profil

Apel na dzień Ziemi - liceum

drukuj
satysfakcja 72 % 21 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

EKOLOGIA W ZACISZU DOMOWYM apel I B
17.6.2005
Córka wpada do domu podekscytowana: Czy wiecie, co się porobiło w sklepie, co za odlot!
Tata leniwie unosząc brwi znad gazety: Co, znowu jakaś promocja, czy coś dają za darmo?
Córka kontynuując:Nie, nowa fala mody EKO tak zdomino?wała świat, że co niektórym w głowach się poprzewracało.
Mama z zaciekawieniem: Moda Eko? Przyznam, że nie słyszałam o czymś takim.
Córka Totalna rewelacja, wszystko z ma?kulatury. Wystrój sklepu niesamowity, w sprzedaży tylko zdrowa żywność. To?wary pakowane w papierowe torby takie jak na amerykańskich filmach. Nareszcie i u nas coś się dzieje.
Mama No, no, musi to nieźle wyglądać, szkoda tylko, że to taka pokazówka, bo w normalnych sklepach nie widziałam toreb do pakowania. Wszystkim wciskają foliowe reklamówki nie zważając na to -czy ktoś sobie tego życzy czy nie.
Córka zastanawiając się: Widocznie albo mało jest tej makulatury, albo kiepsko z jej przerabianiem ?
Tato składając gazetę chętnie podejmuje temat: A Franek, ten co grzebie w śmietnikach jakoś się niczego nie dorobił, Bo cena za kilogram makulatury taka, że pożal się Boże...
Córka zdegustowana: Ale, co tatuś opowiada. Tu nie chodzi o cenę tylko o ideologię, żeby nic się w przyrodzie nie marnowało i nie zale?gało bezużytecznie. Dodając z patosem w głosie: Jesteśmy to winni przyrodzie. Przecież papier to drzewa.
Tato dumny i ?blady" z tego co mówi uko?chana córka: Ho, ho, powiedziała co wiedziała. Wi?dać, że czegoś was w tej szkole uczą. (Naśladując córkę powtarza dodając od siebie) Papier to drzewa, a Franek - ojcem ekologii.
Córka śmiejąc się pod nosem zwycięsko: Byłeś blisko tatusiu, bo jest nim właśnie św. Franciszek z Asyżu.
Tato z miną pokonanego: Pyskaczka!
Mama urywając rozmowę tych dwojga, z którymi musi dzielić mieszkanie: Makulatura makulaturą, a ja słyszałam, że mleko mają sprzedawać - jak przed la?ty w szklanych butelkach. Ta już mi się nie podoba! Nie wyobrażam sobie dźwi?gania ich. W tym przypadku - stanowczo oponuję za mlekiem w woreczku, bo jest o wiele lżejsze. (Zmieniając ton głosu na pełen żalu) Zwłaszcza, że nikt mi w tym domu nie pomaga.
Córka próbując się usprawiedliwiać: Mamusiu, przecież ja mogę czasem pomóc ale Ty wszystko wolisz robić sama! Taka jesteś uparta, odbierasz nam wszelką inicjatywę.
Mama oburzona: O, znalazła się chętna, a jak wczoraj prosiłam, żebyś okna umyła to wzruszyłaś tylko ramionami.
Córka z ?podkulonym ogonem", którego nie ma:Bo musiałam się uczyć na klasówkę z biologii.
Tato czując, że musi zainterweniować i rozładować zagęszczającą się atmosferę: Co się tak kłócicie? Wczoraj była ulewa, same się umyły. Wiatr - wyczyścił zakamarki, słońce - osuszyło. To dopiero EKOLOGIA.... A'propos, na zimę trzeba będzie zastanowić się nad wymianą okien, drewniane czy plastikowe, które lepsze?
Mama Te plastikowe reklamowali w telewizji. Trzeba przyznać, że pięknie prezentują się i są w miarę tanie.
Tato podnoszący swój autorytet: Ty mi o reklamie to nic nie mów. Owszem mają wiele zalet, nie trzeba ich ciągle konserwować, nie przeciekają i wygłuszają hałas, ale są wykonane z PCV a to niezbyt zdrowe tworzywo..
Mama ze spojrzeniem pełnym wyrzutów: Zdzisiu, jak ty potrafisz mnie zniechęcić do wszystkiego.
Koleżanka pojawiająca się nagle: Dzień dobry. Czy zastałam Jolę? O, cześć! Przyszłam zapytać o tą klasówkę z bioli. Nie było mnie na ostatnich lekcjach i nie wiem co jest do ?zakucia". O, przepraszam (zwracając się do rodziców Joli) chciałam powiedzieć do nauczenia.
Córka No, trochę się tego nazbierało ale wszystko ci wytłumaczę. Mamy wiedzieć co to są odpady motoryzacyjne, bo podobno są szczególnie szkodliwe dla środowiska.
Koleżanka No dobrze, tylko powiedz mi, co to takiego, te odpady motoryzacyjne, bo prawdę mówiąc brzmi kosmicznie.
Córka z miną wszystkowiedzącej nauczycielki Nie wiesz? To są: oleje przepracowane, płyny eksploatacyjne, zużyte akumulatory, tworzywa sztuczne, a, i jeszcze opony. Koleżanka: z odblokowaną świadomością l co się tak mądrzysz. My mamy to wszystko wiedzieć? To takie ciężkostrawne.
Córka nadal z miną wszystkowiedzącej nauczycielki: To jeszcze nie koniec. Mamy odpowiedzieć na pytanie - co moglibyśmy zmienić w swoim życiu, od zaraz, żeby żyć bardziej w zgodzie z naturą?
Koleżanka zupełnie załamana: No wiesz, to mnie przerasta. Powiedz, co wymyśliłaś?
Córka cudownie przeobrażona w koleżankę koleżanki:Nie wiem, może będę zwracać uwagę na opis produktów, które kupuję np. czy nie ma sztucznych barwników lub konserwantów. Nic więcej nie przychodzi mi do głowy. A ty, co napiszesz?


Koleżanka zastanawia się, choć niedługo: Wiem! Zacznę kupować papier toaletowy ten z makulatury. Widziałaś jakie okropieństwo? Szary i twardy. NIE - chyba moje ciało tego nie zaakceptuje. (Po czym obie zarechotały niczym żabki na wiosnę). Może natura nam to kiedyś wynagrodzi? Na przykład przyśpieszy naszą BIODEGRADACJĘ po skończonym obowiązku życia.
Córka nagle: Mam lepszy pomysł. Napiszemy, że będziemy chodziły do sklepu z płócienną torbą wielokrotnego użytku.
Koleżanka w końcu usatysfakcjonowana, rzuca na pożegnanie: Klawo! Ciekawe co inne klasy wymyślą? Obiecałam, że wrócę do domu za pół godziny więc lecę. Cześć! Jutro dokończymy rozmowę.
Córka No, cześć! Do jutra!
Tato wyszukujący zajęcia mało wyczerpującego: Włączcie telewizor, może coś ciekawego powiedzą.
Córka wypełnia polecenie tatusia akurat trafiając na ciekawy program:
Komentator telewizyjny:
RECYKLINGO-WE - Nowości światowe. Jan Kowalski. Dobry wieczór państwu. Wróćmy do czasów II tysiąclecia.
1. Podczas zimowej olimpiady w Lile-hammer w 1994 roku gospodarze serwowali jedzenie na talerzach ?jadalnych", które - jako zrobione ze skrobi ziemniaczanej mogły być schrupane na deser. Ze skrobi ziemniaczanej robi się też worki na śmieci i reklamówki, podobne do tych, które dostajemy w sklepach. Tylko, że folia z ziemniaka nie obciąża środowiska przez 500 lat, lecz zaledwie przez kilka tygodni. Rozkładając się w ziemi zwraca jej to, co z niej wzięła, kiedy była jeszcze ziemniakiem.

2. We Włoszech opracowano technologię produkcji materiału, który jest elastyczny i całkowicie wytrzymały a przede wszystkim bezpieczny dla przyrody. Materiał ten nazwano ?Mater Bi". Można z niego robić okulary, nakrętki, linijki szkolne, długopisy, popielniczki, podstawki i wiele innych przedmiotów powszechnego użytku. Podstawowym surowcem do jego produkcji jest kukurydza. Właśnie z ?Mater Bi" wykonano sztućce na zamówienie marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych. Okręty przez wiele dni pływają po morzach. Marynarze korzystają z jednorazowych widelców i noży, wyrzucanych po użyciu prosto do wody. W ten sposób w morzach zatapia się tony plastiku. Teraz amerykańscy marynarze mogą już spokojnie wyrzucać za burtę swoje rozpuszczalne sztućce.

3. Inspiracje Armaniego Włoski projektant Giorgio Armani otworzył w Rzymie sklep z odzieżą wykonaną z plastiku pochodzącego z odzyskanych butelek typu PET. Te sztuczne ciuchy zrobiły oczywiście furorę. Armani zaprojektował wszystkie szczegóły, łącznie z guzikami. Szkoda tylko, że podobnego zainteresowania nie budzą inne produkty. Z przetworzonych PET-ów można zrobić zegarki, klamki, gniazdka i wyłączniki. Kończąc wypowiedź: Tyle ze świata, do zobaczenia wkrótce.

Mama wyłączając telewizor z opiekuńczością w głosie pyta: Jolcia, chcesz to ci kupię kurtkę z POLARU, żebyś miała coś ciepłego na jesień.
Córka zachwycona pomysłem: O, fajnie mamusiu słyszałam, że są ciepłe. U nas w szkole prawie wszyscy je noszą.
Mama zadowolona z reakcji córki: To akurat mi się podoba, że jest tak wiele sposobów na powtórne wykorzystanie czegoś, np. plastikowych butelek...
Tato stanowczo: Już mam dosyć na dzisiaj rozmów o tym co jest bardziej lub mniej ekologiczne. Otumanieni jesteście reklamami i manią kupowania!
Wszyscy (oprócz taty) oburzeni rozchodzą się i opuszczają scenę.
Tato poirytowany, że nikt go nie słucha: Halo, gdzie się rozchodzicie? Zdumiony stwierdza z niedowierzaniem: To już chyba koniec tego przedstawienia?


Przydatna praca? Tak Nie
(0) Brak komentarzy
Typ pracy