profil

Omów problematykę dwu powieściowych paraboli: "Procesu" Kafki oraz "Dżumy" Camusa.
Wskaż podobieństwa i różnice.

Zwróć uwagę na:
a) konstrukcję czasu i przestrzeni,
b) układ zdarzeń,
c) wizerunek bohatera,
d) przenośne sensy utworu.
200 pkt za rozwiązanie + 100 pkt za najlepsze rozwiązanie - 13.4.2022 (00:07)
Odpowiedzi
miedziany-ekipatk
14.4.2022 (15:13)
Tajemnica zawsze będzie nas intrygowała. Usiłujemy ją rozwiązać, za wszelką cenę chcemy odgadnąć zagadkę, poznać prawdę. Już dwuletnie dziecko, które dopiero co uczy się mówić, nie może grzecznie usiedzieć, jadąc z babcią w autobusie. Rozgląda się na boki i zadaje pytania. Wszystko staje się ciekawe, zarówno zagadnienie kokardki na buciku, jak i pytania o siwe włosy babci, wygląd i sens nieba. Nie jest to bynajmniej kolejna moda XXI stulecia. Taka niepewność jest elementem ludzkiej natury i od zawsze nam towarzyszy. Już w Starożytności wielcy filozofowie, jak Sokrates, czy Platon, zadawali pytania o sens i cel egzystencji człowieka. Ten temat przewija się przez wszystkie pokolenia. Podjęli go również Franz Kafka w Procesie, jak i Bolesław Leśmian w wierszu Dziewczyna. Powieść Kafki zbudowana jest z dziesięciu, opatrzonych tytułami rozdziałów. Autor pisał ją od ok. 1914 roku, jednak została wydana dopiero po jego śmierci przez Maxa Broda, przyjaciela pisarza. Przytoczony fragment dzieła jest częścią IX, przedostatniego rozdziału. Dalej jest już tylko śmierć bohatera. Akcja obejmuje zamknięty wycinek rzeczywistości: od momentu zatrzymania Józefa K. do wykonania na nim egzekucji. Powieść Kafki można określić jako parabolę, gdyż jej fabuła jest jedynie pretekstem dla rozważań o charakterze egzystencjalnym i moralnym. Bohater Procesu jest przeciętnym, zwykłym człowiekiem (everymanem), z którym każdy może się utożsamiać. Akcja rozgrywa się w nieokreślonym miejscu i czasie. Wskazówką pomocną w interpretacji losów Józefa K. jest przypowieść opowiedziana mu przez księdza w katedrze. Po raz pierwszy Józef znajduje się pośród dużej przestrzeni, w świątyni jest mrocznie wprawdzie - jak w duszy bohatera - ale przestronnie i nie duszno. Mrok służy tu również wyeksponowaniu symbolicznych punktów przestrzeni: człowiek, ołtarz i ambona. Dwa pierwsze to hieroglif sugerujący sytuację potrzeby wiary. Ambona natomiast, ponieważ jest absurdalnie niska, “jakby ku udręce kaznodziei”, zmusza kapelana do zmiany dystansu ze społecznego na indywidualny. Dlatego wygłasza kazanie tylko dla Józefa. Jednocześnie jednak wskazuje na miejsce, jakie zajmuje kapelan w relacji sąd – człowiek oraz na rangę padających z niej słów. Światło palące się nad amboną kontrastuje z mrokiem katedry, sugeruje rozwiewający mroki niewiedzy charakter rozmowy pomiędzy Józefem K. a księdzem. W pewnym momencie zakrystian gasi świece i z pola widzenia znika ołtarz - może umiera w tym samym momencie idea pośrednictwa w poszukiwaniu sensu? Zakończenie powieści potwierdzałoby taką interpretację. Kapelan jest bliżej sądu niż inni. To pośrednik między Transcendencją a człowiekiem. Tłumaczy on niezrozumiałe dla Józefa postępowanie sądu. W rozmowie tej K. po raz pierwszy przyznaje się do swych lęków i wątpliwości. Oskarża sąd i wypomina jego słabości, próbując bronić swych racji. Powoli w oskarżonym narasta świadomość o daremności obrony:
„Przedtem myślałem, że wszystko musi się dobrze skończyć[…]. Teraz sam w to nieraz wątpię”
Przydatne rozwiązanie? Tak Nie