profil

Recenzja filmu "Chłopi

poleca 85% 1013 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Przy każdej próbie ekranizacji wielkiego dzieła literackiego widzowie i krytycy zadają sobie pytanie, czy adaptacja nie zabije autentyczności oryginału.

„Chłopi” to szczytowe osiągnięcie pisarskie Władysława Stanisława Reymonta, za które w 1924 roku otrzymał Nagrodę Nobla.

W 1973 roku Jan Rybkowski zdecydował się przenieść tę niezwykłą książkę na ekran (prapremiera filmu odbyła się 3 grudnia 1973 roku w Łodzi). I zrobił naprawdę dobry film. Reżyser nie próbował na siłę prezentować własnej interpretacji dzieła Reymonta. Pozostał wierny treści i charakterowi książki.

Film ukazuje łowicką XIX-wieczną wieś Lipce w całej jej barwnej rozmaitości, bogactwie i biedzie. Rybkowski, podobnie jak Reymont w powieści, zgrabnie w ramach jednego roku zamknął wszystko to, co stanowi sens i treść chłopskiego życia – codzienną pracę na roli i w obejściu gospodarskim, sprawy publiczne, praktyki religijne i obrzędy, wesele, pogrzeby. Widz ma możliwość naocznego uczestnictwa w jarmarkach, zabawach, wieczornicach. Sceneria, rekwizyty, stroje bohaterów – wszystko to buduje klimat XIX-wiecznej wiejskiej codzienności. To, co dzieje się na ekranie, charakteryzuje się niesamowitą autentycznością. Reżyser doskonale wykorzystał obecny w książce realizm i pokazał widzom klimat wiejskiego życia. Do zaprezentowania scen erotycznych wykorzystał technikę naturalizmu, co pozwoliło mu na ukazanie niepohamowanego, zwierzęcego wręcz pożądania Jagny i Antka.

Z przyczyn oczywistych Rybkowski nie mógł przedstawić całej powieści na ekranie. Wprowadził jednak w to społeczno-obyczajowe malowidło najważniejsze wątki fabularne powieści, a wśród nich z pasją rozwinięty wątek erotyczny. Antek Boryna spotyka się potajemnie z Jagną, żoną swojego ojca. Kiedy ten przyłapuje ich w stogu siana, ledwie uchodzą z życiem. Ich romans nie może trwać, zwłaszcza że Antek ma także żonę i dzieci.

Kolejnym wątkiem wypełniającym fabułę filmu jest walka o las. Dziedzic chce go sprzedać, czemu sprzeciwiają się mieszkańcy Lipiec. Dochodzi do dramatycznego starcia. Podczas konfliktu Maciej Boryna zostaje ciężko ranny. Antek wraz z innymi zostaje uwięziony. W tym czasie umiera Maciej Boryna. Przed śmiercią przekazuje Hance pieniądze na uwolnienie Antka. Hanka doprowadza do zwolnienia go z więzienia.

I wszystko w życiu bohaterów powoli zaczyna zmierzać ku dobremu, z wyjątkiem życia Jagny. Nie jest w stanie obronić się przed mieszkańcami wsi. Zostaje wywieziona na wozie pełnym gnoju.

Obok ogromnej pracy reżysera na wielkość filmu niewątpliwie miały wpływ wspaniałe kreacje aktorskie – pamiętne role Władysława Hańczy (Maciej Boryna), Ignacego Gogolewskiego (Antek Boryna), Franciszka Pieczki (ksiądz), Krystyny Królówny (Hanka Borynowa), Jadwigi Chojnackiej (Dominikowa) i innych. Prawdziwie mistrzowską rolę stworzyła Emilia Krakowska. Aktorka rewelacyjnie oddała bujny i żywiołowy temperament Jagny Paczesiówny. Pokazała ją jako postać wyobcowaną i nierozumianą przez społeczność Lipiec. Krakowska była tak przekonująca w swojej roli, że na zawsze się z nią zrosła. Do dziś aktorka jest utożsamiana z reymontowską bohaterką. Sam nie umiem wyobrazić sobie innej Jagny niż Jagna – Emilia Krakowska.

Film „Chłopi” nie jest tylko dziełem Jana Rybkowskiego i aktorów. Cała rzesza ludzi pracowała nad tym ogromnym przedsięwzięciem. Z reżyserem współpracowali i pomagali mu: Konrad Paradowski, Zbigniew Lewicki, Maria Burdecka i Teresa Olszewska. Współautorem scenariusza był Ryszard Kosiński. Przepięknymi zdjęciami zachwycił widzów Marek Nowicki. Scenografia to dzieło Tadeusza Myszorka, a kostiumy – Marty Kobierskiej. Całości tego dzieła dopełnia muzyka Adama Sławińskiego.

Mówią, że adaptacja filmowa zabija dzieło literackie. W przypadku obrazu Jana Rybkowskiego nie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Film oglądałem z zainteresowaniem i bardzo mi się podobał. Również krytyka pozytywnie oceniła to filmowe dzieło. Polecam go wszystkim tym, którzy już przeczytali powieść. Doskonale oddaje jej styl i charakter. Twórca filmu pokazał kawałek prawdy o życiu w XIX-wiecznej wsi… reymontowskiej wsi. Naprawdę można zachwycić się polskim folklorem.

Podoba się? Tak Nie
(0) Brak komentarzy

Materiał opracowany przez redakcję

Czas czytania: 3 minuty