profil

Zinterpretuj podane fragmenty noweli „Gloria victis”, charakteryzując przyrodę jako świadka opisywanych zdarzeń.

poleca 85% 255 głosów

Treść Grafika Filmy
Komentarze
Powstanie styczniowe Eliza Orzeszkowa

"Gloria victis" Elizy Orzeszkowej to opowiadanie relacjonujące przebieg epizodu z powstania styczniowego, gdzie chór leśnych drzew i polnych kwiatów opowiada o ważnym wydarzeniu historycznym. Ta personifikacja pomogła autorce wyrazić swój pogląd na sprawę, o której nie mogła pisać inaczej, jak za pomocą języka ezopowego. Pisarka swym utworem złożyła hołd odwadze poległych i wyraziła przekonanie, że poniesione ofiary nie były daremne, a przyszłość doceni ich wielkość.

Tragedia powstania rozgrywa się na tle piękna przyrody, kontrast ten zastosowany przez Orzeszkową miał na celu zaakcentowanie dramatyzmu opisywanych zdarzeń. Natura buduje nastrój rozgrywających się wypadków, wpływa na emocje czytelnika, wzbudza zadumę, współczucie, współgra z tonacją utworu, tworząc charakterystyczny klimat uświetnia tło przedstawianych zdarzeń. Przyroda nawiązuje do historii z przeszłości, przywołuje postacie mityczne, jest niemal wszechwiedząca.

Pierwszy fragment utworu rozpoczyna się powrotem wiatru po kilkunastoletniej nieobecności w strony dawnych przyjaciół. Pragnie on dowiedzieć się, co działo się u nich podczas jego podróży po świecie. Namawia, więc drzewa, aby opowiedziały mu historię leśnej mogiły.

Jako pierwszy funkcje narratora przejmuje stary, potężny dąb, którego gałęzie świecą jeszcze kroplami krwi, co stanowi potwierdzenie nie tyle jego uczestnictwa w wydarzeniu, lecz pamięci o powstańcach spoczywających w mogile. Tworzy plastyczny i dokładny obraz walczących. Przedstawia moment ich przybycia do lasu, z wielką precyzją opisuje ich cechy charakteru oraz wygląd. Opowiada, że byli młodzi, pełni nadziei, ciekawości i determinacji. Rozbijając obóz bił od nich zapał do pracy i walki. Kiedy namioty były już rozłożone, przy rozpalonym ognisku śpiewali „hymn skargi, ufności i prośby”. Pieśni tej z zaciekawieniem słuchały drzewa, przejęte i jednocześnie zmartwione losem tych ludzi, wybiegając w przyszłość szeptały „Co to będzie, co to będzie?”.

W dalszej części opowieści dąb przybliża przyjacielowi sylwetkę wodza powstańców- Romualda Traugutta, człowieka wielkiej odwagi, siły moralnej i mądrości. Przedstawia go jako „człowieka świętego imienia”, który dla dobra kraju poświęcił żonę, dzieci, dostatek i spokój oraz to, co czyni życie przyjemnym, wszystko po to by wypełnić swoją mesjańską misję przywódcy i stanąć do walki o niepodległość. Drzewo mówi o jego wielkim autorytecie, o ludziach, którzy szli za nim w nieznane, nie wiedząc czy ich ofiara przyczyni się do odzyskania wolności kraju. Męczeństwo, heroizm i męstwo Traugutta zostaje uwydatnione przez porównanie go do Leonidasa, króla Sparty, który zginął broniąc ojczyzny przez Persami.

Dąb w swej opowieści, wykazuje ludzkie uczucia: współczucie, empatie, wspominając dawne wydarzenia, nadal jest nimi przejęty, docenia poświęcenie, odwagę, patriotyzm ludzi. Słowa „(…)na czele hufca tego na tę polanę przyszedł i patrzałyśmy na niego my, drzewa.” świadczą o respekcie jaki budziła postać wodza, nie tylko u podwładnych, ale również u drzew, były one dumne, iż mogły „poznać” tak wybitną postać i być świadkami jego heroizmu.

Drzewo jako narrator jest wszechwiedzące, swobodnie operuje wydarzeniami z przeszłości, wcześniejszymi losami bohaterów, a także opowiada zasłyszane od przodków wydarzenia historyczne. Jest to przykład ponadczasowości przyrody, jej trwania pomimo upływających lat, natura jako naoczny świadek spaja przeszłość z teraźniejszością. Matka natura przekazuje historię powstańców, głosi czyny poległych, by pamięć o nich została zachowana, gdyż nie może się pogodzić, ani zrozumieć obojętności i zapomnienia ludzi dla tych zdarzeń.

Drugi fragment jest już opisem reakcji wiatru na usłyszaną historię, mimo głębokiego poruszenia przestał on płakać nad mogiłą, a wzniósł się nad lasem wołając „Gloria victis!” – chwała zwyciężonym. Zefir dostrzegł inny sens śmierci w usłyszanej opowieści, przeciwstawiając się smutnym słowom, jakie niestrudzenie szemrał czas „vae victis” – biada zwyciężonym, dał wyrazy podziwu dla tragicznych bohaterów powstania. Rozpoczął on swoją podróż po świecie „(…)niosąc w przestrzeń, w czas, w pamięcie, w serca, w przyszłość świata(…)” pochwałę bohaterstwa, patriotyzmu i odwagi powstańców, wiarę w zwycięstwo oraz prawdę o słuszności walki o wolność. Chciał, aby śladem po tragicznym losie buntowników nie pozostała jedynie leśna, opuszczona mogiła, lecz pamięć, która przetrwa w sercach przyszłych pokoleń, a ich czyny staną się dla nich wzorem do naśladowania.

Eliza Orzeszkowa w swoim dziele wyraziła szacunek dla idei powstania oraz złożyła hołd odwadze i heroizmie powstańców. Za cel utworu postawiła sobie ukazanie istoty walki o wolność, sensu tragicznej śmierci ludzi w procesie kształtowania się państwa polskiego, przypomnienie o bohaterstwie bojowników. Postać młodego Tarłowskiego miała służyć jako przykład bezgranicznego oddania ojczyźnie, ilustracja patriotyzmu i miłości do kraju.

Przyroda stawała dla ludzi zarówno pomocna jak i złowroga. Bywała niemym świadkiem, tłem zdarzeń miłych oraz zbrodni lub ich uczestnikiem. Istnieje wiele obrazów natury, każda epoka wnosiła nowe znaczenia, odkrywała jej kolejny sens. „Gloria victis” za pomocą personifikacji drzew lasu wyrosłego na dawnym polu bitwy opowiada dzieje powstańców, a także ukazuje ich bohaterstwo i wielkość powstania.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 4 minuty

Gramatyka i formy wypowiedzi