana, że "w interesie Polski jest nowy traktat europejski i silna Unia Europejska". "To nie slogan" - zapewnia i tłumaczy, że tylko silna Unia będzie broniła interesów narodowych wobec wyzwań globalizacji czy bezpieczeństwa, którym nie sprostają w pojedynkę poszczególne kraje Europy.
Zdaniem Huebner, małe są szanse na przekonanie innych państw w UE do wpisania do preambuły traktatu odwołania do chrześcijańskich korzeni Europy. "Sytuacja w Europie się nie zmieniła" - mówi w nawiązaniu do dyskusji sprzed kilku lat w Konwencie Konstytucyjnym UE na ten temat. "Gdyby dziś ta dyskusja się ponownie odbywała, to przebiegałaby podobnie" - dodaje.
Huebner uważa natomiast, że Polska ma szanse, by w negocjacjach nad nowym traktatem spełniony został postulat wpisania zapisu o bezpieczeństwie energetycznym.
"Polska odniosła już sukces w przekonaniu opinii publicznej w Europie, że konieczne jest mówienie jednym głosem (w polityce energetycznej) w kontaktach na zewnętrz i solidarność energetyczna. Warto pociągnąć ten wątek. Polska może liczyć na poparcie" - zapewnia Huebner.
Zdaniem polskiej komisarz, trwające negocjacje w sprawie konstytucji zmierzają raczej do poprawy obecnego tekstu, przez dołożenie pewnych zapisów - np. o bezpieczeństwie energetycznym, polityce imigracyjnej czy walce ze zmianami klimatycznymi, aniżeli prze jego drastyczną redukcję. Najpewniej zmianie ulegnie też sama nazwa. Zamiast konstytucji, wiele krajów, w tym Francja i Holandia, które ją odrzuciły w 2005 roku, woli dziś określenie: traktat podstawowy.
Danuta Huebner zaapelowała o odpowiedzialność i wykorzystanie "tych pięciu minut, jakie mamy teraz przed sobą, by zaczęty pięć lat temu proces konstytucyjny finalizować". Nie wierzy, że jeśli nie uda się teraz, to za kilka lat możliwe będzie wypracowanie tekstu znacznie różniącego się od tego, który dziś jest na stole.
"Najrozsądniej" byłoby - jej zdaniem - gdyby na unijnym szczycie w czerwcu 2007r., kiedy to Berlin ma przedstawić harmonogram przyjmowania nowego traktatu, zwołano krótką konferencję międzyrządową, podczas której zdecydowano by o kilku pozostających spornych kwestiach. Tylko wówczas możliwe jest dotrzymanie terminu, by UE posiadała nowy traktat już w 2009 roku, kiedy odbędą się wybory do Parlamentu europejskiego.
Przeciąganie dyskusji poza rok 2007 przekreślałoby szanse na sfinalizowanie procesu w 2009 roku ostrzegała Danuta Huebner, przypominając, że w niektórych krajach ratyfikacja trwa około roku.


3.3. Polskie społeczeństwo a sprawa wprowadzenia Konstytucji Unii Europejskiej

Zawieszenie ratyfikacji traktatu konstytucyjnego oznacza przedłużanie się sytuacji niepewności w Unii Europejskiej, która pojawiła się w wyniku rozszerzenia w 2004 roku. Wprawdzie Unia posiada obecnie wystarczające podstawy traktatowe dla swej działalności, jednak w dłuższej perspektywie czasowej konieczna jest jej reforma instytucjonalna. Należy przyjąć, że presja niektórych państw Unii, by reaktywować traktat konstytucyjny, będzie na tyle duża, że utrzymanie dotychczasowych rozwiązań lub ich kosmetyczna modyfikacja okażą się niemożliwe. Należy także uwzględnić fakt, że dalsze rozszerzenie Unii przestało być istotnym kontekstem dla dyskusji o traktacie konstytucyjnym. Niektóre państwa Unii uzależniają przyjęcie następnych państw od krajowego referendum, co na dłuższy czas może zamknąć perspektywę dalszego rozszerzenia. Na taką możliwość może również wskazywać dyskusja nad „absorpcyjną/integracyjną zdolnością UE”. Oznacza to, że dotychczasowa relacja między rozszerzeniem i pogłębieniem Unii, która stanowiła główną oś debat przed 2004 rokiem, przestała być wyznacznikiem dla dyskusji nad traktatem konstytucyjnym. Nie tylko reformy instytucjonalne zdecydują o kształcie Unii; w dużej mierze zdecyduje o tym również przegląd unijnego budżetu oraz polityk, które są finansowane z niego.
Trzeba pamiętać, że debata nad dalszym losem traktatu może zbiec się w 2008/2009 roku ze średnioterminowym przeglądem budżetu Unii. Dlatego kwestie budżetowe będą determinować do pewnego stopnia stanowiska w debacie konstytucyjnej, tym bardziej że przygotowanie do przeglądu budżetu już się rozpoczęły zarówno w krajach członkowskich jak i w Komisji Europejskiej. Dla Polski, która jest beneficjentem tzw. starych polityk Unii (tj. polityka rolna i spójności) przegląd o takim charakterze będzie szczególnie ważny.
Polacy w większości pozytywnie podchodzą do idei europejskiej konstytucji, którą rozumieją jako jednolitą i trwałą podstawę prawną dla funkcjonowania rozszerzonej Unii Europejskiej (68%). Trudno jednak uznać to poparcie za równoznaczne z poparciem dla traktatu konstytucyjnego, którego treść Polacy znają bardzo słabo.
Oceniając perspektywy rozwiązania kwestii traktatu konstytucyjnego Polacy są w większości umiarkowani i nastawieni koncyliacyjnie – każda ze stron powinna trochę ustąpić (60%). Uważają także, że nie należy spowalniać dotychczasowego tempa integracji (56%). Zapewne to umiarkowane stanowisko sprawia, że w większości Polacy oczekują, iż przy dalszych trudnościach z ratyfikacją traktatu należy ponownie usiąść do stołu negocjacyjnego, by uzgodnić nowy tekst eurokonstytucji (44% za, 22% przeciw).
W przypadku rozpisania w Polsce referendum w sprawie obecnego traktatu konstytucyjnego należy założyć, że bardzo trudno będzie zmobilizować wyborców tak, by uczestnictwo w referendum przekroczyło wymagane 50%. Nie jest też wcale rozstrzygnięte, czy liczba zwolenników traktatu byłaby większa od jego przeciwników. W obecnej sytuacji za nierealistyczne należy uznać przyjęcie traktatu konstytucyjnego w formie zaakceptowanej w 2004 roku. Możliwość przyjęcia traktatu przez część państw członkowskich i stworzenie bardziej ścisłego kręgu integracji w mniejszym gronie także należy uznać za mało prawdopodobną.
W interesie Polski leży jak najszybsze uchwalenie Traktatu Konstytucyjnego. Umożliwi to skupienie się na problemach kluczowych dla Unii: przygotowaniu budżetu na lata 2008-2013, reformie polityki rolnej, zwalczaniu terroryzmu oraz zmniejszaniu różnic w rozwoju poszczególnych członków UE. Jest to możliwe, istnieje bowiem szerokie pole kompromisu w sprawie systemu podziału głosów. Patrzenie na ten problem tylko i wyłącznie z perspektywy: system konstytucyjny kontra system nicejski, jest szkodliwe dla interesu Polski.
W maju 2005 roku Polskie Radio zebrało i ogłosiło opinie Polaków w sprawie przyjęcia Traktatu Konstytucyjnego Unii Europejskiej. Wyniki tych badań przedstawiały się następująco:

Wykres. Opinie Polaków w sprawie przyjęcia Konstytucji Europejskiej

Pytanie ankietera: Gdyby w ostatnią niedzielę maja odbyło się referendum
w sprawie przyjęcia Traktatu Konstytucyjnego Unii Europejskiej to jakby Pan(i) głosował(a)?
Źródło: Polskie Radio, maj 2005, opinie Polaków w sprawie przyjęcia Traktatu Konstytucyjnego Unii Europejskiej

      Jest oczywiste, że Unia bez Konstytucji może nadal istnieć, niemniej jednak brak tak ważnego dokumentu istotnie utrudni proces integracji i odbije się negatywnym echem w kolejnych latach. Brak Konstytucji będzie niekorzystny również dla Polski. Unia Europejska jest szkołą kompromisów. Jeśli więc Polska nie wykaże woli współpracy w tak ważnej kwestii jak Konstytucja, dlaczego pozostałe państwa miałyby w przyszłości chętnie odnosić się ze zrozumieniem do jej stanowiska w innych kwestiach?
      Opinia publiczna w Polsce rozumie, iż Traktat Konstytucyjny nie został napisany przeciwko Polsce, lecz jest to dokument ułatwiający funkcjonowanie naszego kraju w Unii Europejskiej. W badaniach Eurobarometru pięćdziesiąt sześć procent Polaków stwierdzało, iż brak Konstytucji może doprowadzić do paraliżu Unii.
      Po porażce szczytu w Brukseli, w polskiej opinii publicznej zaczęło się otwierać pole kompromisu w sprawie Konstytucji Unii Europejskiej. Społeczeństwo, choć dobrze ocenia postawę polskich negocjatorów, uważa jednak, iż potrzebne jest wyjście z sytuacji patowej.
Konstytucja europejska w żadnym kraju Unii nie ma takiego poparcia jak w Polsce - pisze 18 grudnia 2006r. "Gazeta Wyborcza", która dotarła do nowego sondażu opinii publicznej, tzw. Eurobarometru, przeprowadzonego jednocześnie w całej Wspólnocie.
Tymczasem - dodaje dziennik - polskie władze w sprawie eurokonstytucji nie robią nic. Prezydent Lech Kaczyński i premier Jarosław Kaczyński uważają, że jej projekt to martwy dokument, bo odrzucili go w referendum Francuzi i Holendrzy - czytamy w "Gazecie Wyborczej".
Dziennik przypomina, że eurokonstytucja ma usprawnić działanie Unii, np. ogranicza prawo do stosowania weta. Pozwoliłaby też prowadzić wspólną unijną politykę zagraniczną. 16 krajów eurokonstytucję już przyjęło - niedawno uczyniła to Finlandia.
Sondaż Eurobarometru przeprowadzili ankieterzy Gallupa i TNS we wrześniu i październiku na reprezentatywnej próbie 30 tysięcy mieszkańców Unii Europejskiej.
Faktem jest, iż Unia Europejska już teraz posiada cechy państwa federacyjnego, takie jak własna waluta czy zakres władzy Centralnego Banku Europejskiego. Inną taką cechą jest omawiana wcześniej nadrzędność prawa europejskiego nad prawem narodowym. Podobnie Europejski Trybunał Sprawiedliwości, do którego obywatele mogą się zwracać, spełnia z pewnością większą rolę niż tylko rozstrzyganie sporów między państwami. W przypadku przyjęcia wspólnej Konstytucji uprawnienia Unii jeszcze znacznie się zwiększą.
Dnia 8 września 2006r. odbyło się w Tallinie nadzwyczajne posiedzenie grupy politycznej UEN-EA. W posiedzeniu uczestniczył Jerzy Zająkała, Członek Zarządu ZGW RP, będący równocześnie Wiceprzewodniczącym grupy UEN-EA. Posiedzeniu, na którym omawiano aktualne i przyszłościowe sprawy organizacyjne grupy, towarzyszyło seminarium na temat "Komunikacji społecznej w Europie". Seminarium prowadziła p. Maria Corrigan - Przewodnicząca grupy UEN-EA.
Jerzy Zająkała stwierdził, że trwający od roku 2004 proces ratyfikacji Traktatu Konstytucyjnego Unii Europejskiej został zatrzymany w związku z negatywnym wynikiem referendów w dwóch państwach członkowskich Francji i Holandii. Stworzyło to nieoczekiwanie - jak na ironię - pozytywną wartość, dając możliwość podjęcia pogłębionej dyskusji na tematy istotne dla teraźniejszości i przyszłości Unii Europejskiej.
Polska jest krajem, w którym przewidziano ratyfikację Konstytucji w formie referendum ogólnonarodowego. Zanim jednakże do niego doszło, z powodu negatywnych wyników referendów we Francji i Holandii, nastąpiło zatrzymanie procedur ratyfikacyjnych.
Zarówno w okresie bezpośrednio poprzedzającym przystąpienie Polski do Unii Europejskiej, czyli w latach 2003 i 2004, jak również po akcesji realizowany jest program informowania społeczeństwa o Unii Europejskiej, jej ustroju, zadaniach oraz udziale instytucji i finansów unijnych w rozwoju wspólnoty. Trzeba jednakże przyznać, że przepływ informacji był w okresie do I połowy 2005 r. w znakomitej większości jednokierunkowy. Partnerami instytucji rządowych były przede wszystkim media publikujące informacje o stanie i wydarzeniach z tego zakresu. Zdecydowane poszerzenie obszaru komunikowania społecznego w sprawach dotyczących bytu teraźniejszego i przyszłości Unii Europejskiej nastąpiło w IV kwartale 2005r. W Polsce, z inicjatywy Rządu odbyło się jesienią 2005 roku 16 debat regionalnych, w ramach których naukowcy, przedstawiciele samorządów, środowiska zawodowe dyskutowali zagadnienia z zakresu rynku pracy, edukacji, bezpieczeństwa i rozwoju regionalnego.
Podejmowane działania potwierdzają deklaracje, że Polska podziela pogląd o potrzebie szerokiej debaty społecznej na temat przyszłości UE.
Debata publiczna w Polsce na ten temat wypełniana jest także treścią poprzez liczne inicjatywy różnych środowisk, przede wszystkim pozarządowych. Duże fundacje, mające przełożenia na mniejsze organizacje lokalne w różnych środowiskach zawodowych i społecznych, w tym także wśród młodzieży, organizują dyskusje publiczne, często relacjonowane przez media elektroniczne, na tematy podstawowe, którymi zainteresowani są obywatele.
Zaistnienie w świadomości społecznej planów wprowadzenia w życie projektu Traktatu Konstytucyjnego obudziło wśród aktywnych obywateli pytania o podstawowy kierunek rozwojowy integracji europejskiej. W dotychczasowych debatach, regionalnych i środowiskowych, wiodącymi tematami były:
• dostęp do miejsc pracy - przede wszystkim w Polsce, ale także czasowo w innych państwach członkowskich UE,
• dostęp do edukacji w Polsce i innych krajach członkowskich UE,
• zapewnienie bezpieczeństwa w warunkach zagrożenia terrorystycznego oraz ze strony zorganizowanej przestępczości,
• pełne funkcjonowanie Jednolitego Rynku wraz ze swobodą świadczenia usług oraz zdolność UE do zabezpieczenia interesów europejskich podmiotów gospodarczych w warunkach ogólnoświatowej rywalizacji gospodarczej,
• warunki rozwojowe danego regionu, przy wykorzystaniu szans płynących z integracji europejskiej.
Sporym echem odbiło się zorganizowanie w październiku 2005r. we Wrocławiu przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, we współpracy ze środowiskami akademickimi i władzami samorządowymi, eksperckiej debaty nt. "Przyszłość bezpieczeństwa w Europie - z Traktatem Konstytucyjnym lub bez" oraz publikacje takie, jak wydany pod egidą MSZ zbiór esejów "Rzecz o przyszłości Europy". MSZ oferuje także pomoc w organizacji innych debat lokalnych i regionalnych.
Zagadnieniem o najszerszym wydźwięku społecznym wydaje się aktualnie sprawa bytu Konstytucji UE. W Polsce i niektórych innych państwach członkowskich przeważa pogląd, że uzasadnione jest odrzucenie obecnego brzmienia Traktatu i prowadzenie debat na poziomie państw członkowskich na temat jego zawartości. W MSZ został utworzony Zespół ds. Debaty o przyszłości UE, który inicjuje i koordynuje te wydarzenia. Trwają prace koncepcyjne dla wypracowania stanowiska państwowego w przedmiocie przyszłości UE.
Wydaje się, że brakuje aktualnie w Polsce instytucjonalnej klamry spinającej podejmowane działania. Dyskutowana jest obecnie inicjatywa Narodowego Forum o Europie. Byłoby to forum ogólnopolskiej komunikacji społecznej nie tylko w sprawie przyszłości Konstytucji, lecz także przyszłości Unii Europejskiej jako wspólnoty państw.
O przyjęciu przez Polskę Traktatu Konstytucyjnego może zdecydować parlament większością dwóch trzecich głosów lub naród w referendum. Ponad połowa Polaków (52%) uważa, że w tej sprawie powinno odbyć się ogólnonarodowe referendum, a ponad jedna czwarta (29%) sądzi, że decyzję powinien podjąć parlament.

Rysunek. Sposób przyjęcia Traktatu Konstytucyjnego.

Pytanie ankietera: Czy w sprawie przyjęcia przez Polskę Traktatu Konstytucyjnego powinno odbyć się ogólnonarodowe referendum czy też powinien o tym zdecydować parlament?


Źródło: Komunikat z badań na temat przyszłej Konstytucji Unii Europejskiej, Centrum Badania Opinii Społecznej, BS/160/2006, Warszawa 2006
Ciekawe, że im większa wiedza o projekcie unijnej konstytucji, a więc prawdopodobnie większa świadomość trudności całościowej oceny tego dokumentu i jego skutków, tym częstsze przekonanie, iż o jego przyjęciu lub odrzuceniu powinien zdecydować parlament. Ponieważ to przede wszystkim od poziomu wykształcenia zależy zainteresowanie unijną konstytucją i wiedza w tym zakresie, więc im wyższe wykształcenie, tym częstsza opinia, że to parlament powinien podjąć decyzję w tej kwestii. Wśród osób z wyższym wykształceniem rozwiązanie to cieszy się minimalnie większym poparciem (47%) niż pozostawienie sprawy przyjęcia unijnej konstytucji do rozstrzygnięcia obywatelom (45%), a wśród kadry kierowniczej i inteligencji opcja ta przeważa nawet wyraźniej (popiera ją 53% przedstawicieli tej grupy, podczas gdy 41% opowiada się za referendum w tej sprawie).
Stosunkowo najwięcej zwolenników referendum (63%) jest natomiast wśród ludzi młodych (od 18 do 24 roku życia), szczególnie uczniów i studentów (68%), a ponadto wśród pracowników fizyczno-umysłowych (63%), robotników niewykwalifikowanych (62%) oraz bezrobotnych (63%).
W połowie roku 2006 Instytut Spraw Publicznych przeprowadził na zlecenie Departamentu UE Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP badania na temat: Polacy o Unii Europejskiej i Traktacie Konstytucyjnym. Do badania wykorzystano techniki wywiadów osobistych z kwestionariuszem na losowej 1005 – osobowej próbie dorosłych Polaków.
Polacy pozytywnie (64%) i dobrze oceniają jego wpływ na sytuację kraju (48%). Ich zdaniem obecność Polski w UE umocniła jej pozycję w świecie (54%). Jednocześnie mało dostrzegany jest pozytywny wpływ obecności Polski w Unii na sytuację osobistą Polaków (15%). Znaczna większość społeczeństwa uważa, że wejście Polski do UE nie wpłynęło w żaden sposób na ich życie (77%). Wyniki przeprowadzonych badań przedstawiają poniższe wykresy.
Pozostałe najważniejsze wnioski to:
• Polacy wykazują duże zaufanie do instytucji unijnych w porównaniu do instytucji państwowych, chociaż w ostatnich latach są bardziej krytyczni co do sposobu ich funkcjonowania.
• Dużym poparciem cieszy się idea stworzenia unijnej konstytucji – 68% respondentów uważa, że Unii potrzebna jest konstytucja.
• Przeważają też pozytywne opinie o obecnym Traktacie Konstytucyjnym: jest on niezbędny dla usprawnienia działania UE (59%), porządkuje przepisy unijne (51%), jest w interesie zwykłych mieszkańców UE (49%).
• Jedynie 13% badanych sądzi, że po odrzuceniu TK we Francji i Holandii, powinno się zarzucić prace nad europejską konstytucją. Zdaniem 22% respondentów powinno się kontynuować działania na rzecz ratyfikacji obecnego traktatu, a zdaniem 44% – napisać nowy traktat konstytucyjny.
• Wśród Polaków nastawionych pozytywnie do procesu integracji europejskiej przeważają ludzie młodzi, pochodzący z dużych miast, posiadający wyższe wykształcenie. Nowym zjawiskiem są bardzo pozytywne opinie na temat Unii i ściślejszej integracji państw członkowskich, które towarzyszyły osobom pochodzącym z miast do 20 tys. mieszkańców. Wydaje się, że Unia postrzegana jest jako szczególna szansa w poprawie ich sytuacji zawodowej.

Wykres. Potrzeba konstytucji dla Unii Europejskiej

Pytanie ankietera: Czy Unii Europejskiej potrzebna jest konstytucja czy też nie?



Źródło: Instytut Spraw Publicznych, Badania na temat: Polacy o Unii Europejskiej i Traktacie Konstytucyjnym, Warszawa 2006r.
Wiedza o przyszłej konstytucji ściśle wiąże się z wykształceniem. O tym dokumencie nic nie słyszało prawie dwie trzecie badanych z wykształceniem podstawowym (64%), prawie połowa z zasadniczym zawodowym (47%), więcej niż jedna czwarta ze średnim (28%) i tylko 12% mających wyższe wykształcenie. Z kolei w treści konstytucji orientuje się z grubsza po 5% osób z wykształceniem podstawowym i zasadniczym zawodowym, 14% ze średnim i 36% z wyższym wykształceniem.

Wykres. Ważność ustaleń w Konstytucji Europejskiej dla Polski

Pytanie ankietera: Czy to, jakie będą ustalenia zawarte w konstytucji Unii Europejskiej, jest Pana (i) zdaniem, ważne dla Polski czy też nie?


Źródło: Komunikat z badań na temat przyszłej Konstytucji Unii Europejskiej, Centrum Badania Opinii Społecznej, BS/160/2006, Warszawa 2006

Poziom wiedzy na ten temat jest zróżnicowany także ze względu na płeć. O projekcie unijnej konstytucji nie słyszała prawie połowa kobiet (48%) i co trzeci mężczyzna (34%).
Pomimo niewielkiej orientacji badanych w kwestii unijnej konstytucji, prawie połowa z nich (49%) uważa, że to, jakie ustalenia zostaną zawarte w tym dokumencie, będzie bardzo ważne dla Polski, a kolejne 28% sądzi, że będzie to dość ważne dla naszego kraju. Tylko 5% ankietowanych uznaje przyjęte w tym dokumencie rozstrzygnięcia za mało ważne lub zupełnie nieważne. Im większa wiedza na temat treści unijnej konstytucji, tym silniejsze przekonanie o znaczeniu ustaleń, jakie znajdą się w tym dokumencie.

Traktat konstytucyjny na pewno nie przeprowadza rewolucji i nie należy przeceniać, a tym bardziej mitologizować jego znaczenia. Nie ulega wątpliwości, że Unia Europejska potrzebuje reformy traktatowej. Traktat konstytucyjny nie rozwiąże jednak większości problemów, które stoją przed Unią Europejską. Problemy te są bowiem związane bardziej z coraz większą liczbą państw członkowskich i coraz bardziej egoistycznie nastawioną polityką największych państw członkowskich. A na te przypadłości nie ma prostej recepty instytucjonalnej.
Traktat konstytucyjny wprowadza wiele istotnych reform, które usprawnią funkcjonowanie Unii Europejskiej. Wiele jego zapisów poddaje się jednak różnej interpretacji zarówno ze względu na wyznawane poglądy, jak i na niejasność niektórych
sformułowań. Traktat konstytucyjny w przyjętej do ratyfikacji formie charakteryzuje się
kilkoma istotnymi słabościami. Przede wszystkim rozwiązania traktatu nie uwzględniają w wystarczającym stopniu nowych wyzwań (globalizacja, ambicje UE jako aktora politycznego w świecie), a także doświadczeń funkcjonowania rozszerzonej Unii 27 państw. Zachodzi poważna obawa, że niektóre rozwiązania np. instytucjonalne mają charakter ideologiczny i nie stanowią odpowiedzi na realne potrzeby rozszerzonej Unii.
W nadmiernym stopniu traktat preferuje polityczne znaczenie państw dużych w Unii, prowadząc do zachwiania dotychczasowej wewnętrznej równowagi w Radzie. Niektóre rozwiązania nadmiernie upolityczniają ponadnarodowe instytucje unijne, co w konsekwencji może prowadzić do sytuacji, w której system Unii Europejskiej stanie się znacznie mniej przewidywalny i podatny na wewnętrzne spory kompetencyjne.





Zakończenie


Minęły trzy lata od chwili przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. W ciągu trzech lat naszej obecności w europejskiej wspólnocie przybyło zwolenników Unii, zaś liczba przeciwników systematycznie spada. Maleją również obawy związane z naszym członkostwem w UE.
Komisja Europejska informuje, że średni roczny wzrost gospodarczy w nowych państwach członkowskich w latach 1997-2006 wyniósł 3,75 procent, a ich dochód na głowę ludności wzrósł z 44 procent do 50 procent średniej unijnej. Eksport z państw wzrósł z 56 procent w 1993 r. do 62 procent w 2006, natomiast import wzrósł w tym samym okresie z 5 procent do 13. W nowych państwach członkowskich, największym inwestorem są Niemcy, aktywnym szczególnie w Czechach, na Węgrzech, w Polsce i Słowacji. Komisję Europejską niepokoi wysokie bezrobocie panujące w "nowych" państwach - stopa bezrobocia pozostaje w tych krajach na wysokim poziomie 13,4 procent (5,5 punktu procentowego większym niż w krajach "piętnastki").
Pozytywny bilans rozszerzenia Komisja Europejska dostrzega w rolnictwie. W latach 1999-2006 handel produktami rolnymi wzrósł prawie dwukrotnie. Dopłaty bezpośrednie wpłynęły na wzrost dochodów rolników i wzrosły one średnio o 70 proc.
Trzeci rok obecności Polski w UE przebiegał w kryzysie politycznym spowodowanym odrzuceniem Traktatu Konstytucyjnego w referendach we Francji i Holandii, kłopotami z uzgodnieniem unijnego budżetu na lata 2007-2013 oraz niechęci części krajów UE do liberalizacji rynku usług. Na nowo rozgorzała dyskusja o sens i termin dalszego rozszerzania Wspólnoty - nie tylko o państwa typowo europejskie (Rumunia, Bułgaria czy nawet Ukraina) ale o państwo dość istotnie odmienne kulturowo - Turcję.
Nie wystąpiły znaczące problemy gospodarcze, wręcz przeciwnie - po akcesji polska gospodarka sprawowała się zadziwiająco dobrze. Rósł eksport, stopniowo spadało bezrobocie, powoli rosły zarobki Polaków. Trzeci rok obecności Polski w UE przebiegł z punktu widzenia obywateli spokojnie i niezauważenie.
Z sondażu CBOS przeprowadzonego w trzy lata po akcesji Polski do Unii Europejskiej, wynika że 80 proc. Polaków popiera członkostwo Polski w UE, 11 proc. jest mu przeciwna. Polacy na własnej skórze przekonali się że Unia nie okazała się "czarnym ludem", spadły zatem obawy związane z członkostwem w tej organizacji - od maja 2004 r. liczba osób wypowiadających się pozytywnie o obecności Polski w UE wzrosła o 16 pkt procentowych, zaś liczba przeciwników spadła o 18 punktów.
Coraz więcej osób dostrzega też korzyści związanych z członkostwem w Unii - 54 proc. Polaków uważa, że przynosi ona Polsce więcej zysków niż strat, przeciwnego zdania jest 18 procent naszych obywateli. Do "plusów" integracji Polacy zaliczają większe możliwości podejmowania pracy w krajach unijnych (39 proc.), otwarte granice (24 proc.), korzyści dla rolnictwa (19 proc.), napływ pieniędzy z funduszy unijnych (7 proc.). 35 proc. badanych nie potrafi wymienić żadnych niekorzystnych skutków integracji, a 20 proc. twierdzi, że nie ma żadnych negatywnych następstw. Pozostali jako negatywne efekty wymieniają wzrost cen (7 proc.), straty rolników (6 proc.), konkurencję ze strony zachodnich firm (6 proc.), konieczność dostosowywani do norm unijnych (5 proc.), opuszczanie Polski przez fachowców (3 proc.), brak poprawy na rynku pracy, wzrost biurokracji, nierówne traktowanie wszystkich członków Unii, dominację wielkich państw oraz niekorzystne skutki dla obyczajowości, moralności, religii i wzrost przestępczości (każde z tych symptomów skazało po 3 procent ankietowanych). Sondaż przeprowadzono 1-4 kwietnia 2007 roku na reprezentatywnej próbie losowej 1.025 dorosłych mieszkańców Polski.
Akcesja przyniosła wiele zjawisk pozytywnych i korzystnych dla polskiej gospodarki i polskiego społeczeństwa. Jednocześnie odnotowane zostały także pewne zjawiska o charakterze negatywnym, jednak ich zakres i skala nie podważają ogólnie pozytywnego bilansu pierwszego roku członkostwa. Niemniej, do pierwszych podsumowań doświadczeń Polski w Unii Europejskiej należy podchodzić ze świadomością pewnych ograniczeń - na dokładną analizę wpływu akcesji na polską gospodarkę nie pozwala względnie krótki okres, niepełne oraz często niedostępne dane statystyczne, wzajemne przenikanie się zjawisk, czy też - pomimo już dwuletniej obecności w Unii - obowiązywanie w niektórych dziedzinach okresów przejściowych. Dokładna analiza będzie możliwa dopiero z perspektywy co najmniej kilkuletniej.
Nie sprawdziły się - momentami dość sprzeczne - obawy formułowane przed akcesją, dotyczące m.in. zalania polskiego rynku tanią żywnością z UE lub - dokładnie odwrotnie - gwałtownego wzrostu cen żywności, masowego upadku małych i średnich przedsiębiorstw, pogorszenia sytuacji rolników, czy wykupu nieruchomości przez cudzoziemców.
Polska gospodarka dobrze poradziła sobie z włączeniem w ramy Rynku Wewnętrznego, pomimo niekorzystnych warunków zewnętrznych przystąpienia, takich jak niska dynamika rozwoju głównych partnerów handlowych czy wzrost cen ropy naftowej. Akcesja raczej sprzyjała zwiększeniu tempa wzrostu gospodarczego w mijającym roku.
Nowoprzyjęte państwa radziły sobie lepiej niż stare państwa członkowskie (UE15). Przyjęcie unijnego systemu prawnego pomogło w zreformowaniu centralnie planowanych gospodarek, pozwoliło osiągnąć stabilność makroekonomiczną oraz ustabilizować rynki finansowe.
Państwa przyjęte w 2004 roku do Unii przyciągnęły także wiele zagranicznych inwestycji bezpośrednich, których łączna wartość osiągnęła 191 miliardów euro w 2004r., co stanowiło 40 procent ich całego PKB, podczas gdy około dziesięć lat wcześniej tego rodzaju inwestycje w ogóle tam nie istniały. Rozszerzenie nie wywołało w Unii Europejskiej problemów gospodarczych, umożliwiło natomiast szybki rozwój gospodarczy państw Dziesiątki.
Polscy przedsiębiorcy coraz bardziej doceniają regulacje unijne, pozwalają one bowiem przedsiębiorcom na walkę z rodzimą biurokracją. Według naszych przedsiębiorców polskie władze wykazują o wiele mniej życzliwości i przychylności dla biznesu niż Unia.
Trzy lata członkostwa Polski w Unii Europejskiej dobrze przysłużyły się rozwojowi gospodarczemu Polski. Dzięki przynależności do Jednolitego Rynku Wewnętrznego, największego zintegrowanego rynku świata, podniosła się jakość i nowoczesność polskiej produkcji, rozszerzono możliwości jej zbytu, nawiązano nowe związki kapitałowe i produkcyjne z partnerami unijnymi. Polskie firmy przyjęły i z powodzeniem stosują liczne dobre wzorce organizacji i zarządzania.
Odczuwalnie poprawiła się jakość prawa, ulepszono funkcjonowanie struktur administracyjnych, chociaż nadal wiele jest do zrobienia. Polski sektor rolny uzyskał znaczne korzyści w postaci wsparcia finansowego i możliwości wykorzystania innych instrumentów Wspólnej Polityki Rolnej.
To, że udało się nieźle wykorzystać pierwsze trzy lata członkostwa w Unii, to dopiero wstęp do uczestnictwa w klubie najlepiej rozwiniętych państw. W rzeczywistości o tym, czy Polska będzie nowoczesna, zdecyduje bowiem najbliższe siedem lat.
To właśnie na lata 2007-13 mamy zaplanowaną największą szansę rozwojową, o której inne kraje rozwijające się mogą tylko pomarzyć. To fundusze unijne, których napłynie do Polski ponad 67 mld euro. Te pieniądze udało się wywalczyć podczas negocjacji budżetowych w Brukseli. Obecnie negocjuje się z Komisją Europejską jak dokładnie je wydać - kiedy skończymy, będzie można zacząć wydawać pieniądze.
Większość - ponad 21 mld euro – planuje się zainwestować w infrastrukturę: drogi, koleje, lotniska, rury do przesyłu gazu itd. Planuje się dokonać skoku cywilizacyjnego. Nie tylko w zakresie infrastruktury - ale również stawiając na innowacyjne firmy, inwestując w najnowsze technologie.























Bibliografia

1. Atlas Unia Europejska, Świat Książki, Warszawa 2005
2. Baj L., Trzy lata w Unii i Polska rośnie, Gazeta Wyborcza, Nr 16/2007
3. Biuletyn Informacyjny Agencji Rynku Rolnego, nr 12 z 2006
4. Biuletyn Informacyjny Banku BPH, ABC Unii Europejskiej, Warszawa 2006
5. Broszura Informacyjna NBP, Warszawa 2007
6. Brożyna J.Z. , Problem Konstytucji Unii Europejskiej, Wydawnictwo Antyk - Marcin Dybowski, Komorów 2006
7. Czaplicki M., Konstytucja Unii Europejskiej – polityczne próby wyjścia z sytuacji patowej, Kancelaria Senatu RP, Warszawa 2006
8. Dziennik Ustaw z 2004 r., nr 52, poz. 515
9. Herdegen M., Prawo Europejskie, C. H. Beck, Warszawa 2006
10. Huebner D. dla Portalu Biznesowego z dnia 20 lutego 2007 roku, wywiad przeprowadziła Inga Czerny
11. Informacje uzyskane w Regionalnym Centrum Informacji Europejskiej w Kielcach, Kielce 2007
12. Instytut Spraw Publicznych, Badania na temat: Polacy o Unii Europejskiej i Traktacie Konstytucyjnym, Warszawa 2006r.
13. Kawecka – Wyrzykowska E., Synowiec E., Unia Europejska, tom I, Instytut Koniunktur i Cen Handlu Zagranicznego, Warszawa 2004
14. Kienzler I., Leksykon Unii Europejskiej, Świat Książki, Warszawa 2003
15. Kompedium wiedzy Unii Europejskiej, pod. Red. E. Małuszyńskiej i B. Gruchmana, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005
16. Komunikat z badań na temat przyszłej Konstytucji Unii Europejskiej, Centrum Badania Opinii Społecznej, BS/160/2006, Warszawa 2006
17. Leksykon politologii, pod. red. A. Antoszewskiego i R. Herbuta, Wydanie V, Wrocław 1999
18. Lewica i Demokraci, Oświadczenie w sprawie Traktatu Konstytucyjnego UE, Warszawa 21.01.2007 Pod oświadczeniem złożyli podpisy: Wojciech Olejniczak (SLD), Marek Borowski (SDPL)
19. Materiały z Polsko – Niemieckiego Seminarium Eurokonstytucyjnego odbywającego się dnia 4 grudnia 2006 w Kancelarii Sejmu w Warszawie
20. Monitor Polski z 2002 r., nr 23, poz. 398
21. Ogrodowczyk I., Sondaż: wśród Polaków jest więcej zwolenników niż przeciwników konstytucji UE, Łódzki Ośrodek Doradztwa, Łódź 2006
22. Ośrodek Informacji i Dokumentacji Europejskiej, Sejm a Unia Europejska, Warszawa 2006
23. Polskie Radio, maj 2005, opinie Polaków w sprawie przyjęcia Traktatu Konstytucyjnego Unii Europejskiej
24. Popowicz K., Podstawy instytucjonalo – prawne Uni Europejskiej, Komitet Integracji Europejskiej, Warszawa 1998
25. Projekt Traktatu Ustanawiającego Konstytucję Dla Europy, Konwent Europejski 2003
26. Raport „Jakie reformy dla Unii Europejskiej”, „Nowa Europa”, styczeń 2007
27. Raport z posiedzenia grupy politycznej Unia na Rzecz Europy Narodów - Sojusz Europejski zorganizowanym w dniu 8 września 2006 r. w Tallinie (Estonia)
28. Witkowska M., Co warto wiedzieć o konstytucji Unii Europejskiej, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 2004
29. www.ukie.gov.pl


Załączniki:
Polecasz? Tak Nie
Komentarze (1) Brak komentarzy
31.1.2011 (17:13)

Temat pracy: PROJEKT KONSTYTUCJI UNII EUROPEJSKIEJ W ŚWIETLE DYSKUSJI TOCZĄCYCH SIĘ W POLSCE