profil

Marek Nowakowski - Górą „Edek” - opracowanie

poleca 93% 119 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Geneza utworu


Opowiadanie Górą „Edeki” należy do tomu Prawo prerii, zbioru czterdziestu sześciu miniatur, opowiadań Marka Nowakowskiego, które po raz pierwszy wydane zostały w 1999 r. Jest to poniekąd data symboliczna. To dziesięć lat po wyborach kontraktowych w Polsce i osiem lat po wyborach parlamentarnych w 1991 r. Polska miała więc już jako kraj wystarczająco dużo czasu, żeby ugruntować nową gospodarkę, zacząć korzystać z wolności, a ludzie zmienić swój sposób myślenia na „zachodni”. Cały zbiór jest diagnozą społeczeństwa tamtych czasów, mówi głównie o tym, czego Polakom się nie udało zrobić.

Znaczenie tytułu


Trzeba jednak przyjrzeć się bliżej tytułowi całego tomu, by zrozumieć, że opowiadania Marka Nowakowskiego mają charakter kpiarski, ironiczny, szydzący z zastanej w latach dziewięćdziesiątych rzeczywistości, a przede wszystkim z ludzi, którzy nie rozumieli, czym jest owa wolność. Preria, jak wiadomo, to roślinność stepowa Ameryki Północnej, którą tworzą trawy. Preria to odludzie, tereny niezamieszkiwane przez człowieka, ale także tereny dewastowane przez człowieka (np. dewastacja gatunku bizona i pieska preriowego). Preria jest synonimem z jednej strony przestrzeni wolności, z drugiej jednak strony – przestrzeni, w której nie obowiązują absolutnie żadne zasady. Prawo prerii trochę przypomina prawo dżungli. Tytuł opowiadania, Górą „Edeki”, nawiązuje oczywiście do słynnego dramatu Sławomira Mrożka Tango. Edek Mrożka to prostak, cham i barbarzyńca, który pojawia się w domu Stomila i Eleonory po to, by go zdobyć wraz ze wszystkimi mieszkańcami. Dla przypomnienia: najpierw Edek obłaskawiania najstarsze pokolenie, czyli pokolenie dziadków, Eugeniusza i Eugenię – gra z nimi w karty i poświęca im czas, czyli robi coś, do czego nie kwapi się ich własny wnuk, Artur. Później zdobywa pokolenie rodziców – Eleonorę romansem, a Stomila trochę intryguje, a trochę zastrasza. W końcu najmłodszego w domu Artura zabija, a nad jego trupem tańczy tango wraz z Eugeniuszem. Mrożek pokazuje, jak tępy, głupi, prymitywny człowiek znikąd osiąga swoje cele. Na niecałych trzech stronach opowiadania Górą „Edeki” Nowakowski pokazuje takiego Edka lat dziewięćdziesiątych.

Problematyka


Trudno w opowiadaniu tym doszukiwać się drugiego dna. Jak wszystkie w tym tomie, opowiadanie Górą „Edeki” jest rodzajem miniatury pozbawionej rozbudowanej charakterystyki postaci, pogłębionych portretów psychologicznych, czy wielowątkowej akcji. Nowakowski pokazuje sytuację w centrum miasta, na zatłoczonej ulicy, pełnej samochodów. Ludzie szukają miejsc do zaparkowania. Kiedy zwalnia się jedno miejsce, kierowca małego fiata, który jest niejako pierwszy w kolejce, usiłuje zaparkować. Jednak zajeżdża zbyt daleko i „odsłania część miejsca upatrzonego do zaparkowania”. Natychmiast za nim pojawia się duży samochód, ford, który staje zaledwie kilku centymetrów od małego fiata i nie pozwala mu wjechać na wolne miejsce. Początkowo żaden z tych samochodów nie chce ustąpić. Sytuacja jest dość nerwowa. Kierowca „malucha” stara się wytłumaczyć kierowcy forda, że powinien ustąpić. Po pewnym czasie rezygnuje jednak i przesuwa samochód, a kierowca forda wjeżdża na wolne miejsce.
Kierowca forda to tęgi, wysoki mężczyzna w skórzanej kurtce. Prawdopodobnie jego wygląd przypomina wygląd Edka z Tanga. Skórzana kurtka, tak przecież modna w tamtych czasach, stała się tu synonimem tandety i braku gustu. „Edek” ma forda, a więc samochód o kilka klas lepszy od kierowcy „malucha” – chuderlawego inteligenta. Wszystko to jest jedynym w zasadzie powodem do tego, by gardzić drugim człowiekiem, by zachowywać się jak cham i prostak, by walczyć o miejsce na parkingu. Uderzają tu takie cechy jak: bezczelność, brak zahamowań, prymitywizm, brak empatii.
Opowiadanie Nowakowskiego staje się refleksją nad takimi właśnie, żyjącymi w Polsce lat dziewięćdziesiątych, dorobkiewiczami, którzy jakoś tam wykorzystali zmieniającą się gospodarkę, ale sami sobie przyznali status kogoś „lepszego”. Tylko pieniądze, bo przecież nie wykształcenie, tak dla przykładu, każą im gardzić biedniejszymi czy słabszymi fizycznie. Nowakowski pokazuje, jak różnicuje się polskie społeczeństwo, jak klasy społeczne nie zostały zlikwidowane, a zmieniły się w inne. Uświadamia, że kapitalizm wydobył ze zwykłych ludzi niesamowite pokłady agresji, brutalności i chamstwa. I niestety takich „Edków” jest więcej.

Gatunek literacki


Tekst Nowakowskiego to opowiadanie, ale opowiadanie specyficzne, bo niezmiernie krótkie. Cechą charakterystyczną tych miniatur jest ich fragmentaryczność, migawkowość. Stanowią one jakiś „wycinek” pewnej rzeczywistości. Narrator jest jak gdyby świadkiem sceny, którą nam przedstawia. Spotykamy tych bohaterów „w ruchu”, gdy coś robią. To właśnie niejako podlega ocenie narratora, który pokazuje, jak kapitalizm zmienił ludzkie charaktery. Tytuły poszczególnych opowiadań uwypuklają cechy, które zazwyczaj nie są powodem do dumy.

Podoba się? Tak Nie
(0) Brak komentarzy

Materiał opracowany przez redakcję

Czas czytania: 4 minuty

Spis treści
Marek Nowakowski - Górą „Edek”