profil

Sprawozdanie z wycieczki do Jastrzębiej Góry klasy II „b” Publicznego Gimnazjum w Walimu

poleca 85% 139 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

17 maja 2009r. całą klasą wyjechaliśmy na wycieczkę szkolną do Jastrzębiej Góry. Nasz pociąg odjeżdżał o godzinie 21.20 z dworca głównego w Wałbrzychu. Podróż trwała około dwunastu godzin. Ostatnim przystankiem był dworzec w Gdyni, skąd też mieliśmy autobus do miejsca zakwaterowania. O godzinie 10 przekroczyliśmy próg ładnego, żółtego domu, w którym mielimy spać. Przez następną godzinę rozpakowywaliśmy się. Następnie poszliśmy na plaże, gdzie byliśmy aż do obiadu czyli do godziny 13.30. Po obiedzie mogliśmy iść na miasto. Czas wolny mieliśmy do godziny 19, kiedy następowała pora kolacji. Po posiłku poszliśmy do swoich pokoi.

Drugiego dnia, po samodzielnie zrobionym śniadaniu, zaczęliśmy się przygotowywać do wyjazdu na latarnie morska w Rozewiu. Dotarliśmy tam pieszo, a większość drogi stanowiła piaszczyska plaża. Na miejscu ujrzeliśmy kilka barów i punkt kulminacyjne tejże wycieczki. Wejście do latarni nie było obowiązkowe, lecz prawie wszyscy tam weszliśmy. W Rozewiu siedzieliśmy do pory obiadowej. Kiedy już zjedliśmy obiad, mogliśmy robić co chcieliśmy. Na wieczór mieliśmy zaplanowanego grila na tarasie. Po grilu poszliśmy na plażę, aby zobaczyć zachód słońca. Następnie wróciliśmy do domu i rozeszliśmy się do swoich pokoi.

Trzeciego i ostatniego dnia musieliśmy bardzo wcześnie wstać, aby zdążyć na autobus do Gdyni. Zaraz po śniadaniu spakowaliśmy się, pożegnaliśmy gospodarzy domu i poszliśmy na autobus. W Gdyni byliśmy około godziny jedenastej. Swoje rzeczy zanieśliśmy do przechowalni bagaży znajdującej się na dworcu, z którego mieliśmy pociąg do Wałbrzycha. Kiedy nasz bagaż był już bezpieczny, powędrowaliśmy do oceanarium zobaczyć piękne ryby. Pobyt tam trwał około półtora godziny. Następnie nadszedł czas na obiad, który zjedliśmy w restauracji. Po obiedzie mieliśmy czas wolny. Większość z nas odwiedziła dosyć duży dom handlowy, aby zrobić małe zakupy lub pooglądać ciekawe rzeczy. O godzinie 18.30 mieliśmy zbiórkę na dworcu, aby zabrać swoje bagaże z przechowalni, gdyż jej właścicielka kończyła pracę. Pani Woźniak stwierdziła, że nie będziemy czekać dwie godziny na pociąg i popilnuje naszych rzeczy, abyśmy mogli iść do portu z panią Jurczewską. Jedynie kilka osób zostało aby towarzyszyć Pani Woźniak, a reszta udała się do celu. W porcie byliśmy półtora godziny. Kiedy dotarliśmy na dworzec, zabraliśmy rzeczy i udaliśmy się na peron, z którego odjeżdżał nasz pociąg. Po godzinie dwudziestej pierwszej wsiedliśmy do pociągu i zaczęliśmy odbywać powrót do domu.

Wycieczka bardzo mi się podobała, ponieważ spędziłem czas w gronie kolegów i koleżanek z klasy, a przy okazji dowiedziałem się trochę o Jastrzębiej Górze i jej okolicach, znanej mi z pocztówek. Mam nadzieję, że kiedyś wybiorę się jeszcze na tak wspaniałą wycieczkę.

Podoba się? Tak Nie
Sprawdzone hasła:

Czas czytania: 2 minuty