profil

Napisz list do św. Mikołaja używając fraz i słów wybranych z gier komputerowych

25 pkt za rozwiązanie + 13 pkt za najlepsze rozwiązanie - 24.12.2014 (15:08) - przydatność: 50% - głosów: 2
Odpowiedzi
Becia12jh
24.12.2014 (15:15)
Drogi Św. Mikołaju.
Niedługo sylwester i Wigilia, lecz ja nie lubię ANNIE tego, ani tego. Nie dadzą odpocząć. Mam nadzieję, że nie będzie, jak rok temu... Cyrk na kółkach! Zjechała się cała rodzina. Przyjechał wujek VLADIMIR z Kalinigradu, który ma zęby jak wampir (dlatego mówimy na niego "Dracula"). Wraz z nim przybył jego syn VICTOR z żoną VIolettą. O dziwo pojawił się również Żora, drugi SYNDRAculi, który nie lubi zbytnio Świąt, bo stwierdził, że to "ZACrawa na jego wolność religijną!". Ale ZEDwa prezenty to by chciał dostać... No nic, chcąc nie chcąc przy stole siedzieć będą. Zaraz po nich przybyli ślązacy - stryjek Staszek z żoną, niby prosto z wycieczki po Londynie. TA, LONdyn. Chyba na zmywaku. Na nieszczęście przywieźli ze sobą dziadka LEONA. Czyli znów będą problemy. Nie od dziś wiadomo, że w naszej niepalącej rodzinie jedyny dziadunio kopci jak smok! Stryjek Staszek, zwłaszcza po alkoholu, co i rusz mu powtarza: "SO, RAKA sesz mieć od tego? Zasząłbyś lepiej żeń-SHEN piś, bo ziała antyrakowo!". Niespodziewanie do drzwi zaTRYNDAł ojciec Romek, który był na mieście! "Mam karpie, Grażyna, SHYVANA jest wolna? Bo chcę je tam wpuścić! he he! YA, SUOńca już nie zobaczo!". Trochę YIst już późno na karpie, no ale co zrobisz - nic nie zrobisz. RYZE, dwa, trzy - i ryby wylądowały w wodzie. A że od zawsze paSIONowałem się wędkowaniem, to ja uciąłem im łby. NIDALEE mi tylko ostrego noża i długo się babrałem. W ostatniej chwili przybyli jeszcze moi dwaj bracia. Jakoże nie ma śniegu to grali w piłkę. "YO, RICKardo!" - krzyknęli do mnie. Zdjęli CORKI i poszli się przebrać. Gdy wszyscy się w końcu zeszli, zaczęliśmy znosić jedzenie. Wszyscy żarli na potęgę, a hałas - startujący odrzutowiec to przy tym cichutka kołysanka! VICTOR się wkurzył: "O w MORDE, KAISERki ktoś do zupy zabrał!", zaraz potem się nimi zakrztusił, VIoletta krzyczy "POPPYj to czymś!", ojciec poganiał mamę "Grażyna, VEIGAR i nalej do niego bigosu, bo już się URGOTował.", mama też nerwowa "ZYRA, przecie niese!!!", Staszek ochrzania żonę "Za MAO, KAI Ty mi tego śledzia tak niewiela nafyndzlowała?", mama znów krzyczy, że ta sosjerka to "nie do ketchupu, a NA SUS do pieczeni". Cholera, przecież na Wigilię nie robi się mięsa, prawda? No ale była taka dobra, że nałożono NAM I jej po troszeczkę. Mniam! Żora natomiast zjaTHRESHtę sernika, który chciałem spróbować, menda. Ogólnie było wesoło, ale i tak koniec końców w tym roku pewnie skończy się jak wtedy - dziadek miał UDYR. Dlatego proszę Cię, Mikołaju, o normalne święta, a pod choinkę chciałbym dostać nową plytę "LUX-torpedy". A teraz idę LULU :)
Przydatne rozwiązanie? Tak Nie