profil

Byłam w Muzeum w Oświęcimiu - opis przeżyć wewnętrznych

poleca 85% 155 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Byłam w Muzeum w Oświęcimiu - opis przeżyć wewnętrznych

Zwiedzając muzeum w Oświęcimiu widzimy opustoszałe wieże wartownicze, tabliczki z napisem "Halt" przypominające, że ogrodzenie z drutów kolczastych było kiedyś naelektryzowane, drewniany barak – siedzibę kierownika obozu. Po tym największym, jeśli chodzi o ilość ofiar, obozie koncentracyjnym, nie snują się już wychudzone, ubrane w pasiaste ubrania sylwetki więźniów, lecz ludzie pragnący zrozumieć ogrom hitlerowskiej zbrodni.
Oświęcim był jednym z największych obozów, w których faszyzm realizował okrutne hasła tępienia swoich przeciwników, bez względu na ich narodowość, przekonania polityczne, pochodzenie i wyznanie. Zginęło tutaj ok 4 miliony osób.
Na mnie Oświęcim wywarł wielkie wrażenie. Pomieszczenia udostępnione do zwiedzania i eksponaty uśmiadomiły mi, że to miejsce na pozór spokojne, puste, było miejscem masowej zagłady tak naprawdę niewinnych ludzi. Dziś wojna jest dla nas czymś odległym, ale o tym nie można zapominać. To, co zdarzyło się w Oświęcimiu, do dziś woła o pomstę. Trzeba pamietać o "ścianie śmierci", która przesiąknięta jest krwią niewinnych ludzi, o piecach krematoryjnych, które pochłonęły setki tysięcy istnień ludzkich, o dzieciach będących świadkami śmierci swoich rodziców. To, co działo się za tym ogrodzeniem z drutu kolczastego, jest jedną wielką tragedią. Mimo, że działo się to kilkadziesiąt lat temu, będąc tam oczyma wyobraźni widziałam cierpienie tych ludzi. Uczucie grozy pomieszane z wielkim współczuciem, jakie mnie ogarnęło będę pamiętała do końca życia. Właściwie to chyba dopiero teraz zrozumiałam, czym jest wojna. Wiem, że nigdy czegoś takiego nie chciałabym przeżyć. Kiedyś, na podstawie opowiadań innych myślałam, ze to jest zbyt straszne, by mogło być prawdziwe, ale teraz wiem, że tam miały miejsce o wiele gorsze wydarzenia niż można to sobie wyobrazić. Obóz w Oświęcimiu był miejscem, w którym Niemcy kompletnie nie liczyli się z innymi ludźmi. Tam więzień nie miał żadnych praw. Mało tego, był bity, głodzony, zmuszany do pracy ponad siły, dręczony psychicznie. Dla Niemców uczucia tych ludzi nie istniały. Na każdym kroku była gwałcona godność człowieka. Nie jest w stanie zrozumieć, jak jeden człowiek mógł zgotować taki los drugiemu człowiekowi. Przecież ci ludzie mieli swoje własne rodziny, więc chyba posiadali jakieś uczucia. Czy odpowiedzialnych za zbrodnie oświęcimskie można w ogóle nazwać ludźmi?

Załączniki:
Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 2 minuty