Rainbow37738 rozwiązanych zadań
Rainbow3773
4.3.2015 (20:50)
Troche długie ale mam nadzieje że pomogłam.
Paragon wziął wózek i udał się na stację kolejową, by zarobić na prezent dla pani Lichoniowej, wożąc bagaże przyjezdnym.
Na stacji kolejowej spotkał dziewczynę, która usłyszawszy od niego o Klubie Młodych Detektywów, bardzo chciała do niego wstąpić. Paragon początkowo nie chciał się zgodzić, ale później uznał, że dziewczyna może się przydać, toteż obiecał, że zostanie przyjęta, jeśli tylko wykona przeznaczone dla niej zadanie.
Później Paragon zobaczył na stacji Antoniusza, który poprosił go o pomoc. Ponieważ komendant milicji zaczął coś podejrzewać, Antoniusz chciał by chłopcy postraszyli trochę na zamku, wtedy gdy u nich w namiocie będzie komendant. W ten prosty sposób studenci zamierzali odwrócić od siebie uwagę milicji.
Gdy na stację podjechał pociąg Paragon zobaczył wśród oczekujących Malarza, którego już wcześniej spotkał w ruinach. Malarz czekał na dwójkę ludzi: młodą kobietę z ufarbowanymi na srebrno włosami oraz mężczyznę o gorylowatej twarzy. Paragon postanowił działać i podszedł z wózkiem do przybyłych. Przywitał się i nie czekając na pozwolenie, załadował bagaże na wózek. Jak
się okazało goście zatrzymali się na plebanii. Wśród bagażów Paragon dostrzegł bardzo ciężki brezentowy worek. Malarz twierdził, że to składany kajak, ale chłopak nie uwierzył i postanowił dowiedzieć się, co w nim jest.
Mandżaro żałował, że rozstał się z chłopcami, ale wrodzony upór i duma nie pozwoliły mu wrócić do kolegów, toteż postanowił samodzielnie odnaleźć Marsjanina. Był pewien, że ten wyczyn z całą pewnością zasłuży w oczach kolegów na uznanie.
Mandżaro odnalazł na podwórku odcisk buta Marsjanina i zrobił z niego gipsowy odlew. Następnie udał się w okolice zamku, gdzie spotkał dziwnego człowieka, którego nazwał „Tajemniczym”. Człowiek ten wypytywał go o duchy. Zainteresował się również gipsowym odlewem. Później stwierdził, że byłoby lepiej, gdyby Mandżaro wrócił do leśniczówki, bo w zamku może być niebezpiecznie. Ponadto dodał, że nigdy nie znajdzie tego, kogo szuka. Mandżaro był zszokowany, gdyż nieznajomy wiedział, gdzie chłopak mieszka, a przecież widział go pierwszy raz w życiu.
Gdy nieznajomy odszedł, Mandżaro rozpoczął poszukiwanie odcisków butów Marsjanina. Wreszcie wpadł na trop, który doprowadził go do ruin. Wówczas Mandżaro natrafił na wejście do podziemi. Ponieważ nie miał latarki, postanowił lepiej przygotować się i powrócić do tego miejsca później.
Paragon powiedział Perełce, iż zarobił pięćdziesiąt złotych. Poinformował go także, że na miejsce Mandżaro przyjął Jolę, z czego Perełka nie był zachwycony, ale w końcu się zgodził.
Podczas obiadu do leśniczówki przyszedł Antoniusz. Poprosił Lichoniów, by zgodzili się na udział chłopców w pomiarach zamku. Pan Lichoń był zachwycony, pani Lichoniowa trochę obawiała się, czy to bezpieczne ze względu na pogłoski o duchach. Antoniusz przekonał ją, że po pierwsze w zamku duchów nie ma, a po drugie - chłopcy będą cały czas pod opieką studentów i nic im się nie stanie.
Po obiedzie Paragon i Perełka spotkali się z Jolą, której wyznaczyli zadanie do wykonania. Dziewczyna miała dowiedzieć się co jest w brezentowym worku Malarza i jego przyjaciół. Jola udała się na plebanię i tam przekonała gospodynię, by pokazała jej pokoje, które w przyszłym roku zamierzała wynająć jej matka. Niestety w żadnym z pokojów nie było worka, toteż Jola postanowiła podpytać o niego gospodynię. Ta powiedziała jej, że w worku był składany kajak.
Mandżaro tymczasem przygotowywał się do wyprawy na zamek. Miał już latarkę, cieplejszą kurtkę i na wszelki wypadek coś do jedzenia. Właśnie miał wyruszyć w drogę, gdy zobaczył Tajemniczego, zbliżającego się do leśniczówki. W domu nie było nikogo oprócz Trociowej. Chłopak podsłuchał rozmowę. Tajemniczy chciał zobaczyć się z Marsjaninem, gdy dowiedział się, że ten nie wrócił, udał, że odchodzi, a gdy tylko Trociowa zniknęła w kuchni, wrócił i wszedł do środka. Mandżaro pobiegł za nim, jednak nigdzie go nie znalazł, co bardzo chłopca zaniepokoiło.
Po tej przygodzie Mandżaro udał się na zamek. Zszedł do podziemi. By nie zgubić drogi zabrał ze sobą sznurek, który zawiązał przy zejściu i rozwijał w miarę jak posuwał się w dół. Po drodze widział kilka nietoperzy. Napotkał też tajemnicze znaki, które ktoś wyrysował kredą na ścianach. Mandżaro postanowił iść za kwadratami. W pewnym momencie usłyszał kroki, a potem sznurek się przerwał. Mandżaro zgasił latarkę. Zobaczył kobietę, która miała srebrne włosy i jakiegoś młodego mężczyznę. Mandżaro jak najszybciej opuścił podziemia.
.
.
.
.
Przydatne rozwiązanie?
Tak
Nie