profil

Dobro zwycjęża że złem z dialogiem

5 pkt za rozwiązanie + 3 pkt za najlepsze rozwiązanie - 27.10.2019 (22:21)
Odpowiedzi
kotoster
28.10.2019 (15:45)
Był piękny wiosenny poranek.Słońce świeci, ale mimo tego na trawie nadal leży szron, a sople lodu zwisające z dachu nadal się nie roztopiły. Była godzina, w której trzeba było szykować się do szkoły. Młoda nastolatka, Ania, dziewczyna o długich blond włosach, niebieskich oczach i przyjemnym dla oka uśmiechu, właśnie wyszła z domu zaczerpnąć świeżego powietrza.Ujrzawszy małego wróbelka ze złamanym skrzydłem nie wiele myśląc zabrała go do domu, by opatrzeć ranę. Idąc do szkoły, napotkała 9-letniego chłopca, który płakał po stracie swojej ulubionej zabawki. Pocieszyła go jak tylko mogła, mówiła, że zabawka na pewno się znajdzie, dając mu soją zabawkę.
-Nie smuć się, poszukamy twojej zabawki... masz! To mój ulubiony miś. Zawsze noszę go ze sobą. Weź go, uśmiechnij się!
Gdy weszła do szkoły, korytarze były zapełnione uczniami, oprócz jak zawsze, jednego. To chyba jedyny korytarz w szkole, który ma z 40lat, bo dalej pamięć nauczycieli nie sięga. Jedynymi osobami, którzy przebywali w tym miejscu, było trzech chłopaków. Jeden, Hubert, miał brązowe włosy i niebieskie oczy. Drugi Marek, blondyn o brązowych oczach. Za to trzeci, Kamil, najstarszy, miał kręcone, kędzierzawe czarne włosy i zielone oczy, był przywódcą bandy. Wszyscy byli szczupli i wysocy, ubrani w dżinsy i czarne bluzy. Każdy uczeń się ich bał. Ania nie raz widziała, jak chłopaki zabierają innym rzeczy, albo wymuszają pieniądze. Rozległ się dzwonek. Ania pośpiesznie pobiegła do klasy, bo nigdy nie miała w zwyczaju się spóźniać. Zawsze była punktualna, to i teraz też się nie spóźniła. Jej wychowawczynią była kobieta po 50-cce, o siwych włosach, jasnobrązowych oczach i miłym ciepłym uśmiechu. Pani Blaik była lekko garbata, ale bardzo dobrze sobie radziła i jeszcze nigdy na nikogo nie nakrzyczała. Ania ją bardzo lubiła. Często siedziała z nią na przerwie, zamiast bawić się z innymi. W sumie nie miała z kim. Każda dziewczyna uważała ją za dziwactwo, więc omijały ją szerokim łukiem. Nie lepiej z chłopakami. Często jej dokuczali, wyzywali, przedrzeźniali, albo czasem nawet ją uderzyli. Ania była zawsze szarą myszką siedzącą w przednim kącie sali.
-Co to za spóźnienie, panowie?-powiedziała obrażonym głosem pani Blaik. -15 minut spóźnienia, a nawet dzień dobry nie powiecie. Siadajcie chłopcy. No dobrze, czy ktoś powie mi, ile to 8 silnia? Aniu?
Po lekcji wszyscy wyszli na podwórko. Ania jak zawsze w ciemnym kocie oglądała zabawy dziewczyn. Nagle podeszli do niej chłopaki zaczęli ją przedrzeźniać. W końcu jeden z nich podszedł do niej i uderzył ją pięścią w twarz.
-Hej, ty! Młody! Nie mylisz nic sobie?-słuchać było zza pleców chłopaka. -Damski bokser? Matka cię lepiej nie wychowała?-tym razem, podszedli do nich cała paczka Kamila.
-Ummmm...-zawahał się ,,młody''.
-Idź do mamusi i ją poducz jak się wychowuję. Już!- pognał chłopaków Kamil. -A ty... musisz na siebie uważać. Nara!-głos się oddalił, po czym dziewczyna mogła rozpocząć kolejne lekcje.
Ania zaczęła spędzać bardzo dużo z paczką Kamila. Zaprzyjaźnili się, a nawet zakochali. Annie udało się zwrócić Kamila na dobrą drogę, tak, że teraz chłopak tylko pomaga, a ich miłość przetrwa wieczność....

Jak ja nie lubię takich końcówek! Bla, bla zakochali się bla, bla... Weź coś innego pod końcówkę wymyśl!
Przydatne rozwiązanie? Tak Nie