profil

Trudności i sukcesy gospodarcze II rzeczypospolitej

poleca 83% 1118 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

TRUDNOŚCI I SUKCESY GOSPODARCZE
II RZECZYPOSPOLITEJ

11 listopada 1918 roku Polska po 123 latach niewoli odzyskała niepodległość. Jednak sytuacja gospodarcza, w jakiej się znalazła, była bardzo niekorzystna, żeby nie powiedzieć - tragiczna. Wszelkiego rodzaju przemarsz wojsk oraz bitwy toczone na naszych ziemiach były fatalne w skutkach dla rolnictwa, jak również dla przemysłu. Wszelkie fabryki i firmy były zamykane, a następnie wywożono z nich cały sprzęt, wszelkiego rodzaju maszyny przemysłowe i inne urządzenia niezbędna do prawidłowego funkcjonowania gospodarki. Takie działania zaborców w bardzo znacznym stopniu przyczyniły się do zachwiania stabilności naszej gospodarki. Doprowadziły niemal do jej upadku. W wyniku zniszczeń wojennych 30% majątku narodowego uległo ruinie. Sytuacji komplikował także rabunek polskiego mienia przez zaborców i wyczerpanie zasobów ropy naftowej. Kolejną przyczyną kryzysu polskiej gospodarki były braki personalne. Każda wojna pociąga przecież za sobą mnóstwo ofiar. Pobór nowych żołnierzy zwiększony był wielokrotnie. Dlatego też, np. liczba zatrudnionych robotników przemysłowych w 1918 roku wynosiła zaledwie 15% stanu z roku 1914.
Nowopowstała Polska była złączona z trzech odrębnie rozwijających się części, które cechował nierównomierny rozwój gospodarczy. Próby złączenia tych dzielnic utrudniały odrębne, a obowiązujące wciąż systemy: monetarny, celny, komunikacyjny i prawny. Następna przeszkoda to zbyt słabe powiązania handlowe, każda część posiadała odrębną politykę handlową, która uniemożliwiała swobodną wymianę gospodarczą i finansową. Nie istniał jednolity rynek zbytu. W kraju panował chaos monetarny i inflacja. W tym czasie w Polsce istniały aż cztery waluty takie jak: marka niemiecka, rubel rosyjski, korona austriacka i marka polska. Jednak ten problem został już rozwiązany w kwietniu 1920 roku, kiedy to wprowadzono jednolitą markę polską. Jako kolejną trudność, z którą musiało borykać się nasze państwo, można wymienić sieć dróg kolejowych, która nie łączyła największych ośrodków gospodarczych zjednoczonej Polski, ponadto różniła się też szerokość torów w byłych terenach Kongresówki i pozostałych ziemiach II RP. Pod względem rozwoju gospodarczego istniał podział na Polskę A i Polskę B, widoczny do dzisiaj.
Polska pod względem gospodarczym jest krajem wybitnie rolniczym. W tym sektorze gospodarki pracowało 65% ogółu zatrudnionych. Rolnictwo stanowiło siłę napędową polskiej gospodarki, jednak na wskutek działań wojennych lat 1914-1918, a następnie wojny ze Związkiem Radzieckim, doznała ona tragicznych w skutkach zniszczeń, na odbudowanie których potrzeba bardzo wiele czasu, a przede wszystkim pieniędzy, których niestety Polska nie posiadała. Na ziemiach Królestwa produkcja przemysłowa i rolna spadła kilkakrotnie w porównaniu z okresem przedwojennym.
Wojna, oprócz zniszczeń i zerwania wcześniejszych więzi gospodarczych, przyniosła też inne problemy ekonomiczne. Kolejne władze polskie, aby zachęcić Polaków do walki o niepodległość, obiecywały dużo, jednak były to obietnice niemożliwe do zrealizowania. Wprowadzono bardzo korzystne dla robotników ustawodawstwo socjalne, m.in. 46-godzinny tydzień pracy i 8-godzinny dzień pracy, a także ubezpieczenia. Olbrzymie środki pochłonęły także prowadzone działania wojenne o ukształtowanie granic II Rzeczypospolitej. W rezultacie wydatki państwowe kilkakrotnie przewyższały jego dochody. Ponieważ Polska nie była państwem, któremu chętnie udzielano kredytów, władze uzupełniały budżet, poprzez dodrukowywanie pieniędzy. To z kolei napędzało inflację.
Próby stabilizacji gospodarczej odejmowano już od początku istnienia II Rzeczypospolitej. Już w kwietniu 1920 roku ujednolicono walutę, wprowadzając na obszarze całego kraju markę polską. Przyłączenie w 1921 roku Górnego Śląska znacznie ożywiło polską gospodarkę. Bardzo ważna była także decyzja o budowie portu w Gdyni, co rozpoczęto już w 1922 roku. Ponadto zbudowano magistralę węglową ze Śląska do Gdyni oraz zakłady azotowe w Mościcach.
Uruchomienie tanich kredytów inwestycyjnych ożywiło gospodarkę kraju, ale równocześnie wpłynęło negatywnie na stan finansów państwa. Przedsiębiorcy nie spłacali bowiem zaciągniętych pożyczek, co zmuszało rząd do powolnego obniżania wartości pieniądza (zjawisko takie nazywa się inflacją). Skutki tej polityki uwidoczniły się w połowie 1923 r., kiedy to z dnia na dzień rosły ceny na podstawowe artykuły, a rząd dodrukowywał jedynie tzw. puste pieniądze. Wprowadziło to gospodarkę w stan hiperinflacji, czyli gwałtownego spadku wartości pieniądza. Była nim wtedy marka polska, która zastąpiła w 1920 r. środki płatnicze państw zaborczych. Sytuacja gospodarcza kraju pogarszała się gwałtownie, rosło bezrobocie, państwo przestało być gwarantem bezpieczeństwa socjalnego dla najuboższych. To wywołało z kolei falę strajków ekonomicznych, szczególnie silnych w dużych ośrodkach przemysłowych. Atmosferę zagrożenia podsycały partie skrajnie lewicowe: Komunistyczna Partia Robotnicza Polski oraz jej przybudówki: Komunistyczna Partia Zachodniej Białorusi (KPZB) i Zachodniej Ukrainy (KPZU). Do najtragiczniejszych wydarzeń doszło w Krakowie, gdzie w walkach ulicznych między uzbrojonymi robotnikami a wojskiem zginęło kilkadziesiąt osób. W tej sytuacji ówczesny rząd podał się do dymisji, a parlament zatwierdził nowy gabinet z Władysławem Grabskim na czele. Był to rząd ponadpartyjny, choć popierany przez większość prawicowo-centrową, a wielu fachowców związanych z endecją wspomagało Grabskiego w jego dziele naprawy finansów państwa.
Funkcjonując w trudnej sytuacji społecznej nowy gabinet zdecydował się — przede wszystkim — na ściągnięcie pieniędzy od warstw najbogatszych, co w szybkim tempie doprowadziło do zrównoważenia budżetu, czyli wpływów i wydatków państwowych, oraz przysporzyło rządowi sympatii i poparcia społecznego. Grabski publicznie zapowiedział natychmiastowe zaprzestanie dodruku pieniądza. Dzięki przychylności bogatszej części społeczeństwa, już w kwietniu 1924 r. rząd mógł przeprowadzić reformę walutową. Zrównoważono budżet poprzez ściąganie podatków, ponadto wprowadzono oszczędności budżetowo, ograniczono wydatki na administrację rządową i zaciągnięto pożyczki zagraniczne. Bardzo dobrym posunięciem było założenie Banku Polskiego, niezależnego od struktur państwowych. Akcje Banku zostały wykupione na wolnym rynku, co pozwoliło na wprowadzenie nowej waluty - złotego polskiego, bez uciekania się do zagranicznej pomocy finansowej. Wymieniano 1,8 mln marek polskich na 1 złotówkę. Kurs dolara ustalono na 5,18 zł. Rząd Grabskiego podniósł też taryfy cen na przewozy polskich kolei państwowych, umniejszając też dotacje na ich utrzymanie. Wprowadzono także szereg ustaw socjalnych korzystnych dla pracowników. Zasiłek dla bezrobotnych ustalono na poziomie 30-50% wcześniejszego zarobku. Bezrobocie zmniejszyło się do 100 tysięcy osób. Zmiany te wpłynęły na uspokojenie nastrojów społecznych.
Z powodu rolniczego charakteru II RP, palącym problemem stało się przeprowadzenie reformy rolnej. Obiecywał ją już rząd Jędrzeja Moraczewskiego, jednak uzależnił ją od decyzji Sejmu Ustawodawczego. Ten podjął uchwałę o reformie rolnej (10 lipca 1919 roku), która pod wpływem wojny z bolszewikami, aby pozyskać chłopów do walki, stała się ustawą w VII 1920 roku. Maksimum posiadanej ziemi ustalono na 180 ha, a na ziemiach byłego zaboru pruskiego oraz na wschodzie 400 ha. Nadwyżki podlegały parcelacji, a chłopi nabywali ziemię za połowę wartości rynkowej. Jednak ustawa ta została zbojkotowana przez dominującą w parlamencie prawicę, w myśl art. 99 konstytucji marcowej o nienaruszalności praw własności. W tej sytuacji, ówczesny premier Władysław Grabski odbył wiele tajnych konsultacji z przywódcami największych partii – PPS, ZNL i PSL „Piast” i doprowadził do uchwalenia i ogłoszenia w 1925 roku kompromisowej reformy rolnej. Po burzliwej debacie, dzięki głosom koalicji prawicowo-centrowej i przy wsparciu socjalistów, przyjęto zapis, według którego parcelacji, czyli podziałowi, miały podlegać majątki ziemskie powyżej 180 ha, a na wschodzie kraju — gdzie istniały olbrzymie obszary przeznaczone pod uprawę zbóż oraz leśne — powyżej 300 ha. Podniesiono również granicę parcelowanych majątków uprzemysłowionych do 700 ha. Właściciel majątku — sam lub za pośrednictwem odpowiednich urzędów — miał dokonać podziału w ciągu 2 lat. Tylko w tym okresie przysługiwało mu pełne odszkodowanie z kasy państwowej za utraconą własność. Skarb państwa gwarantował rolnikom możliwość uzyskania długoterminowych kredytów.
Pomimo znacznej poprawie i stabilizacji w polskiej gospodarce, II Rzeczypospolitej nie udało się uniknął problemów gospodarczych. Od 1920 roku, na mocy układów pokojowych Niemcy przez 5 lat musieli kupować w naszym kraju 6 mln ton węgla rocznie na korzystnych dla nas warunkach, ponieważ nie mogła nakładać na niego ceł. Po wyznaczonym okresie i wygaśnięciu umowy o bezcłowym wywozie polskiego węgla na rynek niemiecki, władze Republiki Weimarskiej zakazały importu polskiego węgla. W odpowiedzi rząd polski podniósł cła na towary niemieckie. W tej sytuacji, w 1925 roku, rozgorzała wojna celna, która spowodowała drastyczny spadek obrotów między Polską a Niemcami. Równocześnie obniżyły się też światowe ceny węgla, drewna i cukru. W tej sytuacji znacznie obniżył się polski eksport, co spowodowało spadek dochodów państwa z tytułu ceł i podatków. Nastąpił przy tym wzrost wydatków budżetowych związany ze wzmocnieniem osłony granicy wschodniej i powołaniem Korpusu Ochrony Pogranicza. Zanotowano deficyt budżetowy, znacznie spadła wartość złotówki, wzrosło bezrobocie, a rząd Grabskiego zmuszono do ustąpienia. Nowy premier, Aleksander Skrzyński, starał się rozwiązać problemy budżetowe. Jednak zwiększona emisja pieniędzy i wzrost cen spowodował koleją inflację.
Kryzys gospodarczy spowodowany m.in. wojną celną z Niemcami i inflacją bilonową obok niezadowolenia i rozczarowania społeczeństwa i przejęcia rządów przez kolejną koalicję Chjeno-Piasta, doprowadził w 1926 roku do przejęcia władzy przez Piłsudskiego i rządów sanacji. W pierwszych latach po zamachu majowym stabilizacja polityczna państwa spowodowała napływ zagranicznych funduszy i inwestycji. Lata 1926-1929 były najlepszym okresem w dziejach gospodarczych II Rzeczypospolitej. Nastąpił wzrost zaufania ze strony obcego kapitału. Stany Zjednoczone oraz Wielka Brytania udzieliły Polsce pożyczek stabilizacyjnych, podpisano także układy gospodarcze z Niemcami. Korzystając z dobrej koniunktury gospodarczej, wypracowanej przez poprzednie rządy, gabinet Bartla podjął aktywną politykę gospodarczą; powstawały zakłady przemysłowe, zakończono budowę portu gdyńskiego, wzmocniono walutę i kontynuowano reformę rolną.
Rozwój gospodarczy Polski zahamował w 1929 roku wielki kryzys gospodarczy, który nie ominął tez Polski. Ceny żywności spadły aż o 50-70%, co doprowadziło do kryzysu w rolnictwie, nędzy i głodu na wsi. Zmniejszyła się także produkcja przemysłowa i obroty handlowe (do 60%). Na początku lat trzydziestych z kraju zaczął odpływać obcy kapitał. Wielcy przedsiębiorcy krajowi w obronie własnych interesów przystąpili do tworzenia związków tzw. karteli branżowych. Dzięki temu mogli łatwiej wprowadzać ceny dumpingowe, czyli poniżej kosztów wytwarzania, na towary eksportowane. Pozwalało im to nadal konkurować na rynku zewnętrznym. Jednocześnie jednak podnosili ceny na te same towary sprzedawane w kraju. Zmniejszenie popytu powodowało ograniczenie produkcji oraz nakładów finansowych na nowe inwestycje. W efekcie rosło bezrobocie (45%), a na rynku brakowało gotówki. Zjawiska, które obserwowano w mieście, miały fatalne następstwa dla rolnictwa. Chłopi, nie mogąc znaleźć nabywcy, obniżali ceny na swoje towary. Powstawały tzw. nożyce cen, czyli pogłębiała się różnica między cenami artykułów przemysłowych i płodów rolnych. Chłopa polskiego nie stać było na zakup niezbędnych towarów produkowanych przez przemysł: świece, zapałki, ubrania itd. Na nożycach cen zarabiał pośrednik (handlarz), skupujący po niskich cenach towary wiejskie i próbujący je sprzedać na miejskich targowiskach. Rząd, chcąc złagodzić najbardziej dotkliwe następstwa kryzysu, postanowił podjąć działania interwencyjne i ograniczyć samowolę prywatnych przedsiębiorców. Taki sposób reagowania na kryzys gospodarczy był typowy dla całego świata kapitalistycznego. Poprawa na rynku krajowym nastąpiła dopiero w 1933 r. Z jednej strony, wzrosły ceny światowe na artykuły rolnicze, z drugiej zaś, poczynione oszczędności państwowe pozwoliły rządowi na zorganizowanie robót publicznych dla bezrobotnych. W 1933 roku powołano Fundusz Pracy, organizujący nowe miejsca pracy, przede wszystkim przy budowie dróg (w tym kolejowych), wodociągów i przy elektryfikacji kraju. Wpływało to korzystnie na rozwój uboższych regionów Polski, a zarazem wzrastała ilość realnego pieniądza na rynku. Tym samym rosło zapotrzebowanie na artykuły przemysłowe, co z kolei pobudzało przemysł.
Od 1936 roku nastąpiła poprawa koniunktury gospodarczej. Stanowisko prezesa Rady Ministrów objął gen. Felicjan Sławoj Składkowski, a jego najbliższym współpracownikiem został — bliski Mościckiemu — wybitny działacz gospodarczy Eugeniusz Kwiatkowski, łączący — od 1935 roku — funkcje wicepremiera i ministra skarbu. Poprawa sytuacji gospodarczej pozwoliła na przeprowadzenie nowych inwestycji państwowych. Inż. Kwiatkowski opracował plan 4-letni, który przewidywał przejmowanie przez państwo udziałów w prywatnych przedsiębiorstwach, inwestycje państwowe w budownictwie, energetyce, komunikacji oraz dążenie do ujednolicenia Polski A (tereny na zachód od Wisły, uprzemysłowione) i Polski B (Galicja i Kresy – tereny rolnicze, zacofane). Kwiatkowski przedstawił także projekt budowy Centralnego Okręgu Przemysłowego (COP) w widłach Wisły i Sanu („trójkąt bezpieczeństwa”). COP — jak stwierdził pomysłodawca inwestycji — miał stworzyć „rynek zbytu i dla płodów rolnych okręgów wschodnich, i dla surowców i półproduktów okręgów zachodnich, i odbiorcę energii opartej o siły wodne, ciepło gazu ziemnego, a skoncentrowanej na południu”. Wszystko zaś po to, aby region ten uzyskał nowe miejsca pracy i aby połączyć ziemie zachodnie z południowo-wschodnim obszarem kraju. W ciągu ostatnich lat pokoju w Europie powstało tu kilka wielkich zakładów, stojących na wysokim poziomie technologicznym, m.in.: elektrownie w Rożnowie, Porąbce i Stalowej Woli zakłady zbrojeniowe w Sanoku, Kraśniku i Radomiu, zakłady metalurgiczne w Stalowej Woli, zakłady samolotowe w Mielcu i Rzeszowie, fabryka samochodów ciężarowych w Lublinie oraz zakłady chemiczne w Dębicy (polski sztuczny kauczuk, opony, farby) i Niedomicach (celuloza). Inwestycje państwowe przyczyniły się również do rozbudowy Warszawskiego Okręgu Przemysłowego, portu gdyńskiego, z powodzeniem konkurującego z gdańskim, i oddziaływały na wiele dziedzin życia społeczno-gospodarczego kraju. W latach trzydziestych intensywnie rozwijano komunikację krajową (drogi, koleje) i międzynarodową (nowe połączenia samolotowe). W 1931 roku powstała radiostacja pod Raszynem (okolice Warszawy), która swym zasięgiem objęła powierzchnię prawie całego kraju, a w 1937 roku uruchomiono pierwszą stację telewizyjną. Warszawa stała się miastem światowym. Rozbudowano miejską sieć wodociągową, a dzięki unowocześnieniu elektrowni, stolica jaśniała nocą blaskiem wielobarwnych neonów. Budowano tu nowoczesne hotele, ale nie zapominano również o najuboższych: światło i gaz dotarły do biedniejszych dzielnic Warszawy. Powstawały też nowe szpitale. Ukoronowaniem osiągnięć na polu gospodarczo-społecznym stolicy miało być rozpoczęcie budowy metra. Niestety, wojna przerwała prace nad tą niezmiernie ważną inwestycją miejską. Poziom życia ludności podniósł się także w innych dużych miastach, m.in.: w Krakowie, Poznaniu, w Wilnie i we Lwowie. W całym kraju budowano gazociągi, sieć kolejową i prowadzono meliorację gruntów. Budowę COP-u i innych inwestycji rozpoczętych w ramach rządowego planu przerwał wybuch II wojny światowej.
Pod koniec lat trzydziestych pomimo koniunktury, pomyślnej dla przemysłu, w społeczeństwie polskim utrzymywały się znaczne różnice w poziomie życia. Przede wszystkim rządowi nie udało się zmienić niekorzystnej sytuacji w rolnictwie. Największą bolączką pozostawało przeludnienie wsi, widoczne szczególnie na Kresach Wschodnich i na południu kraju. „Ludzi zbędnych” na wsi było ok. 5 mln — mimo sporych nakładów państwa na rozwój przemysłu i miast (budownictwo). Zjawisko to wywoływały m.in.: wysoki przyrost naturalny — powszechny w Europie powojennej — a także ograniczenie rynku pracy dla ludzi ze wsi, wynikające z niedorozwoju małych miasteczek, zamieszkanych w dużej mierze przez żywioł niepolski.
Gospodarka II Rzeczypospolitej odniosła wiele sukcesów, jednak nie uchroniła się przed trudnościami i kryzysami. Jednoznaczne stwierdzenie, czy Polska w okresie międzywojennym rozwijała się, czy też nie, jest bardzo trudne. Statystyczny Polak żył na poziomie Greka czy Portugalczyka, a więc mieszkańców najbiedniejszych rejonów Europy. II Rzeczypospolita nadal była krajem rolniczo- surowcowym, zaś jej przemysł w dużym stopniu znajdował się pod kontrolą obcego kapitału. Jednak problemy ekonomiczne naszego państwa wynikały w znacznej mierze z czynników niezależnych od Polaków – ogromny wpływ na sytuację gospodarczą Polski miał „spadek” po zaborcach, zniszczenia wojenne, wojna celna z Niemcami (1925), wielki kryzys gospodarczy (1929), jak również złe stosunki polityczne z najsilniejszymi sąsiadami – ZSRR i Niemcami. Należy zatem docenić ogromny wysiłek Polaków włożony w rozwój gospodarczy II Rzeczypospolitej, w tym sztandarowe osiągnięcia – budowę portu w Gdyni, magistrali węglowej, wprowadzenie złotówki, utworzenie Banku Polskiego, plan 4-letni i powstanie Centralnego Okręgu Przemysłowego. O sukcesach ekonomicznych świadczy także organizacja Międzynarodowych Targów w Poznaniu. Ponadto każda dziedzina naukowa reprezentowała światowy poziom, pomimo iż nasze zaplecze finansowe nie mogło dorównać państwom zachodnioeuropejskim. Wszelkie braki finansowe i techniczne nadrabiała wspaniale wyszkolona kadra naukowców i nauczycieli.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 15 minut