profil

satysfakcja 69 % 104 głosów

Charakterystyka John'a Keatinga - z cytatami.

drukuj
Treść
Obrazy
Wideo
Opinie

Maria Solarska, kl. IIa
Czy chciałabym, aby John Keating był moim nauczycielem? - charakterystyka

John Keating to główny bohater opartej na filmie powieści N.H. Kleinbaum pt. „Stowarzyszenie umarłych poetów”. Był kiedyś uczniem Akademii Weltona, później studiował w college’u (skoczył szkołę z oceną celującą). Uczył w gim-nazjum Chestera, później nauczać języka angielskiego w „piekiełku” w roku 1959. Kochał się w Jessice. Jego szokujące, beztroskie metody nauczania intry-gowały i ciekawiły uczniów. Nie zadowalały natomiast nauczycieli, dyrektora oraz rodziców – zwolenników rygorystycznych metod stosowanych w szkole. Nowy nauczyciel kochał poezję, interpretował ją nie według ogólnie panujących zasad, ale na swój sposób.
„Kapitan” był szczupłym, niewysokim trzydziestolatkiem. Miał inteligent-ne brązowe oczy i niedługie ciemne włosy, a jego twarz często rozpromieniał uśmiech. Na pierwszy rzut oka wyglądał na osobą wykształconą, poważną oraz godną zaufania i szacunku.
Keating odznaczała buntowniczość. Sprzeciwiał się wielu normom i zasa-dom, np. nie stosował twardej dyscypliny, pozwalał chłopcom podejmować sa-modzielne decyzje. Przede wszystkim jednak tłumaczył poezję inaczej niż autor podręcznik, inaczej niż jego poprzednik, inaczej niż wszyscy. Po przeczytaniu wstępu do książki Pritcharda, powiedział: „To jest prawdziwa bitwa, chłopcy! (…) To wojna! Wasze młode dusze pełne są buntu i krytycyzmu. Albo poddacie się teraz woli akademickiego hoi polloi i wasz owoc obumrze, zanim urodzi się wino, albo… zwycięży w was indywidualność.”(hoi polloi – to nasze stado) W tych słowach wyraża najmocniej swój bunt, przeciwko interpretacji wierszy w sposób - jego zdaniem – bezczeszczący poezję.
Nauczyciela charakteryzował indywidualizm. Chociaż, a może właśnie dlatego, że był osobą otwartą, pragnął aby każdy mógł wyrazić swe zdanie. Chciał nauczyć chłopców samodzielnego myślenia. Pytał się o ich poglądy: „Że sztuka trwa i także ty dopisać możesz wers. (…) Jaki będzie wasz ostatni wers?”. Tłumaczył im także, że „trudno jest zachować własne zdanie, kiedy pre-sja otoczenia zmusza nas do jego zmiany” i jak ważne jest, aby się nie podda-wać. Własną postawą uczył ich, jak być uprzejmym, ale asertywnym.
Zainteresowanie „Kapitana” poezją było jak czar. Zakochał się w świecie, w poezji. „Carpe diem!”- co znaczy tyle co “chwytaj dzień”- to jego dewiza życiowa. Wpatruje się w otaczające go wspaniałe chwile i przeżywa je, czytając wiersze, ale nie tylko. Widzi ją w każdym szczególe: “Poezja nie może ograniczyć się jedynie do tworzywa jakim jest słowo. Możemy znaleźć w muzyce, w fotografii, nawet w posiłku przygotowanym w wyrafinowany sposób.” Uczniom chciał przekazać swą wiedzę na temat poezji (nie pod postacią wykresów, ale uczuć) i jej wartości: “Czytamy poezję, bo należymy do gatunku ludzkiego. A gatunek ludzki przepełniony jest namiętnościami! Oczywiście, medycyna, prawo, bankowość to dziedziny niezbędne, by utrzymać nas przy życiu. Ale poezja, romans, miłość, piękno? To wartości, dla których żyjemy.”
Ten pan od angielskiego był również zaradny i pomysłowy. Kiedy mógł, chętnie wszystkim pomagał; zarówno czynem, jak i dobrą radą. Wiedzieli o tym wszyscy i prosili go o pomoc w trudnych sytuacjach. Taka trudna chwila to mo-ment, w którym ojciec nie pozwolił Neilowi grać w teatrze. Chłopcy poradzili koledze: „Może porozmawiasz z Keatingiem? (…) Właśnie Keating może jesz-czue coś w tej sytuacji zdziałać.”
Jedną z cech Keatinga to kreatywność. Miał wspaniałe, nowoczesne pomy-sły na nauczanie. Chciał zaintrygować, zaciekawić swych słuchaczy poezją, sztuką. Sprzeciwiając się zasadom Akademii i robiąc lekcje praktyczne, z łatwo-ścią przekazywał swą wiedzę uczniom.
Inteligencja to również cecha tego człowieka. Był on mądry i rozważny. Chociaż miał czasem oryginalne, nieprzewidywalne pomysły, to i tak udowad-niał o swej rozwadze, np. w słowach: „Wysysania soków życia nie należy mylić z udławieniem się kością. (…) Jest czas na śmiałość, tak jest i jest czas na roz-wagę. Mądry człowiek rozumie to i potrafi odgadnąć, kiedy jest czas na co.”
Nauczyciel ten wyróżniał się spośród innych pedagogów Akademii „Hellto-na”, np. tym, że można mu było zaufać. Wierzyli mu zarówno jego podopieczni jak i koledzy. Np. Neil poszedł do niego, by opowiedzieć mu o konflikcie z oj-cem. Wierzył, że ten mu pomoże i nie zdradzi nikomu nieprzyjemnej historii.
Po przedstawieniu tych jego cech, mogę już chyba powiedzieć, że takiego nauczyciela chciałby mieć każdy. Ja również. Bardzo odpowiada mi jego sposób nauczania, mówienia o poezji. Imponuje mi on pod każdym względem. Choć teraz go niema, kiedy czytam wiersze, myślę o nim. Stał się on moim autorytet.


Autor mzs11
Przydatna praca? Tak Nie
W słownikach:
Komentarze (6) Brak komentarzy zobacz wszystkie
27.9.2011 (20:10)

debil który napisał to "weltona nie heltona" to najpierw powinieneś przeczytać książke a nie sie wypowiadać bo uczniowie mówili helltona

21.9.2011 (16:40)

pracę oceniam na 3 + dużo błędów stylistycznych :(

20.3.2011 (15:00)

Heltona też tak uczniowe nazywali ta szkołe jak nie czytałeś to sie nie wypowiadaj.

15.3.2011 (18:55)

Weltona nie Heltona

28.4.2008 (21:21)

@plinka_1315 no.. na poczatku, faajne.. aa potem tez :D



Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Więcej szczegółów w polityce prywatności.