profil

satysfakcja 79 % 93 głosów

Rodion Romanowicz Raskolnikow charakterystyka.

drukuj
Treść
Obrazy
Wideo
Opinie

Rodion Romanowicz Raskolnikow to młody człowiek, który przyjechał z prowincji na
studia prawnicze do Petersburga. Wkrótce porzuca je, brakuje mu pieniędzy nawet na
opłacenie wynajmowanego pokoju, który z racji ciasnoty nazywa trumną. Rodion żyje
w nędzy, ale jednocześnie ma świadomość swojej wyjątkowości. Ta sprzeczność jest
przyczyną głębokiej frustracji bohatera. Tyle mógłby zrobić, tyle zmienić… Ale nie
zrobi i nie zmieni, bo nie ma pieniędzy. W otaczającym go świecie liczy się tylko to, ile
człowiek posiada, nie jego intelekt czy serce. Dlatego Raskolnikow wysuwa zaskakującą
teorię: domaga się szczególnych praw dla wybitnych jednostek (do których zalicza
także siebie). Powinny one ustalać własne prawa moralne – dla realizacji ważnych ogólnoludzkich
celów mogłyby łamać zasady moralne, nawet popełniać zbrodnie. Te poglądy,
wyrosłe z pychy i pogardy dla ludzi, sprawiły, że Rodion zamordował starą lichwiarkę.
Dla niego była to tylko „wesz” ludzka, za której pieniądze on sam mógłby coś zrobić
dla świata (a przynajmniej wydobyć z nędzy matkę i siostrę).
Raskolnikow to bohater o wyjątkowo złożonej psychice, dlatego nie jest łatwo go ocenić.
Cechuje go podobna do romantycznej nadwrażliwość, buntuje się przeciwko światu, jest
samotnikiem, indywidualistą. Ale Raskolnikow w równym stopniu kieruje się rozumem.
Bystry, inteligentny, chłodno planuje zbrodnię i logicznie tłumaczy sobie, dlaczego może
złamać zasady moralne. Te sprzeczności są źródłem wewnętrznych rozterek bohatera.
Znaczenie postaci
Niewielu pisarzy umiało sięgnąć tak głęboko do ludzkiej duszy jak Dostojewski w Zbrodni
i karze. Jego bohater jest pełen sprzeczności. Gardzi innymi ludźmi, a jednocześnie umie
współczuć i pomagać. Jest grzesznikiem, ale też ofiarą świata. Mordercą i filozofem.
Losy Raskolnikowa wiążą się z najbardziej chyba podstawowymi problemami moralnymi:
wyboru między dobrem i złem, winy i kary.
Dostojewski pokazuje nam ciemną stronę ludzkiej duszy. Jak to się dzieje, że inteligentny,
wrażliwy człowiek posuwa się do takiego czynu? Może jest nie w pełni tego
świadomym szaleńcem? Wielokrotnie przecież zachowuje się dziwacznie. A może został
opętany? Sam mówi przecież: „W braku rozwagi dopomógł diabeł”. Jak inaczej
wytłumaczyć przedziwne zbiegi okoliczności? Czasem wydaje się, że Rodion po prostu
musiał dokonać tej zbrodni – jakby znalazł się w jakimś kole, z którego nie ma ucieczki.
Dostojewski pokazuje, jak w bohaterze walczą sprzeczne siły: dobra i zła. Jest tak,
jakby Raskolnikow cierpiał na rozdwojenie jaźni. Umie usprawiedliwić dokonaną zbrodnię,
a jednocześnie czuje, że to zło (chce się przyznać). Racje rozumu i sumienia są, jak
widać, sprzeczne. Racjonalista Raskolnikow zbyt łatwo chciał wytłumaczyć zło. Jego
losy prowadzą nas do wniosku, że nie wolno dopuszczać do moralnego chaosu – życie
ludzkie musi pozostać najwyższą wartością, a każda zbrodnia jest złem.
Powieść Dostojewskiego pokazuje zagadkę ludzkiej duszy i całego świata. Nie można
jej interpretować bez kontekstu wiary. Raskolnikow próbował postawić się ponad
boskim porządkiem, zlekceważył zasady Ewangelii. Duchowe męki okazały się surową
karą. Ulgę i spokój przyniósł bohaterowi dopiero powrót do wartości, o których przypominała
mu Sonia. Dostojewski pokazuje, że kara to nie tylko konieczność poniesienia
odpowiedzialności za wyrządzone zło. Powinna być również drogą do samoświadomości,
początkiem duchowej przemiany, tak jak stało się to w przypadku Raskolnikowa.

CV – Biografia
Rodion Raskolnikow, żyjący w nędzy były student, zastawia u lichwiarki Alony Iwanowny
pamiątkowy zegarek po ojcu. Pełen pogardy dla „staruchy”, zaczyna myśleć o tym, by
ją zabić. Zastanawia się, czy byłby do tego zdolny, bije się z myślami, planuje… W szynku
poznaje alkoholika Marmieładowa, odprowadza go do domu, widzi głodne, płaczące
dzieci. Dostaje list od matki – pisze ona o próbie uwiedzenia Duni przez Swidrygajłowa, o decyzji siostry Rodiona, by wyjść za cynicznego Łużyna. Okrucieństwo świat popycha
bohatera do zabicia „ludzkiej wszy”. Raskolnikow starannie się przygotowuje: zabiera
siekierę, wystrugany kawałek drewna udaje srebrną papierośnicę. Gdy lichwiarka próbuje
rozpakować „zastaw”, Rodion uderza ją w głowę siekierą. W przeszukiwaniu mieszkania
przeszkadza mu siostra lichwiarki, Lizawieta, która właśnie wróciła. Ją także
Rodion zabija. Traci głowę, jest przerażony, gdy do drzwi mieszkania zaczynają dobijać
się jacyś ludzie. Raskolnikow ucieka, zabierając niewielki łup, którego zresztą nie wykorzysta
– zawiniątko ukryje pod kamieniem. Rodia musi przyznać sam przed sobą, że
nie jest żadną wybitną jednostką – okazał się słaby. Jest też zbyt wrażliwy, by zbrodnia nie
pozostawiła żadnych śladów na jego psychice. Raskolnikow choruje, bredzi w malignie,
ma przywidzenia. Włóczy się po mieście – idzie także na miejsce zbrodni i pyta o uprzątniętą
już kałużę krwi. Prowokuje śledczych, nawet ostentacyjnie przyznając się do winy (na
policję jest wzywany z innych powodów: niepłacenia za stancję, znalezienia w mieszkaniu
lichwiarki zastawu z nazwiskiem Rodiona). Jest gburowaty i niemiły: odrzuca pomoc Razumichina,
pozwala sobie na złośliwości wobec narzeczonego siostry. Gdy matka i Dunia
przyjadą do Petersburga, usłyszą, że Rodia nie zgadza się na małżeństwo Duni. Los styka go po raz kolejny z rodziną Marmieładowa, który zginął pod kołami powozu.
Raskolnikow daje pieniądze na pogrzeb, poznaje też córkę zabitego – młodą prostytutkę
Sonię. Ta głęboko wierzącą osoba sprzedaje się, by pomóc najbliższym. Jest pełna
pokory i głęboko wierzy w Boże miłosierdzie. To ona czyta Rodionowi fragment Biblii
mówiący o wskrzeszeniu Łazarza. To jej bohater przyznaje się do popełnionej zbrodni.
Rodion nie wierzy w kłamliwe oskarżenia Łużyna, jakoby Sonia ukradła mu sto rubli.
Wie, że dziewczyna jest najuczciwszą osobą, jaką zna. Namawiany gorąco przez Sonię
idzie w końcu na policję i wyznaje: „To ja wówczas zabiłem […]”. Zostaje skazany na
osiem lat katorgi. Tylko osiem, bo znaleziono wiele okoliczności łagodzących: nie wykorzystał
łupu, wielu świadków mówiło o jego dobroci.
Dzięki Soni udaje się w końcu Rodionowi odnaleźć miłość i wiarę. Nie od razu –
dopiero po roku. Gdy dziewczyna poszła za nim na katorgę, początkowo złościła go jej
dobroć, żałował swego przyznania się do winy. Potem długo nie spotykał się z Sonią –
najpierw on był ciężko chory, później ona. Uświadomił sobie wówczas, jak bardzo zależy
mu na Soni i jak wiele jej zawdzięcza. Sięgnął po Ewangelię, którą mu kiedyś podarowała…
„Ale tu już się rozpoczyna nowa historia, historia stopniowej odnowy człowieka,
historia stopniowego jego odradzania się […]”.

Najważniejsze momenty w życiu bohatera
• Zamordowanie lichwiarki i jej siostry – dalsze losy Rodiona były zmaganiem się
z konsekwencjami tej zbrodni
• Poznanie Soni Marmieładowej – dziewczyna stała się z czasem duchowym opiekunem
Rodiona, pomogła mu się zmienić
• Przyznanie się do winy – przyniosło mu ulgę. Tyle że Raskolnikow zgłosił się na
policję nie dlatego, że odczuwał wyrzuty sumienia. Czuł raczej złość, że nie okazał się
jednostką wybitną.
• Przemiana duchowa w czasie katorgi na Syberii – wpływ wielkiej miłości Soni.
Bohater o sobie samym
Rodion głosi poglądy: nietzscheańskie (choć jeszcze przed Nietschem!). Czuje się wybitną
jednostką, która stoi ponad zwyczajną moralnością. Sądzi, że umiałby zabić i nie
czuć potem wyrzutów sumienia. Ale to nieprawda. Po zamordowaniu lichwiarki przeżywa
męki duszy, jest rozczarowany swoją słabością. Z czasem zacznie odczuwać potrzebę
pokory i oczyszczenia duszy.
To przez ten ostatni miesiąc nauczyłem się ględzić, całymi dniami wylegując się w swoim
kącie i rozmyślając… o niebieskich migdałach. […] Czyż jestem zdolny do tego?
Czyż to jest poważne?
…nie zabiłem człowieka, zabiłem zasadę! Tak, zasadę zabiłem, ale czy przekroczyłem?
Nie, pozostałem po tej stronie… Potrafiłem tylko zabić! Właściwie, jak się okazuje, nie
potrafiłem nawet i tego…
Może jeszcze jestem człowiekiem, nie wszą, i zbyt pochopnie potępiłem siebie…
Jeszcze będę walczył. […] Dźwigać taką mękę! I to całe życie, całe życie…

O utworze źródłowym
Zbrodnia i kara, najwybitniejsza
powieść Fiodora Dostojewskiego
(opublikowana w 1866 r.), pokazuje
realia współczesnego autorowi
Petersburga i gromadę przegranych,
wykorzenionych ludzi
wpisanych w przestrzeń tego posępnego
miasta-labiryntu. Jednocześnie
jest to utwór uniwersalny,
mówiący o stale istotnych
problemach dobra i zła, Boga
i szatana czy tytułowych zbrodni
i kary. Pisarz konfrontuje ze sobą
różne postawy, nie komentuje ich,
ocenę pozostawiając czytelnikowi
(powieść polifoniczna).

Ważne słowa bohatera
Wszystko jest w ręku człowieka, a on pozwala
zdmuchnąć sobie wszystko sprzed nosa,
jedynie i wyłącznie z tchórzostwa…
Nie Bóg stworzył człowieka, ale człowiek Boga.
Ludzie podług prawa przyrody dzielą się o g ó l n
i e na dwie klasy: na klasę ludzi niższych, będących,
że tak powiem, materiałem, który służy
wyłącznie do wydawania na świat sobie podobnych,
oraz na ludzi właściwych, to znaczy posiadających
dar czy talent, który im pozwala wygłosić
w swoim środowisku n o w e s ł o w o.
Cierpienie i ból są nieodłączne od rozległej
świadomości i głębokiego serca. Myślę, że
ludzie naprawdę wielcy muszą odczuwać na
świecie wielki smutek.


Autor mordeczkaa11
Przydatna praca? Tak Nie
Komentarze (3) Brak komentarzy zobacz wszystkie
19.4.2011 (01:11)

nie powinno takich rzeczy być w necie. okropne wypracowanie i ktoś się na podstawie tego uczy.... ?!

12.5.2010 (15:31)

@sylwia_sciaga do bani!!!!!

29.4.2008 (17:51)

@aneczka060118 świetna praca;) bardzo mi się przyda;) pozdrowionka

Teksty kultury


Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Więcej szczegółów w polityce prywatności.