profil

Analiza porównawcza wierszy C. K. Norwida, "Bema pamięci żałobny rapsod" i "Fortepian Szopena".

poleca 86% 101 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Wiersze, o których wspomniałem w temacie, zasługują moim zdaniem na szersze omówienie i porównanie. W pracy tej postaram się uwidocznić różnice i podobieństwa w tych utworach, zarówno pod względem treściowym jak i składniowo-strukturalnym.

Indywidualizm. Słowo to nierozerwalnie wiąże się z twórczością Cypriana Kamila Norwida. Poezja jego właśnie z powodu innego, nowego podejścia autora, nie zjednywała sobie rzesz wiernych zwolenników za życia poety. Lecz cóż tak szczególnego kryły w sobie wiersze Norwida ? Otóż brakowało im nawiązań do tematów charakterystycznych w epoce romantyzmu. Poeta nie pisał o kruchości kobiety, wnętrzu człowieka, miłości jako nadrzędnym uczuciu kierującym losami świata, unikał również popularnej ówcześnie analizy kultury szlacheckiej.

Norwid wyżej stawiał pełne niepewności i niedopowiedzeń, a także przemilczeń i zmuszających do refleksji ironii, losy ludzi wielkich. Wybitne osobistości, które niejednokrotnie w swoich czasach uchodziły za istoty niezrozumiałe, budziły podziw Norwida, będąc w jego ocenie niejakim odbiciem własnego społecznego położenia. Tego oto "poetę przeklętego" uważano aż do śmierci za dziwaka o nieuzasadnionych pretensjach, a jego nowatorskie dzieła były przez lata przedmiotem drwin i ordynarnych dowcipów zaściankowej krytyki oraz publiczności.

Wiersz "Bema pamięci żałobny rapsod" wyszedł spod pióra poety w roku 1851. Norwid napisał go niedługo po śmierci generała Józefa Bema, bohatera powstania listopadowego i Wiosny Ludów. Pogrzeb dowódcy w utworze przedstawiony jest w sposób dalece odbiegający od rzeczywistego. Silne nawiązania do antyku oraz starosłowiańskich obrzędów ku czci zmarłych mają na celu stworzenie swoistej, podniosłej, pełnej patosu atmosfery.

Zbroja na piersiach generała, miecz zamiast szabli otoczony zielonym wawrzynem, płaczki w korowodzie, to wszystko przemyślnie zastosowane przez poetę instrumenty, spowijające całą scenę mgłą fantastycznie oddanego uniesienia. Podczas lektury wiersza, postać generała jawi się niejako potężniejsza, doskonała w kształcie, emanująca swoją wielkością i niezaprzeczalnym autorytetem. Wszystkie te zabiegi mają na celu wyidealizowanie opisywanej przez autora postaci, ukazanie godnego naśladowania wzoru. Lamenty i łkania żałobników stanowią dowód ogromnego przywiązania i szacunku jakim cieszył się zmarły generał. Norwid w swoim geniuszu wyczucia okrywa swoje dzieło grubym płaszczem fenomenalnej rytmiczności. Doskonale dobrane onomatopeje, połączone z rytmiką języka przywodzą na myśl uderzenia bębna, dodając nowy wymiar sławienia imienia Bema. Wiersz ten pełen jest rozmaitych, rzadkich, przywołujących przed oczy czytającego obrazy, dźwięków.

Przykładem mogą tu być: "gwizdając w szczerby toporów", "w bramy bijąc urnami" czy też "w tarcze rude od świateł biją pachołki służebne". Odgłosy te stanowią czoło skrzętnie dobranej orkiestry, uzupełniane przez słabiej dostrzegalne, przez to cichsze "snopy wonne, które wiatr w górze rozrywa". Razem tworzą doskonale zgraną symfonię, dodatkowo sławiącą norwidowego bohatera. Wiersz ten dzięki plastycznie przekazanym scenom, dawce fantastyczności oraz silnemu wpływowi dźwiękowej, wręcz muzycznej części, niewątpliwie spełnił swoje zadanie przedłużenia pamięci o generale Bemie.

Kolejnym wielkim utworem Norwida jest w mojej ocenie "Fortepian Szopena". Powstał on na przełomie 1863 i 1864 roku. W wierszu tym autor koncentruje się na postaci wielkiego, polskiego pianisty Fryderyka Szopena. Podczas lektury wiersza można odnieść wrażenie, że to jednak muzyka, będąca w oczach Norwida niemalże jednością ze swoim twórcą, była w pierwszym zamyśle bohaterem elegii. Muzyka geniusza fortepianu, jawi się w utworze jako swoista modlitwa dla narodu. Jest wymowna, pełna uczucia, przesycona błogosławiącą myślą samego kompozytora, który nadał jej moc uszlachetniania duszy. Zrozumienie jej istoty, właściwości i wreszcie odpowiedni odbiór, pozwalają zdaniem autora uczulić się na piękno, uwznioślić myśli o swoim narodzie.

Muzyka Szopena, jak człowiek, uszlachetniana była przez lata przez wielokrotne odrzucenie, a nawet poniżanie, by wreszcie wejść na stałe w obieg kultury - ukazywać swoją bliskość ideałowi "późnemu wnukowi". Autor wspomina także swoją wizytę w domu Szopena na krótko przed śmiercią mistrza. Ukazuje pianistę chorego "którego ręka... dla swojej białości alabastrowej [...] Mięszała mi się w oczach z klawiaturą z słoniowej kości". Pomimo niezwykle ciężkiego stanu Szopena, choroby toczącej całe jego zewnętrze, jak dawniej wypełniony był on doskonałością swojego kunsztu. Słabe wówczas palce mistrza, nie straciły nic z dawnej mocy tworzenia, przerabiania kakofonii otaczających, nieskładnych dźwięków, rafinacji wchłanianych, wszechobecnych odgłosów, w muzykę doskonałą w swojej mocy. Norwid w tym utworze odwołuje się do antyku, stawiając Szopena na równi z, w jego opinii doskonałymi, Dawidem, Fidiaszem, Ajschylosem. Samo wyrzucenie fortepianu mistrza przez pałacowe okno, można odczytywać jako symbol tragicznego losu całego narodu.

Pod względem strukturalnym wiersze te nie wykazują podobieństwa. Język obydwu, pełen jest świetnie dobranych metafor i epitetów. Autor nie stroni od środków artystycznego wyrazu, wręcz przeciwnie, używa ich dosyć obficie, zawsze niezwykle trafnie. Wiersze łączy natomiast silna reprezentacja nawiązań do antyku, dodająca szczypty fantastyczności i patosu. Niewątpliwie wspólną cechą obu tych utworów, jest ich temat, sławienie wielkich Polaków, którzy zdaniem Norwida zasługują na pamięć. Różni się natomiast znacznie sposób ich przedstawienia. "Bema pamięci żałobny rapsod" omawia, czci samą postać bohatera, ukazuje jego rycerskość, docenia kryształowy charakter, namawia do naśladownictwa.

Szopen z kolei ukazywany jest za pomocą swojej wielkiej sztuki. Jego muzyka występuje zarówno w roli fizycznego oblicza mistrza, jak i w doskonały sposób mówi o jego charakterze, wnętrzu. Możliwe jest to dzięki w pewnym stopniu fantastycznemu stopieniu pianisty z jego wewnętrznym, muzycznym ja. Norwid dzięki temu zabiegowi stworzył, podobnie jak w przypadku Bema, postać idealną. Wiersze te sławią patriotyzm, starania o poprawę sytuacji narodu bez względu na sposób.

W równym stopniu cenione jest żołnierskie poświęcenie, reprezentowane przez generała Bema, jak i walka o polską tożsamość żarliwie prowadzona przez Fryderyka Szopena. Służąc tej samej idei, uzbrojeni w podobne zamysły i chęci Norwidowi bohaterowie stają się do siebie podobni, pomimo odmiennego ich przedstawienia, innej sylwetki, innych narzędzi działania.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 5 minut

Ciekawostki ze świata
Teksty kultury