profil

Motyw Zbrodni i kary

drukuj
satysfakcja 58 % 49 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

PRACA NA PODSTAWIE BRYKÓW,OPRACOWAŃ I INTERNETU

WSTĘP

Dlaczego popełniamy zbrodnię? Dlaczego dokonując złych wybryków nie potrafimy sobie poradzić z ich konsekwencjami? Najprościej byłoby całą winę za to obarczyć dwójkę biblijnych grzeszników Adama i Ewę. Od czasu zjedzenia rajskiego owocu dzieje ludzkości są pasmem pomyłek, fałszywych kroków, złych decyzji, cierpienia.
Grzech i jego konsekwencje to wynik wolnej woli człowieka. Tak, więc, zło zostało stworzone, jest jedynie brakiem dobra, posłuszeństwa, jest wynikiem niewłaściwego użycia wolnej woli. Ale trzeba pamiętać, że za popełnione winy zawsze jest kara. Za złe i nieprawe postępowanie ludzi, Bóg zesłał potop, a kiedy ludzie zwątpili w jego moc zostali za to ukarani-nie mogli wejść do Ziemi Obiecanej. Za złe postępowanie zawsze jest kara. Jeśli nie za życia to po śmierci. Prorocy zapowiadają, że w Dniu Sądu Ostatecznego nie godni zostaną ukarani wiecznym cierpieniem.
Motyw zbrodni i kary był poruszany już w najdawniejszych czasach, chociaż zdążały się zbrodnie bez kary, to i tak najczęściej każde wykroczenie poza określone reguły czy też prawa było karane w sposób odpowiedni dla danej społeczności przeciwko której zadziałał winowajca. Mimo, że żadne przewinienie nie mogło zostać bez kary to nie zawsze za przestępstwo płacił sam winowajca. Zdarzają się przykłady, że karane były dopiero kolejne pokolenia danej osoby, albo też całe społeczności pomimo wcześniejszego zrzucenia winy na jedną osobę. Istnieją również przypadki, że właśnie jedna osoba musiała cierpieć za całą społeczność.
Można by powiedzieć, że wina bez kary może istnieć, a kara nie może istnieć bez winy, ponieważ nie ma możliwości wmówienie komukolwiek przewinienia jeszcze przed jego popełnieniem, chociaż wiadome byłoby, że dana osoba chce zrobić cokolwiek niezgodnego z prawem. Mimo predyspozycji mogłoby się okazać, że zrobiła to inna osoba a ukarano tą niewłaściwą, w tym przypadku można by powiedzieć o karze niezawinionej, ale to też nie byłaby do końca prawda, ponieważ przestępstwo było popełnione tylko, że został ukarany nie ten człowiek co powinien. Czyli zaistniała niezawiniona kara i nieukarana wina. Z tego również wynikałoby, że również moje stwierdzenie, że może istnieć kara bez przewinienia byłoby błędne, gdyż zaraz pod nim udowodniłam brak zajścia takiej możliwości. Rozstrzygnięcie tej kwestii, który z tych dwóch poglądów jest prawidłowy należy pozostawić każdemu z osobna, ponieważ nie ma takiej możliwości, aby wszyscy zgadzali się jednocześnie z którymkolwiek z moich wywodów.

Oczywiście wiadome jest, że po przemyśleniach ktoś może zmienić zdanie i poprzeć drugą koncepcję, ale jednocześnie inna osoba może zmienić zdanie i poprzeć wariant pierwszy.
Zanim zacznę omawiać obraz i konsekwencje zbrodni w literaturze chciałabym podkreślić, iż motyw zbrodni inspirował pisarzy od zarania dziejów. Z tą problematyką spotykamy się już przy okazji Biblii. Tam to widzimy pierwszy obraz zbrodni ? brat zabija brata. Od tamtego momentu pisarze bardzo często zadawali sobie pytanie o przyczyny takiego postępowania. Literatura podejmuje ten temat nie po to, by epatować krwawymi scenami czy samym przebiegiem czynu zbrodniczego , ale próbuje w pewien sposób przestrzec czytelnika przed jej konsekwencjami. Psychika zbrodniarzy interesuje ludzkość a zło jest bardziej interesującym tematem niż dobro.
W swojej prezentacji zawarłam najbardziej interesujące według mnie obrazy zbrodni i jej następstwa, czyli kary. Wybrałam Syzyfa, ponieważ jego kara, była karą niesłuszną, ale według bogów popełnił on zbrodnię przeciwko nim. Z kolei William Szekspir w Makbecie ukazuje zbrodnię mającą na celu zdobycie władzy. Romantycy lubowali się w historiach, zawierających motyw winy i kary, dlatego też w mojej prezentacji ujęłam utwory Adama Mickiewicza ( Świtezianka, Lilije i Pan Tadeusz) i Juliusza Słowackiego (Balladyna). Opowiem również o Rodionie Roskolnikowie ? bohaterze powieści Zbrodnia i Kara Fiodora Dostojewskiego, która to jest sztandarowym dziełem o popełnieniu przestępstwa i poniesieniu konsekwencji swoich czynów. Z kolei zdaniem Michała Bułhakowa autora książki Mistrz i Małgorzata, złoczyńców należy traktować zgodnie z chrześcijańską zasadą miłosierdzia, zwłaszcza, gdy przestępstwa są wynikiem słabości człowieka.

ROZWINIĘCIE

W mitologii jest wiele przykładów kary za popełnione zbrodnie, na przykład mit o Syzyfie. Syzyf był królem panującym w Koryncie. Sam założył to miasto i uczynił je bogatym, ponieważ wybrał miejsce na port tak dogodne, że można było pobierać daninę od wszystkich statków jadących ze wschodu na zachód. Król Syzyf był ulubieńcem bogów. Zeus zapraszał go na uczty olimpijskie. Był cały czas rześki i silny ponieważ na Olimpie pił nektar i ambrozję. Bardzo lubił plotki i powracając z Olimpu komuś opowiedział zawsze o czym tam mówiono. Bogowie puszczali to płazem ponieważ były to błahe sprawy. Raz jednak wygadał się przed ludźmi z sekretu Zeusa, który miał z tego powodu przykrości. Zeus rozgniewał się i posłał syzyfowi bożka śmierci, Tanatosa. On spodziewał się tego i zrobił zasadzkę, uwięził bożka i zamknął w piwnicy.

Ludzie przestali umierać i Hades poszedł ze skargą do Zeusa. Wysłano Aresa by uwolnił boga śmierci, pierwszy zginął Syzyf. Konając nakazał żonie aby zostawiła jego zwłoki nie pochowane. Dusza której ciała nie pogrzebano nie mogła wejść do państwa cieniów. Syzyf błąkał się nad brzegami Styksu jęcząc i narzekając. Opowiadał jaką to ma niegodziwą żonę ,która nie chce mu sprawić pogrzebu. Pozwolono mu jeszcze na wrócić na ziemie. I zarządzić co trzeba. Syzyf nie wrócił z powrotem do Hadesu. Bogowie zapomnieli o nim a on zachowywał się tak by jak najmniej o nim mówiono. Żył bardzo długo lecz pod koniec życia przypomniano sobie o uciekinierze. Znienacka zastał zaskoczony przez Tanatosa, który uciął mu pukiel włosów i zabrał jego dusze do podziemi W Hadesie wymierzono mu ciężką karę, miał wynieść wielki kamień na wielką, stromą górę. Syzyf wniósł kamień prawie na sam szczyt kiedy ten wyśliznął mu się z rąk i spadł z powrotem na ziemię. Za każdym razem było tak samo.
Sprawiedliwość dosięgnie zbrodniarza prędzej czy później.... w najlepszym wypadku (dla zbrodniarza rzecz jasna) będzie to, to owo sumienie. Bo sprawiedliwości zawsze musi stać się zadość. Za złe postępowanie zawsze jest kara, jeśli nie za życia to po śmierci.

Pisarze i poeci opisują więc różne warianty przestępstw oraz kar będących ich skutkiem. Ukazują występki wynikające z premedytacji i popełnione w afekcie. Przedstawiają losy ludzi, którzy zrozumieli swoje winy i przyjęli karę, albo którym, po okazaniu skruchy, wybaczono. Swoje dzieła poświęcają również zbrodniarzom mylnie sądzącym, że zło nigdy nie wyjdzie na jaw. Celem literatury jest nie tylko opisanie tematu, ale także jego skomentowanie i jednoznaczna ocena. W motywie zbrodni i kary ważne jest wskazanie motywu, którym kierował się przestępca oraz okoliczności towarzyszących zdarzeniom.
Utworem, w którym zbrodnię dokonano w celu zdobycia władzy jest Makbet Williama Szekspira. Tytułowy bohater spotkał na wrzosowisku trzy czarownice. Nadprzyrodzone, fantastyczne istoty przepowiedziały mu, że zostanie królem Szkocji. Odsłaniając prawdopodobny los Makbeta, popchnęły go ku zbrodni. Rycerz olśniony wizją posiadania korony, powziął decyzję o zabiciu prawowitego władcy Dunkana. Wprowadzenie postanowienia w czyn okazało się trudniejsze. Ostatecznie do morderstwa namówiła go demoniczna i bezwzględna żona, lady Makbet. Jako współuczestniczka zbrodni zaplanowała szczegółowo jej przebieg. Wróżba czarownic oczywiście nie musiała się spełnić - to bohaterowie postanowili ją zrealizować, sprowadzając tym samym na siebie nieszczęście, dokonali świadomego wyboru między dobrem a złem. Jak to często bywa, pierwsza zbrodnia pociągnęła za sobą kolejne. Wiedzmy zapowiedziały przyjacielowi Makbeta, Bankowi, że zostanie ojcem przyszłych królów. Z tego powodu główny bohater zaczął obawiać się Banka i zazdrościł mu. Zlecił więc zabójcom, aby go zgładzić. Ofiarami tyrana stali się też członkowie rodziny Makdufa, pana szkockiego. Małżonkowie nie popełniali swoich zbrodni otwarcie. Ich działania okryte były tajemnicą. Stwarzali też pozory swojej niewinności. Przed zabiciem Dunkana, lady Makbet nakazała mężowi, żeby udawał skromność, pokorę, uwielbienie i wierność wobec władcy. Po dokonaniu mordu oddalili od siebie podejrzenia, winą obarczając służących. Maskę sprawiedliwości postanowili nosić do końca.
Makbet był jednak mądrym człowiekiem i zdawał sobie sprawę, że za występki zostanie ukarany. Chociaż zdecydował się na morderstwa, od początku zachowywał się tak, jakby spodziewał się rychłych następstw. Jego równowaga emocjonalna uległa rozchwianiu. Ciągle odczuwane napięcie i rozterki duchowe wywołały zaburzenia świadomości oraz majaczenia. Tuż po dokonaniu zbrodni, w sypialni królewskiej, uległ halucynacji słuchowej - donośny głos przepowiedział mu utratę spokojnego snu. Na uczcie, gdy dostrzegł ducha Banka, stracił kontrolę nad swoim zachowaniem i wypowiadanymi słowami, niewiele brakowało, a zdemaskowałby się. W końcu zatracił wiarę w sens życia i wyznał, że wyzwoleniem dla niego mogła by być tylko śmierć. Wyrzuty sumienia dopadły także lady Makbet. Mimo że cechowała się siłą charakteru i opanowaniem, nie dźwignęła ciężaru przewinień. Popadła w dziwny stan, lunatykowała, miewała wizje, nieustannie myła ręce, na których dostrzegała ślady krwi. Czarownice gdy uświadomiły sobie, że odkrycie przyszłości przed Makbetem było niewłaściwym posunięciem, postanowiły ten błąd naprawić. Wiedziały, że odczuwający zagrożenie bohater, jeszcze raz poprosi o wróżbę. Zdecydowały się ukazać przyszłe wydarzenia w taki sposób, aby Makbet uznał je za pomyślne. Bohater dowiedział się, że nikt zrodzony z kobiety nie pokona go, ponadto może czuć się bezpiecznie, dopóki las Birnam nie powstanie, by walczyć przeciw niemu. Słowa te uspokoiły wodza i uśpiły jego czujność. Czas jednak pokazał, że należało przejąć się nimi. Żołnierze wrogiego Makbetowi wojska zamaskowali się gałęziami. Gdy ruszali do ataku, zdawało się, że to las się przemieszcza. Główny bohater zginął w pojedynku z Makdufem, ?przedwcześnie z łona matki wyprutym?. Tego samego dnia lady Makbet popełniła samobójstwo. Zbrodnia została ukarana.

Czy stwierdzenie, że nie ma winy bez kary, jest słuszne, czy może jest to tylko utopijna pożywka dla romantyków?
Na początek spójrzmy, co na ten temat sądził Adam Mickiewicz. Zacznijmy od Świtezianki. Jest to zapierająca dech w piersiach historia o dwojgu zakochanych, którzy co wieczór spotykają się, aby delektować się swoją obecnością. Młodzieniec to Strzelec z tutejszego boru, a piękna dama jest nimfą z jeziora Świteź, o czym ten pierwszy już niedługo miał się przekonać. Kiedy przysiągł damie wierność i dozgonną miłość, ta postanowiła poddać go próbie i przemieniona w ?dziewiczą piękność? powoduje, że młodzieńcowi testosteron uderza do głowy. Kiedy dochodzi do zdrady, nimfa ukazuje swe prawdziwe oblicze i karze ?zdrajcę? śmiercią ciała i wiecznym potępieniem duszy. Cóż, miał biedak pecha. Został bezwzględnie ukarany za to, że Matka Natura wyposażyła go w hormony. Niestety, został on ukarany za to, że nie potrafił powstrzymać swoich emocji. Nie była to może wielka zbrodnia, ale ze wszelkie przewinienia człowiek musi ponieść karę.

Kolejnym utworem, który bezpośrednio wiąże się z tematem mojej prezentacji jest utwór Lilie Adama Mickiewicza. Pochodzi on z cyklu Ballady i romanse, epokę wydania tego utworu uznaje się epoki romantyzmu w Polsce. Ballada ta opowiada historię pewnej kobiety , która zdradziła męża podczas jego nie obecności, ze strach przed nim postanowiła go po powrocie z wojny zabić , bo obawiała się kary jaką ją by spotkała. Swoją winę wyznaje pustelnikowi , który zdziwiony premedytacją kobiety postanowił ją odesłać do domu. Na grobie męża zasiewa lilie, które posłużyły jako bukiety do zaręczyn. Po pewnym czasie do domu wdowy przybywają dwaj bracia zmarłego męża, którzy zakochują się w kobiecie. Kobieta gdy zauważyła ze bracia zmarłego męża zakochali się w niej postanowiła udać się do pustelnika po radę, który jest w stanie przywrócić nieboszczyka do życia i usunąć w ten sposób z kobiety ciężkie piętno zbrodni. Ale ona odmawia i nie żałuje mordu dokonanego na mężu i chce poślubić jednego z braci ale nie wie którego. Pustelnik radzi jej , by obaj mężczyźni narwali dla niej bukiety kwiatów i złożyć je na ołtarzu w cerkwi. Kobieta wybiera bukiet lilii, pomiędzy braćmi dochodzi do kłótni, obaj twierdzą ze są ofiarodawcami tych samych kwiatów. Nagle pojawia się duch zmarłego męża i wyjaśnia ze te lilie pochodzą z jego grobu i obciąża żonę winą za mord, a swych braci oskarża o nadmiar ufności wobec wdowy. Za karę popełnioną skazuje żoną i swych braci na śmierć. Z tego utworu wynika jasno, że nie można uciec od kary za popełnione winy oraz, że zostały tu złamane surowe zasady moralne ?nie ma zbrodni bez kary?.

W epopei Pan Tadeusz karę za winy wymierza sobie sam winowajca, ale nie jest to bynajmniej samobójstwo. Winowajca skazuje się na gorszą karę, na cierpienie za życia. Jest to Jacek Soplica. W młodości był pięknym, lecz ubogim szlachcicem. Mimo, że "nie posiadał nic oprócz kawałka roli, szabli i wielkich wąsów od ucha do ucha", cieszył się ogromnym poważaniem wśród szlachty. Bogaty magnat, Stolnik Horeszko, zapraszał młodego szlachcica do zamku, chcąc zyskać jego poparcie na sejmikach. Jacek, bowiem nie tylko miał mir u szlachty, ale i "trzystu ich kreskami rządził wedle woli". Stolnik miał piękną córkę Ewę, która szczerze pokochał Jacek. Miłość tę odwzajemniła Horeszkówna. Ojciec domyślał się uczuć młodych, ale udawał, że niczego nie dostrzega. Ubogi szlachcic nie był odpowiednim konkurentem dla bogatej panny. Magnat nie powiedział mu tego otwarcie, bo potrzebował poparcia Jacka. Gdy wyszło na jaw, że Stolnik nie chce mieć za zięcia takiego biedaka, młody Soplica postanowił opuścić ojczyznę, by zapomnieć o Ewie. Pojechał do zamku, aby pożegnać Stolnika i ukochaną. Wtedy to Horeszko poinformował go o mającym się wkrótce odbyć ślubie Ewy z kasztelaninem. Wzburzony i zrozpaczony Jacek opuścił zamek. Wkrótce ożenił się z uboga szlachcianką, sądząc, że zapomni o Stolnikównie. Z tego związku narodził się Tadeusz. Soplica popadł w nałóg pijaństwa. Nie zajmował się gospodarstwem. Opuścili go przyjaciele, szydziła okoliczna szlachta. Wkrótce żona umarła. Jacek w dalszym ciągu kochał Ewę, nie mógł o niej zapomnieć. Tęsknił do niej, pragnął ja zobaczyć. Często jeździł pod zamek, aby choć w ten sposób być bliżej ukochanej. Jednego wieczoru stał się przypadkowym świadkiem napadu Moskali na zamek. Widział zacięta walkę i dzielna obronę mieszkańców zamku. Stolnik znów okazał się zwycięski! Nad ranem wyszedł na ganek, by wypłoszyć pozostałych Moskali. Wtedy zauważył Soplicę i, jak się wydawało Jackowi: "poznał mnie i ku mnie rękę tak wyciągał, szydząc i grożąc". Jacek bezwiednie chwycił karabin Moskala i strzelił do Horeszki. Śmiertelnie ranny na znak przebaczenia zrobił znak krzyża, o czym Jacek dowiedział się od Gerwazego dopiero na łożu śmierci. Młodzieniec postanowił zmienić swoje życie, odkupić ?zły przykład dla ojczyzny? i wynagrodzić krzywdy. Wstąpiła do zakonu bernardynów, ukrył się pod mnisim kapturem i przyjął skromne nazwisko "Robak". Działał przez dwadzieścia lat dla dobra ojczyzny, walczył o jej niepodległość, pracował jako emisariusz, przenosił tajne wiadomości z zaboru do zaboru. Na Litwie przygotowywał powstanie przeciw Moskalom. Pięknymi czynami odkupił swoje winy. Dał przykład prawdziwego patriotyzmu. Starał się też naprawić winę wobec zmarłej żony i Tadeusza. Nie mogąc się ujawnić, z dala kierował jego patriotycznym wychowaniem, dbał, aby wyrósł z niego mądry i szlachetny człowiek. Nie zapomniał o swojej winie wobec rodziny Horeszków ?zaopiekował się córka Ewy, którzy umarli wkrótce po wywiezieniu na Sybir. Dwukrotnie ratował życie Hrabiemu Horeszce. Ochronił przed śmiercią także Gerwazego, sługę Stolnika. Po śmierci Jacek Soplica został uroczyście zrehabilitowany, jego przewinienia uznano za odkupione.
Ludzie są skazani na popełnianie błędów i jednoczesne ponoszenie za nie odpowiedzialności. Człowiek został tu ukazany jako istota w pełni odpowiedzialna za swoje czyny.

Kolejnym utworem, poruszającym problematykę zbrodni i kary jest dramat Balladyna, napisany przez Juliusza Słowackiego. Tytułowa bohaterka jest wiejską dziewczyną, której dano możliwość poślubienia hrabiego. Taka sama szansa spotkała jej siostrę, Alinę. Małżonką arystokraty stać się mogła tylko ta, która pierwsza zebrałaby dzban malin. Balladyna była zbyt leniwa, by szybko wykonać zadanie. Zabiła więc rywalkę. Na skutek popełnienia tej zbrodni, na jej czole pojawiła się krwawa plama, ?kainowe piętno? starszej siostry, która zabiła młodszą. Zgładzenie Aliny wywołało określone zmiany w osobowości bohaterki. Popełnienie pierwszego mordu sprawiło, że kolejne niegodziwości przyszły jej z łatwością. Bohaterka nie zmieniła się jednak w ?bezmyślnego potwora?. Mimo, że dokonywała następnych zabójstw, równocześnie prowadziła dialog ze swoim nagle rozbudzonym sumieniem.
Symbolicznie podzieliła swoją psychikę na - ?Balladynę dzisiejszą? i ?wczorajszą?. ?Teraźniejsza? zabiła siostrę, ale ?Balladyna z przeszłości? modliła się za duszę zmarłej. Bohaterka zdawała sobie sprawę ze swojego okrucieństwa. Dokonywała zła z premedytacją i świadomie. Wiedziała, że Bóg patrzy na to, co robi. Postanowiła więc, że zapomni o jego istnieniu. Wygnała z zamku swoją matkę. Współuczestniczyła, wraz z rycerzem Fon Kostrynem, w mordzie na niewinnym posłańcu. Zapragnęła też władzy królewskiej. W tym celu pozbawiła życia Grabca, dawnego ukochanego, który przypadkowo był w posiadaniu korony. Doprowadziła do bratobójczej walki między rycerzami męża a swoją, na prędce stworzoną armią. Podczas bitwy Kirkor poległ. Otruła też powiernika swoich tajemnic, Kostryna. Każda z tych zbrodni była przyczyną niepokoju wewnętrznego, skłaniała bohaterkę do refleksji. Kobiecie zdawało się że słyszy płacz umarłych. Często rozpamiętywała swój pierwszy mord. Początkowo Balladyna obawiała się konsekwencji jakie ją spotkają, gdy zbrodnie wyjdą na jaw. W słowach ludzi doszukiwała się ukrytych aluzji dotyczących jej przeszłości. Bała się, że sama zdradza szczegóły zbrodni mówiąc przez sen. W akcie V wreszcie dojrzała uznania swoich win i postanowiła przyjąć karę. W ostatniej scenie Balladyna, jako nowa królowa, rozsądzała sprawy kryminalne. Jako pierwszy oskarżyciel wystąpił nadworny medyk, który odkrył, że Kostryna zabito. Mimo że imię zbrodniarza było nieznane, postanowiono wydać na niego wyrok, wykonanie kary pozostawiono Bogu. Bohaterka, zdając sobie sprawę, że mówi o sobie skazała mordercę na śmierć. Kolejny wniosek dotyczył tajemniczego zabójcy dziewczyny odnalezionej w lesie. Władczyni również zażądała sprawiedliwości.
Ostatnim oskarżycielem była matka bohaterki. Kobieta, nie poznając Balladyny, złożyła na nią skargę. Gdy jeden z urzędników nakazał wyjawić jej imię wyrodnego dziecka, matka postanowiła wycofać zarzuty. Kobietę wzięto więc na tortury, podczas których zmarła. Balladyna orzekła, że córka, która przyczyniła się do cierpienia matki powinna zginąć. W tym momencie bohaterkę poraził ?boski piorun?.
Żaden cel nie może uzasadniać zbrodni. Jest tak głównie dlatego, że nie ma człowieka, który potrafi obiektywnie ocenić słuszność swoją i swoich dążeń. To, co komuś wydaje się oczywiste oraz jak najbardziej słuszne i wzniosłe, w rzeczywistości może okazać się bezzasadne, nieprawdziwe lub wręcz patologiczne. Nikt nigdy nie miał i nie ma prawa do usprawiedliwienia zbrodni w imię wyższych celów, bo nigdy w rzeczywistości nie wie czy te cele są naprawdę wyższe i słuszne.

Kolejną postacią, której zbrodnię chciałabym przedstawić jest Roskolnikow ? główny bohater powieści Fiodora Dostojewskiego pt.: Zbrodnia i kara. Postanowił on popełnić morderstwo ze szlachetnych pobudek. Na ofiarę wybrał starą lichwiarkę. Zrabowane jej pieniądze zamierzał rozdać biednym. Uznał, że ich życie jest więcej warte niż kobiety żerującej na ludzkiej nędzy. Sądził też, że świadcząc pomoc potrzebującym zmaże winę. Ponadto wyznawał zasadę, według której jednostki wyjątkowe mają prawo dokonywać czynów nieetycznych w imię szczytnych celów. Zbrodnię popełnił z premedytacją. Szczegółowo zaplanował jej przebieg. Początkowo nie odczuwał strachu, postawione sobie zadanie wykonał machinalnie. Dopiero po zabiciu kobiety zaczęły drżeć mu ręce, zachowywał się tak, jakby był w gorączce. Nie przewidział też nieoczekiwanego powrotu siostry lichwiarki, Lizawiety. Ją także pozbawił życia. To wyprowadziło go z równowagi. Poczuł całą beznadziejność, szkaradę i bezsens swojego czynu. Następne dni spędził jak w malignie, zdawało mu się, że cały jest poplamiony krwią. Był pewien, że zostawił jakiś ślad, który jednoznacznie wskaże na niego, jako mordercę. Z czasem policja zdobyła poszlaki obciążające Raskolnikowa. Bohater przestał radzić sobie z poczuciem winy. Postanowił oddać się w ręce sprawiedliwości. W podjęciu decyzji pomogła mu ukochana Sonia. Przekonała go, że musi odpokutować zbrodnię, przyjąć cierpienie i odkupić się przez nie, dzięki temu będzie mógł rozpocząć nowe życie. Raskolnikow został skazany na Syberie.
Przewodnią myślą utworu jest teza, że nie istnieje zbrodnia bez kary. W epilogu Dostojewski zasugerował, że poniesienie konsekwencji oraz miłość do drugiego człowieka umożliwiają odnowę moralną złoczyńcy.
Początkowo Raskolnikow uważał, że wolność to prawo do czynienia wszystkiego. Po pewnym czasie zrozumiał, że nie ma wolności całkowitej bo trzeba brać pod uwagę ograniczenia moralne. Zalety Soni przypisywał religii, w którą ona bezgranicznie wierzyła. Jego pierwotna ideologia doprowadziła go do cierpienia, a on chciał być szczęśliwy. Widział jej wewnętrzną radość i też taki chciał być.
Raskolnikow sam ustala co jest dla niego dobrem, a co złem, gdyż to właśnie on został wyznaczony przez jakąś siłę do pełnienia specjalnej misji na ziemi. W tym przypadku warto również zwrócić uwagę za zachowanie się głównego bohatera po dokonaniu zbrodni. Oczywiście nie można tutaj ominąć faktu iż cierpi, ale nie samo cierpienie jest tutaj najważniejsze. Dużo ważniejszy jest powód boleści bohatera bo on nie potępia czynu, ale siebie. Raskolnikow w rzeczywistości nie jest postacią negatywną. Ale to iż nie był postacią negatywną nie oznacza, że nie był zły. Był, ale powodem dla jakiego uległ złu była jego niepoprawny tok myślenia bo przecież starał się pomóc ludzkości, lecz jego sposób zawiódł, ponieważ od początku był błędny.

Motyw zbrodni i kary pojawia się również w powieści Michała Bułhakowa pt. Mistrz i Małgorzata. Zdaniem autora złoczyńców należy traktować zgodnie z chrześcijańską zasadą miłosierdzia, zwłaszcza, gdy przestępstwa są wynikiem słabości człowieka. Miłosierdzie nie jest jednak bezwarunkowym zmazaniem wszystkich win, nie upoważnia też do usprawiedliwienia zła. Możliwe jest, gdy zbrodniarz uzmysłowi sobie swoje błędy i odkupi je poprzez skruchę i cierpienie. Człowiek jest odpowiedzialny za czyny wobec własnego sumienia. Przebaczenie nie dotyczy ludzi bezrefleksyjnych. Pisarz przeciwstawił w utworze dwóch zdrajców - Poncjusza Piłata oraz Judasza. Prokurator Judei został przedstawiony jako kajający się grzesznik, któremu okazano miłosierdzie. Beztroskiego Judasza spotkała kara. Ukarany został także ateista Berlioz, który uległ wypadkowi oraz donosiciel Meigel (zamordowano go podczas balu u szatana). Miłosierdzie może okazać ten, kto charakteryzuje się bezinteresownością w czynieniu dobra i poczuciem sprawiedliwości. Osobami takimi są tytułowi bohaterowie. Małgorzata uwolniła od mąk piekielnych dzieciobójczynię Friedę. Mistrz odpuścił winy Piłatowi.
W dziełach literackich scharakteryzowani są różnorodni złoczyńcy. Pisarze ukazują przestępców bezwzględnych i okrutnych oraz postacie, które budzą w czytelniku współczucie i zrozumienie. Także motywy postępowania przedstawionych bohaterów oraz kary jakie ich spotykają różnią się od siebie. Winowajcy ponoszą śmierć lub po odbyciu pokuty odradzają się moralnie. Mimo nieskończonej liczby wariantów zbrodni i kary jedno pozostaje niezmienne, za popełnienie czynu nieetycznego, człowiek prędzej czy później poniesie konsekwencje.

ZAKOŃCZENIE

Święty Augustyn uważał iż zło jest przeciwieństwem dobra i występuje wszędzie tam gdzie owo dobro nie dotarło. Zło istnieje od zarania dziejów i zostało uznane za niezbędne przy procesie tworzenia świata. Przykro to stwierdzić ale prawda jest ze zło jest częstszym motorem postępowania ludzkiego niż dobro, i to właśnie ono pcha ludzi do zbrodni. Na koniec tego wprowadzenia chciałbym zadać jedno ważne pytanie: czym jest zbrodnia? Otóż jest ona czynem zasługującym na najwyższe potępienie pod względem moralnym. Każdy taki czyn narusza normy społeczno-etyczne. Postacie zbrodniarzy w różnych epokach ujmowane są na wiele sposobów czasem się te postawy potępia czasem usprawiedliwia ale zawsze poddaje wnikliwej analizie.
Jak wykazałam wyżej każda wina musi być ukarana, nie zawsze odpowiada ona popełnionej wcześniej zbrodni, również nie zawsze właściwa osoba zostaje posądzona i ukarana. Lecz nie może nic niezgodnego z przyjętymi prawami pozostać bez jakiegokolwiek odzewu wymiaru sprawiedliwości, bądź też lokalnej ludności. Faktem jest, że jeżeli zabójca zabije kogoś i nie zostanie złapany to można by powiedzieć, że było to przewinienie nie ukarane. Lecz w rzeczywistości konsekwencje tego czynu ponosi rodzina i znajomi ofiary. Jeżeli jednak sam zabójca zostanie złapany to zostaje on ukarany za morderstwo i jednocześnie w sposób pośredni za cierpienia innych osób powiązanych z ofiarą. Z tego wynika, że zawsze konsekwencją zbrodni jest kara, to nie uległo i nie ulegnie zmianie aż do końca istnienia ludzkości.
Choć uczucie przemocy budzi w nas uczucia negatywne, pocieszeniem może stać się fakt, iż zbrodniarze nie pozostają bezkarni, ręka sprawiedliwości zawsze ich dosięgnie więc może nie powinniśmy oceniać ludzi jednoznacznie. Niestety historia społeczeństwa i losy ludzi dowodzą, że stać ich na potworne zbrodnie, ale też ta sama historia i losy innych pokazują, że stać nas na niezwykłe akty humanizmu i heroizmu. Ludzkość czyni zło, ale ludzkość także stawia mu czoła. Miejmy nadzieję, że przyszłe stulecia okażą się zwycięstwem tego co w ludziach dobre, szlachetne, godne naśladowania. Miejmy też nadzieję, że we współczesnym świecie coraz rzadziej pojawiać się będzie przemoc, siła fizyczna, zbrodnie dokonywane przede wszystkim na bezbronnych, niewinnych ludziach.


Przydatna praca? Tak Nie
Podobne tematy:
motyw zbrodni Motyw zbrodni w literaturze motyw zbrodni w Biblii Biblia mitologia motyw zbrodni i kary w mitologii motyw zbrodni i kary w Biblii motyw zbrodni i kary motyw zbrodni i kary w literaturze WSZYSTKIE
Wersja ściąga: motyw_zbrodni_i_kary.doc
Komentarze (1) Brak komentarzy
1.2.2011 (21:57)

z calym szacunkiem dla autora tej pracy, ale jest ona ZDECYDOWANIE za dluga;]

Materiały do matury