profil

Proszę o streszczenie chłopców z placu broni 

                                                                       

                                 Z góry dzięki.
10 pkt za rozwiązanie + 5 pkt za najlepsze rozwiązanie - 9.4.2015 (16:16) - przydatność: 100% - głosów: 2
Odpowiedzi
xhugox
9.4.2015 (16:18)

Akcja książki toczy się w Budapeszcie w roku 1899, w środowisku samych chłopców. Jeden z najmniejszych uczniów w całej klasie, Nemeczek, przekazuje Boki, który jest jego kolegą z klasy, zwitek papieru, na którym zapisane są szczegółowe informacje dotyczące spotkania wszystkich na Placu Broni. Chłopcy według wyznaczonych instrukcji udają się na plac o godzinie 16. Po drodze cały czas ze sobą rozmawiają w ożywieniu. Na jaw wychodzi, że dzień wcześniej w ogrodzie, który należy do muzeum miejsce miało straszliwe przestępstwo. Bracia Pastorowie zażądali do kolegów Nemeczka i jego samego, aby ci kapitulowali, po czym zabrali im kulki, które służyły chłopcom do zabawy. Wszyscy zgodnie stwierdzili, że była to ogromna niegodziwość, którą trzeba jak najszybciej pomścić, odgrywając się na Pastorach.
Wszyscy zebrali się na spotkanie przy Placu Broni. Znajdowali się tam wszyscy dowódcy, wyżsi rangą, pełniący pieczę nad armią chłopców. Znajdował się wśród nich tylko jeden szeregowy. Ten najmniejszy i najbardziej niepozorny Nereczek. Mimo swojego niezadowolenia, nie miał wyboru i musiał pozostać najniższy stopniem. Posiadał on jednak bardzo ważne informacje. A mianowicie ma placu Feri Acza, zauważył dowódcę wrogiego obozu z Ogrodu Botanicznego, który ukradł ich flagi. Następuje wybór przewodniczącego całej akcji. Wybrany do piastowania tego stanowiska zostaje Boka. Nowy przewodniczący nie chcąc czekać z założonymi rękami, oczekując kolejnego posunięcia wroga z Ogrodu Botanicznego, postanawia, że atak odbędzie się zaraz następnego dnia. W misji uczestniczą Boka, Nemeczek i Czonakosz. Po licznych przygotowaniach do tej trudnej misji chłopcy ustalają dokładną godzinę rozpoczęcia misji. Chłopcy dostają się do zrujnowanego Ogrodu Botanicznego, gdzie znajduje się całe uzbrojenie wroga. Boka ma obiekcje i nie zgadza się go stamtąd zabrać. Znajdują łódkę, dzięki której mogą przeprawić się na małą wysepkę. Na wysepce tej ma miejsce spotkanie żołnierzy Feri Acza, którzy sami nazywają siebie czerwonoskórymi. Jest wśród nich podły zdrajca Gereb, który w danym momencie przedstawia plan ataku na Plac Broni. Boka korzysta z chwili nieuwagi czerwonoskórych. Podkradłszy się, gasi zwinnie latarnię pozostawiając na niej karteczkę z napisem: ?Tu byli chłopcy z Placu Broni?. Potem ucieka łódką razem z Nereczkiem i Czonakoszem. Ukrywają się w oranżerii i tak udaje im się uniknąć schwytania przez biegnących za nimi żołnierzy Feriego. Nemeczek musiał schronić się w basenie z wodą. Cały przemoczony powraca do domu pierwszym tramwajem W następnym dniu po lekcjach sześciu uczniów razem z Nemeczkiem zostało wezwanych przez profesora Raca do pokoju nauczycielskiego. Nikt nie wiedział z jakiego powodu i wszyscy czekali na powrót kolegów. Okazało się, że profesor odkrył w klasie Związek Zbieraczy Kitu. Organizacja została rozwiąza
Przydatne rozwiązanie? Tak Nie
Spiewak14
9.4.2015 (17:15)
Na podstawie przekładu Tadeusza Olszańskiego
I.
Był ciepły marcowy dzień, kiedy za kwadrans pierwsza w bezbarwnym płomieniu palnika Bunsena pojawiła się szmaragdowa smuga. W tej samej chwili na sąsiednim podwórku rozległy się dźwięki katarynki. Napięcie oczekiwania na wynik eksperymentu wyraźnie opadło. Kilku chłopców roześmiało się wesoło. Większość uczniów z niecierpliwością wpatrywała się we wskazówkę zegara na wieży kościelnej, która powoli zmierzała ku cyfrze dwanaście. Kilka osób zaczęło porządkować książki, inni starannie wycierali stalówki. Boka zakręcił kieszonkowy kałamarz, Czele zbierał kartki, które zastępowały mu podręczniki. Czonakosz ziewał potężnie, a Weiss wysypywał z kieszeni okruchy rogala. Gereb szurał niecierpliwie nogami. Barabasz ułożył książki na ceratowej płachcie i ściągnął je paskiem. Uczniowie gorączkowo przygotowywali się do opuszczenia szkoły i jedynie nauczyciel zdawał się nie zauważać, że za pięć minut kończy się lekcja.
Popatrzył łagodnym wzrokiem na klasę, pytając, co się stało. Wszyscy zamarli, nie odpowiadając, więc kazał Czemgeyowi zamknąć okno. W tej samej chwili Czonakosz wychylił się z ławki w stronę Nemeczka i szepnął ostrzegawczo. Nemeczek dostrzegł zwiniętą kulkę papieru, toczącą się po podłodze. Podniósł ją i przekazał Boce. Boka rozwinął kartkę i przeczytał: „Dziś o trzeciej zbiórka na Placu. Wybieramy przewodniczącego. Ogłosić”. Wybiła pierwsza. Nauczyciel zadał pracę domową i przeszedł do pracowni przyrodniczej. Uczniowie niemal natychmiast opuścili klasę. Przed bramą szkoły tłum chłopców podzielił się na dwie grupy. Jedna ruszyła w prawo, druga – w lewo. Wszyscy zmęczeni i głodni kroczyli ulicami, kłaniając się nauczycielom. Powoli ożywiali się, zanurzając się w hałasie miasta.
W bramie domu, sąsiadującego ze szkołą, Czele targował się ze sprzedawcą łakoci, który nieoczekiwanie podniósł ceny słodyczy. Do tej pory podstawową ceną wszystkiego, co można było kupić na straganie, był jeden grajcar. Włoch wykazał się dużym zmysłem handlowym i podniósł ceny, ponieważ dowiedział się, że może zostać przepędzony z bramy i chciał w ten sposób odbić straty, jakie poniesie. Gereb zasugerował Czelemu, by uderzył kapeluszem w stragan. Chłopiec zdjął kapelusz i popatrzył na niego z żalem. Największy elegant w szkole nie chciał, by kolega pomyślał, że tchórzy. Zaproponował, że posłuży się kapeluszem Gereba. Urażony Gereb uznał, że sam to zrobi. W chwili, kiedy unosił rękę, ktoś go powstrzymał. Chłopak odwrócił się i ujrzał Bokę. Opanował się z trudem i nałożył kapelusz na głowę. Boka szepnął, że to, co chciał zrobić, nie miało najmniejszego sensu. Ruszyli przed siebie, zostawiając przy kramiku Czelego, który z rezygnacją kupił chałwę za dwa grajcary i pędem ruszył za przyjaciółmi. Ująwszy się pod ręce, skręcili w stronę ulicy Soroksari. W środku szedł Boka, tłumacząc coś rozważnie chłopcom.
Przydatne rozwiązanie? Tak Nie