profil

Fazy rozwoju człowieka wg. koncepcji Ericka H. Eriksona

drukuj
satysfakcja 76 % 113 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

FAZY ROZWOJU CZŁOWIEKA WEDŁUG KONCEPCJI ERIKA H. ERIKSONA

I. faza ufności ( 1. r. ż.) ? ?Jestem nadzieją, jaką mam i daję?.
W tej fazie najważniejsze jest rozwinięcie poczucia ufności. Jeżeli dziecko będzie potrafiło zaufać innym, to będzie także umiało zaufać samemu sobie. Pierwszym obiektem ufności jest matka. Dziecko nabywa ufność poprzez kontakt z rodzicielką oraz za pomocą zmysłów (smak, zapach, dotyk, obraz, dźwięk). Jak pisze Lech Witkowski rozmiary ufności wydają się zależeć od ?jakości więzi macierzyńskiej?, jako, że to ?matka tworzy poczucie ufności?. Jak mówi prof. Ewa Bilińska ? Suchanek: ?jeżeli dziecko będzie miało ufność wobec matki, to będzie ją miało także w stosunku do świata, bo matka jest światem?. Poczucie ufności to podstawowy mechanizm ?włączenia się? rozwojowego jednostki do świata . Jednakże nadmierna ufność jest równie niekorzystna, jak jej brak. Istotne jest zachowanie homeostazy. Pewna doza nieufności jest nie tylko nieuchronna, skoro ?doświadczenia zawsze dostarczają okazji do nieufności?, jest wręcz warunkiem dalszego udanego rozwoju. W obliczu niepewności pozwala uczyć się ?w jakim stopniu nadzieja może się spełnić (?) Frustracja jedynie wtedy prowadzi do odczuć niepewności i zasadniczego poczucia nieufności, gdy nie znajdzie rozwiązania prowadzącego ku ufności . Jak pisze Witkowski: zarówno poczucie ufności, jak i ?nadzieja? są tu kategoriami oddającymi obecny potencjał czy skłonność wyrażająca się w zakresie i jakości ?włączania się do świata? .
W myśl zasady epigenezy jest to najważniejsza faza w rozwoju człowieka.

II. faza autonomii (2 ? 3 r. ż.) ? ?Jestem tym, co wyraża moja wolna wola?.
Cała ta faza (?) staje się walką o autonomię (?). Generalnie jednak chodzi o to, że wraz z tym, dziecko nabywa umiejętności solidnego stania na własnych nogach ?uczy się także zakreślać swój świat jako ?ja? i ?ty?, ?mnie? i ?moje? . Jak pisze Witkowski: jest to szczególnie ważna faza, gdyż w niej wyraża się pierwsza emancypacja, mianowicie od matki i jej ścisłej kurateli . Faza ta charakteryzuje się także pędem do demonstrowania własnej woli , dociekliwością, nietolerancją dziecka na restrykcje, uporem. Do wzrostu autonomii niezbędna jest dobrze rozwinięta wczesna ufność (?) Poczucie samokontroli jest ontogenetycznym źródłem poczucia wolnej woli . Znamienne dla tego okresu są także uczucie wstydu i wątpienia. Wstyd wiąże się z poczuciem wystawienia na widok innych, w sytuacji pragnienia ukrycia.

Wątpienie natomiast jako ?postawa?, ma wiele wspólnego ze świadomością, że jest jakieś ?za mną?, które może ingerować, z którym muszę się bezwzględnie liczyć .
Dziecko domaga się prawa do robienia samemu tego, co staje się dla niego dostępne równocześnie z nabywanymi przez niego umiejętnościami. Te żądania mieszają się z obawą przed odepchnięciem i osamotnieniem. Pojawia się nieuchronna, ale i pożądana rozwojowo funkcja napięcia między poczuciem autonomii a poczuciem wątpienia i wstydu, grożącym przy egzekwowaniu własnej woli (?) Rola rodzica (?) polega tu szczególnie na tym, że ?musi chronić dziecko przed potencjalną anarchią jego jeszcze nie wyćwiczonego zmysłu rozróżniania, jego niezdolności do roztropności w utrzymywaniu i porzucaniu . Istotne tez to aby w tej fazie dziecko oswoiło się z poczuciem frustracji i traktowało je jako naturalną część życia a nie potencjalne zagrożenie. Stan równowagi tej fazy jest związany z zasadą ?prawa i porządku?. Radykalne odrzucenie nadzoru ograniczającego swobodę zbiega się z potrzebą kontaktu z takimi znaczącymi innymi, którzy pozwalają poprzez identyfikację z nimi na poczucie autonomii. Stąd już tylko krok do autorytetu.

III. faza inicjatywy (4 ? 6 r. ż.) ? ?Jestem tym, kogo umiem sobie wyobrazić jako siebie?.
W śród kryteriów poczucia inicjatywy autor wskazuje na: ?radość rywalizacji, wytrwałość skupienia na celu, przyjemność osiągnięć?, podkreślając, iż ?dziecko rozwija przesłanki umożliwiające antycypacje ról i rywalizację (?) W tej fazie w dziecku rodzi się ?poczucie inicjatywy jako podstawy realistycznego poczucia ambicji i celu?, a celowość rządzi zachowaniem.
Jest to faza rozwoju inicjatywy, umiejętności i odpowiedzialności. Wszelkie porażki powodują uczucie winy i niepokoju. Uczucie frustracji, samoobserwacja, możliwość autooceny są fundamentami tworzącego się systemu moralności. W tej fazie dziecko poznaje różne role społeczne, dlatego bardzo ważne są tu gry i zabawy, poprzez które dziecko się ich uczy. Istotny jest tu także kontakt z osobami z poza rodziny ?dla eksperymentowania na rozmaitych typach zachowań i celów, poza sferą życia rodzinnego (?) Najważniejszym ogniwem doświadczeń służącym rozwojowi tożsamości jest osobisty przykład dorosłych. Dzieci uczą się poprzez obserwację i naśladownictwo, dlatego ważne jest ukazywanie właściwych wzorców postępowania. Na tym etapie umiejscawiają się zazwyczaj ekspresyjne wzory agresywne, karania odwetowego i ograniczania innych.

IV. faza adekwatności (6 ? 11 r. ż.) ? ?Jestem tym, co potrafię nauczyć się wprawiać w ruch?.
Dotyczy ona dzieci w młodszym wieku szkolnym. W tej fazie rozwojowej ?w grę wchodzi, ni mniej, ni więcej, rozwinięcie i podtrzymywanie pozytywnej identyfikacji z tymi, którzy są kompetentni?. Pozytywną stronę procesu wyraża wzrost ?poczucia fachowości?, w zderzeniu z głównym zagrożeniem tego etapu w postaci ?poczucia niższości?.
Na tym etapie dziecko dąży do wykonywania wszelkich czynności dobrze, a często wręcz perfekcyjnie. Charakterystyczny jest pęd do opanowania różnych umiejętności (?), jednostka jest gotowa do szybkiego i łapczywego uczenia się, do stawania się ?dużą?, w sensie dzielenia obowiązku i dyscypliny i aktywnego działania (?) Nieumiejętność wytwarzania może prowadzić do ?poczucia nieadekwatności i niższości?. Dziecko pragnie uznania za swoją pracę. W przeciwnym wypadku może ?zrodzić się? w nim poczucie nieadekwatności. Zjawiskiem równie niekorzystnym jest ?przerost adekwatności?, który przejawia się w nadmiernym samoograniczaniu się i silnym poczuciu obowiązku ? powoduje uzależnienie dziecka od obowiązków. Przerost adekwatności może również przejawiać się w szkole: w pierwszym przypadku (?) polegał on na próbie dostosowania się ucznia do szkoły, w drugim szkoły do ucznia?. Nieprawidłowym zjawiskiem jest również określenie pracy jako jedynego kryterium wartości, gdy człowiek staje się niewolnikiem dominującej typologii roli. Nie mniej obecność nauki i pracy w tej fazie rozwojowej dziecka może być rozstrzygająca dla jego rozwoju społecznego, gdyż obejmuje to czynności u boku innych i wraz z nimi, jak też zdolności rozumienia i akceptacji podziału pracy.
W fazie tej dziecko pragnie pełnić określone role, które dotąd tylko symulowało w trakcie zabawy. Eksperymentują na rolach. Dzieci chcą obserwować i naśladować. Przywiązują się do nauczycieli i rodziców innych dzieci ? są oni nowymi autorytetami w jego życiu po za rodzicami. Na tym etapie bardzo ważną rolę odgrywają rówieśnicy, gdyż to oni dostarczają kryteriów pomiaru własnego sukcesu lub klęski. Istotne jest aby w tym okresie szczególnie afimować i motywować dziecko oraz odpowiednio stosować kary i nagrody.

V. faza kryzysu tożsamości (12 ?18 r. ż.)
Faza ta przypada na okres dojrzewania psychicznego i fizycznego. Zachowanie młodego człowieka jest w znacznej mierze związane z tak zwaną ?burzą hormonów?. Zaspokojenie potrzeby tożsamości staje się dominującym zadaniem egzystencjalnym. Młodzież doświadcza pomieszania ról ? niby jest już dorosły, ale jest jednocześnie dzieckiem. Ma uczucie zagubienia i chaosu. Przeżywa kryzys tożsamości.
Oparciem dla zaspokojenia potrzeby tożsamości jest witalna siła wierności, której odzwierciedleniem jest ideologia. Jest to wiek ?niecierpliwego idealisty?, który wierzy w możliwość realizacji wzniosłych ideałów i utopii. W okresie dorastania młody człowiek dokonuje wyboru ideałów, które są mu bliskie, i odrzuca te, których nie akceptuje. Autorytet rodziców, nauczycieli i innych ?osób znaczących? upada. Poszukuje zatem ludzi i idei, którym mógłby zaufać i wobec których jest godny zaufania. Powstaje tu niebezpieczeństwo ?zejścia na złą drogę?, patologii (np. alkoholizm, narkomania, niebezpieczne organizacje i ruchy religijne tzw. sekty.) Tym co najbardziej niepokoi młodych ludzi jest niezdolność rozstrzygnięcia co do tożsamości roli (?) Mechanizm kompensacji tego niepokoju, dla przełamania swoistej blokady rozwojowej, polega na tym, że jednostki ?okresowo identyfikują się z bohaterami klik i tłumów?. Pojawia się tu pewien paradoks: polega on na wyrażaniu potrzeby wierności poprzez cyniczną nieufność. Z jednej strony młody człowiek jest skłonny darzyć zaufaniem przywódców wyłaniających się z grupy rówieśników w klasie, szkole i poza nią lub starszych, którzy w jakimś stopniu spełniają jego oczekiwania, z drugiej zaś broni się przed ograniczeniami narzucanymi jego osobie, tłumacząc tym własne wykroczenia i brak stałości.
W okresie dorastania młody człowiek odczuwa również potrzeby przynależności grupowej, akceptacji i uznania. Nabywane w tym okresie umiejętności życiowe zależą w dużym stopniu od charakteru sytuacji i kompensacji proponowanych przez grupę. Poczucie akceptacji przez otoczenie (grupę rówieśniczą, klasę szkolną, rodzinę) jest niezbędne do ?odnalezienia swojego miejsca w świecie?.
Ważną rolę odgrywa w tej fazie miłość, która jest kolejnym czynnikiem potrzebnym w budowaniu własnej tożsamości dorastającego człowieka. Zmiany, które zachodzą w tym okresie w organizmie nastolatka powodują zwiększenie jego wrażliwości na problemy związane z identyfikacją seksualną. Rozpoczyna to stadium ?zakochiwania się?, co nie jest jednoznacznie związane z seksem ? jest to zazwyczaj flirt, sympatia, adoracja . Miłość jest usiłowaniem dojścia do definicji własnej tożsamości poprzez projekcję rozproszonego autoobrazu na partnera i postrzeganie się w tym odbiciu i stopniowym rozjaśnieniu. Miłość więc w życiu młodych ludzi stanowi nie tylko istotną kompensację poczucia odsunięcia, lecz służy za mechanizm ?soczewkowego skupienia?, dającego, po przejściu przez obiekt uczucia, szansę na rozwiązanie własnego problemu ze spójnością i przejrzystością definicji siebie. W młodzieńczej miłości najwięcej ?miejsca? zajmują rozmowy. Jest to jedna z płaszczyzn, na której odbywa się zdobywanie informacji ?jaki jestem? i czy wiedza oraz ocena dotycząca własnej osoby jest zgodna z informacjami zwrotnymi od otoczenia.
Dorastając i natrafiając na ogromne trudności w realizacji tego zadania młodzi ludzie potrzebują przede wszystkim moratorium dla zintegrowania elementów tożsamości.
Moratorium to zaprogramowane opóźnienie psychospołeczne w rozwoju osobowości i w statusie społecznym w okresie dorastania, wbudowane w schemat rozwoju ludzkiego. Ponieważ, okres dorastania jest fazą życia, w której poszukuje się swojego zakorzenienia, moratorium jest zatem jednym z mechanizmów służących znalezieniu poczucia własnej tożsamości przez dorastającego. Daje ono szansę wykorzystania możliwości tkwiących w człowieku poprzez odroczenia i wyhamowania, pozwalające na odroczenie zajęcia odpowiedzialnej postawy wobec życia, co pomoże w uniknięciu szybkiego określenia własnego miejsca i roli w świecie.
Znamienną rolę odgrywać tu może wyciszenie. Jest to wyłączenie ogromu bodźców, a nawet zawieszenie się w swoistym niebycie (?) Hałas świata rozprasza i przez to zakłóca nasz stosunek do samych siebie. Prawdziwe skupienie umożliwia cisza, umożliwia zebranie siebie w jedno i pozwala na odnalezienie siebie. G. Marcel mówi o ciszy, ?że właśnie w niej mogę się odnaleźć. Jest ona sama w sobie pierwiastkiem odzyskiwania?.
Moratorium jako swoisty ?metabolizm pasywności i aktywności? daje możliwość poradzenia sobie ze samym sobą i odbudowania inicjatywy życiowej. Pasywność jednak w przedłużającym się moratorium ma negatywne znaczenie.
W okresie dorastania umysłowość człowieka jest również w stanie wyczekiwania. Ujawnia się to w unikaniu i odrzucaniu ról czy treści nieakceptowanych (nieinteresujących). To ?przedłużone dorastanie? pozwala na ?eksperymentowanie przez młodego człowieka na rolach społecznych? bywa, że poprzez uwsteczniające powtarzanie tych samych ról czy okresowe antycypacje, uwikłane w skrajne wybory.
Społeczeństwo, znając specyficzne cechy tego okresu ? jego zmienność, powinno dostosować swoje oddziaływania do warunków rozwojowych dorastających, dając im przestrzeń pozwalającą na odroczenie lub uniknięcie (w pewnym stopniu) zobowiązań i odpowiedzialności dorosłych ? prawo do popełniania błędów. Ma to być instytucjonalny sposób usankcjonowania przez społeczeństwo potrzeby rozwojowej ludzi młodych, wchodzących w życie. Rolę ?instytucjonalnego moratorium?, jako niezbędną rozwojową funkcję odroczenia, powinna pełnić szkoła. Funkcja szkoły jako moratorium odgrywa podstawową rolę, ponieważ okres dorastania obejmuje uczęszczanie do szkoły średniej oraz studia (?)
W działaniu młodego człowieka w tym przejściowym okresie pojawia się swoisty paradoks. Młody człowiek, który otrzymuje możliwość podejmowania decyzji i wyborów ma poczucie bycia wolnym, odpowiedzialnym. Jednak funkcjonowanie w tym zakresie wolności i samodzielności wymaga dostosowania się. Relacje między dostosowaniem się do określonego porządku a powstawaniem zachowań emancypacyjnych poszerzają zakres stawania się wolnym i osiągania wyższych standardów pól wolności. W sytuacji wymuszania określonych zachowań, podejmowania decyzji na całe życie, zmagania się ze sobą, jak i otoczeniem mogą prowadzić do zaburzeń moratorium.
Zaburzenie moratorium może spowodować ogromną stratę, włącznie z powstaniem tożsamości negatywnej. Do zaburzeń (?) może dojść przez:
- przerwanie moratorium poprzez zmuszanie młodego człowieka do pełnienia ról (wejścia w dorosłe życie) bez doczekania momentu, w którym sam sobie określi satysfakcjonujące go miejsce w życiu społecznym;
- przerwanie moratorium przez czynniki administracyjne lub prawne, powodujące nieodwracalne zepchnięcie w środowisko marginesu społecznego i wtłoczenie w tożsamość negatywną;
- nadmierne przedłużanie moratorium ?jako produkt gwałtownej zmiany społeczno-technologicznej?, która może stać się stylem życia młodego człowieka. Skazuje go na trwanie w stagnacji, na bierne wyczekiwanie i pasywność życiową, a nawet izolowanie się od otoczenia, które będąc ubogie w mało spójne bodźce, nie prowadzi do zintegrowania oryginalnej tożsamości.

VI. faza intymności (20 ? 30 r. ż.) ? ?Jesteśmy tym, co kochamy?.
Erikson omawianie faz VI ? VIII łączy pod wspólnym mianem ?poza tożsamością?. Ukoronowanie rozwoju z poprzedniego stadium, związane z ukształtowaniem się tożsamości ego, oznacza przełom wobec wszystkich pozostałych faz naraz; tak jakby dorosłość i starość miały zupełnie inny status psychoanalityczny niż młodość (?) To ?poza? tożsamością implikuje również dominację (?) innych ?zadań? i ?potrzeb? egzystencjalnych i oznacza powstanie w człowieku nowych sił witalnych (?) Siła nabyta w każdej fazie prowadzi do wymogu przekroczenia danej fazy i do wystawienia na próbę (w kolejnym stadium) elementów, które wcześniej były (jeszcze) kruche a (już) cenne.
W fazie VI pojawiają się zdolności odczuwania takich stanów, jak: więź psychiczna, zespolenie fizyczne, bliskość i wspólnota, także, gdy wymagają one poświęcania i kompromisu. Siłą witalną zaspokajającą potrzebę intymności jest miłość, która otwiera przed człowiekiem nowe możliwości: odniesienie się do siebie poprzez otwarcie i z innym w egzystencjalną formułę ?ja? istniejącego poprzez ?my?. Faza kryzysu tożsamości poprzedza fazę intymności, gdyż dopiero: skonsolidowana tożsamość pozwala na (pełne i autentyczne) oddanie się, wymagane w intymnych afiliacjach, namiętnych związkach erotycznych czy uduchowionych spotkaniach. Bez tego każda próba intymności przekształca się w mniej czy bardziej neurotyczne poszukiwanie zaspokojenia dominującej potrzeby innej, niż sama potrzeba intymności (?) Dopiero w tym momencie może w pełni rozwinąć się prawdziwa genitalność, jako pewna utopia egzystencjalna, istotnie wsparta na jakości przeżyć w sferze seksu.
Odepchnięciem typowym dla tej fazy jest izolacja będąca niezdolnością do znalezienia możliwości (szans) dla swojej tożsamości poprzez dzielenie intymności. Izolacja powstaje, gdy rodzi się kryzys intymności, związany z nie osiągnięciem jej. Przeciwieństwem siły związanej z intymnością jest stan gotowości odepchnięcia, izolowania i w razie potrzeby niszczenia sił i ludzi, które zdają się zagrażać. Przy tym, ?trwałą konsekwencją? tego stanu jest ?gotowość do fortyfikowania własnego obszaru intymności i solidarności?, połączona z ?wyolbrzymianiem małych różnic między tym, co znajome, a co obce?. W fazie intymności odmowa jest wyrazem stanu gotowości czy skłonności do izolacji, do niszczenia wszystkiego, co może zagrażać wdzierając się w sferę intymności jednostki, którą ta chce ochraniać. Intymność zestawia się w kontekście do ?samoabsorbcji?, która oddaje ideę zamknięcia w sobie i pochłonięcia ochroną pewnej sfery, jako niedostępnej innym.

VII. faza życiodajności (40 ? 64 r. ż.) ? ?Jestem tym, w co potrafię tchnąć życie?.
Życiodajność (generatywność) obejmuje zarówno zdolność do prokreacji, produktywność, jak i twórczość, i wspólnie określa je jako ?zdolność do powoływania do życia nowych istot, nowych wytworów i nowych idei, łącznie z rodzajem zdolności do autokonstrukcji pod względem ostatecznego rozwinięcia tożsamości?. Owa życiodajność zmusza do pomagania w rozwoju młodemu pokoleniu, a jednocześnie obejmuje produktywność i twórczość.
Patologiczną stroną tej fazy jest stagnacja prowadząca do regresu ku wcześniejszym stanom konfliktu w jednostce. Pozytywne znaczenie stagnacji polega na tym, że jest ona przejawem frustracji życiodajności i rodzi zjawisko sublimacji to jest ?lepszego użytku jaki można uczynić z bodźców libido pełnych frustracji?.
Siłą witalna powstająca w fazie życiodajności jest troskliwość przejawiająca się w podejmowaniu opieki wobec osób, wytworów i idei, jest ona wyrazem nowego nastawienia współczulnego (instynktownej skłonności do życzliwości) (?) .Jest to cecha wspólna wszystkich ludzi pozwalająca na przechowywanie i przekazywanie dziedzictwa kulturowego. Doświadczenia te zostają zachowane dzięki wykroczeniu poza nie lub przekazaniu ich innym. Ta swoista opiekuńczość ?jest rozszerzającą się troską o to, co stworzyła miłość, konieczność lub przypadek; przezwycięża ona ambiwalencję związaną z nieodwracalnym obowiązkiem?.
Faza ta spełnia funkcję ?ogniwa łączącego pokolenia?. Najczęściej pełnione role społeczne w tej fazie rozwoju są związane z przekazem młodzieży wartości idealnych poprzez rodzicielstwo, nauczanie, uzdrawianie, wytwarzanie itp. Dorosły zatem może i musi przyjąć na siebie zadanie wprowadzania nowych adeptów życia społecznego do rytualizacji?.
Przeciwieństwem troski jest negacja, która jest nie tylko nieunikniona ale i niezbędna rozwojowo. Negacja polega na odmowie włączenia pewnych osób w krąg własnego zainteresowania, nie troszczenie się o opiekę nad innymi. Ma ona duży wpływ na przetrwanie grup i rozwój psychospołeczny każdej jednostki.

VIII. faza spełnienia lub rozpaczy (powyżej 65 r. ż) ? ?Jestem tym, co przetrwa ze mnie?.
To faza, w której człowiek dokonuje bilansu swojego życia, to faza w której zbiera efekty swoich sukcesów i porażek życiowych. Daje ona możliwość oglądu i refleksji nad sensem życia i jego celem w ogólnym porządku ludzkim. Człowiek osiąga integralność polegającą na zachowaniu właściwego dla siebie modelu życia we wspólnocie z kulturą, co pozwala mu zmierzyć się z fenomenem śmierci ? akceptacja życia jest warunkiem akceptacji śmierci. Osiągany stan jest indywidualnym bogactwem człowieka, który wręcz symbolicznie i ostatecznie oddaje otoczeniu, bliskim, społeczeństwu ?dług twórczości? zaciągnięty w trzech pierwszych fazach. ?oddaję to (tyle), ile mogłem oddać mnożąc dany mi potencjał przez siebie samego?.
Jeżeli człowiek nie osiąga poczucia, które daje mu i dawał jego styl życia, ogarnia go rozpacz, że już nic nie można zmienić, że za mało zostało czasu, by na nowo próbować. W takich sytuacjach przychodzi zwątpienie i refleksja nad kruchością życia w obliczu śmierci, nad brakiem jego sensu, bezradność, zależność, poczucie rozpaczy.
Dla człowieka w okresie starości istotne jest uczucie tego, że jest potrzebny, użyteczny. Odczuwa także potrzebę satysfakcji z obowiązków, która przyczynia się do jego poczucia własnej wartości. Zwieńczeniem procesu rozwojowego jest integralność ? dla ? siebie, w przeciwieństwie do wcześniejszych integralności ? w ? sobie w kontekście potrzeby ufności jest nadzieja, w ósmym zaś stadium wiara. Dzieje się tak dlatego, że siły nadziei i wiary odpowiadają sobie. Integralność ego wiąże się z akceptacją przeżytego przez człowieka życia. Jeśli starsi opiekunowie mają dostatecznie dużo integralności by nie bać się śmierci to ich dzieci nie będą lękały się życia. Integralność wyraża poczucie spójności i pełni. Najczęstszym motywem rozpaczy ludzi starych jest poczucie stagnacji i życiowej martwoty.
Formuła tej fazy brzmi: ?Jestem tym, co przetrwa ze mnie?. Zauważmy, że oznacza to nie tylko ?po? mnie czy ?przeze? mnie, ale co zachowuje integralną więź ze mną.


Przydatna praca? Tak Nie
Komentarze (1) Brak komentarzy
22.1.2011 (02:14)

z tego co jeszcze pamiętam to najważniejsze jest to iż ostatnia faza jest dopełnieniem jeżeli pod koniec życia, mając świadomość,że podczas jego trwania mogliśmy podejmować różne decyzje, jesteśmy przekonani o tym ,że dokonaliśmy dobrych wyborów.Wynika z tego fakt, że starość nie znaczy mądrość.Jedynie osoby ,które pod koniec życia są zadowoleni z wyborów jakie dokonali, mając świadomość, że istniały inne opcje, są zadowoleni z życia. (wychowanie dzieci, kariera itp) Jedynie tacy posiedli "mądrość życiową". Ktoś kto pozmieniałby pół życia takowej mądrości niestety nie ma.
Druga ważna rzecz to to ,że każdy człowiek musi pozostawić po sobię idee, z reguły są to dzieci, czasami może być to np, firma ale to w przypadku osób bezdzietnych. to "posiadanie" idei , OWOCU, swojego życia, pozwala pogodzić się z faktem nieuchronnej śmierci. nie bać się jej.

nauka na całe życie jest dla mnie taka:
podejmuj decyzje nie z perspektywy dziś, kasa, praca, urlop, dziecko, rozwód all, nie z dzisiejszej perspektywy ale czy pod koniec swego, życia nie będziesz miał żalu do siebie samego? to czasmi powoduje, że zachowujemy się bardziej szlachetnie

pozdr dana Matuszczyk sorki za język

Typ pracy