profil

Polityka władz sowieckich na okupowanych ziemiach II RP

poleca 87% 103 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Po stronie wschodniej zostało 50% terytorium II RP. Według noty z 17 września 1939 r. państwo polskie i jego rząd przestały istnieć, a interwencja Armii Czerwonej miała na celu ochronę braci Ukraińców i Białorusinów mieszkających na terenie Polski, a pozostawionych własnemu losowi i pozostałych bez obrony. W wyniku zniknięcia państwa polskiego straciły ważność traktaty obowiązujące pomiędzy ZSRR i RP, a więc przede wszystkim pakt o nieagresji. Kolejnym skutkiem takiego postawienia sprawy było to, że żołnierze polscy nie mają statusu jeńców, których chroni prawo międzynarodowe, ale członkami zbrojnych band. Ziemie okupowane są naprawdę niczyje, bezpańskie, można je zatem przypisać każdemu. Wszędzie władze radzieckie podejmowały akcje przeciwko Polakom pod hasłami walki z imperializmem, burżuazją - hasłami walki klasowej. Nowa władza przynosiła nowy porządek - dyktaturę proletariatu. Do haseł walki klasowej dołączone zostały hasła antypolskie - imperialistyczna Polska miała być państwem gnębiącym mniejszości narodowe i własną klasę pracującą.
Wobec ludności polskiej, na pograniczu, w pierwszych godzinach okupanci odgrywali rolę sprzymierzeńców. Po przejściu na dalsze tereny stosunek ten zmienił się zdecydowanie na wrogi i szyderczy. Wobec mniejszość od pierwszej chwili rzucano hasło „oswobodzenia”. Według Iwana Niejsałowa, sierżanta Czerwonej Armii, w lipcu i sierpniu 1939 r. odbyły się kursy instruktorskie dla podoficerów sowieckich, jak mają się zachowywać w Polsce w stosunku do ludności i jaką agitację mają prowadzić.
Pierwsze wiadomości o przekroczeniu wschodniej granicy przez wojska radzieckie doszły do Sztabu Głównego o godzinie 6:10. Przekazał je dowódca pułku KOP „Podole”, ppłk Marceli Kotarba.
Radio, prasa i oficjalne ogłoszenia (trójjęzyczne) zapewniały: „Nikt za działalność, poprzedzającą wkroczenie oddziałów armii sowieckiej, nie będzie prześladowany, wszyscy niech wracają do stałych miejsc pracy”. Jeńcy wojenni (oficerowie i podoficerowie) koncentrowani byli w koszarach i następnie transportami kolejowymi wysyłani do Rosji.
Każdy sowiecki dowódca, komisarz czy politruk czuł się upoważniony do wydawania rozkazów rozstrzeliwania ujętych czy wskazanych przez męty społeczne „wrogów ludu” bez sądu, bez wskazania motywów, a nawet bez poznania nazwisk. Konwojenci rozstrzeliwali również samowolnie jeńców i aresztowanych, a nawet spokojnych obywateli, gwałcąc i mordując także kobiety i dzieci. Przykładowe nazwiska osób które dopuściły do morderczej samowoli to: dowódca Kompani 146 Pułku Strzelców Bułhakow (rozstrzelał on, za zgodą komisarza Kondjarina, 15 polskich żołnierzy), politruk Fomin, komisarz batalionowy Minejew, straszy politruk Dezydow.
Ludność Polska nie brała żadnego udziału w manifestacyjnym powitaniu okupantów. Żydowscy robotnicy, rzemieślnicy, drobni kupcy, młodzież szkolna i młodzież dorastająca, stanęli masowo i aktywnie po stronie okupantów, udzielając im wydatnej pomocy w agitacji i akcji wyborczej, obejmując stanowiska w milicji robotniczej, rejestrując się na wyjazd do Rosji na roboty. Rosjanie zamieszkujący ziemie polskie, którzy przyjmowani byli do pracy w instytucjach sowieckich popierali otwarcie okupantów.
22 października przeprowadzono wybory do Zgromadzenia Ludowego Zachodniej Białorusi i Zgromadzenia Ludowego Zachodniej Ukrainy. Miały zatrzeć wszelki ślady polskości tych terenów. Do wszystkich mieszkań 3-krotnie zjawiali się agitatorzy i milicjanci. Sprawdzali, czy mieszkańcy głosowali i ponaglali do głosowania. Wyborca zgłaszał się lokalu komisji wyborczej, podawał nazwisko i rok urodzenia oraz adres, otrzymywał kopertę i nadrukowaną kartkę wyborczą. Na kartce wyborczej nadrukowane było tylko jedno nazwisko. Wyborca odchodził za przepierzenie (nieszczelnie zrobione z dykty i ustawione prowizorycznie) i obserwowany był przez obecnych w lokalu milicjantów. Wychodzącym z komisji proponowano i dawano bezpłatne bilety do kina.
Pojawił się zakaz używania języka polskiego, oficjalnie za urzędowe zostały uznane języki białoruski i ukraiński, faktycznie rolę tę spełniał rosyjski.
Podupadło szkolnictwo. Starych, wykwalifikowanych nauczycieli zastąpiono nowymi, młodymi, niedoświadczonymi, którzy płonęli nienawiścią do wszystkiego, co miałoby cokolwiek wspólnego z Polską, rodziną, religią. Swój sposób myślenia, swoje poglądy na świat, starali się przelać na uczącą się młodzież i dzieci. Wśród uczniów zaprowadzono donosicielstwo, zastraszano młodzież. Zmieniano programy zajęć i metody postępowania. Otworzono szkoły z przymusową nauką języka białoruskiego, który po długim oporze uczniów i ich rodziców zamieniono na przymusową naukę języka rosyjskiego. Wyeliminowano takie przedmioty jak historia i geografia Polski, łacina, religia. Niszczono biblioteki ponieważ sądzono, że na pewno posiadają one zbiory wrogie władzy komunistycznej. Likwidacji uległy także polskie księgarnie i czytelnie. Zamykano muzea, archiwa, cenne rzeczy wywożono w głąb ZSRR. Kościoły i klasztory przeznaczano na magazyny. Bardzo często celowo skazywano je na niszczenie tworząc magazyny produktów chemicznych. Majątek kulturowy polski został skazany na rabunek i zniszczenie. Zmienione zostały nazwy miast, ulic. W kulturze pojawiły się nowe instytucje, na przykład stały teatr dramatyczny. Wszystko jednak podporządkowano zasadzie niszczenia polskości, umacniania pozytywnych odniesień do władzy radzieckiej i jej polityki. W kinach grano niemalże wyłącznie filmy radzieckie, w większości nasycone treściami ideowymi.
Z myślą o ulokowaniu przybyłych urzędników, wojskowych i innych osób służbowych, rekwirowano mieszkania lub całe domy. Ofiarą padali w pierwszej kolejności posiadacze willi, ładnie urządzonych mieszkań. Na wyprowadzenie się dawano kilka godzin, co w beznadziejnej sytuacji stawiało zwłaszcza osoby starsze, kobiety z dziećmi. Przy okazji rabowano magazyny, inwentarz, zapasy.
Wszelkie fabryki, zakłady pracy, majątki ziemskie, banki przejmowało państwo radzieckie, wprowadzona została nowa waluta - rubel. Umożliwiono wymianę 1:1, co doprowadziło do zubożenia polskiego społeczeństwa, gdyż rubel miał znacznie niższą siłę nabywczą od złotówki. Od chłopów żądano zapłaty w ich towarach- mleku, maśle, jajach itp. Na ewentualne przydziały drzewa, nafty itp. należało zapisywać się w magistracie objętym już przez nowe władze. Ludzie byli nachodzeni przez „świadków”, dokonywali oni rewizji mieszkańców i mieszkań w poszukiwaniu rękopisów, tajnych dokumentów, broni. Konta bankowe, oszczędnościowe zostały zablokowane. Zniknęły towary ze sklepów i magazynów, wykupywane przez Rosjan. Armia Czerwona i urzędnicy sowieccy dokonywali rabunku polskiego mienia ogłaszając rekwizycje. Na szeroką skalę prowadzona była działalność indoktrynacyjna i propagandowa, przy zastosowaniu radia, kina, gazet (w zajętych przez Armię Czerwoną wioskach nie zaniedbywano szerzenia propagandy, rozdawano rosyjską „Prawdę”). Polacy nie mogli znaleźć zatrudnienia w zakładach radzieckich.
Na wiosnę 1940 roku młodzież polską z terenów zabranych wcielono do Armii Czerwonej (cały rocznik). Podobny pobór przeprowadzono w roku następnym, a akcją mobilizacyjną objętych zostało 150 tysięcy ludzi. W armii czerwonej poddani oni zostali akcji uświadamiającej, indoktrynacyjnej. Tych, którzy nie zostali objęci akcją mobilizacyjną czy zsyłkową, a mogli stanowić zagrożenie dla umacniania władzy proletariatu, wcielano do batalionów budowlanych.
Zapowiedziana przez władze okupacyjne tolerancja w stosunku do działalności mieszkańców w okresie powojennym, poparta była spokojnym zachowaniem się Armii Czerwonej. Pojedyncze areszty przeprowadzone były dyskretnie i nie wywołały większego popłochu. Od połowy października zaczęły się masowe aresztowania, NKWD i czerwona milicja (rekrutująca się przeważnie z miejscowych Żydów i komunistów) wykorzystały bogaty materiał informacyjny gromadzony od szeregu lat przez nielegalny Związek Młodzieży Komunistycznej Zachodniej Białorusi (kartoteki, wycinki z gazet, fotografie, opisy działalności organizacji i związku itp.).
Więzienia były przepełnione; zaczęto przewozić więźniów do więzienia w Mińsku. Owe więzienie było prawdziwą średniowieczna katownią. Nie było żadnych łóżek i prycz, wszyscy leżeli na podłodze cementowej lub asfaltowej, na jednego więźnia przypadało 30 cm szerokości 80 cm długości. Więźniowie leżeli w brudzie i wszach, łaźnia i fryzjer był tylko raz na siedem tygodni. Pomoc lekarska była nikła. Spacery odbywały się raz na dziesięć dni, w drewnianych zagrodach o powierzchni 40–50 m kwadratowych.
Śledztwo każdego z więźniów kończyło się jednoznacznie. Tylko pojedyncze osoby otrzymywały w celi umotywowany akt oskarżenia i wezwanie na rozprawę. Więźniów przerzucano transportami od więzienia do więzienia, uniemożliwiając widzenie się z urzędnikami prokuratury czy administracji więziennej. Wyrokowanie więźniów nastąpiło z chwilą wydania zarządzenia władz centralnych NKWD z Moskwy, które poleciły stosować masowo orzeczenia w trybie administracyjnym, skazując zaocznie wszystkich więźniów obywateli polskich na osadzenie w karnych obozach pracy. Więźniowie byli wzywani w grupach po kilkunastu do kancelarii, gdzie oficer NKWD odczytywał orzeczenie: „Na podstawie decyzji centralnych organów NKWD w Moskwie jesteście jako element społecznie niebezpieczny skazani na 3, 5, 8 lat pobytu w karnym, poprawczym obozie pracy”.
Aresztowani, skazani na zesłanie swoją podróż do łagrów odbywali w bydlęcych lub towarowych wagonach, często po kilka tygodni. Już same transporty bez podstawowych środków do życia, z powodu mrozu czy upału, głodu, chorób cechowały się dużą śmiertelnością. Pomoc dla zesłanych była karana przez eskortę. Tych którzy przeżyli transport umieszczano w łagrach - obozach pracy niewolniczej, podlegających komisarzowi spraw wewnętrznych - Ławrientijowi Berii.
Sieć łagrów była tajemnicą, dlatego nawet do dnia dzisiejszego nie jest znana ich liczba. Znamy około 130 łagrów, w których rozmieszczeni byli Polacy. Do tych najbardziej okrutnych miejsc zsyłek zaliczyć możemy łagry na półwyspie Kola, w rejonie Archangielska, na wybrzeżu morza Białego, wzdłuż linii kolejowej Kołtas - Workuta, na Uralu, w rejonie Norylska, Jakucka, Irkucka, Władywostoku. Jednakowo traktowano mężczyzn i kobiety. Mimo ciężkich warunków klimatycznych pracowano - prace przerywano wówczas, gdy temperatura spadała do 40 stopni poniżej zera, często jednak termometr nie miał odpowiedniej skali. Z obozów tych właściwie nie było możliwości uciec - uciekinierzy nie mogli liczyć na pomoc ludności, byli wydawani władzom. Najbardziej nieludzkie warunki panowały na Kołymie w kopalniach złota oraz na Czukotce w kopalniach ołowiu. Z 10 tysięcy ludzi przeżyło tam niecałe 200 osób, które były ludzkimi wrakami. Wysiedlenia te odbyły się w czterech fazach:
I- 9- 10 luty 1940- Ural, Syberia- Polscy osadnicy, służba leśna, urzędnicy
II- 12- 13 kwietnia 1940- Kazachstan- Rodziny jeńców, aresztowanych i skazanych
III- 29- 30 czerwca 1940- Północne obszary ZSRR, Archangielsk, Krasnojarsk- Uciekinierzy z centralnej i zachodniej Polski
IV- 22 maja- 14 czerwca 1941- Kazachstan, Syberia- Uciekinierzy z obszaru Wileńszczyzny, robotnicy wykwalifikowani
5 marca 1940 r. Biuro Polityczne podjęło uchwałę o rozstrzelaniu polskich oficerów więzionych w obozach w Związku Radzieckim, jak również innych więźniów polskich z więzień w zachodnich obwodach Ukrainy i Białorusi. Podstawą tej uchwały było pismo Berii do Stalina, w którym orzekał on, iż przetrzymywani w obozach oficerowie, urzędnicy, obszarnicy, policjanci, żandarmi, służba więzienna, osadnicy i agenci wywiadu „(...) są zatwardziałymi, nie rokującymi poprawy wrogami władzy radzieckiej”. Po potwierdzeniu tego dokumentu przez Stalina, Woroszyłowa, Mołotowa, Mikojana, Kalinina i Kaganowicza w kwietniu i maju zamordowano 4421 osób w Katyniu (z obozu w Kozielsku), 3280 osób w Piatichatkach pod Charkowem (z obozu w Starobielsku), 6311 w Miednoje pod Twerem (z obozu w Ostaszkowie). Wymordowano też 7305 więźniów przetrzymywanych w różnych więzieniach na terenach włączonych do Związku Radzieckiego. Ofiary pozbawiono życia strzałem w tył głowy i grzebano w masowych grobach.
Dopiero agresja niemiecka w czerwcu 1941 roku na ZSRR zatrzymała okupację sowiecką i masowe zsyłki Polaków.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 10 minut