profil

satysfakcja 77 % 26 głosów

"Beniowski" jako poemat dygresyjny. Rodzaje dygresji w utworze.

drukuj
Treść
Obrazy
Wideo
Opinie

Dygresja - odejście od zasadniczego tematu narracji i wprowadzenie w obręb wypowiedzi zjawisk luźno z nimi związanych lub wręcz niezależnych. Dygresja w sposób zamierzony burzy spójność znaczeniową opowiadania, wprowadzając doń żywioł liryczny, satyryczny czy publicystyczny.

Poemat dygresyjny to utwór fabularny ściśle związany z epoką romantyczną. Posiada prostą i słabo rozwiniętą fabułę, która opiera się najczęściej na motywie podróży głównego bohatera i obfituje w szereg luźnych, nie związanych ze sobą sytuacji. Pierwszoplanową rolę pełni w poemacie narrator, który zaznacza swoją obecność, wypowiada swoje różnorodne uwagi, daje do zrozumienia, że opowiadane przez niego zdarzenia mają charakter fikcyjny, przerywa tok narracji w dowolnym momencie, snuje refleksje. Te wtrącone uwagi noszą nazwę dygresji. Są one najczęściej najważniejsze w utworze, fabuła jest tylko tłem. Twórcą poematu dygresyjnego w romantyzmie był George Byron, a w Polsce, dzięki Juliuszowi Słowackiemu, powstał zaliczany do tego właśnie gatunku "Beniowski".

Poemat dygresyjny J. Słowackiego napisany w 1840 r.
Tematyka poematu:
Akcję poematu tworzą dzieje pewnego szlachcica o nazwisku Beniowski, wzorowanego na postaci autentycznej - kolonizatorze Madagaskaru. Beniowski, nawiasem mówiąc, jest typem antybohatera. Jednak na plan pierwszy wysuwają się dygresje narratorskie, zajmujące około połowy zawartości utworu.
Tematyka dygresji jest przeróżna:
- bezpośrednie zwroty do odbiorcy
- kwestia natchnienia poetyckiego
- omawianie warsztatu pisarskiego, np. poszukiwanie odpowiednich rymów
- częste przycinki w stronę Mickiewicza, zwłaszcza ataki na wallenrodyzm
- wątek narodowy
Poemat stał się wspaniałą rozprawą poety z jego przeciwnikami oraz walką o zdobycie tytułu duchowego przewodnika narodu, za jakiego uważano Mickiewicza, gdy był u szczytu swej twórczości.
Tłem historycznym "Beniowskiego" są czasy konfederacji barskiej, która została zawiązana przeciwko królowi Stanisławowi Poniatowskiemu i Rosji na Podolu wiosną roku 1768. Konfederatom szczególnie nie podobała się ingerencja carycy Katarzyny II w wewnętrzne sprawy Polski pod pozorem obrony różnowierców, czyli nie-katolików. Konfederacja upadła po czterech latach partyzanckich walk. Drugim wydarzeniem historycznym stanowiącym tło utworu jest koliszczyzna, czyli antyfeudalne powstanie ludowe na Ukrainie, skierowane przeciwko szlachcie polskiej, Żydom i księżom katolickim. Słowacki ukazał konfederację jako szlachetną walkę patriotyczną, a w koliszczyźnie widział grabieże i rzeź, dokonywane przez wzburzonych chłopów ukraińskich, lecz usprawiedliwia je nadużyciami magnatów polskich, takich jak Starosta Ladawski czy Dzieduszycki. Głównym bohaterem poematu jest postać, której prototypem był węgierski szlachcic Maurycy Beniowski, jeden z konfederatów barskich. Został on zesłany na Kamczatkę, gdzie stał się przywódcą powstania i ucieczki. Później został królem Madagaskaru. Był popularny w całej Europie dzięki swoim "Pamiętnikom", które ukazały się w Paryżu i na których opierał się Słowacki kreując postać bohatera swojego utworu.
A tytułowy Beniowski to spolszczony, zubożały szlachcic, który utracił majątek i musiał przez to opuścić dom rodzinny. Nie był on świetnie wykształconym i doskonale obytym w towarzystwie człowiekiem, ale prostym i nieśmiałym wobec ukochanej mężczyzną, który niezbyt dobrze czuł się w towarzystwie. Ten właśnie bohater, podobnie jak Konrad z III części "Dziadów", przeistacza się z nieszczęśliwego kochanka, który musiał opuścić wybrankę swojego serca, w bojownika o wolność, będącego uczestnikiem konfederacji barskiej. Ale na tym kończy się podobieństwo tych postaci. Zarówno Konrad, jaki i Kordian byli poetami i wielkimi herosami, których działanie miało zmienić bieg historii. Beniowski jest pozbawiony tych właśnie cech. Słowacki stworzył więc zupełnie nowy typ bohatera. Nie uwznioślił go i traktował bardziej ironicznie niż serio, stosując w poemacie metodę "ariostyczną", która odznaczała się mieszaniem rzeczy poważnych z drwiącym stosunkiem do świata, do siebie samego, do dzieła, a nawet do czytelnika oraz przeskakiwaniem z tematu na temat i zmiennością nastrojów. Dzieje Beniowskiego stanowią jedynie tło dla dygresji, które poeta zawarł w utworze. A dzielą się one na dwie grupy: o sobie, swym dzieciństwie, matce, ojczyźnie, Ludwice Śniadeckiej, swej samotności oraz twórczości poetyckiej i polemiczne, ostre, przeciwko krytykom i recenzentom, Mickiewiczowi, emigracji.
Pierwsza z nich to dygresja o twórcy, poezji i programie poetyckim, w której to Słowacki stwierdza, że poeta i jego twórczość winny służyć narodowi, wyrażać jego marzenia, dążenia i radości. Każdy twórca powinien dążyć do oddania za pomocą słowa najdrobniejszych odcieni myśli i uczuć, do doskonalenia własnej twórczości. Winien też być kontynuatorem najlepszych osiągnięć poezji narodowej. Pod tym względem autor stawia siebie na równi z Janem Kochanowskim, uważając siebie za jego spadkobiercę oraz składa mu hołd.
"Chodzi mi o to, aby język giętki
Powiedział wszystko, co pomyśli głowa;
A czasem był jak piorun jasny, prędki,
A czasem smutny jako pieśń stepowa."
"I gdyby stary ów Jan Czarnoleski
Z mogiły powstał, to by ją zrozumiał
Myśląc, że jakiś poemat niebieski,
Który mu w grobie nad lipami szumiał
Słyszy, ubrany w dawny rym królewski,
Mową, którą sam przed wiekami umiał."

Kolejną dygresję skierował poeta przeciwko krytykom: Stanisławowi Ropelewskiemu i Janowi Nepomucenowi Sadowskiemu, zarzucając im niezrozumienie jego poezji, aprobowanie w kulturze zjawisk drugorzędnych, popieranie ograniczonych programów ideowych i politycznych.
Następnie Słowacki realizuje swój wcześniejszy zamiar pojedynkowania się z Mickiewiczem. Robi to właśnie na papierze. Najpierw czyni aluzję do uczty u Januszkiewicza i do wygłoszonych improwizacji, nazywając poetę zwiastunem pokory i uważając siebie za nowego wieszcza.
"Gdzież więc ten człowiek, który jest zwiastunem
Pokory? co się Bogiem ze mną mierzył?
(...) on ma piołunem
Zaprawione usta... Lud, co w niego wierzył,
Radość udaje, ale głowy zwiesił,
Bo wie, żem skinął Ja - i wieszcza wskrzesił."

Z goryczą wypowiada słowa o swej samotności, niezrozumieniu, ludzkiej obojętności, a nawet wrogości oraz ubolewa nad tym, że naród go nie docenia, chociaż tworzy dla niego i jest wielkim poetą.
"Ludzie nie widzą we mnie, tylko męstwo.
Zaprawdę... gdybyś mię widział, Narodzie!
Jak ja samotny byłem i ponury (...)
Ikwo! (...) Tyś zmusiła Niemen stary
Wyznać, żem wielki, że w sławę płyniemy."

Atakuje Mickiewicza od strony różnicy w poglądach politycznych i to właśnie tych, które mu wmawiały i niesłusznie przypisywały niektóre koła emigracji, a więc słowianofilstwo (w duchu zgody z carem) i wiązanie sprawy polskiej z Watykanem. Przeciwstawia się drodze poetyckiej przeciwnika, nazywa ją "kłamną" i stwierdza swe prawo do własnej, innej, odrębnej drogi poetyckiej oraz ufa, że za nim pójdzie cały naród, któremu on będzie przewodzić, i powiedzie go w jakieś bezkresy nieskończone jako wyraziciel narodowych myśli i uczuć.
"Znam wasze porty i wybrzeża!
Nie pójdę z wami waszą drogą kłamną -
Pójdę gdzie indziej! - i Lud pójdzie za mną! (...)
Ja go powiodę, gdzie Bóg - w bezmiar - wszędzie (...)
Moja chorągiew go nigdy nie zdradzi:
W dzień jako słońce, w noc jak żar prowadzi."

Słowacki wierzy, że odniesie w przyszłości zwycięstwo za pomocą siły swego talentu oraz prawdy przekonań i świadomy swej wielkości jako poeta, uważa siebie za obrońcę przyszłości, zaś Mickiewicza za obrońcę przeszłości, a jego poglądy są skazane na śmierć.
"Choć mi się oprzesz dzisiaj - przyszłość moja!
(...) Obmyłem twój laur w słów ognistych deszczu
I pokazałem, że na twej korze
Pęknięcie serca znać - a w liści dreszczu
Widać, że coś ci próchno duszy porze."

Kolejna dygresja w "Beniowskim" jest skierowana przeciwko czartoryszczakom i burżuazyjnym demokratom. Pierwszym autor zarzuca wstecznictwo i dążenie do monarchii, a drugim oportunizm, obawę przed prawdziwą rewolucją ludową, a wszystkim razem rozminięcie się z dążeniami narodu. Zwraca się również przeciwko obozowi "Młodej Polski" - zgrai "jezuitów", którzy reprezentowali najbardziej reakcyjne tendencje w polityce i najbardziej podłe metody w walce z wrogami. Właśnie oni obwoływali Mickiewicza swoim patronem.
"Beniowski" to poemat, który wyraża w sposób dojrzały, krytyczny i realistyczny stosunek Słowackiego do przeszłości narodu i jej pozostałości we współczesnym poecie życiu narodowym. W samej treści utworu wieszcz stara się raczej pokazać tę przeszłość zgodnie z postawą realisty, który nie przemilcza tego, co w niej było cenne i postępowe. W dygresjach natomiast ostro przeciwstawia się cechom szlachetczyzny. Jednak najważniejszym walorem "Beniowskiego" jest to, że w dygresyjnej formie poematu wypowiedziana została w pełni ówczesna ideologia poety oraz wyraziło się całe bogactwo jego osobowości. Centralne ogniwo tej ideologii tworzy wiara twórcy w rewolucyjną siłę ruchów ludowych.
Utwór Słowackiego, jako poemat bojowy osiągnął swój cel przyniósł mu pełne zwycięstwo. Zdumieni i przerażeni wrogowie zamilkli, a poszczególne ugrupowania na emigracji zaczęły zabiegać o jego względy.


Przydatna praca? Tak Nie
Komentarze (1) Brak komentarzy zobacz wszystkie
27.7.2006 (14:21)

całkiem- całkiem, choć mylisz co nie co!!!, ale może być.

Teksty kultury


Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Więcej szczegółów w polityce prywatności.