profil

Rola chrześcijaństwa w antyku i średniowieczu

drukuj
satysfakcja 34 % 12 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Tematem mojej pracy, jest rola chrześcijaństwa w okresie antyku i średniowieczu. Ramy czasowe przypadają na wiek V-XV, czyli początek antyku i koniec średniowiecza. W wypracowaniu postaram się objąć następujące zagadnienia: koronacja cesarska Karola Wielkiego, zjazd gnieźnieński, Schizma Wschodnia, spór o inwestyturę. Przedstawię również wizerunek śmierci w Średniowieczu. Postaram się także objaśnić rolę kościoła w rozwoju kultury i nauki w Średniowiecznej Europie. Na zakończenie wspomnę o muzyce średniowiecznej.
W roku 313 cesarz Konstantyn Wielki wydał Edykt Mediolański zrównując w prawach chrześcijaństwo z politeistyczną religią rzymską. Wcześniej wspólnoty chrześcijańskie były nielegalne i prześladowane, przede wszystkim z powodu braku akceptacji dla stosunków społecznych w Rzymie i obowiązującej religii.

W roku 476 upadło Cesarstwo Zachodnio-rzymskie natomiast Kościół pozostał jedyną dobrze zorganizowaną instytucją posiadającą silne zaplecze logistyczne i naukowe. Rzym znalazł się w trudnej sytuacji. Otoczony przez plemiona Germanów musiał szukać silnych sojuszników chętnych do przyjęcia nowej religii i wspierania papiestwa. Pierwszym ochrzczonym władcą został Chlodwig, wódz Państwa Franków, który przyjął chrzest w roku 496. Zyskał on dzięki temu poparcie Konstantynopola - Imperium Wschodnio-rzymskiego, które było w tamtym okresie najbardziej liczącą się potęgą w Europie. Kościół zyskiwał dzięki chrystianizacji coraz znaczniejszy majątek oraz coraz większą władzę. Dzięki ofiarności wiernych został właścicielem ogromnych dóbr ziemskich, których często nie był w stanie sam zagospodarować. Dzięki odpowiednim mechanizmom majątek kościelny wciąż się powiększał.

Po śmierci Pepina Krótkiego w roku 768 władzę objął jego syn - Karol Wielki.
Karol Wielki zdając sobie sprawę ze swej potęgi zaczął planować stworzenie uniwersalistycznego cesarstwa łączącego Wschód i Zachód. By osiągnąć zamierzony cel gotów był poślubić cesarzową bizantyjską - Irenę. Jego zamiary uprzedził papież Leon III, który obawiał się całkowitego podporządkowania Kościoła władzy świeckiej. Podczas nabożeństwa Bożonarodzeniowego mającego miejsce w bazylice Św. Piotra niespodziewanie włożył Karolowi na głowę diadem cesarski. Akt koronacji był wielkim zaskoczeniem i stawiał nowego cesarza w niewygodnym położeniu - to papież stawał się w oczach wiernych dysponentem korony cesarskiej natomiast cesarz zepchnięty został do roli elekta. Karol Wielki umarł w roku 814 a imperium Franków zostało podzielone po zawarciu traktatu w Verdun w 843 r., pomiędzy trzech wnuków Karola: Karola Łysego, który objął we władanie tereny zajmowane obecne przez Francję; Lothara, który odziedziczył tytuł cesarski i ziemie środkowej Frankonii oraz Italię; Ludwika Niemca, który władał w Germanii.

Zjazd gnieźnieński mimo swojej religijnej oprawy był aktem politycznym o dużej doniosłości. Odbił głośnym echem we współczesnym świecie chrześcijańskim zjazd został przez Polskę starannie przygotowany w Stolicy Apostolskiej i na dworze carskim w drodze dyplomatycznej. Bolesław Chrobry nie szczędził środków, by wypadł dostosował i okazale. Był, więc w pewnym sensie prezentacją cywilizacyjnego dorobku młodej państwowości polskiej wobec najwyższego autorytetu ówczesnego świata zachodnio-chrześcijańskiego. Realne korzyści, jakie Polska wyniosłą ze zjazdu gnieźnieńskiego były bardzo duże. Potwierdzając decyzję Stolicy Apostolskiej o utworzeniu odrębnej polskiej prowincji kościelnej (z ośrodkiem w Gnieźnie) przekazywał równocześnie Otto na przyszłość Bolesławowi i jego następcom władzę inwestytury dostojników kościelnych (prawo obsadzania zarówno stolicy arcybiskupiej i powołanych wówczas do życia biskupstw- Kołobrzeg, Wrocław, Kraków) jak też pozostającego dotąd w bezpośredniej podległości Rzymowi biskupstwa misyjnego, któremu wytyczono teraz obszar diecezjalny ze stałą siedzibą w Poznaniu.
Bolesław Chrobry twardą ręką narzucił chrześcijaństwo, chwalony za to piórami obcych biskupów, ale zapewne coraz bardziej nienawidzony przez swych poddanych. Za nieprzestrzeganie postu karał wybijaniem zębów. Bolesław pogłębił również sojusz z cesarstwem i wykorzystał te szanse, które mogły mu zjednać stolicę apostolską.

Lata 1024 - 1125 to okres największego uzależnienia kościoła od cesarstwa, którego szczyt przypadł na okres sprawowania władzy przez Henryka III. Papieże byli wykonawcami planów politycznych cesarza, który utwierdzony w przekonaniu, że tylko król Niemiec ma prawo do korony cesarskiej stosował inwestyturę oraz nadawał duchownym ziemię żądając hołdów lennych. Ponadto w roku 1054 doszło do trwającego do dziś rozłamu kościoła na część wschodnią - z głównym ośrodkiem w Bizancjum oraz zachodnią - ze stolicą w Rzymie. Podział ten nazywamy Schizmą Wschodnią, trwa on do dziś.

Program „Dictatus papae” doprowadził do konfliktu z królem niemieckim Henrykiem IV, kiedy w roku 1075 synod rzymski potępił inwestyturę świecką. W odpowiedzi Henryk IV zwołał własny synod biskupów do Wormacji, gdzie zakwestionowano legalność wyboru papieża, a sam król wypowiedział mu posłuszeństwo. Grzegorz VII po tym fakcie rzucił na Henryka IV klątwę, zwalniając jego poddanych z przysięgi wierności. Władca w obawie przed detronizacją postanowił ukorzyć się przed papieżem. 25 Stycznia 1077 stanął pod murami zamku w Cannosie. Po trzech dniach oczekiwania przyjął go papież i zdjął klątwę. Cannosa to symbol największego ukorzenia władzy świeckiej przed władzą kościelną. Jednak Henryk IV nie poniechał zemsty. W 1080 zwołał synod w Tyrolu, gdzie pozbawił papieża tiary i tron Rzymski obsadził lojalnym wobec niego Klemensem III, który koronował go na cesarza w 1084.

Po śmierci Henryka IV władzę objął Henryk V, który podczas koronacji cesarskiej podpisał umowę z papieżem Paschalisem II o zrzeczeniu się świeckiej inwestytury w zamian za zrzeczenie się przez kościół własności lennych. Decyzja ta wzbudziła gwałtowny sprzeciw prałatów, dla tego też zostaje zerwana. Henryk V uwięził Paschalisa II, który uznał w końcu system inwestytury świeckiej za legalny. Następnym papieżem po Paschalisie zostaje Kaliks II. Doprowadza on do Konkordatu Wormackiego, czyli ugody z cesarzem niemieckim zawartym w 1122 roku w Wormacji. Postanowienia Konkordatu Wormackiego w wyraźny sposób osłabiały władzę cesarską w stosunku do kościelnej.
W roku 1095 na soborze w Clermont papież Urban II ogłosił hasło Świętej Wojny z niewiernymi. Było to bardzo ważne wydarzenie w historii kościoła.

Nigdy żadna epoka nie wpajała nikomu raz po raz z taką siłą myśli o śmierci, jak czynił to wiek XV. W życiu ówczesnym nieustannie rozbrzmiewa wołanie memento mori. Oczywiście, wiara również i dawniej z całą powagą akcentowała nieustanną myśl o śmierci, jednakże pobożne traktaty z wczesnego Średniowiecza docierały jedynie do tych, którzy i tak już wzięli rozbrat ze światem. Dopiero wówczas, gdy wraz z powstaniem zakonów żebraczych rozwinęło się kaznodziejstwo ludowe, napominanie urosło w olbrzymi chór gróźb, który przenikał świat z gwałtownością właściwą tematowi fugi. Pod koniec Średniowiecza do słów kaznodziei przyłącza się nowy typ przedstawienia obrazowego, a mianowicie drzeworyt. Wydaje się, że umysł późnego Średniowiecza nie potrafił dojrzeć w śmierci niczego poza znikomością. Istniały trzy zasadnicze tematy, które tworzyły melodię tej nigdy do końca niewyśpiewanej skargi na kres wszelkich wspaniałości ziemskich. Przede wszystkim był to motyw pytania: gdzież podziali się ci wszyscy, którzy niegdyś napełniali świat swym przepychem? Następnie był to motyw przejmującego grozą przedstawienia rozkładu całej piękności ludzkiej. Wreszcie zaś motyw Tańca Śmierci: oto śmierć porywa za sobą ludzi każdego wieku i stanu. W stosunku do tych dwóch ostatnich motywów i ich przygniatającego okrucieństwa - motyw. "Gdzież podziała się cała dawna Świetność?", był tylko lekkim, elegijnym westchnieniem. Jest on prastary i przenika cały świat wyobrażeń chrześcijaństwa i islamu. Jednakże w późnym Średniowieczu cieszy się on przez pewien czas szczególną pu1arnością Około roku 1140 motyw ten pobrzmiewa w ciężko rymowanych heksametrach mnicha kluniackiego Bernarda z Morlay.

Duch człowieka Średniowiecznego, odżegnując się od świata, zawsze z lubością przebywał wśród prochu i robactwa: już i traktaty kościelne, głoszące pogardę dla świata, potrafiły przedstawić wszelkie okropności rozkładu. Dopiero pod koniec XIV stulecia motyw ten podejmuje sztuka plastyczna, właśnie około roku 1400 osiągnięto pewien konieczny stopień w rozwoju realistycznej ekspresji, który umożliwiał przedstawienie rozkładu zwłok w rzeźbie czy malarstwie. W tym samym czasie motyw ten przenika z literatury kościelnej do ludowej. Jeszcze w połowie wieku XVI znajdujemy na nagrobkach różne przerażające podobizny nagich zwłok, zgniłych albo skurczonych, z powykręcanymi członkami i rozwartymi ustami, z wnętrznościami, w których kłębi się robactwo. Myśl ludzka nieustannie powraca do tego strasznego obrazu.
Lęk przed życiem - to negacja szczęścia i piękna z tego powodu, że związane są z nimi udręka i ból. Istnieje zadziwiające podobieństwo między starohinduskim, mianowicie buddyjskim, i średniowieczno-chrześcijańskim wyrazem tego uczucia. I tu, i tam stale pojawia się odraza wobec starości, choroby i śmierci. I tam, i tu grubymi rysami kreśli się obrazy rozkładu.

Wizerunek śmierci od stuleci znany był w ujęciu plastycznym i literackim pod kilkoma postaciami: jako apokaliptyczny jeździec, który galopuje po stosach leżących na ziemi ciał, jako megiera zlatująca w dół na skrzydłach nietoperza, wreszcie jako szkielet z kosą lub łukiem i strzałą, czasem jadący na wozie ciągnionym przez woły. Ale fantazji nie wystarczało samo tylko personifikowanie postaci śmierci.
W Średniowiecznej Europie wiara i wspólna władza duchowa w osobie papieża była jednym z czynników konsolidujących społeczeństwa. Miała ona bardzo duży wpływ na życie ludzi. Religia decydowała o rozwoju kultury i kształtowaniu się światopoglądu epoki, była jednym z najbardziej konsolidujących czynników. Między V a XI wiekiem wszystkie państwa Europy Zachodniej, Środkowo-Wschodniej i Północnej przyjęły chrzest. Kościół zaczął zmieniać zwyczaje pogan bądź walcząc z nimi siłą bądź dostosowując je do dogmatów wiary. Ważną rolę odegrał kult świętych, gdyż wierzono, że relikwie mają cudowną moc uzdrawiania i pokonywania zła. Między XI a XIII wiekiem kultura uczona zaczęła docierać do ludowej dzięki malowidłom i rzeźbom kościelnym, treściom kazań i relacjom wędrownych pielgrzymów. Szacunek u wiernych miały budzić również same kościoły, potężne gmachy ozdobione pięknymi freskami, płaskorzeźbami, ze złotymi ołtarzami oraz witrażami.
Bardzo ważnym przedsięwzięciem Kościoła było rozpoczęcie nauczania szkolnego. Najpierw papiestwo zobowiązało biskupów i kapituły do zakładania szkół katedralnych. Obok nich zaczęły powstawać w miastach szkoły zakładane przez nowe zakony. Uczono w nich czytania i pisania po łacinie, modlitw i pieśni kościelnych oraz orientacji w kalendarzu kościelnym.

W końcu XI i w XII w. rozważania o Bogu stały się nauką, zwaną teologią, a w XIII w. była już ona najważniejszą dyscypliną uniwersytecką.
Również główną tematyką literatury średniowiecznej była tematyka religijna. Zaliczamy do niej żywoty świętych, lirykę Maryjną, modlitwy, kazania, moralitety, misteria, a także dramat liturgiczny oraz wiersze religijno-dydaktyczne. Wszystko to miało służyć ukształtowaniu światopoglądu ludności przyjmującego Boga jako najwyższą władzę i cel wszelkich działań, a człowieka jako rozdartego pomiędzy tęsknotą za niebem, a pokusami ziemskimi.

Chrześcijaństwo odegrało niezwykle ważną rolę w antyku i średniowieczu. Historia Europy i Świata jest nieodłącznie związana z religią chrześcijańska. Krucjaty, spór o inwestyturę oraz Schizma Wschodnia wspominane są do dzisiaj i do dzisiaj kształtują stosunki na arenie międzynarodowej, na przykład pomiędzy państwami islamskimi a chrześcijańskimi. Ponadto przede wszystkim dzięki duchownym prowadzącym kroniki mamy o wiele szerszy wgląd w minione wydarzenia, znamy ich szczegóły. Dzięki klasztorom z kolei powstały pierwsze uniwersytety, pierwsze schematy nauczania, których rozwój trwa do dziś.
Powstałe ok. 2000 lat temu chrześcijaństwo wywierało przemożny wpływ na wszystkie dziedziny życia - także na kulturę a w tym oczywiście na muzykę.

Głównym gatunkiem muzycznym - szczególnie u początków epoki zwanej średniowieczem - były chrześcijańskie śpiewy religijne nazwane później chorałem gregoriańskim. Wywodziły się one od religijnej muzyki żydowskiej. To właśnie na niej oparli się apostołowie chcąc wzbogacić i przybliżyć ludziom ceremoniał wspólnych nabożeństw. Wykorzystali, więc znane sobie pieśni synagogalne, odrzucili stary tekst odnoszący się do religii mojżeszowej, a na to miejsce wprowadzili tekst mówiący o Dobrym Pasterzu, miłości bliźniego itp.
Do początku IV wieku w liturgii kościelnej dominował język grecki, jako język warstw oświeconych, a łacina zaczęła zdobywać prymat dopiero od początku IV wieku, czyli od powolnego uznania Rzymu za stolicę papiestwa.

W 380 r. cesarz Teodozjusz Wielki ustanowił chrześcijaństwo religią dominująca. Już wtedy pojawiły się pierwsze myśli dotyczące uporządkowania śpiewu kościelnego.
W początkowym okresie średniowiecza kapłani musieli tekst mszalny mieć opanowany pamięciowo z dwóch powodów:
- umiejętność czytania i pisania była w tamtych czasach zjawiskiem bardzo rzadkim
- nie było jeszcze precyzyjnego zapisu dźwięków
Muzyka ludowa w Średniowieczu z pewnością istniała, jednak informacje o niej są bardzo skąpe. Z pewnością towarzyszyła tak ważnym uroczystościom jak nadawanie imion dzieciom, ślub, pogrzeb itp. Towarzyszyła także obchodom Nocy Świętojańskiej.
W ciągu dalszych wieków, mimo dramatycznych wstrząsów i pęknięć wewnętrznych (np. schizma wschodnia, ruchy heretyckie, niewola awiniońska papieży), Kościół stawał się potęgą nie tylko religijną, ale również kulturalną, ekonomiczną i polityczną, mającą ogromny wpływ na kształtowanie mentalności zbiorowej i kultury średniowiecznej.
Religia chrześcijańska wywodzi się z monoteistycznej religii judaistycznej. Jej zasady stały się powodem prześladowania chrześcijan w pierwszych wiekach religii.

Reasumując dochodzimy do wniosku, że rola i znaczenie chrześcijaństwa w antyku i średniowieczu była bardzo ogromna.
Z przedstawionych przez zemnie wniosków wynika, że bardzo wiele dla zwykłego człowieka i nie tylko, znaczyło chrześcijaństwo. Chrześcijaństwo miało wpływ, tak jak napisałem powyżej, na muzykę, sztukę, styl życia ludzi, a nawet na wizerunek chociażby śmierci.
Gdyby nie bardzo znacząca rola chrześcijaństwa w dawnych czasach, nie byłoby wielu pieśni, dobrej literatury, nie byłoby dzisiaj w szkołach takiego przedmiotu, jakim jest religia, a dawniej teologia, historia nie byłaby tak interesująca bez ciekawych, związanych z chrześcijaństwem wydarzeń.
Na mój gust chrześcijaństwo, w omawianych wiekach, było bardzo znaczącą instytucją i było popierane przez większość obywateli Antycznej i Średniowiecznej Europy.


Przydatna praca? Tak Nie
Komentarze (1) Brak komentarzy
2.1.2008 (21:21)

teksty wziete z Johan Huizinga {wizerunek smierci}

rada - pisz sam