profil

"Ludzie Byrona maja sumienie" rozważania.

poleca 85% 126 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

„Ludzie Byrona mają sumienie”. Czy możemy się z tym zgodzić poprzez odwołanie się do Giaura, tytułowego bohatera powieści poetyckiej tegoż autora? Sądzę, że tak. Morderstwo nie jest co prawda najlepszym na to dowodem, jednak tak naprawdę to, co zrobił bohater, było w rzeczywistości z jego prawdziwej i jedynej miłości, jaką żywił swoją ukochaną Leilę. Zbrodnia, jaką dokonał, była tylko zemstą. Wenecjanin pragnął się zemścić za śmierć swojej ukochanej i to dało mu pretekst do wymierzenia tej samej kary temu, który wymierzył ją Leili. Giaura cechuje typowa postawa romatyczna. Kierował się on uczuciami, nie zważając na dalsze konsekwencje swoich czynów. Zdecydował się na to, bo twierdził, że Hassan zasłużył sobie na taką śmierć. Jedank wydaje mi się, że konsekwencje nie były dla niego ważne, gdyż wraz ze śmiercią Leili, całe jego życie straciło sens. Bohaterowi nie zależało na sławie, lecz na jego jedynej miłosci. Twierdził, że kochać można tylko raz i że nie zazna już szczęścia na tym świecie. Posłużę się jego słowami: „Miłość jest świętym pożarem, iskrą zatloną w ogniach nieśmiertelnych, Aniłów dobrem, wszechmocnego darem, balsamem rajskim dla serc skazitelnych”. W przytoczonym przeze mnie fragmencie można zauważyć, jak wielkim uczuciem była dla niego miłość do drugiej osoby, jak bardzo był on od tego uczucia uzależniony. Zabijając Hassana zrobił to, co uważał za sprawiedliwe. Był dumny z tego, co zrobił i twierdził, że gdyby czas został cofnięty o tę zbrodnię, on by ją popełnił jeszcze raz: „Choć moje życie zda się tak zbrodnicze, gdybym mógł odżyć, żyłbym tak jak żyłem”.

Giaur wstąpił do klasztoru, gdyż nie widział już sensu w swoim życiu, które skończyło się wraz z odejściem Leili. Od tamtej pory trwał w nim bezczynnie, nie zważając już na kolejne dni, izolując się od otoczenia i nie martwiąc się o zdanie innych na jego temat. Klasztor był doskonałym miejscem na takie odizolowanie się. Tam mógł spokojnie doczekać śmierci. Nie chciał popełniać samobójstwa, ponieważ uważał to za głupotę, za coś, czego nie powinni robić ludzie tacy jak on, czyli mężni i odważni: „Sam dobrowolnie w grób się nie położę, jak dawni głupcy lub dzisiejsi tchórze, ze śmiercią nieraz spotkałem się z bliska, chętnie bym poległ wśród pobojowiska”. Giaur wolał umrzeć w walce, niż jako tchórz, co dokładnie odzwierciedlają jego słowa.

Kiedy opowiada spowiednikowi o swoim życiu i o tym, co czuje, można dostrzec, że od tego pobytu w klasztorze stał się z jednej strony taki odizolowany, nie widzący żadnego sensu w życiu, nie czujący miłości ani nienawiści. Z drugiej jednak strony często przywołuje pamięcią ukochaną Leilę, zabitego Hassana,. Ciągle przypomina sobie to uczucie, którym, jak twierdzi, nie darzy już nikogo. Przypomina sobie także swojego wroga w chwili śmierci, jego twarz, która według Giaura powinna być napełniona boleścią i okropnym cierpieniem.
Bohatera cechuje bardzo widoczne wewnętrzne rozdarcie, jego cierpienie pogrążyło go w głębokiej rozpaczy, z której już się nie wyleczy aż do śmierci. Izolacja pogębiła uczucie tęsknoty i beznadziejności pozostawania przy życiu, co ukazuje fragment: „Dziś w mej pamięci, jak w ciemnej mogile, leżą już zmarłe mej rozkoszy chwile. Lepiej by dawno leżeć razem z niemi, niż ciężką włóczyć tęsknotę po ziemi”.
Wenecjanin prosił spowiednika, by ten odnalazł jego dawnego przyjaciela. To była prawdopodobnie główna przyczyna jego spowiedzi przed śmiercią. Chciał, by ten mu przekazał słuszność jego przesądów, w które Giaur początkowo nie wierzył.

Giaur miał sumienie. Kochał do szaleństwa swoją Leilę nawet po jej śmierci. Rzadko się zdarza taka miłość, której nawet po śmierci jest się wiernym. Ludzie nie często przywołują do siebie wydarzenia z przeszłości, które były przykre. Wenecjanin często przypominał sobie to, co zadawało mu okropny ból. Nie mógł zapomnieć swojej ukochanej, a także twarzy jego największego wroga. Umarł nie zaznawszy drugiej miłości, a co więcej, chciał, by jego grób nie zdradzał jego osoby. I umarł, a nikt nie wiedział o nim więcej niż spowiednik, któremu opowiedział swą historię.

Podoba się? Tak Nie
Podobne teksty:

Czas czytania: 3 minuty

Teksty kultury