profil

Szkoła jako miejsce ogłupiania i „upupiania”

drukuj
poleca 53% 40 głosów

Szkoła bywa też miejscem ogłupiania, zmuszania ludzi do myślenia stereotypami. Stara się wpasować ich w role, z których już dawno wyszli: dzieci, bezmyślnych prymusów lub głupich zawadiaków. Sytuację tę opisuje skrajnie Witold Gombrowicz w powieści Ferdydurke. Mamy obserwują z zadowoleniem swych synów nastolatków traktowanych jak dzidziusie... Nauczyciele upominają niepokornych i wtłaczają do uczniowskich głów gotowe formułki. Pedagodzy w Ferdydurke – tacy jak Pimko czy Bladaczka – nie są autorytetami, nie budzą podziwu ani strachu, tylko... politowanie. Słynna scena lekcji polskiego, na której zmusza się uczniów do bezmyślnego powtarzania, iż „Słowacki wielkim poetą był”, robi duże wrażenie!

Przydatne hasło? Tak Nie