profil

Dramat "Współczesna Antygona"

drukuj
poleca 80% 346 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Osoby dramatu:

Edmund Trylle prawnik
Joanna Trylle jego żona
Amanda Trylle córka Edmunda
Iza Trylle jej siostra
Maks Trylle brat Amandy
Leon Trylle brat Amandy, policjant
Krystian Seventy komendant główny policji
Ewa Seventy jego żona
Hary Seventy syn Krystiana, narzeczony Amandy
Andrzej dziennikarz
Policjant 1
Policjant 2

Akt 1
Neutralna scena. Przez środek przebiega droga. Obok jest chodnik. Na nim stoją Leon i Maks. Z lewej strony jest
komisariat.
Leon
Nie możesz kupić zakazanych lekarstw!
Maks
A dlaczego?! Nasza matka jest chora, nie obchodzi cię to?!
Leon
Oczywiście, że obchodzi! Zrobiłbym wszystko, żeby mogła wyzdrowieć!
Maks
Wszystko?
Leon
Tak!!
Maks
To pomóż mi zdobyć zakazane lekarstwo!!
Leon
Tego nie zrobię!!
Maks ironicznie
Czyli nie wszystko…
Leon
Zrobię wszystko, ale musi to być zgodne z prawem. Dodatkowo
nasza matka może jeszcze wyzdrowieć. Leczą ją najlepsi lekarze
z okolicy…
Maks
…którzy nawet nie wiedzą na jaką chorobę zachorowała.
Leon
Ale dowiedzą się!
Maks
Kiedy?!
Leon cicho
Niedługo.
Maks
Jasne… Nasza matka z każdą chwilą jest coraz słabsza!!
Leon
Nawet jeśli to prawda, to co mogę zrobić?!
Maks
Zdobyć ze mną lekarstwo!!
Leon
To jest nielegalne!!
Maks
No i co z tego?!
Leon
Pomyśl!! Jestem policjantem!!
Maks
Rób co chcesz, a ja kupię to lekarstwo!
Maks i Leon odchodzą.

Akt 2
Mały, ale przytulny pokój. Przy biurku siedzi Iza i pisze SMS-a
na komórce. Wbiega Amanda.
Amanda
Iza!
Iza nie podnosząc głowy
Co?
Amanda
Czy słyszałaś o najnowszych wieściach?
Iza lekceważąco
Nie… a o co chodzi?
Amanda szybko
Leon zginął w wypadku samochodowym!!
Iza podnosi głowę
Co?! Dlaczego?!
Amanda
Wiesz, że Maks chciał zdobyć nielegalne lekarstwo?
Iza
Tak… i udało mu się?
Amanda
Tak. Jednak w drodze do szpitala Maks był ścigany przez
radiowóz policyjny…

Iza
Co ma z tym wspólnego Leon?
Amanda
Nie przerywaj mi, a dowiesz się. Wozem policyjnym kierował
Leon…
Iza
Dlaczego?!
Amanda
Dostał taki rozkaz.
Iza
Nie mógł odmówić?!
Amanda
Widocznie nie. przez chwilę patrzą na siebie w milczeniu
W czasie pościgu…
Iza
…był wypadek, w którym zginął Leon.
Amanda posępnie
Ale to nie wszystko…
Iza
Jak to?! Maksowi też się coś stało?!
Amanda
Nie, ale oskarżono go o zabójstwo Leona.
Iza
Co?! Przecież to był wypadek, prawda?
Amanda
Prawda, ale policja chce mieć winną osobę. Dzięki temu Leon jest bohaterem, bo zginął w obronie prawa. Zaś Maks ukrywa
się przed policją. W miasteczku ogłosili nagrodę pieniężną za
pomoc w znalezieniu poszukiwanego i karę dla osoby, która
pomoże Maksowi.
Iza pochyla głowę i płacze
Jaki straszny los spotkał naszą rodzinę… Nasza matka ciężko
zachorowała… na nieznaną dla medycyny chorobę… Leon
zginął w wypadku samochodowym… Zaś Maks jest…
poszukiwany przez policję…
Amanda
Iza!!
Iza podnosi głowę, uspokaja się
Co?
Amanda
Pomożesz mi?
Iza
A w czym?
Amanda wolno
W bardzo ważnej sprawie…
Iza
Czyli?
Amanda
Ukryć Maksa.
Iza przestraszona
Chcesz złamać prawo?
Amanda
Tak. Pomożesz mi?
Iza
Wiesz jakie mogą być konsekwencje tego czynu?!
Amanda
Czyli nie pomożesz mi?
Iza spuszcza wzrok
Żałuję, ale nie. patrzy prosto w oczy siostry Proszę, zmień
decyzję!
Amanda
Nie mogę!
Iza
Możesz, a wręcz musisz!
Amanda oburzona
Maks jest naszym bratem! Nie pozwolę, żeby trafił do więzienia! Przestań mnie namawiać do zmiany decyzji! I tak ci się nie uda!
Iza
Jeśli już nie zmienisz zdania, to chociaż dbaj o siebie… boję się o ciebie. Co zrobisz, jeśli skażą cię na więzienie?
Amanda
Nie wiem… Pomyślę o tym, gdy tak się stanie. chwilę patrzą na siebie na siebie w milczeniu Do zobaczenia! Życz mi szczęścia! odchodzi

Akt 3
Gabinet komendanta. Jest to skromny, ale urządzony ze smakiem
pokój. Na fotelu siedzi komendant, a przy nim na krześle jest
Andrzej.
Krystian
Mówi pan, że gazeta chce o mnie napisać reportaż.
Andrzej
Zgadza się. Byłbym wdzięczny, gdyby pan się zgodził.
Krystian
Zgadzam się z wielką chęcią.
Andrzej
Czy w tym celu mogę panu towarzyszyć przez cały dzień?
Krystian
Tak.

Andrzej
Mógłby pan opowiedzieć o sobie w paru zdaniach?
Krystian
Od paru lat pracuję jako komendant główny policji. Zawód
ten jest trudny i wymaga poświęceń. Gdy pracuję muszę
zapomnieć o uczuciach. Jeden raz zdarzyło się…
Andrzej
Tyle jak na razie wystarczy. Zapadła niezręczna cisza.
Nagle wchodzi Policjant1
Policjant 1 przestraszony
M… ma… mam dla kom… me… men… komendanta złą
wiadomość.
Krystian
A o co chodzi?
Policjant 1
Hm… To jest związane z przestępczością
Krystian
Czyli ktoś popełnił przestępstwo? Dlaczego się tak boisz?
Nie jesteś winny, prawda?
Policjant 1
Zgadza się, ale to nie jest zwykłe przestępstwo…
Krystian
Czyli?!
Policjant 1
Ktoś pomógł przestępcy.
Krystian
Komu?
Policjant 1
Maksowi
Krystian
Kto się odważył?!
Policjant 1
Jeszcze tego nie ustaliliśmy…
Krystian
Jak to?!
Policjant 1
Już prawie go złapaliśmy. My jechaliśmy samochodem, a on
poruszał się na piechotę…
Krystian wściekły
CO?! JAK TO MOŻLIWE?! POZWOLILIŚCIE
MU UCIEC?!
Policjant 1 szybko
Gdy na drodze był wielki korek, Maks uciekł w boczną uliczkę.
Zanim wyszliśmy z samochodu i doszliśmy do zakrętu,
przestępca zniknął. Dosłownie jak kamfora. Za zakrętem
znajduje się ślepa uliczka. Jednak z tego miejsca można dostać
się do bloków, które stoją w pobliżu. Ktoś musiał wpuścić
Maksa do środku.
Krystian
Albo jest jeszcze inne wyjaśnienie…
Policjant 1
Jakie?
Krystian
Mogliście pomóc Maksowi w ucieczce przez… opóźnianie
pościgu.
Policjant 1
Dlaczego komendant tak myśli?
Krystian
Opowiedziałeś mi zwykłą bajkę!
Policjant 1
To nie była żadna bajka. Przysięgam, że mówię i mówiłem
prawdę. Co mam zrobić, żeby komendant mi uwierzył?
Krystian
Złap Maksa. wolno W przeciwnym razie możesz trafić do
więzienia…
Andrzej
A kim jest Maks?
Krystian zwraca się do dziennikarza
Nie wiesz? Jest przestępcą, który zabił Leona. zaczyna mówić
do policjanta 1 A ty powiadom swoich kolegów, żeby pilnowali
tą ironicznie pechową uliczkę!
Policjant 1 wyciąga komórkę, wybiera numer i zaczyna
rozmawiać Mamy nowy rozkaz… Tak… Co u mnie? Fajnie…
Co do rozkazu… Aha… I udało mu się?... Ale szczęściarz…
Krystian siłą odbiera komórkę z rąk Policjanta 1 i przystawia
telefon do ucha Macie czekać przy tej ulicy, gdzie uciekł
Maks!... Dyskretnie!... Podejrzany nie może was zobaczyć!...
To rozkaz, nie prośba!... Natychmiast! rozłącza się i oddaje
komórkę policjantowi 1 Wracaj do reszty! Policjant 1 odchodzi
pospiesznie

Akt 4
Scena ta sama. Krystian krąży po pokoju. Zaś Andrzej siedzi na
krześle i pisze na kartce.
Krystian do siebie, cicho
Kiedy wreszcie dowiem się, kto pomógł Maksowi?... Może
zadzwonić i upewnić się, czy działają zgodnie z planem?...
Raczej nie… Kiedy skończy się to niemiłe czekanie…
Zwariować można. głośniej Może o czymś powiedzieć? Coś
wyjaśnić?

Andrzej
Właściwie… tak. Mógłby pan wyjaśnić całe to zamieszanie
związane z Leonem i Maksem.
Krystian
A od czego mam zacząć ?
Andrzej
Najlepiej od początku.
Krystian
Wszystko zaczęło się od choroby matki Leona i Maksa…
Andrzej
Chce pan powiedzieć, że Leon i Maks byli rodzeństwem?
Krystian
Zgadza się. Niestety nikt nie umie wyleczyć ich matki- Joanny.
Andrzej
Ma pan ma na myśli Joannę Trylle?
Krystian
Tak, ale jak pan dowiedział się o niej?
Andrzej
Kolega pisał o niej reportaż.
Krystian
Nie wiedziałem, że Joanna stała się tak sławna. Wracając do przerwanej opowieści… Maks postanowił zdobyć nielegalne
lekarstwo dla matki. Na szczęście dowiedzieliśmy się o jego
planach…
Andrzej
A jak dowiedzieliście o zamiarach Maksa?
Krystian
Bo my… dzięki… Jakoś… Nie mogę tego powiedzieć, bo to jest
to tajemnica państwowa! chwilę patrzy w milczeniu na Andrzeja Wysłaliśmy Leona, żeby powstrzymał Maksa. Jednak ostatecznie
policjant musiał ścigać swojego brata. W czasie pościgu
spowodowano wypadek samochodowy, w którym zginął Leon. Oskarżyliśmy o zabójstwo jego brata. Ten przestępca nadal się
ukrywa się przed policją.
wchodzi Policjant 1
Policjant 1
Spytam z ciekawości. Dlaczego pan uważa, że Maks spowodował wypadek? Bo podsłuchał komendant kłótnię braci?
Krystian wściekły
Nie!! Podsłuchiwałeś mnie?!
Policjant 1
Oczywiście, że nie. Ja tylko przez przypadek usłyszałem pana. Komendant ma donośny głos.

Krystian niegrzecznie
A po co tu przyszedłeś?!
Policjant 1
Mam dobrą wiadomość! Złapaliśmy Maksa i osobę, która mu
pomogła.
Krystian
Brawo! Nareszcie! A gdzie są te osoby?
Policjant 1
Maksa zawożą do więzienia. Zaś jego wspólnik jest ze mną.
Krystian
Kto jest pomocnikiem Maksa?
Policjant 1
Pomocnikiem…
wchodzi Amanda
Amanda
… jestem ja.
Krystian
Nie przeszkadzaj nam. Omawiamy męskie sprawy. Właśnie
miałem usłyszeć, kto pomógł Maksowi.
Amanda
Ale to ja pomogłam Maksowi.

Akt 5
Scena ta sama. Na środku pokoju stoi Krystian i Amanda. Na
krześle siedzi Andrzej. Przy drzwiach stoi Policjant1
Krystian
CO?! Ty pomogłaś Maksowi?! Nie żartuj! To nie może być
prawda!
Amanda
A jednak.
Krystian cicho
Mam do ciebie prośbę. Wydaj swojego brata. Jeszcze mało osób
wie, że pomogłaś Maksowi.
Amanda
Jakim prawem mówisz tak do mnie?! Nie jesteś moim
opiekunem, a ja mam już osiemnaście lat. Nie będziesz mną
manipulować! chwile patrzy na niego w milczeniu Przypuśćmy,
że zgodziłam się… Nie zapomnij, że nie tylko ty wiesz o moim
„przestępstwie”. Co z tym zamierzasz zrobić?
Krystian
To będzie proste. Moim przełożonym rozkażę milczeć…
Amanda
A dziennikarz?
Krystian
Coś się wymyśli… Musisz tylko zgodzić się na wydanie brata.
Amanda
Nie zrobię tego!
Krystian
Amando, proszę cię, nie zapomnij, że jesteś narzeczoną mojego
syna…
Amanda
Nie przeszkadza mi to!
Krystian wkurzony
Skończyła się moja cierpliwość! Od teraz nie będę miał dla
ciebie litości. odwraca się do Policjanta 1 Przyprowadź Izę!
Policjant 1 wychodzi z pokoju
Amanda
Dlaczego to zrobiłeś?!
Krystian
Będę was przesłuchiwał.
Amanda
Ale dlaczego Iza?!
Krystian
Jest twoją siostrą.
Amanda
Co ma piernik do wiatraka?!
Krystian
Podejrzewamy, że tobie pomogła.
Amanda
Ale Iza mi nie pomogła!
Krystian
O tym ja zadecyduję.
Amanda
CO?!
Andrzej
A może…
Amanda
NIE!
Andrzej
Ale…
Krystian
NIE!
Andrzej
Czy możecie wysłuchać mnie do końca?
Amanda i Krystian
NIE!!
wchodzi Policjant 1 z Izą
Krystian
Tak szybko?

Policjant 1
Dziewczyna kręciła się w pobliżu.
Krystian
To jest bardzo podejrzane…
Amanda
Dlaczego?! Nie złamała prawa przebywając w pobliżu
komisariatu!
Krystian
Znam się na prawie lepiej niż ty! Nie musisz mi tego tłumaczyć!
Amanda udaje zdziwienie
Naprawdę?
Krystian
Nie ma czasu na żarty!
Amanda
Zawsze jest czas na żarty.
Iza
Czy nie dociera do ciebie powaga sytuacji?
Amanda
Widocznie nie.
Krystian
Dorośnij, Amando. zwraca się do Izy Pomogłaś siostrze?
Iza
Tak.
Amanda
Ale to jest kłamstwo! Nie pomogłaś mi!
Krystian zdezorientowany
To Iza pomogła?
Iza
Pomogłam!
Amanda
Nie pomogłaś mi. Dlaczego kłamiesz?
Iza
Chcę chociaż w ten sposób ci pomóc.
Amanda
Za późno. Mogłaś mi pomóc, gdy prosiłam cię to.
Krystian
Teraz rozumiem… Iza jest wolna, a Amandę postawi się przed
sądem.
Iza
Proszę cię, zmień swoją decyzję. Chociażby ze względu na
Harego.
Krystian
Nie mogę zwracać uwagi na uczucia.
Iza
A ty masz uczucia?

Krystian
Mam! A jeśli chodzi o Harego, z łatwością znajdzie inną
dziewczynę.
Iza
Jak możesz ranić tak swojego syna?
Krystian
Dla mnie najważniejsze musi być prawo, a nie uczucia
pojedyńczych osób.
Iza
Jesteś zwykłym tyranem! Boisz się, że stracisz autorytet,
którego nigdy nie posiadałeś!
Krystian
Będę udawał, że nic nie słyszałem… Iza, możesz już iść!
Iza zwraca się do Amandy
Coś wymyślę, żeby ci pomóc. wychodzi
Krystian zwraca się do Policjanta 1
Przypilnuj, żeby Iza nie próbowała pomóc Amandzie.
Policjant 1 wychodzi
Amanda
A ja?
Krystian
Ty pojedziesz ze mną.
Amanda i Krystian wychodzą

Akt 6
Salon komendanta policji głównej. Jest to duży i jasny pokój.
Na kanapie siedzą Andrzej i Krystian. Wchodzi Hary.
Hary
Gdzie jest Amanda?
Krystian
W sądzie.
Hary
Dlaczego?!
Krystian
Ukrywała przestępcę- Maksa. Zostanie za to ukarana. Będzie
siedzieć w więzieniu.
Hary
CO?! Jak możesz być tak okrutny?!
Krystian
Ja jej nie zmusiłem do złamania prawa.
Hary
Ale dlaczego więzienie?! Dlaczego tak sroga kara?!
Krystian
To jeszcze nie jest przesądzone. Ale ja o tym nie decyduję.
Hary
Ale masz wpływy! Zrób coś! Amanda jest za delikatna na
więzienie!
Krystian
Mogła o tym pomyśleć przed złamaniem prawa… A ty mogłeś
ją powstrzymać.
Hary
Proszę! Zrób coś!
Krystian
Co niby mam zrobić?!
Hary
Może…
cisza, nagle zadzwoniła komórka Krystiana
Krystian odbiera komórkę
Słucham?... Na ile czasu?... Aha… Rozumiem… A gdzie jest
Iza?... Gdzie?!... Aha… Do widzenia… odkłada komórkę
Andrzej
Z kim rozmawiałeś?
Krystian
Z moim podwładnym.
Andrzej
I o czym dowiedziałeś się?
Krystian
Amanda została skazana na 3 lata więzienia…
Hary
NIE!!
Krystian
A Iza wyjechała do koleżanki, która miesza w Gdańsku.
Andrzej
Już? Tak szybko?
Krystian
Jedzie pociągiem. I…
Hary
Nie odchodzi mnie teraz Iza!... Czy dobrze usłyszałem?!
Amanda została skazana na 3 lata więzienia?!
Krystian
Dobrze usłyszałeś.
Hary
Zrób coś, ojcze! Proszę!
Krystian
Ale co ja mogę zrobić?!
Andrzej
Możesz złożyć apelację.
Krystian
Nie! Zgadzam się z wymierzoną karą!
Hary
Proszę! Jako dziecko uważałem cię za bohatera. Uwielbiałem
ciebie. Nawet teraz jesteś dla mnie autorytetem. Proszę! Nie zrób niczego, żeby to zmienić!
Krystian
Mówię ci kolejny raz… Amanda zasłużyła na tak surową karę…
Hary
Nie zgadzam się z tobą!
Krystian
Możesz się nie zgadzać, ale nie zmienisz tak prawdy.
Hary
Ojcze, ja ją kocham!
Krystian
Kochasz tą przestępczynię?
Hary
Ona jest niewinna!
Krystian
Miłość cię oślepiła.
Andrzej
Może lepiej zainterweniować? Chociażby ze względu na
reputację?
Krystian
Andrzej, nie wtrącaj się do cudzych spraw! zwraca się do Harego
A ty zapomnij o Amandzie!
Hary
Ojcze, ona jest moją narzeczoną!
Krystian
To znajdź nową.
Hary
Ja ją kocham! Nie chcę innej!
Krystian
Będziesz musiał! Zakazuję ci spotykać się z nią!
Hary
Nie uda ci się! wybiega

Akt 7
Cela w areszcie. W rogu stoi łóżko, a na nim leży Amanda. Na
suficie wisi zgaszona lampa.
Amanda
O, ja nieszczęsna! Dlaczego mnie musiało przytrafić się takie
nieszczęście? Teraz jestem w areszcie. Jednak nie potrwa to
długo. Jutro trafię do więzienia. Będę tam siedzieć trzy lata…
Wielki wstyd dla rodziny... Nie jest to dla mnie problem…
Ale nie wiem jak wytrzymam w więzieniu… To niemożliwe…
Muszę coś zrobić, żeby uniknąć więzienia… wstaje i zaczyna
krążyć po celi Może ucieknę?... Ale jak mam to zrobić?! Na
pewno mi się nie uda! Okno jest za wysoko… no i ma kraty.
Musiałabym być zwinna jak akrobatka i bardzo chuda… Nikt
nie jest wystarczająco szczupły… Drzwi są za mocne…
Musiałabym mieć jakiś wytrych. Nigdy tego nie próbowałam…
Ale co ja mówię?!... Jestem na straconej pozycji… Ktoś
musiałby mi pomóc uciec, inaczej się nie uda…Ale nikt się nie
odważy… siada na łóżko i pochyla głowę Nie wiem co zrobić…
Po co żyć w takim okrutnym świecie?!... Dlaczego urodziliśmy
się?! Żeby cierpieć?! Jaki jest w tym sens?!... Chciałabym
zasnąć na zawsze i nie obudzić się… i zapomnieć o
smutkach… cierpieniach… kłamstwach… nieszczęściach…
oraz zdradzie. podnosi głowę Nie mogę uciec i nikt mnie nie
uratuje… Dlatego popełnię samobójstwo… Nie ma innej
możliwości… płacze Jestem taka samotna… Niby mam siostrę,
ale ona myśli tylko o sobie… Wcześniej uważałam, że Hary
mnie kocha… Jednak teraz wiem, że było to tylko złudzenie i
kłamstwo… Mówił, że mnie nigdy nie opuści…ale teraz widzę,
że obiecywał mi gruszki na wierzbie…Muszę z tym skończyć…
Nie chcę już żyć… Nie obchodzi mnie, gdzie pójdę po śmierci,
bo gorzej być nie może… wolno wstaje i zdejmuje pasek ze
spodni Powieszę się na tym pasku… Teraz pomyślę jak tego
dokonać…Wiem! umieszcza pasek na lampie To takie proste…
robi pętle na końcu paska Moje życie dobiega końca… Ale nie
smucę się z tego powodu… Chociaż… Życie nie zawsze było
takie smutne… Jednak to było dawno…Ale jest już za późno…
wchodzi na łóżko Może źle robię?...wkłada głowę do pętli NIE!!
Już wszystko postanowione!... Nie ma czasu na rozmyślania!...
zeskakuje z łóżka Nareszcie koniec!
wbiega Hary
Hary
Amando! rozgląda się Amando! A…dostrzega dziewczynę i
dobiega do niej NIE!! zdejmuje pętle z Amandy szyi i kładzie
ją na łóżko Proszę cię, Boże! Nie może się tak skończyć!
Amando! Amando! Amando!... Nie żyje… Popełniła
samobójstwo… płacze Jak mam żyć, jeśli Amanda już nie żyje?!
Bez niej życie nie ma sensu, ani celu… Jak mogła zrobić mi coś
takiego? Przecież wiedziała, że moje serce należy do niej….
Dołączę do niej…Na szczęście mam przy sobie nabity pistolet...
Zwinąłem ojcu… On nie używa pistoletów… Ma je tylko dla
ozdoby… On tylko obrasta w tłuszcz… przykłada pistolet do
głowy …żegnaj okrutny świecie! strzela i umiera na miejscu
wbiega Policjant 2 i rozgląda się po celi
Policjant 2
Nie zdążyłem ich uratować…Biedne dzieci…Zostały wciągnięte
w wielką i zawiłą aferę… i nie wyszli z niej cało… Będę musiał
powiadomić o tym komendanta wyciąga komórkę Jednak myślę,
że to nie jest odpowiednia rozmowa na odległość. chowa komórkę
Dlatego powiem mu o zaistniałej sytuacji OSOBIŚCIE! Pojadę
natychmiast! wychodzi

Akt 8
Salon komendanta. Na kanapie siedzą Andrzej i Krystian. W rogu
pokoju, na krześle jest Ewa.
Krystian
Mam nadzieję, że dziś nie będzie już żadnych niemiłych
niespodzianek.
Andrzej
Nadzieje można mieć zawsze…
nagle zadzwoniła komórka Krystiana
Krystian
Skończyły się nadzieje… odbiera komórkę Tak słucham… Aha…
Oczywiście… Do widzenia…
Andrzej
I co się stało tym razem?
Krystian
Maks próbował uciec…
Andrzej
I coś jeszcze?
Krystian
Tak… Maks umarł.
Andrzej
Jak to się stało?
Krystian
Maks wyskoczył z radiowozu. Samochód, który jechał z
naprzeciwka przejechał przestępcę.
Ewa
OH! Biedny Maks.
Andrzej
Kolejne nieszczęście…
Krystian
Zamierzam wysłać apelację do sądu i…
wbiega Policjant 2
Policjant 2 szybko
Amanda i Hary nie żyją!!
Ewa wybiega z pokoju
Krystian
Uspokój się i powiedz wszystko po kolei. zwraca się do Andrzeja
Mógłbyś zobaczyć, czy z Ewą wszystko w porządku?

Andrzej
Oczywiście, że tak. wychodzi
Policjant 2
Wszystko widziałem prze okno… Amanda powiesiła się na pasku
od spodni… Wtedy pobiegłem, żeby ją uratować… Jednak gdy
weszłem do celi, ona już nie żyła. Dodatkowo leżał przy niej
martwy Hary.
przychodzi Andrzej
Andrzej
Ewa nie żyje! Wyskoczyła z okna!
wchodzą Edmund i Joanna
Joanna
Wyzdrowiałam!
Edmund
Lekarze dawali jej miesiąc życia!
Joanna
Ale dzisiaj obudziłam się zdrowa jak ryba!
Edmund
To po prostu cud!
Joanna
Już rozmawialiśmy z Izą! A jak się czuje Maks…
Edmund
… Leon…
Joanna
… Amanda…
Edmund
… Hary….
Joanna
…oraz Ewa?
Krystian
Nie żyją…

KONIEC


Załączniki:
Polecasz? Tak Nie
(0) Brak komentarzy
Gramatyka i formy wypowiedzi