kikimisiaa3 rozwiązane zadania
kikimisiaa
19.10.2020 (22:26)
nie mam bladego pojęcia czy to jest poprawnie
pewnego dnia przytrafiła mi się wyjątkowa przygoda. nikomu o tym nie opowiadałam ale ostatnimi czasy wydaje mi się, iż ktoś powinien to usłyszeć. wszystko zaczęło się rankiem. wstałam jak co dzień i zaczęłam codzienne czynności. szybko jednak zorientowałam się, że coś jest nie tak. gdy byłam gotowa wyszłam przed dom i zrozumiałam co tak naprawdę się zmieniło. znalazłam swój telefon i próbowałam dodzwonić się do przyjaciół. po kilkunastu nieudanych próbach kontaktu zrezygnowałam. wróciłam się do domu ubrałam kurtkę i wyszłam na spacer w stronę parku. gdy byłam już u bramy zielonego terenu zobaczyłam pierwszą żywą istotę. był to chłopak na oko w moim wieku. niechętnie podeszłam i przywitałam się. w odpowiedzi usłyszałam tylko:
- Czemu nie siedzisz w statku kosmicznym i nie jesteś w drodze na marsa?
zdziwiona po chwili namysłu odpowiedziałam.
- Nie rozumiem. Obudziłam się rano i wszystko jest tutaj takie dziwne. nie ma ludzi nigdzie, ty mówisz coś o marsie. co jest tutaj grane?!
- to ty nic nie wiesz? kilka miesięcy temu naukowcy odkryli możliwość życia na marsie, w związku z zniszczeniami na Ziemi zadecydowano na kolejno wysyłanie miast na marsa. kurs z jednego miasta jest tylko jeden co oznacza, że my już nie polecimy tam.
- okej… powiedz mi w takim razie co ty tutaj robisz i w którym roku my jesteśmy?
- jesteśmy w roku 2076. nie poleciałem na marsa gdyż przeniosłem się w czasie do przyszłości z roku 2021. podobno razem ze mną miała być wysłana jeszcze jedna osoba lecz nie świadoma tego co się stało. najwyraźniej to ty jesteś tą drugą osobą.
- skomplikowane. czyli chcesz mi powiedzieć, że jesteśmy w roku 2076, ponieważ teleportowano nas w przyszłość z roku 2021? i co my teraz mamy zrobić?
- tak to właśnie chciałem ci przekazać, bo o to pytałaś. naszą misją jest uratować ta planete by nie wszyscy ludzie wylecieli w kosmos.
-hmm… dobra jakiś plan?
- już mam. chodź...
dalej zdezorientowana poszłam za chłopakiem, którego nawet imienia nie znałam. wszystko co się działo było nie logiczne. mało myśląc wykonywałam polecenia niezajomego, w końcu on wiedział to tutaj się działo. po kilku godzinach budowania jakiś urządzeń chłopak oznajmił:
-skończyliśmy. teraz tylko uruchomić promień naprawczy a potem wskoczyć do teleportera.
-a..ale jak to? a zresztą dobra rób co trzeba.
w tym momencie zielonawy promień wystrzelił z urządzenia trzymanego w reku następnie uruchomił teleporter i kazał wstukać mi jakiś dziwny kod. po chwili ukazała się magiczna przestrzeńw którą mnie wepchnął a następnie wskoczył za mna. podczas przenoszenia sie w czasie rozmawialiśmy o czymśale w sumie nie pamiętam o czym gdyż były to tematy mało ważne na tamtą chwile. po ''doleceniu'' do roku 2021 wszystko było tak jak być powinno. no może po za jedną zmianą-koronawirus oraz pandemia nie istniały.
Przydatne rozwiązanie?
Tak
Nie
Ma być lub może być odwołanie do lektury (np. kamienie na szaniec) czy coś?
Ma byc opowiadanie z dialogiem fantastyczna podróż w czasie wymyslone