Pewnego dnia jak co dzień wstałem, zjadłem śniadanie i poszedłem do szkoły. Po drodze spotkałem moją najlepszą przyjaciółkę Karolinkę. Była bardzo smutna i płakała. Spytałem ją, dlaczego płacze, ona wzięła mnie za rękę i pokazała mi malutkiego porzuconego pieska na śmietniku.Był przywiązany do koszy sznurkami. Bez wahania zadzwoniłem z komórki do mamy. Mama przyjechała na miejsce za kilka minut. Moja mama poprawiła mi humor, gdy powiedziała, że pieska weźmiemy do domu. Nazwałem go Śmieszek, bo był najśmieszniejszym pieskiem jakiego w życiu widziałem. Teraz wiem, ze to najwspanialszy pies na świecie.