profil

Napisz kartkę z pamiętnika o swoich tegorocznych wakacjach nad wodą Plis jak najszypciej dam ..

25 pkt za rozwiązanie + 13 pkt za najlepsze rozwiązanie - 18.11.2014 (18:39) - przydatność: 50% - głosów: 1
Odpowiedzi
wikkus
18.11.2014 (18:44)
Drogi pamietniku. Tego dnia nigdy nie zapomnę... Po zakończeniu roku szkolnego nastąpiły długo oczekiwane wakacje! Kilka dni później wraz z koleżanką postanowiłyśmy pojechać na obóz sportowy. Miejsce zbiórki było pod szkołą. Bardzo szybko rozpoznałyśmy w tłumie kilka znajomych twarzy. Były to osoby z naszej klasy. Kilka minut później autokar którym mieliśmy pojechać ruszył. Jechaliśmy przez kilka godzin, pijaliśmy wiele miast... Wkrótce dotarliśmy na miejsce. Był to piękny obóz campingowy. Po ,,zakwaterowniu" się w naszych ,,domkach" udaliśmy się na rozgrzewkę. Kilka dni nic się nie działo szczególnego... Jednak newnego dnia mielismy zajęcia nad wodą. Ja wraz z koleżanką wsiadłyśmy do rowerka wodnego. Każda zapewniała że wspaniale pływa i kieruje rowerkiem. Jednak na środku jeziora przeżyłyśmy chwilę grozy nasz rowerek zaczą nabierać wody. Pełne przerażenia zaczęłyśmy wzywać pomocy. Na szczęście wypatrzył nas ratownik i uratował. Na brzegu dostałyśmy kare od naszego trenera...Sądzę że tego dia nigdy nie zapomnę... oraz nie wsiądę wiecej do rowerka wodnego... :)
komentarze
wikkus 18.11.2014 (18:45)

mam nadzieję że sie podoba

Przydatne rozwiązanie? Tak Nie
kuba2208
18.11.2014 (18:50)
Oczywiście zaczęło sie od najgorszego i najbardziej męczącego- podróż. Jechaliśmy chyba 7 godzin. Myślałem, że dostanę szału w tym samochodzie- takie tam nudy, że nie wiem! Siedziałem na tylnej kanapie z moją panią.
Dobra, dojechaliśmy i idziemy do jakiegoś domku, potem dowiedziałem się, że będziemy tu mieszkać. Nawet mi się on podobał, ale najważniejsze, że łóżka są wygodne :) Gdy już się rozpakowaliśmy (miałem nawet własną szafkę) to poszliśmy coś zjeść- była to ryba, nawet mi też się trochę dostało!
Kolejnego dnia moi właściciele spóścili mnie, żebym mógł sobie swobodnie chodzic (na terenie ośrodka), ale potym jak złożyłem wizyty we wszystkich domkach, zaczęli przywiązywać mnie do linki treningowej, która ma 10m. Więc miałem trochę luzu.
Przejdźmy do sedna- morze. Mówią, że jest szerokie i głębokie- i z tym się zgodzę :) A tak wogóle to napoczątku było ono dla mnie straszne. Dopiero po jednym dniu zacząłem pływać i skakać przez fale- razem z moją właścicielką.
Śmieszne sytuacje, które wydarzyły się na plaży:
1. Podleciałem do takiego gości i przy nim otrzepałem się z wody i piasku.
2. Gdy dostałem smakołyka zakopywałem go i nie mogłem znaleźć.
3. Kopałem sobie dołki, w których się kładłeem.
Na plaży wiele razy spotykałem różne psy, między innymi: Owczarka Niemieckiego Kirę, Berneńczyka Meggi oraz Goldena Alfę i Shaka.
Moja pani codziennie chodziła do stadniny, w której opiekowała się końmi i na nich jeździła. Ja ją prawie cały czas obserwowałem- dziwne, że nie boi się tych wielkich psów. Porządku w stadninie pilnował pies o imieniu Andrus, był to Posokowiec Bawarski. I cały czas mnie śledził, gdy tylko przekroczyłem próg stadniny, on już przy mnie był. Pan szef, który prowadził jazdy konne powiedział, że Andrus jakoś nie może zaakceptować białych.
Pewnym zagrożeniem, które na chwilę obecną czai się chyba we wszystkich lasach są kleszcze, znaleziono kilka takich na mnie, ale całe szczęście żaden się nie wbił.
Gdy wychodziłem na wieczorne spacery zazwyczaj chciano iśc ze mną do lasu (nim szło się do plaży), a wiecie co ja robiłem, w miejscu gdzie nie było już latarni siadałem patrząc w stronę, z której szliśmy i się zapierałem żeby nie iśc dalej. Niezły tchórz ze mnie :)
Nie wiem kiedy następna notka, moja pani wyjeżdża i nie jestem pewny czy pogrążony w smutku będę miał ochotę pisać. Ale gdy pojawi się nowa nocia, to będą w niej foty z wyjazdu.
Przydatne rozwiązanie? Tak Nie