leonardovici4 rozwiązane zadania
leonardovici
10.12.2018 (17:48)
Film Denisa Delicia został zainspirowany bestsellerem autorstwa Arkadego Fiedlera, co ma go odróżniać i uczynić tym jedynym i najprawdziwszym. Problem polega na tym, że jest on kompletnie pozbawiony dramaturgii. Widz odnosi wrażenie, że członkowie Dywizjonu 303 przez całą wojnę wyśmienicie się bawią, swój czas spędzając na ciągłym przesiadywaniu w pubie i podrywaniu dziewczyn. A gdy tego nie robią, to wzbijają się w przestworza, by zestrzeliwać niemieckich pilotów w liczbach hurtowych. Wszystko traktują jak dobrą zabawę. Niczego się nie boją. Śmierć na polu walki jest dla nich niewyobrażalna. Wszędzie są witani brawami i uśmiechem na ustach. Otrzymują gratulacje od samego Króla Wielkiej Brytanii, który wita ich jak swoich. Są najlepszymi z najlepszych i tak są traktowani. Dywizjon 303. Historia Prawdziwa to istny pomnik polskich pilotów, bez ukazywania niechęci i ignorancji, z którymi nasi żołnierze spotkali się ze strony Brytyjczyków. Reżyser nie ukazuje także ani odrobiny strachu w ich oczach. Bohaterowie ani razu nie wahają się przed wyruszeniem na misję. Jest to obraz tak heroiczny i patriotyczny, że aż w pewnych momentach drażni. Nawet niektórzy naziści są tu przedstawieni z dozą sympatii. Jest to widoczne najbardziej w wątku rywalizacji powietrznej Urbanowicza z Von Ostre, dwóch byłych kolegów walczących teraz po przeciwnych stronach barykady. W tej produkcji nie ma miejsca na smutek. Wszyscy są uśmiechnięci, zadowoleni, szlachetni.Produkcja Delicia nie ukazuje też działań Dywizjonu przez całą wojnę, a jedynie jej część – tę, w której święcili triumfy. Kończy się w momencie, gdy odwiedza ich król Anglii. Reżyser nie zdecydował się na pokazanie momentu, gdy 303 zaczyna tracić część swojej eskadry. Skupiamy się tylko na ich sukcesach.Dywizjon 303. Historia Prawdziwa ma za to wspaniałe efekty specjalne. Sceny walk powietrznych wyglądają świetnie. Widać, że duża część budżetu została zainwestowana właśnie w tę część filmu. Gdybyśmy wzięli aktorów z wersji brytyjskiej i efekty z produkcji polskiej, dostalibyśmy świetny film wojenny. A tak dostajemy dwa przeciętniaki
Przydatne rozwiązanie?
Tak
Nie
Bardzo pilnie na jutro