Nie pamiętasz hasła?Hasło? Kliknij tutaj
Był ciepły wrześniowy dzień. Siedząc na uroczystej kawie nie mogłem już wytrzymać. Pożegnałem się szybko ze wszystkimi i wybiegłem na ulicę w stronę domu „Biruty”. Serce łopotało mi jak ptak, gdy tylko pomyślałem, że ujrzę moją Anię obok siebie....