profil

Napisz krótką historyjkę (opowiadanie) o Diable
Proszę o szybką odpowiedź

5 pkt za rozwiązanie + 3 pkt za najlepsze rozwiązanie - 17.3.2016 (15:34)
Odpowiedzi
lindza
17.3.2016 (17:14)
„Diabeł – historia powszechna” jest to obszerna genealogia szatana, obejmująca wiele wieków, kontynentów i kultur. Książka liczy sobie ponad 500 stron i nie jest tekstem łatwym do przebrnięcia. Podzielona jest na 18 rozdziałów. W każdym rozdziale autor poszukuje diabła, antagonisty dobrego boga, w innym kręgu kulturowo-religijnym. Wyjątkiem jest pierwszy rozdział, stanowiący wstęp, w którym autor zapoznaje nas z tematem swych badań. Stawia też tezę przewodnią tego dzieła, która głosi, że diabeł tak naprawdę nie istnieje i jest tylko wymysłem politycznym mającym na celu wzmocnienie pozycji irańskich kapłanów w VI wieku p.n.e. Tak naprawdę zło pochodzi od nas samych, a nie przychodzi z zewnątrz. Tytuł swej książki Messadié zaczerpnął z anonimowo wydanego w XVIII w. przez Daniela Defoe, tego samego, który stworzył Robinsona Crusoe, dzieła pt. "L’Histoire du Diable".
Messadié rozumie diabła jako boskiego przeciwnika, sprawcę tego wszystkiego, co złe na świecie. Poszukuje go na całej kuli ziemskiej i, o dziwo, w żadnym z pierwotnych wierzeń któregokolwiek kręgu kulturalno-religijnego go nie znajduje. W swych badaniach autor powołuje się na nazwiska wybitnych antropologów, religioznawców, etnologów, a także historyków, takich jak: Bronisław Malinowski, James George Frazer, Mircea Eliade czy Claude Lévi-Strauss, i w obranym przez siebie porządku omawia poszczególne religie. W Oceanii, której tubylcy w większości wyznają pierwotną religię politeistyczną, diabeł nie istnieje, gdyż bogowie są ambiwalentni, są głównie utożsamiani z siłami przyrody. To, czy są dobrzy, czy też źli, zależy głównie od tego, czy wyznawcy uzyskają ich przychylność, głównie dzięki składaniu ofiar. Do podobnych wniosków autor dochodzi przyglądając się z bliska religiom Indii, Chin i Japonii w kolejnych rozdziałach. Dopiero w piątym z kolei rozdziale Messadié trafia na trop diabła, którym będzie podążał. W VI w. p.n.e. w dzisiejszym Iranie rodzi się prorok Zaratustra, który reformuje tamtejszą politeistyczną religię i stwarza pierwszą w dziejach ludzkości religię monoteistyczną. Szeroki panteon tamtejszych bogów zostaje zastąpiony jednym, o imieniu Ahura Mazda; ponieważ niedługo po tej reformie w Iranie następuje przewrót i do władzy dochodzi kasta kapłanów, do której należał także Zaratustra, w celu umocnienia swej władzy kapłani stwarzają antagonistę Ahura Mazdy, Arymana, dając tym samym początek współczesnemu diabłu. Dalej autor trzyma się tego tropu i pokazuje, w jaki sposób religia judaistyczna, a później chrześcijaństwo i islam przejęły pojęcie boskiego antagonisty od mazdaistów.
Szczególnie interesującymi są, w moim mniemaniu, rozdziały ostatnie, w których opisywana jest historia diabła w kręgu kultury chrześcijańkiej. Chrześcijaństwo przejęło diabła od sekty esseńczyków, która powstała na terenie Palestyny. Ruch ten miał charakter gnostyczny. Diabeł w chrześcijaństwie przechodził liczne metamorfozy, od tego, który kusił Jezusa na pustyni, przez środek służący ówczesnym hierarchom Kościoła do utrzymania władzy nad światem, po diabła używanego współcześnie w celach politycznych, zarówno przez władców chrześcijańskich, jak i innych wyznań, np. islamu.
W zakończeniu autor podsumowuje swe rozważania, streszczając pokrótce całe dzieło. Niezbyt przychylnie odnosi się on do współczesnego Kościoła katolickiego. Krytykuje jego staroświeckie podejście do spraw seksualnych. Szydzi z tego, że Kościół widzi w tym diabła i zajmuje się ludzką seksualnością na licznych synodach. Wytyka Kościołowi to, że w „Nowym Katechizmie” nie ma ani słowa o przemocy i narkotykach, które we współczesnym świecie są chyba największym zagrożeniem ludzkości. Miast tego wiele jest w katechizmie wzmianek regulujących życie seksualne katolika.
W trakcie czytania dzieła troszkę się zawiodłem. Spodziewałem się, zgodnie z tytułem, że będzie to prawdziwa historia diabła, ukazująca go na przestrzeni epok w dziejach ludzkości od czasów prehistorycznych po współczesne. Otrzymałem natomiast poszukiwanie diabła we wszystkich możliwych kulturach. W większości poszukiwania te były jałowe i niczego nie wnosiły prócz podstawowej wiedzy z mitologii omawianych kultur. Mimo to czytałem z ciekawością. Autor stosuje liczne przypisy, które potwierdzają autentyczność wiadomości znajdujących się w książce. Język użyty przez twórcę nie jest trudny. Używa on niewielu specjalistycznych pojęć. Czytanie książki nie wymaga od odbiorcy erudycji, co sprawia, że trafia ona do większej liczby odbiorców.
Cała książka pozwoliła mi spojrzeć na religię chrześcijańską z całkiem innego punktu widzenia i spostrzec, że nie jest ona niczym nowym, lecz posiada liczne ślady innych religii, nie tylko judaizmu, ale też mazdaizmu, hinduizmu czy religii Starożytnej Mezopotamii.
Książka warta jest polecenia wszystkim, którzy interesują się w jakimś stopniu kulturą lub religią czy też chcą być uważani za osoby oczytane. Do przeczytania jej nie potrzeba ogromnej wiedzy z którejkolwiek ze wspomnianych dziedzin. Polecam tę pozycję; warto ją przeczytać chociażby po to, żeby lepiej poznać jeden z aspektów własnej religii, jakim jest niewątpliwie diabeł.
(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.
Przydatne rozwiązanie? Tak Nie