profil

„W kręgu króla Stanisława” - recenzja

poleca 85% 445 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Książka „ W kręgu króla Stanisława” autorstwa Marka Boruckiego została wydana w 1984 roku w Warszawie nakładem Ludowej Spółdzielni Wydawniczej.
W dziele tym znajduje się wiele odniesień do innych książek poświęconych Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu, w tym także do książki Andrzeja Zahorskiego „Stanisław August polityk”. Historyk przedstawia nam w tym opracowaniu nie tyle samą postać Stanisława Augusta Poniatowskiego, co jego wpływ na kształtowanie polskiej kultury narodowej, przedstawia obraz całej epoki stanisławowskiej, nie ocenia natomiast ostatniego króla polski ze względu na jego politykę.
Stanisław urodził się 17 stycznia 1732 roku w Wołczynie, w powiecie brzesko-litewskim jako szóste dziecko Stanisława Poniatowskiego herbu Ciołek
i Konstancji Czartoryskiej. Przyszły król polski nie posiadał żadnych koneksji w sferach wyższych, stąd też kariera była zależna tylko i wyłącznie od niego zależało jak daleko zajdzie. Stanisław był wychowywany przez własną matkę,
która izolowała go od rówieśników, przebywał raczej w towarzystwie dorosłych. Umysłowo rozwijał się ponad wiek – szybko przyswajał podstawowa wiedzę ogólną, z łatwością uczył się języków obcych. W wieku szesnastu lat młody Poniatowski wyruszył w pierwszą zagraniczną podróż w towarzystwie majora Konigfelsa w celu poznania nowoczesnych fortyfikacji, uzbrojenie i wszystko co ma związek z wojną. Ojciec widział w nim przyszłego żołnierza, jednak według samego Stanisława
nie nadawał się do wojska – sam pisał później w swoich pamiętnikach: „...byłem wzrostu bardzo małego, przysadzisty, niezgrabny, chorowity, i pod wielu względami istny dziki arlekin. Taki byłem kiedy wyprawiono mnie w pierwszą podróż”. Trasa podróży prowadziła przez Śląsk, Czechy do Bawarii i innych części Niemiec. Młodego syna wojewody nie interesowała jednak tak bardzo sztuka wojenna
jak dzieła artystów Oświecenia. Wiele czasu spędzał nad studiowaniem twórczości znakomitych malarzy i literatów. Kolejna podróż miała na celu poprawę stanu zdrowia niedoszłego jeszcze mecenasa sztuki. Po powrocie, 1750 roku młody Poniatowski zabiegał o stanowisko posła , na które został później wysłany. Sejm
ten jednak został odwołany. Miedzy dwoma kolejnymi posiedzeniami sejmu odbył on kolejną zagraniczną podróż, tym razem zaczynając od Saksonii. Odwiedził wtedy Francję i Anglię, gdzie nawiązał blizsze znajomości z Charles’em Williamsem. Odbył Stanisław jeszcze kilka krótszych podróży podczas których poznawał dzieła wybitnych artystów i wybitne osobistości ówczesnej Europy. Spotkał się z królem Francji, Ludwikiem XV i jego małżonką Marią Leszczyńską, słuchał wywodów Diderota i d’Alamberta, poznał Monteskiusza oraz panią Geoffrin, znana
z organizowania spotkań elity intelektualnej i artystycznej osiemnastowiecznego Paryża.
Tak doskonale zaznajomiony ze sztuką i osobami z nią powiązanymi
po elekcji w 1764 roku w warunkach konfliktu zbrojnego Stanisław wstąpił na tron
i przybrał drugie imię. Od tej pory nazywany był: Stanisław August Poniatowski.
Jego główną cechą było umiłowanie do sztuki, stąd też jego mecenat miał szeroki zasięg i dotyczył wielu dziedzin życia.
Król starał się ożywić polską kulturę, czego wyrazem jest stworzenie systemu stypendiów zagranicznych i róznego rodzaju pomoc dla młodych, uzdolnionych artystów. Po osobistej ocenie pracy i talentu osoby Stanisław za pośrednictwem zagranicznych pełnomocników umieszczał ją w akademiach sztuk pięknych Francji, Włoch, Anglii i Niemiec, mając nadzieję, że w przyszłości osoba ta nawiążę współpracę z dworem królewskim i tworzyć będzie nową polska elitę intelektualną
i artystyczną. Nie zawsze jednak szło po myśli króla. I tak na przykład stypendystka Anna Rajecka niedługo po przybyciu do Paryża wyszła za mąż i rozstała się z krajem na zawsze. Inni, jak Kamsetzer korzystali bardzo dużo z królewskich pieniędzy
i prosili o więcej, by móc dalej się kształcić i podróżować. Wśród stypendystów znalazł się także Tadeusz Kościuszko wraz z kolegą Józefem Orłowskim. Oboje jednak po niedługich studiach postanowili poświęcić się inzynierii wojskowej.
Młodzi artyści traktowali dwór królewski jako okazję do sprawdzenia swojego talentu i przydatności artystycznej, a także jako źródło utrzymania.
W 1765 roku została otwarta tzw. Szkoła Rycerska, inaczej Korpus Kadetów. Stanisław August bardzo często wizytował zajęcia kadetów, prowadził rozmowy.
Bardzo często bywał w szkole i bratał się ze społecznością kadecką nosząc mundur korpusy. Miał na celu utworzenie silnej armii oddanej królowi. Jednak kiedy u któregokolwiek z młodych kadetów zauważał zdolności artystyczne bez wahania poświęcał jego karierę.
Pochlebna opinia o królu za granica pozwoliła mu na sprowadzenie najlepszych artystów do Polski, którzy prowadzili wykłady w Szkole Rycerskiej
jak i również tworzyli. I tak nad całością prac artystycznych czuwał sprowadzony
z Włoch Marceli Baciarelli. Spośród innych cudzoziemskich arystów warto wspomnieć również o Bernardzie Bellotto – tzw. Cannaletto, który jest autorem wielu rysunków widoków ówczesnej Warszawy.
Królewskie stypendia zagraniczne i inne formy pomocy młodym talentom rozszerzała powstała na Zamku Malarnia Królewska. Początkowo miała tam powstać Akademia Sztuk Pięknych, jednak brak odpowiednich funduszy ukróciły ambicje króla. Malarnię prowadził właśnie Marcelli Bacciarelli, a każdy kto się w niej znajdował miał przydzielonme obowiązki.
Wiedzę artystyczną Stanisław Poniatowski ujawniał podczas spotkań
z malarzami – udzielał wskazówek, poprawiał, wskazywał błędy. Swoje zamówienia na obrazy opisywał bardzo precyzyjnie i profesjonalnie. Takie wymagania odnajdujemy m.in. w liście do Schmidta, który otrzymał polecenie zamówienia obrazu: „Chciałbym równocześnie, by M. Bachalier, malarz zwierząt, dostarczył
mi dwóch obrazów wysokości 2 stóp 5 i1/2 cali, szerokości jednej stopy i 10 i ¼ cali każdy(...) aby z tych obrazów jeden miał światło z lewej ku prawej, drugi zaś
z prawej do lewej”. Należałoby również zaznaczyć, że Poniatowski preferował malarstwo historyczne, mające na celu przekazanie kolejnym pokoleniom historii Polski.
Jeszcze w roku 1764 Stanisław zakupił od Kaspra Lubomirskiego Zamek Ujazdowski wraz z Łazienką – małym pawilonem kąpielowym, połozonym
w tak zwanym Zwierzyńcu. Jedną z ciekawostek dotyczącym tych budowli jest fakt, iż przeróbki architektoniczne kosztowały króla więcej niż sam ich zakup,
a i końcowy efekt nie zadowolił go i Zamek przekazał wojsku z przeznaczeniem
na Koszary. Łazienkę przebudowywał i rozbudował i w ten oto sposób współczesni warszawiacy pozyskali piękne miejsce na niedzielne spacery.
Jedną z innych form działalności kulturalnej Stanisława Augusta Poniatowskiego była organizacja spotkań polskich literatów, tzw. Obiadów czwartkowych, na których bywali także Mickiewicz i Słowacki. Spotkania te zaczęto organizować około roku 1770, należy je skojarzyć z powstaniem w tymm samym czasie czasopisma „Zabawy Przyjemne i Pożyteczne”, który był uznawany za organ prasowy obiadów. Faktem ciekawym, dobrym argumentem dla feministek
o poniżaniu płci pięknej jest fakt, że na obiadach czwarkowych nigdy nie pojawiały się kobiety. Wynikało to jednej nie z różnicy płci czy też mniejszego talentu kobiet. Decydowały o tym tematy poruszane na spotkaniach, mężczyzni chcieli uniknąć pustych salonowych rozmów. Ale decydowała o tym swobodna atmosfera spotkań, czasami frywolne wierszyki przepisywano i podkładano na stole pod serwetami
przy miejscach poszczególnych biesiadników. Wierszyki te mogły istotnie zgorszyć kobietę. Z czego składał się obiad czwartkowy? Antoni Magier podaje, że „obiad czwartkowy składał się zwykle z następujących potraw: barszcz z uszkami, wędliny, marynaty, kiszki, kiełbasy, paszteciki, wszystko wykwintnie i wybornie dla smaku
i dla oka, na koniec podawano różne mięsiwa, a mianowicie ulubioną przez króla pieczeń baranią”. Na spotkaniu zawsze bywał osobisty lekarz króla, doktor Beckler.
Po godzinie szóstej po południu krol żegnał literatów i opuszczał salę.
W trakcie epoki stanisławowskiej rozwinął się także teatr – był wtedy dostępny dla szerszej publiczności, z polskimi aktorami i polskim repertuarem – jednym słowem był to teatr narodowy. Istniały już teatry szkolne i wielkopańskie, żaden z nich jednak nie był ogólnodostępny. W szkołach zaczęto wystawiać sztuki, głównie francuskie, takich dramaturgów jak Molier czy też Corneille. Tworząc teatr król musiał sprowadzać na ziemię polską kolejnych cudzoziemców. I tak pierwszym kierownikiem i organizatorem sceny narodowej stał się Karol Tomatis. Pierwszym Polakiem związanym z teatrem narodowym stał się Karol Czempiński, kupiec warszawski, który oddał pożyteczne usługi w czasie organizacji polskiej sceny. Udał się do Paryże i sprowadził do Polski grupkę aktorów francuskich. Pierwsze przedstawienie miało miejsce w „operalni” saskiej, która została kilka lat później zburzona. Pierwsza premiera komedii polskiej (komedii Bielawskiego) miała miejsce 19 listopada 1765 roku, w dniu imienin Elżbiety. , toteż hucznie obchodzono imieniny trzech Elżbiet: Elżbiety Branickiej, Elżbiety, marszałkowej Lubomirskiej
i Izabeli (Elżbiety) Czartoryskiej. Poniatowski czynnie wspierał teatr, który
się rozwijał. Najbardziej znanym kierownikiem teatru narodowego stal się Wojciech Bogusławski. W 1779 roku na scenie zmarła aktorka Skurczyńska. W owym czasie w Polsce panowała zła opinia o trupach aktorskich. Dlatego więc kiedy załatwiono już formalności duchowni odmówili pochowania aktorki w poświęconej ziemii. Dopiero interwencja króla pozwoliła na pogrzeb w obrządku katolickim, w miejscu wybranym przez rodzinę.
Mecenat królewski w mniejszym stopniu obejmował aktorów niż malarzy, rzeżbiarzy, a nawet literatów, ale pewna grupa młodzieży została wysłana na nauki do choreografów paryskich dla polskiego baletu.
W okresie stanisławowskim muzyka nie osiągnęła wysokiego poziomu
na skalę międzynarodową, ale często wykonywana była w polskim teatrze.
Pod tym względem przoduje opera polska. Pierwsza taką operą była opera wystawiona w lipcu 1778 roku pt. ”Nędza uszczęśliwiona”, do której muzykę napisał Maciej Kamieński, a libretto Wojciech Bogusławski na podstawie utworu Bohomolca. Na scenie polskiej pojawiły się takżę opery takich twórców jak: Józef Elsner, Jan Stefani, Jan Dawid Holland. Stanisław August bardzo przyczynił się
do upowszechnienia muzyki poważnej udostępniając na koncerty Zamek i latem Łazienki. Grała wtedy orkiestra królewska pod dyrekcją Joachima Albertiniego
i Jana Stefaniego. Dla większej publiczności udostępniano Pałac Radziwiłłowski
i Teatr Narodowy. Król interesował się życiem muzycznym kraju, dbał o właściwy poziom koncertów i oper, wizytował próby, a często także wysyłał na wizytację szambelana Woynę
Książka została napisana jasnym, zrozumiałym językiem. Poleciłabym
ją szczególnie osobom zainteresowanym historią sztuki i kulturą polską.

Załączniki:
Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 9 minut