Tematyka:Humanistyczne
Tryb: Stacjonarne
Rodzaj:Studia jednolite
Wyższe Seminarium Duchowne we Włocławku znajduje się przy ul. Prymasa S. Karnkowskiego 3. Jest to jednak tak mała uliczka, że lepiej będzie podać, iż gmach Seminarium jest w pobliżu włocławskiej bazyliki katedralnej (od jej południowej strony). Jest to budynek z czerwonej palonej cegły, dwupiętrowy z poddaszem; nie jest zbyt nowy, ale też nie straszy zaniedbaniem. W ciągu historii wiele razy dobudowywano jego poszczególne fragmenty, dlatego stanowi on połączenie wielu stylów. Właśnie w wyniku rozbudowy w obrębie budynków Seminarium znalazł się kościółek p.w. św. Witalisa.
Nasza formacja odbywa się zasadniczo w sześciu miejscach: w kościółku, w oratorium, w salach wykładowych, w kleryckich pokojach, w refektarzu i na wirydarzu. Nie da się również zapomnieć o bibliotece. Jak to się przedstawia po kolei?
Kościółek seminaryjny to miejsce naszych modlitw. Każdy alumn musi być człowiekiem modlitwy. To tutaj uzgadniamy naszą wolę z wolą Boga. Tu kształtuje się nasze kapłaństwo, tu podejmujemy decyzje, tu rozpoczynamy każdy czyn. To tu codziennie celebrujemy Eucharystię, aby we wspólnocie jeden za drugiego dziękować, przepraszać, prosić. Kościółek stanowi więc serce naszego Seminarium.
Sala wykładowa to kolejne ważne miejsce naszego wychowywania. Każdy rok ma swoją salę. Tutaj zdobywamy potrzebną nam wiedzę: filozoficzną (lata I-II) i teologiczną (lata III-VI). Jeden wykład trwa 45 minut, a po każdym jest dziesięciominutowa przerwa, dzięki czemu unikamy zmęczenia w przyswajaniu sobie wiedzy. Zajęcia w salach kursowych trwają od 8.15 do 12.40; niektóre wykłady odbywają się po obiedzie. Pierwszy wykład rozpoczynamy modlitwą, w której prosimy o dobre zrozumienie wszelkich tajników wiedzy. Modlitwa na zakończenie wykładów ma charakter dziękczynny za światło otrzymanej wiedzy. Tak to dzień po dniu wchłaniamy wiedzę, która w przyszłym kapłańskim życiu ma stanowić fundament naszej pracy na Niwie Pańskiej.
Jedno skrzydło gmachu Seminarium przeznaczone jest na nasze pokoje. Są one jedno lub dwuosobowe. Za porządek w pokoju odpowiedzialny jest senior pokoju (czyli najstarszy stażem kleryk), który również stoi na straży wychowania juniora. Pokój klerycki to bardzo ważne wychowawczo miejsce, o czym nie można zapomnieć. To tu sami się kształcimy, korzystając z notatek z wykładów oraz z własnych materiałów. W pokoju uczymy się żyć z drugim człowiekiem, "nosić jego ciężary", bo przecież często zdarza się mieszkać z kimś o zupełnie odmiennym charakterze. Właśnie w naszych pokojach określa się nasz przyszły stosunek do ludzi: otwartość lub zamknięcie się, braterska miłość lub niechęć. Tego przebywania z ludźmi uczymy się także w seminaryjnym refektarzu. Refektarz to tyle co stołówka. W Seminarium jest wiele takich specyficznych nazw, które mogą na początku dziwić lub nawet śmieszyć, ale są one potrzebne na określenie pewnych funkcji lub miejsc. W refektarzu spożywamy posiłki trzy razy dziennie: śniadanie o 7.30, obiad o 13.00 i kolację o 18.30. Każdy posiłek rozpoczynamy i kończymy modlitwą. Uczymy się tutaj, że wszystko, co mamy, zawdzięczamy Bożej opiece, oraz jak dzielić się tym wszystkim z braćmi.
Ostatnim miejscem naszego częstego przebywania jest wirydarz (rodzaj małego parku-ogrodu). Kontemplujemy tu piękno świata stworzonego przez Boga. Piękno przyrody kieruje naszą myśl w stronę Stwórcy. Stąd wirydarz jest nie tylko miejscem odpoczynku i spacerów, ale też prawdziwym domem modlitwy - żywą świątynią. Nierzadko można tu spotkać kleryka z różańcem w dłoni, poruszającego w ciszy wargami, zatopionego w modlitwie i rozmyślaniach...
Tak formują się nasze zwykłe, małe serca do podjęcia w przyszłości trudnego zadania - ogarnięcia tym sercem wszystkich ludzi, do których będziemy posłani. Będziemy ustanowieni dla ludzi, ale nie można zapomnieć, że spośród tych ludzi zostaliśmy wzięci. Klerycy nie spadają z nieba ani nie biorą się znikąd. Pochodzimy z różnych miast, miasteczek i wiosek całej Polski, z różnych gmin, powiatów i województw. Każdy ma swój dom rodzinny, dokąd z chęcią na czas wakacji i świąt powraca. Wszyscy uczyliśmy się w szkołach podstawowych. Mieliśmy kolegów i koleżanki. Każdy z nas ukończył szkołę średnią, zdał maturę. Niektórzy już od dziecka chcieli "być księdzem", a niektórzy aż do ostatniej chwili (do złożenia papierów) tej możliwości wcale nie rozpatrywali. Pan Bóg powołuje kogo chce, jak chce i kiedy chce. Nam pozostaje tylko wypełnić Jego wolę.
Właśnie po to przychodzą tutaj młodzi ludzie: aby uczyć się odkrywać w sobie głos samego Boga, aby właściwie odczytać powołanie, jakim nas Bóg obdarzył. Oczywiście nie dochodzimy do tego sami. Nad naszym wychowaniem czuwają księża, którzy za zezwoleniem Biskupa Ordynariusza pełnią w Seminarium rozmaite funkcje. Na ich czele stoi Ksiądz Rektor, który zarządza całym Seminarium oraz pełni funkcje reprezentacyjne. Ma on do pomocy Wicerektora, który zajmuje się sprawami wychowawczymi. oraz Prefekta Studiów, który odpowiada za naszą formację naukową. Nad naszym rozwojem duchowym czuwa dwóch Ojców Duchownych. Są oni nie tylko naszymi spowiednikami, lecz także pomagają nam we wszelkich trudnościach i przeciwnościach, dzielą z nami wszystkie radości i smutki, zwycięstwa i porażki. Wśród wykładowców nieliczną grupę stanowią świeccy - większość Profesorów to księża naszej diecezji. Stwarza to dla nas wyjątkowe warunki, niespotykane na studiach świeckich. Już sama świadomość, że oni i my służymy jednemu Panu i Bogu jest dla nas bardzo budująca. Mamy podobny światopogląd, system wartości. A poza tym codziennie rano widzimy, jak z miłością i pokorą przystępują razem z nami do Stołu Pańskiego podczas Eucharystii. Postrzegamy ich wtedy nie jako przełożonych, lecz jako ludzi takich samych jak my: kochają oni Chrystusa i chcą Jemu służyć, jednocześnie doświadczają swej słabości i niemocy, za co wspólnie na początku każdej Mszy świętej przepraszamy Boga - Miłosiernego Ojca. W ten sposób uczą nas oni, jak być kapłanem XXI wieku, z jakimi wartościami wkraczać w trzecie tysiąclecie chrześcijaństwa. I nie można w tym miejscu nie wspomnieć o tym, że wszyscy oni: księża moderatorzy, ojcowie duchowni i profesorowie nie zapominają o nas w swych modlitwach.
Tak to wzrastamy w miłości do Boga i drugiego człowieka, korzystając z wzorów naszych wychowawców. Po cośmy tu przyszli? Aby umacniać w sobie dar powołania, aby rozwijać wszystkie talenty, jakimi zostaliśmy obdarowani, oraz aby wypełnić wolę Boga i kroczyć drogą, jaką dla nas przewidział. Wiemy dobrze, że nie jesteśmy godni tak wielkiego daru, jakim jest powołanie, dlatego tak chętnie uczestniczymy w modlitwach o dobre i liczne powołania kapłańskie i zakonne. Trudno powiedzieć, na czym właściwie powołanie polega i czym ono jest, ale każdemu z nas szybciej bije serce, kiedy o nim mowa. Oby nikt nigdy nie zagłuszył w swym sercu tego głosu, który woła: "Pójdź za Mną!". Oby każdy stanął wtedy w pokorze przed Bogiem i rzekł: "Oto ja, Panie. Poślij mnie!"
ul. Prymasa S. Karnkowskiego 3
87-800 Włocławek
+48 054 231 19 80
+48 054 231 12 26